Wakacje kamperem 2019: dzień 3 Cadolzburg

Wakacje kamperem 2019: dzień 3 Cadolzburg

Przed nami piękny kolejny dzień, tym razem w uroczym bawarskim miasteczku, które okazało się piękniejsze niż podejrzewałam.

Pamiętajcie by też zajrzeć na Instagrama :)

Zobacz film

Nie dałam rady dodawać filmu dzień po dniu, ale za to jest czaderski vlog z kilku dni. Na filmie jest o naszym postoju w niemieckiem miasteczku (uroczym), a potem kolejne dni, gdy już dotarliśmy do Francji, czyli Gertwiller oraz Colmar, a następnie pewne urocze jezioro.

Dzień 3

Budzimy się w uroczym niemieckim miasteczku na bardzo fajnym darmowym postoju dedykowanym kamperom. Mamy tu zrzut wody i możliwość napełnienia wody pitnej, ogólnie cała infrastruktura kamperowa jest.

Śniadanie jemy późno, bo długo wszyscy spaliśmy. Aż do 8! W końcu są wakacje! :) Chłopcy trochę się bawią, my czytamy, ogarniamy i po obiedzie idziemy na spacer do miasteczka. Są lody! Kto pamięta nasze relacje z poprzednich lat ten wie, że lody to podstawa i duża część naszego budżetu idzie właśnie na lody hahaha. A tak poważnie to miasteczko Cadolzburg. Bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Jest tutaj zamek i piękny mały ogródek obok. Ogródek zwany jest Ogrodem Rozkoszy i choć maleńki to jest jak z moich marzeń. Polne kwiaty, kłosy pszenicy, warzywa, poziomki. Idealnie.

Chodzimy niespiesznie, siadamy pod wielkim drzewem i chłoniemy ten nastrój.
A potem wracamy do kampera. To jeden z takich postojów, które mam nadzieję kiedyś pojawią się w naszym pięknym kraju, a które widziałam pierwszy raz we Włoszech (pisałam o tym tutaj). Zatem postój jest darmowy, płatna 1euro jest po prostu woda (100 l, czyli plus minus tyle ile mają kampery).

Planujemy zrobić serwis kampera i ruszyć, ale trochę nam się opóźnia. Poznajemy właściciela terenowego kampera, który właśnie podjechał i opowiada, że jedzie do Afryki. Potem miłą rodzinę, która prawie od roku jest w podróży kamperem z dwójką swoich dzieci. Byli już w kilku krajach, teraz są po wizycie w parku Playmobil i bardzo go nam polecają. I na koniec pana, który opowiada, że mieszkał kiedyś w Warszawie. I to wszystko na jednym postoju ;)

Trochę nam przez chwilę przykro, że już nie ruszymy w taką roczną podróż z dziećmi, bo przecież szkoła, ale mam nadzieję, że jeszcze wiele pięknych momentów przed nami i nasze dzieci nie wyrosną z tego podróżowania z nami zbyt szybko.

A potem ruszamy w kierunku Francji. Dziś chcemy przekroczyć granicę.

Obiad, czyli pieczone warzywa
Obiad, czyli pieczone warzywa
Miasteczko
Miasteczko
W drodze na stare miasto
W drodze na stare miasto
Ogród rozkoszy :)
Ogród rozkoszy :)
Polne kwiaty
Polne kwiaty
Postój
Postój
Michał dolewa wodę
Michał dolewa wodę
Nasz kamperek
Nasz kamperek
Zamek
Zamek
Ogródek pod zamkiem
Ogródek pod zamkiem
Pszenica
Pszenica
Piękne drzewo
Piękne drzewo
We dwoje (postanowiliśmy robić sobie razem więcej zdjęć :))
We dwoje (postanowiliśmy robić sobie razem więcej zdjęć :))
Architektura tych budynków jest bardzo bawarska, a przynajmniej takie mam skojarzenie
Architektura tych budynków jest bardzo bawarska, a przynajmniej takie mam skojarzenie
A to już droga do kolejnego celu
A to już droga do kolejnego celu
Też pięknie
Też pięknie

Komentarze:

polecam Szwajcarie w drodze powrotnej :)

Bardzo lubię i czekam na twoje wpisy. Oglądam też instagram i fb. Marzy mi się taka wyprawa, ale teraz musimy trochę poczekać. P.S. mam pytanie odnośnie tych talerzy emaliowanych z Ikea, czy nie się nie rysują podczas jedzenia nożem i widelcem? Chcę je kupić pod namiot ale nie wiem czy się sprawdza. Pozdrawiam

Paulina, słyszałaś o edukacji domowej? Można wtedy podróżować kiedy chcesz i to jest niesamowite ile dzieci uczą się podczas podróży zamiast siedzieć w klasie

Moje dzieci w są w edukacji domowej:) Polecam czasopismo KREDA, ostatni numer poświęcony właśnie podróżom z dziećmi:)

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.