A w 2014… postanowienia noworoczne

Nowy Rok trwa, pierwsza fala postanowień za nami, część już pewnie zweryfikowaliście, więc teraz na spokojnie czas na podsumowanie. Jakie macie plany, cele i postanowienia na Nowy Rok? My również spisaliśmy swoje by zawsze móc sobie zerknąć i się zmotywować.

Patrząc na ulice i parki, gdzie wszyscy biegają, zatłoczone baseny i ślizgawki domyślam się, że wiele postanowień brzmi „wezmę się za siebie” 🙂 Czyż nie? Już Wam  życzę, byście wytrwali. Wśród moich też takie jest, a co!

Jeśli chodzi o cele z zeszłego roku, czyli przede wszystkim podróże i ćwiczenia, to udało mi się je dość mocno zrealizować. Bardzo mnie to cieszy. Co prawda północ Europy nadal na nas czeka, ale zobaczyliśmy i tak więcej niż początkowo planowaliśmy. Dużo podróży po Polsce i tych zagranicznych, w sumie kilkanaście świetnych wyjazdów – dla mnie super! Tak samo ćwiczenia. Wróciłam do formy sprzed ciąży i mogę być z tego dumna. Teraz co prawda mam chwilowy przestój, ale to do nadrobienia prawda? 🙂 A Wam, jak poszło z postanowieniami sprzed roku?

To teraz czas na nasze postanowienia, cele, plany.

Paulina:

  • na pewno w drugiej połowie roku chcę wrócić do mocnej aktywności fizycznej, odpocznę po porodzie i to będzie dobry czas by wziąć się za ćwiczenia. Co planuję? Na pewno wrócę do wyzwań z Ewką (moje ulubione turbo i skalpel), ale też chętnie spróbuję czegoś nowego. Jeśli dam rade to chciałabym ze dwa razy w tygodniu skoczyć na fitness i aqua aerobik. Świetnie to wspominam, więc mam nadzieję, że się uda. Cel to oczywiście powrót do formy sprzed ciąży a w zasadzie lepszej 🙂
  • z takich plano-marzeń to chciałabym się wyspać, ale to chyba niemożliwe przez najbliższe X lat 🙂 hahaha
  • mam nadzieję, że uda nam się latem skoczyć w Polskę. Nie rozpędzam się z tymi planami, bo jednak drugi maluch będzie jeszcze mały. W każdym razie polskie morze i mazury – koniecznie 😉
  • Na koniec roku mam nadzieję uda nam się wspólnie wybrać gdzieś w ciepłe rejony, Hiszpania, Grecja – do rozważenia 🙂
  • Chciałabym też przeczytać więcej książek. To spore wyzwanie, bo trudno czytać, gdy ktoś przewraca kartki. Mam jednak kilka książek w kolejce i chciałabym znaleźć chwilę dla siebie. W najbliższym czasie na pewno „W Paryżu dzieci nie grymaszą”!
  • Na pewno chciałabym mocniej pielęgnować fajne znajomości, częstsze spotkania, wspólne gotowanie to niesamowicie miły sposób spędzania wolnego czasu
  • i dokształcić się z robienia sushi, bo mocno mnie to wkręciło

Michał:

  • wiem, że chciałby przebiec na spokojnie 10 km do maja. Ma plan treningowy, cały czas biega a ja mu mocno dopinguję.
  • podobno chce się też zmierzyć z robieniem chleba w domu 🙂 Tak naprawdę u nas to ja piekę chleby, ale nie będę ukrywać, że ostatnio jest ich znacznie mniej a te sklepowe są… sami wiecie jakie 🙂
  • ma też nowy-stary aparat średnioformatowy i mierzy się z robieniem nim zdjęć

wiadomo, że wiele planów, jak podróże czy wyspanie (haha) mamy wspólnych, więc nie będę powtarzać 🙂

Co jeszcze? Na pewno być, tak jak do tej pory dość optymistycznie nastawionym do życia i stosować założenia, o których już wspominałam. To dla nas rok wielu wyzwań, drugie dziecko, kilka fajnych projektów, sporo pracy, ale myślę, że będzie świetnie.

A jakie są Wasze plany i postanowienia noworoczne? Napiszcie koniecznie a za rok wspólnie do tego wrócimy ♥

8 Odpowiedzi

  1. U mnie chlebusie są ;-)nie wyobrażam sobie sklepowych ;-)Moje postanowienia?W sumie nie mam. Mam jednak marzenia…oby zdrowie dopisywało mojej całej rodzinie, a reszta ukryta w serduszku. Właśnie dowiedziałam się, że w serduszku mojego dziecka nie ma już dziurki ;-))))))))zostały tylko szmery!!!!!!!!!i z tego najbardziej się cieszę i dziękuję Bogu 😉

    1. Monika to prawda te domowe chleby są najlepsze 🙂 ja myślę, że fajnie mieć jakieś cele, bo może postanowienia to brzmi tak płytko… ale prawda jest taka, że aby to wszystko spełnić ważne jest zdrowie, najważniejsze. Ładnie to napisałaś, wszystkiego dobrego

  2. W tym roku stwierdziłam że nie będzie postanowień noworocznych ,ale się nie udało, ponieważ zaczęłam chodzić na kurs pole dance i tak mi się spodobało, że postanowiłam zapisać się na kolejny poziom! Fantastyczna sprawa, rozluźnia, można się poczuć kobieco, wyrabia mięśnie oraz je rozciąga. Znowu chciałabym piec chleby na zakwasie z Twojego przepisu! Szczęśliwego nowego roku dla Was!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.