Wyprawka dla dziecka za 500 zł

Wyprawka dla dziecka za 500 zł

Ile kosztuje wyprawka dla dziecka? Dzisiaj wyzwanie, pokazuję, że można kupić pełną wyprawkę za ok. 500 zł! Niemożliwe? A jednak! Pod wpisem o tym ile kosztuje wyprawka dla dziecka pojawiło się wiele komentarzy, niektórzy kompletowali wyprawkę za 1 tysiąc inni dobijali grubo powyżej 10 tysięcy! W takim kontekście 500 zł wydaje się niewielką kwotą.

Jako trochę bardziej doświadczona mama, bo już dwóch maluszków, mogę z całą pewnością powiedzieć, że wiele rzeczy jest absolutnie niepotrzebnych. Są też takie, które się przydają, ale bez nich można się obyć. Stąd przygotowałam listę wyprawki dla dziecka, przydatną tym z Was, którzy mają ograniczony budżet, nie mogą liczyć na pomoc innych, ale również każdemu, bo naprawdę wiele rzeczy w wyprawce jest absolutnie niepotrzebnych lub można dokupić je z czasem.

 Pokój dziecięcy

Na początku najwygodniej gdy dziecko jest obok mamy. Można łóżeczko wstawić do pokoju rodziców lub rodzice przenoszą się do pokoju maluszka. I choć dziecko może spać w łóżku rodziców to powinno mieć swoje łóżeczko. Zamiast kupować kołyskę, kosz itd., lepiej kupić jedno normalne łóżeczko drewniane lub materiałowe tzw. turystyczne. Warto kupić łóżeczko używane, spokojnie można kupić za ok. 90 zł (sama sprzedawałam w stanie idealnym!) i do tego dokupić materac nowy za ok. 50-60 zł. Ja nie kupowałam mebli tylko przerobiłam szafę, zresztą maluch naprawdę ma na początku niewiele ubrań i można wygospodarować miejsce w swojej szafie.

Łóżeczko materiałowe lub drewniane spokojnie można kupić za ok. 100 zł :)
Łóżeczko materiałowe lub drewniane spokojnie można kupić za ok. 100 zł :)

Wózek lub chusta

Wózek to jeden z ważniejszych zakupów w wyprawce dziecka i… często drogi i nieudany. Na pewno moim zdaniem nie warto kupować „tanich” nowych zestawów 3w1 o wiele lepiej kupić używany a jeszcze lepiej kupić sam wózek głęboki a po pół roku dokupić spacerówkę lżejszą. O wózkach dziecięcych sporo piszę i wiele testuje. Mogę też powiedzieć, że wózek głęboki, w pełni sprawny można kupić za ok. 150 zł (znowu poprę to swoją sprzedażą w pełni sprawnego wózka). Zerknijcie na używane wózki takie jak: Mutsy, Jedo Fyn, Roan Marita, Quinny Speedi, Maxi Cosi Mura to są wózki lepsze niż „no name” choć używane i starsze modele to też sprzedacie je z czasem za tyle samo. Bliżej 200 zł można kupić nawet 2w1 zadbany i w pełni sprawny. Zamiast patrzeć na allegro polecam Wam olx.pl lub gumtree.pl i wystarczy trochę cierpliwości.

Oczywiście zamiast wózka możecie kupić chustę lub nosidło ergonomiczne. Chustę używaną elastyczną kupicie za ok. 100 zł używaną np. Tula a tkaną bardziej za 150-200 zł (natibaby, lennylamb). Nosidełko ergonomiczne za ok. 200 zł (marsupi taniej, bondolino, manduca) i spokojnie sprzedacie je za tyle samo! Wszystkie chusty i nosidła, które mam poza jednym mam używane i w porównaniu do tego co kupiłam nowe absolutnie niczym się nie różnią.

Mój wózek pierwszy może nie był bez wad, ale jeździł a moje dziecko miało wygodnie :) Sprzedałam go za niewiele powyżej 100 zł i będzie służyć kolejnemu malcowi.
Mój wózek pierwszy może nie był bez wad, ale jeździł a moje dziecko miało wygodnie :) Sprzedałam go za niewiele powyżej 100 zł i będzie służyć kolejnemu malcowi.

