Wakacje z namiotem 2018 – podsumowanie miesięcznego EuroTrip

Wakacje z namiotem 2018 – podsumowanie miesięcznego EuroTrip

Czas na podsumowanie naszych miesięcznych wakacji z namiotem po Europie. Wyszło nam niezłe szaleństwo, ale mamy masę wspomnień. Wróciliśmy miesiąc temu, ale nadal nie umiem się odkopać ze wszystkiego, choć najbardziej nie mogę doczekać się drukowania zdjęć z wakacji. Póki co podsumowanie :)

Ile km przejechaliśmy i kiedy

Wyruszyliśmy 13.08, a wróciliśmy miesiąc później, w sumie przejechaliśmy samochodem 6 tys km. Równo. Zrobiliśmy całkiem niezłe kółko. Podróżowaliśmy z dziećmi, czyli układ 2+2. Dzieci w wieku niecałe 6 lat oraz niecałe 4,5 roku. No i my, nasz namiot, samochód oraz bagażnik rowerowy z czterema rowerami na haku.

Jak wspomniałam zrobiliśmy 6 tys km, w tym raz płynęliśmy promem, dwa razy jechaliśmy przez bardzo długie mosty, a reszta po drogach :)

Nasze wakacje
Nasze wakacje

Gdzie byliśmy

Wyruszyliśmy z Warszawy do Gdyni, stamtąd promem do Szwecji, potem Norwegia i powrót przez Szwecję do Danii. Następnie Niemcy i… Włochy. A potem do domu. Cieszę się, że czytaliście i byliście z nami, wszystkie pamiętniki z podróży są tutaj. A konkretne znajdziecie niżej, razem z całym „planem”, pierwszy dzień to 13.08.2018. Przy niemal każdym wpisie jest również vlog, więc możesz zobaczyć na żywo, jak było, a bywało różnie :)

Szwecja
Szwecja
Oslo
Oslo
To jeszcze na promie do Szwecji
To jeszcze na promie do Szwecji
Kopenhaga
Kopenhaga
Legoland
Legoland
Włoska kawa
Włoska kawa
Garda
Garda

Namiot tak czy nie?

Byliśmy bardzo ciekawi tej przygody, z namiotem. Ogólnie było super, na pewno nie ma co się obawiać o dzieci, te były zawsze szczęśliwe i im nic nie przeszkadza. To my dorośli czasem narzekaliśmy np. na pogodę. Niemniej po miesiącu z namiotem bardzo tęskniliśmy do kampera. Nasz sposób przemieszczania się jest dość dynamiczny, a jednak pakowanie namiotu zajmuje trochę czasu. I nie chodzi tutaj o to, że go się składa długo, bo akurat nasz składa się szybko, ale te wszystkie graty, dodatki – trzeba pochować.

Raczej namiot będziemy brać na krótsze wypady na mazury, czy jakiekolwiek inne miejsce, ale takie dłuższe wyprawy jednak kamperem. Przynajmniej dla nas jest to najlepsza opcja, choć już wiem, że to może nie być takie proste.

Nasz namiot
Nasz namiot
I na rowerach
I na rowerach

Co nam się podobało, a co nas rozczarowało

W sumie nam się wszystko podobało :) Jesteśmy szczęśliwi, że byliśmy choć trochę w Skandynawii, wiemy, że tam wrócimy na 100%. Pokochaliśmy Szwecję od pierwszego noclegu tam, a fika śni mi się po nocach! Tu było wszystko inne, tak różne od bardziej zatłoczonych rejonów Europy.

Zaskoczyła nas Kopenhaga. Nigdy nie widziałam tylu rowerów, ale zaskoczył mnie sposób jazdy na nich, bo tutaj się na nich zasuwa, a nie delektuje romantyczną przejażdżką :) ogólnie miasto wydało się mało turystyczne, poza kilkoma miejscami, w tym kanałem, ma na pewno więcej do zaoferowania i cieszę się, że zwiedzaliśmy je na rowerach, a jednak czuję pewien niedosyt.

Co nas zaskoczyło

Zaskoczyła nas pogoda, wiele razy. Z wyjazdem na północ czekaliśmy aż skończą się pożary, które tego lata niestety mocno dały o sobie znać w Szwecji. Gdy tam pojechaliśmy to było ciepło, ale już w Norwegii było niestety zbyt zimno. Oczywiście możecie mi pisać, że Wy daliście radę przy 5C w namiocie, ale jednak dla mnie to było mało komfortowe (szczególnie z dziećmi), dlatego też Norwegię zostawiliśmy na kolejny raz, kamperem.

Zaskoczyło nas też to ile czasu zajmuje nam ogarnięcie się do wyjazdu z pola namiotowego, pod koniec trochę nas męczyły te 2 godziny pakowania, ogarniania okolicy. Niby nie jest to dużo, ale bywało to męczące, gdy zmienia się miejsce co 2-3 dni.

Szwedzki domek - było świetnie
Szwedzki domek - było świetnie
I tutaj też szwedzki domek, bardzo tam odpoczęliśmy
I tutaj też szwedzki domek, bardzo tam odpoczęliśmy

Gdzie chcielibyśmy wrócić

Na pewno Szwecja. Nie wiem dokładnie gdzie, ale wiem, że i Szwecja i Norwegia będzie naszym celem, może za dwa lata? Bardzo bym chciała. Za to jeśli chodzi o Włochy to dam jeszcze drugą szansę Gardzie, może północnej? Chciałabym wrócić am jeszcze pojeździć na rowerze, bo czuję niedosyt.

