
Wakacje kamperem 2019: dzień 17 Flamingi. Rezerwat Camargue
Nie sądziłam, że flamingi tak mnie zachwycą! Że będę wzruszona patrząc na dzikie koniki, a także, że będziemy się kąpać w morzu. Ohhh to był piękny dzień.

Nie sądziłam, że flamingi tak mnie zachwycą! Że będę wzruszona patrząc na dzikie koniki, a także, że będziemy się kąpać w morzu. Ohhh to był piękny dzień.

Ten dzień zapisze mi się w pamięci jako najgorętszy, taki, przy którym myślę: za gorąco. Zdecydowanie zmieniamy plany. Ale po drodze zobaczymy jeszcze piękne miejsce! Wodospad.

Oto jedno z najpiękniejszych miasteczek we Francji. Kolejny upalny dzień naszej podróży kamperem. Czy znajdziemy tu słynne lody w kształcie róży?

I tak oto mijają dwa tygodnie naszej podróży kamperem. Widzieliśmy tyle pięknych miejsc, mamy apetyt na więcej. A dziś w planach jezioro!

Przed nami niezła trasa przez Alpy. Jest upał. Czy nasz kamper da radę? Jakie mamy plany? O tym we wpisie!

O pysznych serach, targu w uroczym Banon i wspinaniu się na mury cytadeli by podziwiać panoramę jednego z prowansalskich miasteczek. Zerknij koniecznie, to był dzień pełen wrażeń.

Banon. Niepozorne małe miasteczko, które nas zauroczyło. Mieliśmy tutaj być na krótko, przelotem, a ja już wiem, że zostaliśmy dłużej.

Ruszamy lawendowym szlakiem z pięknego miasteczka jakim jest Sault. Dużo mówi się o lawendzie w części południowej Prowansji, a tutaj jest jej zatrzęsienie, mniej tłoczno, a równie pięknie.

O pierwszych polach lawendy i spełnionym marzeniu. Piękny dzień przed nami, bo właśnie dotarliśmy do Prowansji. Jestem szczęśliwa! Jest pięknie 🙂

Dziś leniwy dzień. Po intensywnych poprzednich dniach postanawiamy zwolnić, odpocząć, trochę nadrobić z pracą. Ale też podelektować się okolicą. A potem czeka nas długa droga.

Dziś będzie o serpentynach, deszczu i pysznych bezach z cukierni w górach. Miał być też spacer wokół jeziora, ale… nie wyszło nam tak do końca.

Wczoraj wieczorem dotarliśmy do Francji. Jesteśmy dość blisko granicy, jeszcze przed granicą zatankowaliśmy, bo jednak w Niemczech diesel jest tańszy niż we Francji. Dzisiejszy dzień zapowiada się słodko!

Przed nami piękny kolejny dzień, tym razem w uroczym bawarskim miasteczku, które okazało się piękniejsze niż podejrzewałam.

Przed nami kolejny dzień, bardzo fajnie się zapowiada, bo nie w trasie, a pełen atrakcji dla dzieci. Wybraliśmy się do parku rozrywki z drewna, genialny! Zresztą zobacz we wpisie.

No to zaczynamy naszą wakacyjną przygodę, tym razem naszym kamperem! Jak co roku zapraszam Cię na wakacyjne pamiętniki, które będę starała się dodawać sukcesywnie z naszej podróży. Ruszamy w kierunku Francji, a dalej zobaczymy. Planujemy plus minus 6 tygodni.

Odkąd kupiliśmy kampera wiedziałam, że coś na nim nakleimy, tak by był taki bardziej nasz, niepowtarzalny i w ogóle jedyny w swoim rodzaju. I oto jest. Nasz kamper. Z leniwcem 🙂

Kamper to taki domek na kółkach, gdy wynajmowaliśmy braliśmy swoje rzeczy lub częściowo korzystaliśmy z tych oferowanych przez wypożyczalnię. Ale swój to zupełnie inna historia. Niesamowitą frajdę sprawia mi urządzanie go, kupowanie tych wszystkich drobiazgów. A tym razem pokażę Ci kilka rzeczy do kamperowej kuchni 🙂

Czy wiesz, że biorąc kawę na wynos do własnego kubka w wielu kawiarniach masz zniżkę lub inne profity? No i oczywiście nie przykładasz się do generowania nowych śmieci. Tym razem podrzucam kilka pomysłów na własny kubek, który można spakować do torebki aby potem wykorzystać do kupna kawy, herbaty czy innego napoju.

Tak bardzo nie mogłam doczekać się pierwszej nocy w naszym kamperze, tak bardzo chciałam już wyjechać chociaż na kilka dni, sprawdzić, przetestować. I wreszcie udało się. Spakowaliśmy się, wzięliśmy bardzo, ale to bardzo dużo różnych rzeczy, by upewnić się czego nam trzeba i pojechaliśmy na Warmię i Mazury. To taki przedsmak naszej dalszej wyprawy.

Pamiętam, że do szkoły miałam pakowane kanapki w papier śniadaniowy i dodatkowo w foliówkę. Potem była sama folia spożywcza czy (o zgrozo) folia aluminiowa. Teraz możliwości pakowania kanapek jest znacznie więcej, o niektórych jeszcze kilka lat temu nie słyszałam, a są świetne. Chcę Ci pokazać owijki, woskowijki, chusty i etui na kanapki, mam nadzieję, że znajdziesz idealne rozwiązanie dla siebie.

Woskowijka to coś co mnie absolutnie zachwyciło kilka lat temu, ale w tym roku przeżywa swoje prawdziwe boom. I dobrze! Jeśli jeszcze nie wiesz to woskowijka to idealna alternatywa dla folii spożywczej, aluminiowej czy innych opakowań jednorazowych na żywność. Jest to bowiem kawałek materiału, który dzięki dodatkowi wosku pszczelego stał się plastyczny. Jeśli zastanawiasz się jaką woskowijkę kupić to we wpisie znajdziesz porównanie.v