Pielęgnacja dziecka

Można kupić całą masę kosmetyków, ba, ja sama często ulegam i kupuję bajeranckie kosmetyki. Ale tak szczerze to noworodkowi absolutnie nie trzeba wiele. Kupcie oliwkę a jeszcze lepiej olejek migdałowy. To koszt ok. 15 zł za 150-200 ml a jest naturalny bez dodatków parabenów, alkoholu a cudnie nawilża. Można dodać kropelkę do kąpieli lub posmarować delikatnie mokre ciałko. Za to mydło np. biały jeleń. Delikatne i myje :)

Wszelkie maści, pudry itd. spokojnie zastąpicie mąką ziemniaczaną, może dla laików brzmi to zabawnie, ale zapewniam Wam, że leczy odparzenia czy potówki lepiej niż wszelakie specyfiki. Ewentualnie na różne odparzenia pomoże kąpiel z ziarenkiem nadmanganianu potasu. Do przemywania pępka zamiast droższego octeniseptu wystarczy rozcieńczony spirytus.

Jeśli chodzi o kąpiel to szczerze mówiąc zamiast wanienki wystarczy Wam miska. Przy drugim maluchu w ogóle nie korzystałam z wanienki. Podmywałam w dużej umywalce a kąpiel robiłam w dużej wannie lub brodziku umieszczając malucha na foczce – taki plastikowy leżaczek, dzięki któremu ja nie muszę podtrzymywać dziecka (bolący kręgosłup po porodzie) i też dziecko nie dotyka pupcią wanny. Oczywiście można i obyć się bez tego, ale gdybym miała wybrać wanienka czy foczka to wybrałabym to drugie.

Przyda Wam się też szczotka do czesania włosków (ona są krótkie, ale taki masaż też zapobiega ciemieniuszce) oraz nożyczki do obcinania paznokci.

Aha i jeszcze przewijak, chusteczki i takie sprawy. Moim zdaniem (!) nie ma sensu kupować przewijaka stojącego, który stanie np. w pokoju. Bo gdy dziecko się ubrudzi (a małe dzieci dość często robią kupę) to i tak trzeba je umyć a nie czyścić chusteczkami, więc i tak lepiej je obmyć w umywalce lub wannie/brodziku niż czyścić chusteczkami czy czymś podobnym. Za pierwszym razem sama myślałam, że tak będzie wygodniej, ale jednak nie. Za drugim położyłam przewijak na pralce (została trochę wysunięta) i mam obok bieżącą wodę. Jeśli macie pralkę otwieraną do góry lub stoi gdzieś indziej to polecam np. podkłady kłaść na łóżko lub przewijak zawiesić na łóżeczku. To tańsza opcja niż kupno całego mebla :)

Oszczędność miejsca i pieniędzy, przewijak na pralce, obok bieżąca woda (oszczędność na mokrych chusteczkach, zdrowiej)
Oszczędność miejsca i pieniędzy, przewijak na pralce, obok bieżąca woda (oszczędność na mokrych chusteczkach, zdrowiej)

Pieluszki

Oczywiście najtańsza opcja to zwykła tetra, nasze mamy dały radę więc da się :) Z jednorazowych za to polecam moje zestawienie jakie pieluszki jednorazowe wybrać tam podałam również ceny a w przeliczeniu na sztuki różnica bywa ponad dwukrotna. Można też kupić „nowoczesne” wielorazówki, ale uwaga pakiet startowy jest jednak dość drogi i w tym budżecie się nie zmieści.

Tekstylia

Nie ma potrzeby kupować pościeli, bo dla noworodka i tak będzie za wielka, lepiej kupić kocyk (fajne można trafić w dyskontach, ja kupiłam za 20 zł w biedronce a drugi cudny za 19 zł w Pepco). Albo rożek-becik. Początkowo zwija się w to maluszka a potem jako rozprostowany robi za kołderkę (pasuje poszewka z dużej poduszki). Spokojnie obędziecie się bez śpiworków, otulaczy itd. Oczywiście wielu rodziców z nich korzysta, ale naprawdę nie jest to coś niezbędnego.

Ubranka

Ubranka nieodłącznie kojarzą się z dziecięcą wyprawką :) Można na nie stracić majątek, ja sama niekiedy wychodzę ze sklepu obładowana ciuszkami dla dziecka. Co mogę Wam polecić? Jeśli nowe to zerknijcie np. do pepco albo dyskontów, ale polecam odkupić używane. Nie każdy ma żyłkę poszukiwacza w second-handach, ale można kupić od kogoś. Ja sama oddawałam ubranka moich dzieci popakowane rozmiarami w zamian za paczkę pieluch. Dwie takie paczki ubranek spokojnie wystarczyły do ubrania dziecka od a do z przez jakieś 3 miesiące. A koszt to była cena za pieluchy, czyli ok. 50-60 szt ubranek oddawałam za plus minus 50 zł. Zakładam, że to opcja, gdy nie mamy od kogo ubrań dostać za darmo.

