Wakacje z namiotem 2018: dzień 6 Norwegia

Wakacje z namiotem 2018: dzień 6 Norwegia

Ten nasz wyjazd to niezła zmiana planów. Ale do Norwegii docieramy. We wpisie o najzimniejszej nocy pod namiotem, najlepszym serze i planach na kolejne dni.

Powstał też fajny vlog :)

Zobacz vlog z tego dnia

Na vlogu widać kemping, ale też nasz najzimniejszy wieczór.

Dzień 6

Całą noc wieje, szczerze mówiąc to dość męczące. Dziś w planach mamy trasę do Norwegii. Ogarniamy namiot i zabieramy się za składanie. Cieszymy się, że mimo deszczu w nocy, udaje nam się złożyć suchy namiot.

Szybko szykuję jedzenie, zmywamy i pakujemy swoje rzeczy. Pakowanie idzie nam naprawdę świetnie, składanie namiotu też, ale gdybym miała być taka szczera z Tobą to sam proces “ogarnięcia” zajmuje nam równo 2 godziny. Czy to dużo czy mało sami odpowiedzcie sobie, dla mnie to dużo. Szczególnie gdy porównuje z kamperem, ale z drugiej strony mamy swój system opracowany.

Ja zwijam maty, Michał wkłada bagaże do samochodu, chłopcy wyjmują szpilki i składają ze mną namiot itd., każdy ma swój przydział obowiązków, ale dzięki temu nikt się nie “nudzi”, no i idzie nam sprawnie :)

Ruszamy, chłopcy szybko zasypiają, bo ten wiatr nas nieźle wszystkich wysmagał, mamy wielkie wypieki i trochę nas wczoraj opaliło słońce :) po drodze Michał sam idzie zobaczyć malowidła na skale, a potem kierujemy się w stronę Oslo.

W sumie wcale nie mieliśmy Oslo w planach, ale ponieważ już czujemy, że nie zrealizujemy Norwegii w takim wymiarze, w jakim zakładaliśmy. Głównie ze względu na pogodę. Zresztą noc nas w tym utwierdzi, ale o tym za chwilę.

Droga do Norwegii jest całkiem prosta, po drodze postój na jedzenie i późnym popołudniem dojeżdżamy na kemping pod Oslo.
To kemping przepływowy, taki na 1-2 noce, właśnie pod zwiedzanie. Chwilę zajmuje nam znalezienie idealnego miejsca pod namiot, idealnego znaczy – bez wiatru. Udaje się w zaciszu rozbić nasz namiot, Michał jedzie na rowerze do sklepu, bo obiecaliśmy chłopcom ser brunost. W zasadzie to niemal cel naszej podróży :) Trochę żartuję, ale dla chłopców Norwegię przedstawiliśmy jako kraj, z którego jest ten pyszny, ciemny ser.

O tym serze na pewno jszcze Ci opowiem, ale to taki słodkawy ser, który smakuje trochę jak krówka, jest genialny!

Robi się zimno i wietrznie.
Wimy, że dziś temperatura w noc ma spaść poniżej 10C, więc śpiwór i krótka piżamka to może być mało.

Ubieramy się w dresy, chłopców opatulmy kocami, a wieczorem jeszcze grzejemy sporo na kuchence, aby trochę nagrzać w namiocie. Jednak nadal jest dość chłodno. Nie marzniemy w śpiworach, ale świadomość tego, że na zewnątrz jest ok. 7C jest jednak mało komfortowa. Wiemy już, że odpuścimy dalej Norwegię, bo prognozy pogody nie pozostawiają złudzeń. Zimno i deszcz. Nic na siłę. Wrócimy tu kamperem!
W każdym razie to nasza najzimniejsza noc.

Domek w okolicy Fjallbacki
Domek w okolicy Fjallbacki
Nasz namiot
Nasz namiot
One są na liście UNESCO
One są na liście UNESCO
Michał i malowidła
Michał i malowidła
Zimny wieczór w Norwegii
Zimny wieczór w Norwegii
Plkan kempongu
Plkan kempongu

Komentarze:

Witam serdecznie, planujecie przyjechac do Stavanger? Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Było w planach, ale kolejnym razem :)

Oooooo tak myslalam ze pogoda wam.nie dopisze. My w 5 stopnii w namiocie dalismy rade ale bez dzieci :) szkoda bo norwegia jest piekna :),,nawet w deszcz :).

Czy jest szansa na jakiś poradnik dotyczący gotowania na wyjeździe takim jak Wasz?
Już nie raz zabieraliśmy jedzenie do pudełek kiedy jedziemy na wycieczkę i uważam to za genialny pomysł. A to wszystko dzięki Twojemu blogowi. Bo tu o tym przeczytałam i postanowiłam spróbować. Teraz bardzo mi się podoba, jak gotujecie i przyrządzacie jedzenie w podróży i chętnie bym się tego nauczyła.
Przydałaby się też taka ściąga, np co warto kupić przed wyjazdem i zabrać ze sobą, co lepiej nabyć na miejscu i jak fajnie zagospodarować zapasy itd.. :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Jasne spiszę wszystko w jednym miejscu ;) z przyjemnością, bo gotowanie to dość ważny temat :)

My podróżujemy tylko w dwójkę ale to prawda – 2 godziny rano od momentu pobudki przez mycie śniadanie zmywanie pakowanie namiotu az do momentu opuszczenia kempingu. Dlatego na urlopie nigdy sie nie wysypiamy bo trzeba wstać zaraz po 6.00 :-) ale lubimy tu. Nic nie zastapi tego uczucia o poranku gdy gramolisz się z namiotu na świat! kamper fajny ale my poczekamy z tym nz starość ;-)

Dokladnie 2 godz! :) zawsze sie nam tyle schodzilo nawet tylko we 2kę.

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.