Wakacje z namiotem 2018: dzień 25 i 26

Dzień 25 i 26

Te dni to tak nieprzyzwoite lenistwo, że brak mi słów 🙂 Jest cudownie. Zostajemy tutaj kilka dni i korzystamy z pogody.

Zerknij na nasz film, trochę zbiorczy z ostatnich dni.

Vlog

Wgrywa się….

Dzień 25 i 26

Dziś ma padać, ale rano chwilę kropi, a od południa jest pięknie, więc nie opieramy się szczególnie i spędzamy go na plaży. Jako, że nasz gaz się skończył, a w sklepie nie ma takich kartuszy to jemy w restauracji co jest nawet wygodne, choć na pewno nie za bardzo ekonomiczne 🙂

W każdym razie ten dzień to wakacje na 100%. W zasadzie te dwa dni, choć ten drugi jest piękniejszy niż pierwszy i z jeszcze większym leniwcem 🙂 Ale mogę też popływać na SUPie. SUP to taka deska z wiosłem, genialna sprawa. Wcześniej nie miałam z tym styczności, ale jestem naprawdę oczarowana i chcę więcej!

Chłopcom też się podoba, więc w kolejnym roku musimy pomyśleć o takiej desce 🙂

Ogólnie jest fantastycznie, leżymy, jemy lody, pyszne jedzenie i odpoczywamy. Wieczorem kilka stanowisk dalej gra pan na gitarze, ale jak on gra! Pięknie. I szczerze mówiąc czuję, że teraz możemy wracać do domu. Jesteśmy wygrzani, wymoczeni i odpoczęliśmy bez konieczności kombinowania co zrobić z tym deszczem. Po prostu bajkowo!

Podchodzimy do sprawy poważnie i większość rzeczy pakujemy wieczorem, tak by rano ruszyć naprawdę wcześnie, tym bardziej, że tutaj check-out jest o 10:00! I tak ostatnie chwile spędzamy leniwie, a jutro czeka nas podróż w kierunku domu.

Dziecko czy może dmuchane zabawki? :D
Dziecko czy może dmuchane zabawki? 😀
Woda
Woda
Lenistwo
Lenistwo
Dalej lenistwo
Dalej lenistwo
Mój pierwszy raz na SUPie - genialne
Mój pierwszy raz na SUPie – genialne
Testowałam różne ustawienia się na wodzie by odpocząć
Testowałam różne ustawienia się na wodzie by odpocząć
Tak było całkiem nieźle
Tak było całkiem nieźle
A to zdjęcie to takie podsumowanie wakacji, rok temu powstało podobne, w tym samym miejscu, tylko teraz w mej krwi płynie więcej cukru i kawy po miesięcznym wyjeździe :)
A to zdjęcie to takie podsumowanie wakacji, rok temu powstało podobne, w tym samym miejscu, tylko teraz w mej krwi płynie więcej cukru i kawy po miesięcznym wyjeździe 🙂
I zachód słońca nad Gardą
I zachód słońca nad Gardą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.