Polecam szukać na grupach oddam/zamienię na facebooku a także na olx.pl i gumtree.pl. Odradzam za to kupowanie zestawów „cudny maluch, modny chłopiec czy bajkowa dziewczynka” z allegro. Zazwyczaj w takich zestawach są śliczne jeansy, sukienki, sztruksy, bluzki, ale wierzcie mi, że dziecku nie zakłada się tego. Lepsze są bawełniane body, delikatne bluzeczki, śpioszki czy pajacyki. Może niekiedy z mniejszym polotem, ale zapewniam Was, że Wasze dziecko będzie w tym piękne :)

Wyprawka dla dziecka za 500 zł? Tutaj część ubranek, które oddawałam za pieluszki, czyli taka wymiana z korzyścią :)
Wyprawka dla dziecka za 500 zł? Tutaj część ubranek, które oddawałam za pieluszki, czyli taka wymiana z korzyścią :)

Fotelik samochodowy

Na koniec zostawiłam fotelik. Mam tu mały zgryz. Bo (jeśli się mylę – poprawcie), najpewniej ktoś kto musi oszczędzić na wyprawce oszczędza też na paliwie i raczej nie jeździ, wtedy taki zakup można pominąć. Za to jeśli ktoś jednak ma auto to potrzebuje fotelik. I tutaj jest to jedyna rzecz, na której nie oszczędzamy. Bo nie oszczędza się na życiu dziecka. Fotelik kupujcie nowy, ja byłabym skłonna odkupić od siostry używany, ale już nie od kogoś. I nie kupujcie pseudo fotelików, które są nosidełkami a nie bezpiecznym transportem dla dziecka. Najtańszy fotelik po testach znalazłam maxi cosi za 350 zł. Jeśli ktoś widział tańszy dobry fotelik to dajcie znać, ale wszelkie komentarze typu „mój fotelik od wózka 3w1 sracko jest spoko” powinnam kasować, bo to nie fotelik a nosidło. Ewentualnie zerknijcie na niezależne testy ADAC (wystarczy wybrać markę i nawet jak nie rozumiecie po niemiecku to widać kolorki).

Tabela rzeczy potrzebnych wraz z cenami

Do pokoju i wózek

łóżeczko 90
materac (usztywniony przynajmniej z jednej strony) 50
wózek 150
prześcieradło 10
rożek-becik 20
kocyk 10
5 pieluszek tetrowych 20
pielęgnacja
olejek migdałowy 15
małe nożyczki z zaokrąglonymi końcami 10
szczotka 10
podkłady do przewijania 9
przewijak zwykły 15
pieluszki newborn x2 55
ubranka (w tym poniższe) 50 zł
5 par śpioszków i/lub spodni bawełnianych (rozm 62)
2-3 koszulki (rozm 62)
8-10 par body (rozm. 56 i 62)
skarpetki
czapeczki
grubszy kombinezon w zależności od pory roku (rozm 62)

suma: 514 zł

jeśli dodać do tego fotelik samochodowy (patrz wyżej) to dodatkowo +350 zł

Macie swoje pomysły na oszczędności? Podpowiedzcie!

Czego nie potrzeba

Powyższa lista jest absolutnie wystarczająca dla noworodka. Nie potrzeba żadnych projektorów, zabawek z serduszkiem  – wystarczy mama! Zabawki dokupicie z czasem, ja wciąż za pieluszki mam do oddania całą torbę dla malca 0-12 mc, ale na start zabawki nie są potrzebne. Tylko rodzice :) Nie trzeba butelki, sterylizatorów itd., bo macie swoje mleko a jak będzie maluch większy na jedzenie z miski to dokupicie :) Nie trzeba również osłonek, baldachimów i tym podobnych :) Wiecie można kupić wiele rzeczy, ale na start naprawdę dużo nie trzeba.

Oczywiście można jeszcze taniej, im dłużej i cierpliwiej poszukacie tym znajdziecie, że wiele rzeczy ludzie oddają. Ja założyłam, że każdą rzecz kupujemy sami, bez pomocy rodziny i znajomych :)

A jakie Wy macie pomysły jak oszczędzić na wyprawce dla dziecka?

Komentarze:

daj znać, gdzie się ogłosiłaś z ciuszkami za pieluszki, jestem chętna :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Tamte co miałam już oddałam, nowe będę kompletować dopiero :) mam póki co tylko torbę zabawek dla maluszka za pieluszki

  • kasia

czy wysyłasz zabawki n do krakowa? a zamiast pieluszek zrobię przelew na konto. taką cenę jak za pieluszki?

