Wakacje kamperem 2019: dzień 0 i 1 przygotowania i start

Wakacje kamperem 2019: dzień 0 i 1 przygotowania i start

No to zaczynamy naszą wakacyjną przygodę, tym razem naszym kamperem! Jak co roku zapraszam Cię na wakacyjne pamiętniki, które będę starała się dodawać sukcesywnie z naszej podróży. Ruszamy w kierunku Francji, a dalej zobaczymy. Planujemy plus minus 6 tygodni.

Uwielbiam te nasze wpisy pamiętnikowe, choć nie udaje mi się ich robić aż tak na bieżąco jakbym chciała. Ale tyle jest wrażeń! Zaglądajcie na www.instagram.com/paulina.domowa tam nadaję na żywo.

Zobacz moje wideo

Filmy nagrywam, ale wgrywają się dość długo, może jak zajrzysz tutaj jutro to już będzie :*

Przygotowania

Od kilku dni przygotowujemy się do wyjazdu przesuwając jego datę z dnia na dzień. Trochę nas zaczyna przerażać ile rzeczy jest do zrobienia. Jedna to praca, a druga to po prostu ogarnięcie naszego kampera. Nie wiem czy tak jest tylko za pierwszym razem czy już zawsze będziemy udoskonalać ten nasz domek na kółkach? W każdym razie trzeba kupić sporo rzeczy. A to nowy, lżejszy wąż, a to chcemy dorobić półki w szafie itd. Niby nic, bo kamper, jak to zazwyczaj piszą w ogłoszeniu, jest gotowy do jazdy. Ale mimo wszystko troch się tego zebrało.

Swoją drogą nie wierzcie takim ogłoszeniom, bo zawsze jest co zrobić. I choć faktycznie (odpukać) nasz nie wymagał nakładów finansowych to jednak zrobiliśmy mu duży przegląd, wymieniliśmy rozrząd czy zamontowaliśmy alarm. I teoretycznie żadna z tych rzeczy nie była hiper pilna, ale jakoś tak głupio nie sprawdzić samochodu przed trasą. Prawda?
No tak czy inaczej odrobinę przeraża nas ile jest do przygotowania. Bo samo pakowanie to w tym wszystkim wydaje się najprostsze ;)

Zatem robimy półki w szafie dla naszej piątki, w tej szafie półki wypadają co ok. 22-25 cm i wydaje się to akurat, bo są dość głębokie. Przykręcamy też jakieś wieszaczki, zmieniam mocowanie blokady drzwi, uchwyt na ręcznik papierowy. Same duperele :)

Pakujemy się, plan jest by ruszyć w poniedziałek, przekładamy na wtorek, ale w efekcie zaraz się przekonacie, że ruszyliśmy w środę. Z tym wtorkiem to jednak nie chcieliśmy jechać nocą. Zdecydowanie wolimy za dnia, a najbardziej wieczorem, ale nie nocą.
Szafy spakowane, wszystko ułożone, lodówka pełna, zapasy jedzenia na start są, alkowa pełna zabawek jest (serio chłopcy chyba wzięli wszystkie zabawki! ;)). Możemy ruszać.

Wielkie pakowanie, tutaj rzeczy chłopców
Wielkie pakowanie, tutaj rzeczy chłopców
Zmiana blokady drzwi
Zmiana blokady drzwi
Nowe półki w szafie
Nowe półki w szafie
I spakowani
I spakowani

Dzień 1

I tak oto w środę jemy rano śniadanie w kamperze, potem jeszcze jakieś drobnostki i ruszamy… po obiedzie. Nasza ekipa to 2+3. My (ja Paulina i Michał) oraz troje naszych dzieci (niecałe 7 lat, 5 lat i niecałe 3 mc). Trasa idzie lekko. Postoje dopasowujemy do potrzeb najmłodszego członka rodziny, czyli odrobinę częściej, ale w kamperze to nie jest problem.

W końcu mamy postój wieczorny. Na kolację. Dzieci przebieramy w piżamki, myją ząbki, a potem zapinamy ich w fotelikach i ruszamy. Ten sposób na jazdę bardzo się u nas sprawdza. Dzieci gdy przysną w fotelikach to potem na miejscu wystarczy, że szybko przełoży się je do łóżek i już. Nawet najmłodszy załapał nasz system, bo też ma już plus minus swój rytm nocy i dnia, więc możemy jechać.

Po północy docieramy zaraz za granicę polsko-niemiecką. Mamy w planach pójść do tutejszego parku rozrywki, który jest ciut inny niż nam znane. Wykonany z drewna, wiesz, domki na drzewach, tunele i te sprawy. Jestem bardzo ciekawa.

Póki co krążymy po okolicy. Nie bardzo możemy znaleźć parking. Widzimy ogrodzenie parku, ale gdzie tu stanąć? Jedziemy, musimy zawrócić. Jedzie za nami jakiś samochód, Michał zwalnia, zjeżdża by ten mógł nas wyminąć. I co? Sygnał. To policja! Na szczęście pytają tylko czy wszystko w porządku, więc mówimy, że szukamy parkingu by stanąć na noc i jutro iść do parku rozrywki. I w ten sposób z eskortą policji docieramy na parking. Michał się śmieje, że nieważne gdzie zawsze trzeba jechać zgodnie z przepisami, bo nigdy nie wiesz kto jedzie za Tobą :) haha.

I tak przed nami pierwsza noc w kamperze na tych wakacjach. Do jutra!

W drodze
W drodze
Pogoda nam nie jest straszna
Pogoda nam nie jest straszna

Komentarze:

Super wakacji w waszym własnym kamperze!

Trochę z innej beczki, choć w temacie waszego wyjazdu :-p -widzialam na Insta Twoje zdjęcie z najmłodszym synem w chuście i dojrzałam nerkę-saszetke – gdzie można ją nabyć??? Wydaje się duża i pewnie wygodna?

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.