Wakacje z namiotem 2018: dzień 24 okolice Sirmione

Wakacje z namiotem 2018: dzień 24 okolice Sirmione

Hahaha, a jednak zostaliśmy jeszcze we Włoszech, ale zaraz opowiem Ci, jak to się stało, bo to całkiem zabawne :)

Dzień 24

Od rana się pakujemy, szczerze mówiąc totalnie nam nie idzie! Jest tego sporo. Byliśmy tutaj tydzień i okazuje się, że znieśliśmy do namiotu znacznie więcej rzeczy niż podczas dwudniowych postojów. Pakujemy, pakujemy i mam wrażenie, że końca nie widać. Jak już jest wszystko spakowane to jeszcze przecież bagażnik z rowerami trzeba przymocować do samochodu.

I w ten oto sposób wyjeżdżamy chwilę po 13:00, czyli godzinie do której był check out. Ale… przecież trzeba coś zjeść, bo nagle zgłodnieliśmy i może jeszcze wejdziemy do tego sklepiku regionalnego kupić wino dla znajomych, może jakieś ciasteczka, może…. :) Robi się dużo po 16:00 :) i uznajemy, że bez sensu teraz ruszać, może zostaniemy.

I tym oto sposobem jedziemy  w okolice Sirmione, na pole kempingowe, które już znamy z poprzednich wakacji, wiemy, że ma fajne zejście i fajne miejsca i zostajemy tam na kolejne dni.

Dzieciom ten plan bardzo się podoba, bo szybko rozbijamy namiot (to mamy opanowane do perfekcji, a teraz nawet uznajemy, że nie potrzebujemy wszystkich naciągów :) tacy jesteśmy wyluzowani) i cały wieczór, który jest upalny i wcale nie pada (ha, udało się) spędzamy w wodzie. Chłopcy są zachwyceni, mają swoje zabawki, my zgrywamy leniwce i szczerze mówiąc jest czadersko!

Zasypiamy oczywiście bez śpiworów, w namiocie, znowu we Włoszech :)

Czas na kawę
Czas na kawę
Sklepik z włoskimi specjałami
Sklepik z włoskimi specjałami
Sklepik z włoskimi specjałami
Sklepik z włoskimi specjałami
Przekąska
Przekąska
Prysznice dla dzieci na kempingu
Prysznice dla dzieci na kempingu
I tak do wieczora :)
I tak do wieczora :)

Komentarze:

Brak komentarzy. Dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.