Paulinko, a poruszyłabyś temat starań o dzidziusia? Oczywiście nie wymagam tu nie wiadomo jakich szczegółów, tylko tak ogólnie chociaż, czy udało się Wam od razu, czy jednak trochę czasu zeszło? I ewentualnie co sądzisz o tych wszystkich internetowych radach, typu nogi w górę albo łykanie różnych specyfików? Bo ja już 10 m-cy próbuje i nic :( a może też przy okazji inne mamy się wypowiedzą?

  • wiki2392@gmail.com

Mi zajęło to dokładnie 12 miesięcy- to znaczy starania
.1. Myślę, że pomógł dopiero luz. Trzeba wyłączyć myślenie za wszelką cenę chcę dziecko ,ja chyba nie mogę mieć dzieci ,co jest ze mną nie tak etc.
.2.W moim przypadku być może pomógł też powrót do idealnego BMI ( straciłam Kilkaaaa dobrych kilogramów),bardziej o siebie zadbałam – codzienny fitness przez ponad pół roku ,zdrowa zbilansowana dieta.

A teraz czekam na swój Skarb jeszcze do grudnia:)

życzę powodzenia !:)

  • kaamyk

Jak nie ma zadnych przeciwskazan medycznych.Trzeba poprostu skonczyc z preskja „o sexdzis, teraz dziecko ” blokada siedzi w naszej glowie i to w

  • Agusia

MI usunięto jajowód, lekarka ginekolog stwierdziła, że marne mam szanse ale próbować. Minęło pół roku i nic. Wrzuciłam na luz, co będzie to będzie. Przestałam liczyć, obserwować itp. Minął rok i nic. Zaczęłam wątpić i poszłam do mojej lekarki, Stwierdziła, żeby jeszcze poczekać. Jeśli się nadal nie uda będą badać drugi jajowód itp. Po dwóch tygodniach od wizyty u niej strasznie się dziwnie poczułam. Zrobiłam test i ;-))))))))))))))))))byłam w ciąży. Potem były co prawda krwawienia ale mam dobrego lekarza i się udało. Dziś jestem szczęśliwą mamą czego i Tobie życzę ;-) Pamietaj o jednym, zbytnie staranie, przejmowanie się, że się nie udaje nie pomaga ;-) Nie trać nadziei ;-) Nadal obserwuje swój cykl, bądź pod kontrolą lekarza i się nie zamartwiaj ;-) Powodzenia ;-) Ja sobie powiedziałam, że jak się nie uda to adoptujemy, aha jeśli jesteś wierząca to wiesz do kogo się zwrócić ;-)to też pomaga ;-)

  • Ela

Nam to zajęło 7 miesięcy i udało się wtedy kiedy najmniej się tego spodziewałam. Wstępnie w lutym chcieliśmy robić przerwę, bo nie bardzo chciałam rodzić w listopadzie/grudniu no i mam termin na koniec listopada ;) Zakładałam, że co jak co ale wtedy to ja nie zajdę :) miałam małą operację na zębie a później jakoś tak spontanicznie wyszło (bez tego całego myślenia, że może tym razem nam się uda) no i się udało :)

  • Anula

My o pierwszego dzidziusia staraliśmy się 1,5 roku. Tak intensywnie, z wizytami u lekarza, leczeniem wysokiego poziomu prolaktyny, badaniami, mierzeniem temperatury, zażywaniem luteiny itp.
Dopiero jak odpuściliśmy (zmęczeni tymi wszystkimi zabiegami) to od razu zaszłam w ciążę.
A drugi dzidziuś, to od razu, bez planowania ;-P
Zgadzam się – największa blokada jest w głowie.
Powodzenia!
Acha – ponoć bez przyjemności podczas seksu trudniej o ciążę. Orgazm tak zmienia odczyn śluzu, że plemniki dłużej mogą przetrwać.
No i warto zrobić wszystkie badania przed ciążą – sprawdzić odporność na różyczkę, toxoplazmozę, ospę. W razie czego na różyczkę i ospę można się zaszczepić (jeśli nie masz odporności). Ja się strasznie nastresowałam podczas ciąży, bo badania wyszły źle… (okazało się na szczęście, że to wina laboratorium, ale dopiero w sanepidzie badania wykonali rzetelnie).
Teraz zachęcam wszystkie planujące koleżanki, żeby wcześniej sprawdziły, jak i nich z odpornością na wirusy, itp.
Paulinko, a może miałabyś chęć napisać coś o przygotowaniach do ciąży (chyba jeszcze o tym nie pisałaś, prawda?) – w razie czego służę inspiracją. Wielu niepotrzebnych stresów i tragedii można uniknąć, właściwie przygotowując się do ciąży. Pozdrawiam!