Co byśmy zmienili

W sumie nie wiem, bo byliśmy świetnie przygotowani. Mieliśmy ogromny zapas jedzenia, z ekwipunku również niczego nam nie brakowało. Jedynie gaz skończył się zbyt szybko, ale poza tym nic nam nie brakowało. Mogłabym napisać, że zmieniłabym namiot na kampera haha, ale akurat to nie było możliwe więc to takie gdybanie :)

Mogłam spróbować pływać na SUPie, to było świetne
Mogłam spróbować pływać na SUPie, to było świetne
Michał miał też swoje atrakcje :)
Michał miał też swoje atrakcje :)
A chłopców cieszyło wszystko :)
A chłopców cieszyło wszystko :)

Ile wydaliśmy

Dokładne podsumowanie będzie, myślę, że zrobię podsumowanie dla Skandynawii i dla Włoch. We Włoszech wydaliśmy więcej niż planowaliśmy, za to część związana ze Skandynawią (w tym również prom, wizyta w Legolandzie itd.) to ok. 7 tys zł. I pamiętajcie, że nie chodzi o to byśmy się licytowali czy to dużo czy mało, te wyliczenia mają być pomocne przy kolejnych podróżach :) Stąd po całe zestawienie zapraszam do wpisu: tutaj i tutaj (jutro będzie).

Pizza, to akurat było niedrogie :)
Pizza, to akurat było niedrogie :)

Co bardzo nam się przydało

Na pewno kurtki od deszczu, takie składane w kulkę, z Decathlonu to był genialny zakup o takie, 39 zł (my też mieliśmy) i to było genialne!

Przydały się też polary, bo bywało chłodno i wietrznie.

Za to z akcesoriów namiotowych genialnych okazał się daszek/płachta, który kupiliśmy za 99 zł i robił czasem za przedłużenie przedsionka, czasem rozkładaliśmy go po prostu by coś ugotować w trasie. Genialna rzecz.

Dziękuję, że czytaliście :) jestem ciekawa co najbardziej podobało Wam się, może któreś miejsce wpadło w oko? dajcie znać! :)

Komentarze:

Czytając pamiętniki oraz oglądając vlogi czułam się tak jakbym podróżowała z wami. Mam apetyt na Szwecje :)

Paulina Stępień
  • Paulina

dzięki za ten komentarz :* a Szwecję bardzo polecam, my na pewno wrócimy, bo czuję niedosyt! :)

Ja jestem pod wrażeniem całego przedsięwzięcia i Waszego przygotowania do niego. Na bieżąco śledziłam wszystkie vlogi i z niecierpliwością czekałam na kolejne. Zdecydowanie zmieniliście moje spojrzenie na podróże z dzieckiem, na pozytywne oczywiście. Jesteście moją inspiracją. Bardzo miło się Was i czyta, i ogląda:)

Możesz podać jakiś linl do tego daszku?

A ja jestem ciekawa jak sprawdziła się Wasza oryginalna zabudowa do bagażnika samochodowego – zwłaszcza przy takim częstym pakowaniu i rozpakowywaniu się :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Przetrwała cały wyjazd, na koniec ciut się chwiała, ale dała radę. Bez niej byłoby bardzo ciężko ogarnąć wszystkie rzeczy

Podziwiam i zazdroszczę Wam trochę takiego zapału (w sensie że chciałabym żeby mi się tak chciało albo mojemu mężowi ;-)) –> nasze wyjazdy to raczej takie wygodnickie a i tak zazwyczaj nie chce mi się pakować.. Ale na przyszły rok planuję krótki wypad na Mazury pod namiot, chcę żeby moje dzieci też zaznały takiej przygody, nie mamy jeszcze namiotu ale zakupiłam zestaw naczyń plastikowych (od czegoś trzeba zacząć). Jeszcze fanie by było poczytać co się przydaje pod namiotem, chyba że był taki wpis już a ja nie zobaczyłam?
Dobrze się Was czyta :) Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Opiszę, nawet nagrałam film, ale nie wiem czy uda mi się go zmontować :) zobaczymy, ale tekst będzie

A ja jestem konkretnie jakie i ile jedzenia wzięliście . Możesz przybliżyc temat

Paulina Stępień
  • Paulina

Rozpiszę dokładnie :)

Jestem ciekawa jak radziliście sobie w Skandynawii z suszeniem prania gdy kursy zimno i wilgotno? Czy są na kempingach pomieszczenia, w których można je rozwiesić i zostawić do wyschnięcia czy gdy pada pozostaje tylko własny namiot ?

Paulina Stępień
  • Paulina

Na kempingu zazwyczaj jest pralka i suszarka, więc najpierw do pralki, a potem do suszarki i było suche :)

Paulinko ostatnio marzyły mi się ciasteczka maślane i patrzę , a na kotlet.tv jest przepis dla laika, czyli dla mnie . Dzisiaj na obiad miałam rosół z wczoraj i myślałam co z nim zrobić mając jeszcze kapustę i na kotlet.tv wyszuakalam kapuśniak już zjedzony zresztą . Na kolację marzyły mi się bułeczki drożdżowe ale nie takie zwykłe tylko z jabłkiem i co…. I patrzę , a tam na kotlet.tv jest boski przepis i już wyrastają moje bułeczki . Wiem , że to nie dotyczy tego bloga , ale dotyczy Ciebie i chce Ci powiedzieć , że to co robisz jest super i dzięki temu mogę smacznie jeść i to pewnie nie tylko ja . Całuje

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki za ten komentarz :*

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.