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, myślę, że to fajny temat :) postaram się dobrze go opisać ;)

  • Magdalena

Za nim My z mężem zostaliśmy rodzicami trwało to 5 lat. Teraz od 4 miesięcy cieszymy się Naszym ukochanym skarbem. Ze swojego doświadczenia powiem że naprawdę warto odpuścić i żyć pełnią życia. Przeszliśmy długą drogę i wielu lekarzy żeby dowiedzieć się że jesteśmy zdrowi i Nasza niepłodność jest z niewiadomych przyczyn. Więc jeśli masz dobrego lekarza i wiesz że jest wszystko dobrze to po prostu odpuść. W odpowiednim momencie dziecko się pojawi tylko że musisz jeszcze w to uwierzyć bo nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiem że jest mi łatwo teraz mówić ale w ciągu tych 5 lat bardzo dużo przeszłam nie raz były łzy i żal a także chwile załamania więc głowa do góry a będzie dobrze. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

za 500 to to wózek porządny ciężko kupić..

Ciekawy wpis. Ja już niedługo zostanę po raz pierwszy mamą (i to od razu podwójną), więc wszelkie rady (zwłaszcza od doświadczonych mam) są dla mnie bardzo cenne.
My z mężem już zapowiadamy rodzinie i znajomym, że jeśli chcieliby coś wręczyć z okazji urodzin chłopców, to prosimy o praktyczne prezenty.
Ubranka – częściowo w spadku, częściowo dokupujemy. Myślę też, że teściowa uszyje trochę ciuszków, z zawodu jest krawcową, ma sporo gałganków do wykorzystania :)
A zabawki robię sama. Z włóczki, materiałów, mięciutkie, kolorowe. Ostatnimi czasy to moja pasja:)
Innych pomysłów na razie nie mam, ale liczę, że to kwestia czasu… :) I na pewno skorzystam z Waszych rad!

  • Aleksandra

Jak goście się nas pytali co kupić Synowi, to mówiliśmy że chcemy pampersy – dokładnie jaki typ i rozmiar :) finał był taki ze mieliśmy zapas na pół roku i nie musieliśmy wydawać na to kasy :) moja koleżanka chciała mleko i też mieli spory zapas :)

  • Dominika Czekała
  • Odpowiedz

Da się! Ja za 500 zł miałam i skompletowaną wyprawkę i dobry używany wózek.

  • Sabina Lubańska-Wypior
  • Odpowiedz

Oczywiscie, ze się da. W tej chwili mając 3 dziecko jak tak patrzę za siebie to widzę ile kupuje się zbędnych rzeczy bo nam ktoś wmowil że są one dziecku niezbędne, a potem okazaly się niepotrzebne.

Paulina Stępień
  • Paulina

bo to się chyba widzi przy kolejnym dziecku :D

Wydaje mi sie ze zalezy co kto nazywa ´wyprawka´, a pewnie mozna i za mniej.

  • Sabina Lubańska-Wypior
  • Odpowiedz

No i mam to szczęście, że jestem z rodziny, że tak powiem od pokoleń wielodzietnej, w której zawsze mamy sezon na brzuszki i maluszki i cale worki malych rzeczy kraza miedzy nami mamami, co jest zniszczone eliminujemy i kazda doklada jakies nowe itd. Kto z nas ma mniej pieniazkow oprócz ubranek korzysta tez z wózków, łóżeczka itp kogo stac kupuje nowe

Super wpis, polecam wszystkim. Bardzo mądre rady i propozycje Pauliny. Ja o tym, jak warto szukać używanych rzeczy zrozumiałam dopiero przy drugim dziecku.

  • Justyna Medyńska
  • Odpowiedz

Nasza wyprawka kosztowała 400 zł. Kupiliśmy najtańsze łóżeczko, wózek używany za 250 zł, do tego fotelik samochodowy za 30 zł. Kilka pieluch tetrowych, przewijak za dychę. Ubranka pożyczyliśmy od znajomych. Pierzemy je w płatkach mydlanych. Kosmetyki dla dziecka nie są potrzebne. Wystarczy dodać do kąpieli odciągnięte mleko. Te wszystkie bzdety jak wanienka, zabawki, chusteczki itd… są tylko i wyłącznie dla komfortu rodzica. Zdecydowanie można sobie bez tego poradzić. Taj naprawdę to nawet łóżeczko na początku jest zupełnie zbędne. Dziecko może spać w łóżku z rodzicami lub w gondoli wózka… Do tej pory uważam, że moglibyśmy się obyć bez wielu kupionych gadżetów.

  • ksz

Bzdety, nie bzdety – ale po co sobie utrudniać życie i dokładać pracy, skoro można sobie ułatwić i cieszyć się szczęśliwym macierzyństwem oraz chwilą dla siebie, zamiast przemęczać do upadłego?

Ja wychodzę z założenia, że jeśli tylko mogę sobie pozwolić na coś, co ułatwi mi życie i poprawi jego komfort, to z tego korzystam. Nie po to żyję, żeby się zaharowywać i płakać, jak jest ciężko i źle.

  • Asia

Odciągniete mleko do kąpieli? A fuj.

  • ja

Mleko mamy do kapieli nie tylko dla maluszka ale tez najlepsze na podraznione brodawki.

  • axxa

My kupilismy całkiem przez przypadek maxi cosi fotelik-nosidełko za 28 zł i nie zamierzamy kupować nowego dla noworodka, dopiero dla większego. Wyjątek to moze być taki, że od urodzenia bedzie się nadawał ten co kupimy dla starszego, ale fotelik-nosidełko odpada nam już z listy zakupowej.
Można mieć super po testach fotelik, a i tak wszystko zleży od uderzenia, jazda tyłem dziecka przy uderzeniu tyłem wcale nie jest bezpieczniejsza co w moim przypadku często się zdarza. Na autostradzie łatwo dostać w tył auta. Po drugie można mieć super fotelik, a „papierowe auto” (czytaj słaba, cienka blacha). Bezpieczeństwo zależy od wielu czynników.

Justyna rownie dobrze mozna nazwac przewijak bzdetem i fotelik (bo autem nie trzeba jezdzic)

I jest roznica w przypadku gdy sie rzeczy dostaje od rodziny/znajomych a gdy trzeba kupic wszystko samemu.

Paulina Stępień
  • Paulina

w zestawieniu uwzględniłam tylko to za co sami musimy zapłacić

  • Amelia Olszewska
  • Odpowiedz

Odnośnie fotelików samochodowych – my kupiliśmy cybex aton za jakieś 200zł. Nowy, tylko dzwoniłam po sklepach w swojej miejscowości i pytałam o ceny, akurat trafiłam na wyprzedaż. W testach wypada tak jak maxi cosi plus pasuje do takich samych adapterów, czyli na przykład świetnie nam pasował do naszego starego x-landera :)

Wozek dla naszych blizniat kosztowal ponad 5.000zl… a gdzie tu cala reszta?!

Paulina Stępień
  • Paulina

Aga ale kupowałaś nowy jak sądzę :) używane wózki ą znacznie tańsze, swoją drogą jaki masz wózek? ja bliźniaczy nowy kupiłam za 2 tys. jest świetny (Mountain Buggy duet)

Tak, kupowalismy nowy poniewaz upatrzylisny sobie Abc Design Zoom… a ceny tych wozkow uzywanych czy to na allegro czy na ebayu nie sa oszalamiajace (za caly komplet zyskalibysmy moze 1000zl, a tu mamy gwarancje na wszystkie podzespoly ). Abc design zoom jest najlzejszym wozkiem blizniaczym na rynku, jest rewelacyjnie wywazony i mimo, ze jest to wozek jeden za drugim, to nie ma wiekszych problemow zeby podjechac nim pod kraweznik, w dodatku jest super zwrotny… najwiekszy problem polega na ym, ze nie miesci sie do naszej windy w bloku i trzeba go demontowac…ale na szczescie jest to latwe i szybkie;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Aga no nie miałam okazji testować jeszcze tego wózka, może kiedyś będziesz chętna na którąś akcję testowania to zapraszam :D

Ja mam tylko jedno pytanie… Kto kupuje wózek 3w1 z myślą że nosidełka będzie używał jako fotelika do samochodu, i nie sprawdza przy zakupie czy taki fotelik ma atesty ?

Paulina Stępień
  • Paulina

Wbrew pozorom bardzo dużo osób. Wynika to z niewiedzy i ufności sprzedawcom. Na allegro chociaż piszą, że fotelik ma testy i atesty. I to wielu osobom wystarczy, nikt nie wnika w te testy, których nie ma. Stąd ważne by mówić o tym.

  • nathaliae

Masz racje, ale to trochę przerażające że w dobie „wszechwiedzącego” internetu i naprawdę banalnego dostępu do niego, gdzie można takie rzeczy sprawdzić w ciągu kilku minut mało kto to robi, a przecież chodzi o nasze dziecko czy też dzieci…

witam, chętnie sprzedam fajne ubranka za pieluszki, proszę o kontakt

Ja kupiłam fotelik Peg Perego Prima Vaggio SL, który jest tańszy i lepszy od Maxi Cosi, bo jako jedyny otrzymał ocenę 5 we wszystkich ważnych dla mnie kategoriach – czyli bezpieczeństwo, komfort i łatwość obsługi. Myślałam że z tym komfortem to jakaś ściema, ale gdy porównałam Maxi Cosi z nim (Maksi ma niższą ocenę za komfort), to gołym okiem widać, że pokrowiec na Maxi jest znacznie cieńszy, a wypełnienie gorszej jakości.

Tylko jeszcze taka uwaga: Producent gwarantuje daną ilość gwiazdek bezpieczeństwa fotelika, gdy się kupi do niego podstawę z iso fixem. Myślałam że to zwykły skok na kasę, do czasu, gdy porównałam jak wygląda przypięcie fotelika pasami i wpięcie go w bazę. W bazie fotelik jest duzo stabilniejszy.

Paulino, czy mogłabyś napisać o przewozie niemowląt samolotem? Zgłębiałam ostatnio ten temat i się przeraziłam. Okazało się, że jedynie Europa dopuszcza przewóz niemowląt na kolanach, przy czym wszyscy otwarcie przyznają, że w razie turbulencji dziecko przypięte pasami do matki zostanie zgniecione (tak jak miało by to miejsce w aucie), a w razie np. awaryjnego lądowania dziecko każą kłaść matkom na podłodze! W USA standardem i obowiązkiem jest przewożenia dziecka w foteliku samochodowym zdatnym również do przewozu lotniczego – tzn. z 5-punktowymi pasami bezpieczeństwa i pasujące do iso fixów.

  • Monika Cz.

Latanie samolotem z dzieckiem to wielka przygoda. Z tego co się orientuje to w USA nie ma obowiązku przewożenia dziecka w foteliku. Oczywiście jest taka możliwość i nigdy nie ma z tym problemu, jednak dziecko musi mieć wykupiony bilet z własnym miejscem. Dzieci do pewnego wieku (chyba 2 lat) mogą podróżować u rodziców na kolanach. Dla niemowlaków natomiast można zamówić kołyskę (bez dodatkowych opłat). W Polsce mieliśmy problem z paniami na odprawie, które koniecznie chciały nadać nasz fotelik. Tak jak pisałam, jeśli dziecko ma wykupiony bilet z miejscem masz prawo zabrać na pokład samolotu fotelik dla dziecka.

  • Mania Mamy

Np. w LOT przewozi się dziecko na kolanach, ale dostaje ono własny pas, który przewleka się przez pas matki. Nie da się więc dziecka zgnieść, chyba że matkę wyrwie z jej fotelem i wgniecie w fotel przed nią. Ale wtedy i tak i mama i dziecko zostanie zmiażdżone. Instrukcja awaryjnego lądowania mówi o pochyleniu się z dzieckiem na kolanach, przy czy taka osoba (kobieta w ciąży też) pochyla się delikatnie, a nie w pół. Przewożenie dziecka w foteliku samochodowym nie jest takie oczywiste – pasy w samochodzie są trzypunktowe, a w samolocie dwupunktowe (te, w które wpinasz fotelik, bo dziecko ma pasy pięciopunktowe), nie jesteś więc w stanie poprawnie takiego fotelika przymocować. Powinien się trzymać, ale… Niektóre linie np. British Airways, mają specjalne półki na foteliki w pierwszych rzędach, ale niestety nie zwróciłam uwagi na mocowania.

Ja do tej twojej listy mimo wszystko dopisała bym butelkę plus mleko w proszku . A dlaczego już mowie od początku miałam mało mleka panie w szpitalu nie potrafiły dość dobrze pomoc same małą dokarmiały bez mojej wiedzy po czym wróciłyśmy do domu a dzieciątko ciągle płakało na piersi praktycznie cały dzień i noc potem przyjście położnej środowiskowej i ściskanie głaskanie piersi no nic za cholerę nie leciało ona sama zdziwiona i cytat” pani nie ma pokarmu ” w domu zero mleka bo myślałam ze moje będzie na szczęście dostałam w szpitalu 2 buteleczki mleczka bardzo się opierałam żeby podać małej bo chciałam sama karmi ale co położna mówi dać mleko i pomogło w końcu zasnęło i przestało płakać . Więc młode mamusie w domu trzeba coś mieć aby to maleństwo nakarmić pozdrawiam

  • Mania Mamy

Myślę, że wysłanie męża w takim przypadku do drogerii, apteki czy nawet „Biedronki” nie jest dużym problemem, chyba że się mieszka w malutkiej wsi i jest z tym duży problem.

Co sądzicie kupi łóżeczko drewniane czy lepiej turystyczne?

Paulina Stępień
  • Paulina

Agawera zrobię oo tym wpis, ja wybrałam akurat turystyczne bo miękkie, wygodniejsze choć akurat w moim odczuciu ciut brzydsze :)

My mamy wozek hauck i fotelik tak tak nosidelko od wozka 3 w 1 ktore mialo 4 gwiazdki w testach adac. Niemiecka solida firma w tym przypadku (bo na spacerowki typu parasolka patrzec nie moge jak spotkalam np w tesco bo wygladaja strasznie tandetnie). Przed zamowieniem model przeswietlilam dokladnie i sie nie zawiodlam. Oczywiscie najbezpieczniej to nie miec wypadku, ale mimo to kupimy kolejny fotelik 9-18kg z bezwzglednymi 5 gwiazdkami mimo ze 600zl nie wyjete. A co do wyprawki to jak najbardziej mozna sie zmiescic w 500zl i mozna rozlozyc zakupy na kilka miesiecy, ciaza nie trwa tydzien czy dwa. Ubranka w sh czesto mozna spotkac nowe z metkami ze zdecydowanie lepszej bawelny niz nowe ze sklepu dzieciecego. Ja szukac nie potrafie ale mama albo tesciowa przynosza ubranka z metkami za nieporownywalnie mniejsze pieniadze. Poza tym nie ma co kupowac wszystkiego samemu bo rodzina znajomi i tak jak przyjda z wizyta najprawdopodobniej przyniosa ubranka (ja po jednym weekendzie uzbieralam z takich wizyt caly wsad do 7kg bebna w pralce) albo zabawki. Kosmetyki – swietny plyn do kapieli z nawet przyjaznym skladem jest z rossmana i jest mega wydajny i za jakies 10zl, nad wydajnoscia i naturalnosia olejeku migdalowego nawet nie ma co dyskutowac. I jasne ze mozna sie bez wielu rzeczy obejsc ale jesli mozna sobie umilic zycie to dlaczego uprawiac asceze. Bez wiaderka na pieluchy dwa miesiace fukcjonowalismy i smrodu w domu nie bylo, ale z wiaderkiem zadziej wynosi sie smieci a to juz jakas wygoda. Zeczy typu przewijak kupowalam na licytacjach, nowe, pelnowartosciowe, a za grosze, tylko trzeba zaczac wczesniej niz w 8miesiacu ciazy.

ja po wielu latach staraniach o dzidzie dowiedzialam sie ze jestem uczulona na gluten.Stosowalam diete kilka miesiecy i jestem w ciazy .

Ja nie kupowałam przewijaka- na stół kładłam kocyk, a na to podkład (kocyków mieliśmy akurat bardzo duzo z prezentow). Taka oszczędność :) my kupiliśmy używany wózek, ale po pewnym czasie zorientowałam się ze jest do niczego. Po czym pierworodny olał wózek- wolał chustę :D chusta 100 zł używana (tu do zakupu się przygotowałam i nikt nam bubla nie wcisnal). Wiec 50 zł byloby w kieszeni gdyby nie wozek. Fotelik dostaliśmy, ale też jest trefny… ubranka kupowałam roznie: w pepco, czasami w hm były fajne promocje lub w smyk. Ale ja jestem zakochana w sh! Serio :) czasami są tam takie cudeńka! A cena żadna, wiec o uzależnienie łatwo :p

Bardzo wartościowy wpis. Ludzie bezdzietni, marzący o maluchu czytając komentarze takie jak pod poprzednim postem wyprawkowym, ze wyprawka to minimum 5 tys w biednej wersji, a w wersji maxi nawet 25 tys mysla ze ich zwyczajnie na dziecko nie stać (są tak miałam!). Tymczasem dziecko potrzebuje przede wszystkim i głównie miłości i kilku ciuszków oraz pieluszek. Bez reszty da sie zyc. Nie warto odkładać marzenia o dziecku przez koszty, bo większość z nich to wyimaginowane potrzeby.

Dodaj komentarz: