Rodzaje chust do noszenia dzieci

Rodzaje chust do noszenia dzieci

Jeszcze jakiś czas temu nie podejrzewałam, że będę chustomaniaczką, że w ogóle zamotam się chustą i będę nosić w TYM dziecko :) Jakie są rodzaje chust do noszenia dzieci – dzisiaj takie podstawy chustonoszenia. Sama na początku nie wiedziałam jaką chustę kupić i jakie są, stąd na pewno przyda się tym z Was, które (którzy) są początkujący.

OK, przyznaję się, chusty zawsze kojarzyły mi się „matkami hipiskami skrajnymi ekolożkami”. Nie ma to zabrzmieć źle, po prostu miałam taki śmieszny obraz w głowie. Nie widziałam siebie jako tej co będzie motać swojego malucha.

Ale okazało się inaczej. Pokochałam chusty i wciąż je poznaję lepiej i wpadam w to chustomaniactwo bez końca. Dlaczego? Bo chusta daje mi nie tylko niesamowitą bliskość z maleństwem, ale też go szybko uspokaja a ja mam przy tym dwie wolne ręce. Dla mnie bomba. Ja chusty używam naprzemiennie z nosidełkami ergonomicznymi i wózkami, wszystko zależy od sytuacji.

Rodzaje chust – chusty wiązane

Chusty wiązane to długi, kilkumetrowy kawałek materiału, który mota się wokół siebie i dziecka. Świetnie sprawdzają się zarówno na spacerach, jak i w domu. Pozwalają na wiązanie na wiele sposobów i równomiernie rozkładają ciężar na barki i plecy. Wyróżniamy chusty tkane i elastyczne.

Chusty elastyczne

Są elastyczne :) Wykonane z rozciągliwej dzianiny. Moim zdaniem to świetny rodzaj chusty na sam początek. Co prawda dają możliwość jednego wiązania, ale jest ono proste i świetnie sprawdzi się przy noworodku i małym niemowlaku. Niby starsze dzieci też mogą być noszone w elastycznej chuście, ale jak dla mnie trudniej je dopasować, bo jednak troszkę obniżają się, gdy materiał się rozciąga.

Ja w swojej elastycznej chuście nosiłam nasze maleństwo od pierwszych chwil życia, tak bez problemu zasypiał. Tę chustę polubił też mój mąż i chętnie sam nosi malucha, bo zawiązanie jej po kilku próbach nie sprawia dużego problemu. W dodatku wkłada się dziecko do chusty zawiązanej, więc jest prościej.

Teraz już wiem, że chusta elastyczna nie jest najlepszym wyborem dla malutkiego dziecka, bo nie pozwala uzyskać odpowiedniej pozycji. Z drugiej strony sama rozumiem, że jest wygodna.

Wady? Trzeba dobrze ją założyć ścisło przed włożeniem dziecka (po kilku razach wiadomo, jak to dobrze zrobić) a druga rzecz to przynajmniej moja roluje się na bokach materiału po kilku założeniach (wiecie taki efekt rozciągniętego materiału, który zwija się do wewnątrz). Ja ją wtedy staram się przeprasować by znowu była równa. I trzecia sprawa – nie jest niestety tak wygodna, jak chusta tkana :)

Chcesz kupić chustę elastyczną? Zerknij na chusty firmy ByKay o takie, ok. 230 zł

Chusta elastyczna jest najwygodniejsza na początek moim zdaniem. Również mój mąż wiąże ją bez problemu
Chusta elastyczna jest najwygodniejsza na początek moim zdaniem. Również mój mąż wiąże ją bez problemu

Chusty tkane

Wykonane z bawełny o splocie skośno-krzyżowym, czyli minimalnie rozciągają się pod skosem (to ułatwia dociąganie). Początkowo wydawały mi się mega skomplikowane, są dłuższe niż elastyczna. Dają możliwość motania na wiele sposobów, zarówno z przodu, jak i na plecach, więc są świetne i dla maleństwa i dla starszego dziecka (spokojnie np. przedszkolaka).

Ich motanie wymaga pewnej wprawy, bardzo ważne by dobrze je dociągnąć, by idealnie były dopasowane do maleństwa. Ja polecam umówić się na spotkanie w klubie kangura czy chustodoradcą by nauczyć się na co zwracać uwagę przy wiązaniu chusty (zobacz mój wpis, jak wygląda spotkanie z doradcą).

Dla mnie to świetna chusta na wyjścia, bo naprawdę idealnie podtrzymuje malucha a ja mam wolne ręce. Chodzi mi się z nią o wiele wygodniej niż z nosidełkami. Obecnie nie wyobrażam sobie bez niej życia.

Wady? Jest długa i motanie w niektórych okolicznościach jest dla mnie niewygodne (np. podczas deszczu, gdy muszę zabrać malca z samochodu :)), ale to też kwestia wprawy.

Na początek polecam Ci chusty LennyLamb, najlepiej model bawełniany o taki, od 125 zł

Chusta tkana to najwygodniejsza chusta na wyjście, jak dla mnie :) Najlepiej i najwygodniej podtrzymuje dziecko
Chusta tkana to najwygodniejsza chusta na wyjście, jak dla mnie :) Najlepiej i najwygodniej podtrzymuje dziecko
W tkanej, nawet gdy jest ciepło to jest mi mniej
W tkanej, nawet gdy jest ciepło to jest mi mniej "gorąco" niż przy elastycznej
Noszenie na plecach, bardzo wygodne przy większym dziecku w szczególności
Noszenie na plecach, bardzo wygodne przy większym dziecku w szczególności

Chusty na jedno ramię

Te chusty są już zawiązane (kółkowa lub kieszonka). Dobrze sprawdzają się przy karmieniu, ale dla mnie są absolutnie niewygodne do noszenia poza domem, bo obciążają nierównomiernie barki (oparte są o jedno ramię). Wyróżniamy kółkową i kieszonkę pouch.

Chusta kółkowa

To fragment materiału (nieelastyczny), który na jednym końcu ma kółka a drugi to ogon, który się przez te kółka przeciąga. W zasadzie jak już raz się ją zawiąże to wystarczy zakładać przez głowę i wkładać malca do środka i jedynie dociągnąć. Umożliwia kilka sposobów noszenia (byle nie ala kołyskę – tak nie nosimy!). Dla mnie jednak ona zbyt mocno obciąża jedno ramię i mnie to boli. Używam jej tylko na chwilę, gdy akurat muszę szybko uspokoić maluszka a bolą mnie ręce (wybawienie szczególnie na początku, gdy byłam nie w formie po CC). Jednak nie wyobrażam sobie z nią chodzić dłużej.

Zerknij na oferty chusty kółkowej, ja polecam np. taką, ok. 160 zł

Chusta kółkowa
Chusta kółkowa
Chusta kółkowa
Chusta kółkowa

Chusta pouch

To zszyty kawałek materiału dlatego dobiera się go do rodzica (może być rozmiar S jak i XL stąd tata i mama mogą potrzebować różnych). Zakłada się ją przez ramię i układa maluszka. Wygodna bo nic nie trzeba dociągać, jak w kółkowej, ale też obciąża jedną stronę.

Wydaje mi się, że mogą dobrze sprawdzić się jako „podpora” przy noszeniu starszego dziecka na biodrze.

Pouch, czyli kawałek zszytego materiału
Pouch, czyli kawałek zszytego materiału
Świetny do noszenia na biodrze
Świetny do noszenia na biodrze

To tak pokrótce słowem wstępu :) Jestem ciekawa czy nosicie w chustach, czy próbowałyście? Jakie chusty lubicie i jakie są Waszym zdaniem plusy i minusy.

Komentarze:

Wg. Mnie to najlepsze co zostało wymyślone dla dzieci ♥ moje małe niestty po 3 tygodniu życia „pogniewala” sie na chuste. Nieustannie płakała, bo chciała widzieć wiecej a w chuście tylko mamę widać ;-)

  • Baby Jane Hudson
  • Odpowiedz

w UK bardzo czesto widze matki z dzicmi w chustkach. A Panie z Afryki np. Nigeria nosza dziecie rpzewiazane zwykla, duza chusta na plecach.

Ja uwielbiam chustę! wygodna, nie trzeba się męczyć z krawężnikami, schodami itd. Mojego malucha na początku wózek w tyłek parzył, były wrzaski, krzyki, lamenty więc w pierwszych tyg. życia tylko chusta była w użytku. Maluch kołysany od razu zasypiał, kiedy się obudził, spokojne mogłam go nakarmić piersią i nikt nic nie widział! Jedyną wadą jest to, że w trakcie upałów, mocno grzejemy się z dzieciaczkiem.

Ja uczyłam się sama chustowania, chociaż nigdy wczesniej bym nie pomyślała żeby tak nosić maluszka do czasu ciężkiego brzuszka i wszystkich mądrych artykułów przeczytanych przed porodem. U nas tez działała uspokajająco i bardzo nam pomogła przy ząbkowaniu oraz przy zasypianiu. Co ciekawe potem to mnie było trudniej rozstać się z chusta, niż mojej córci;)

Paulina Stępień
  • Paulina

O tak uspakajanie dzieci w chustach jest nieocenione!

Mam nadzieje ze nikogo nie uraze ale jestem super przeciwniczka takich chust nie tylko jako mama ale jako lekarz neurolog ortopeda. Nie bede sie rozpisywac na temat skutkow takich chust a juz zupelnie nie chce wysluchiwac na temat firm reklamujących to dziwactwo jako cos super bezpiecznego. Dziecko w tej chuscie ma nienaturalna pozycje ciala po godzince(!) takiego noszeniu juz splyca sie oddech dzidziusia spowodowany okrąglymi pleckami. Jest wiele wierz mi wiele powodow dla ktorych odradzam to pacjetom. A na kazdym niemal szkoleniu wysluchuje tragedii jakie powoduja te chusty. Dlaczego sa w sprzedazy? Coz a dlaczego sa chodziki przeciez tez powoduja skolioze czy nierowny rozrozt bioderek czy poprostu uczy dziecko chodzenia na palcach. Dziecko ma wiekszosc swego czasu przez pierwsze miesiace byc na PŁASKO!!! A pionowa pozycja jakoby półsiedząco wisząca zapewnia mu rehabilitacje w pozniejszym okresie. Nie chce nikogo absolutnie obrazic. Czasami skutki nieprawidlowej pozycji sa widoczne w wielku dojrzewania a czasem i jeszcze później.

Paulina Stępień
  • Paulina

To bardzo dziwne a jednocześnie ciekawe co piszesz. Proszę rozwiń temat.
Przecież chusta to nie jest wymysł naszych czasów, wręcz odwrotnie.
Dobrze (podkreślam dobrze!!!) założona chusta świetnie podtrzymuje dziecko lepiej niż ręce rodzica a przecież nikt nie broni nosić dzieci ;)
Pozycja z lekko zaokrąglonymi plecami to pozycja embrionalna wiec też trudno mówić że to źle.
Nie wolno pionizować dziecka (nie mylić z trzymać pionowo) czyli go rozprostowywać ani nie może wisieć w wisiadłach. Ale chusty są znane od dawien dawna i raczej nie przekonasz Kobitki z Afryki, że to źle ;)
Wiadomo że dziecko najlepiej poznaje swoje ciało gdy sobie leży, ale to przychodzi z czasem, ale przede wszystkim potrzebuje bliskości mamy czy taty.

  • Ewcia

Wreszcie ktoś mądry się odezwał!!szkoda tylko, że Paulinko jesteś wszechstronnie mądra..mi również lekarz ortopeda dziecięcy, do którego chodziłam z maleństwem, jako wcześniakiem, odradził te chusty, jak i wszelkie nosidła tego typu.. dlatego nigdy nie wydawałam niepotrzebnie na to pieniędzy…a z innej beczki, dziecku można inaczej okazywać bliskość, nie tylko poprzez noszenie na rękach…

Paulina Stępień
  • Paulina

Co lekarz to inna opinia, dlatego proszę nie obrażajmy siebie wzajemnie tylko się dzielmy tą wiedzą, ja nikogo nie obrażam gdy ma inne poglądy :) Co do bliskości, jasne, ale przytulanie jest przecież najpiękniejsze, czyż nie? :)
Poza tym temat to rodzaje chust a zrobiła nam się dyskusja czy chusty są spoko :D chyba muszę oddzielny wpis zrobić.

Uwielbiam, nosiłam oba stwory, ale też używałam wózka nie byłam ortodoxem chustowym ;)

Zgadzam się w 100% z Lilianną – ja też jestem przeciwniczką takich chust. Paulina napisała, że „chusta elastyczna jest najwygodniejsza…” – tylko dla kogo, bo przecież nie dla dziecka. A chodzi tu o zdrowie maleństwa. Wybacz Paulina, ale tym razem nie poprę tego, co napisałaś…

Paulina Stępień
  • Paulina

Agata podkreślam jednocześnie, że musi być dobrze założona. Musze chyba to mocno dopisać bo dziecko nie może np. zjeżdżać w dół. Elastyczne są wygodne dla rodziców i polecane są również do kangurowania wcześniaków ;) ja wolę zwykle, bo pozwalają naprawdę dobrze dziecko ułożyć ;)

  • Agata

W takim razie życzę Ci powodzenia, a dziecku duuużo wytrwałości i zdrowia.

Ja właśnie byłam jako dziecko noszona w chuście, dziś mam 34 lata i całe życie mam problemy z kręgosłupem. Po 30-stce moje kłopoty z kręgosłupem i bólami głowy są naprawdę ogromne. Dlatego nigdy nie będę nosić swoich dzieci w chustach. Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

A jesteś pewna, że to od chusty? Bo problemy naprawdę mogą mieć różne podłoże. W rodzinie mam kogoś kto ma problemy a był wózkowy.
Nie chce tak generalizować.

  • agunia bunia

Tego nie wie nikt. Janie bylam noszona ani w chuscie ani w nosidle, nie chodzilam w chodziku. Zawsze mialam dobre buty, idealnie profilowane a i tak mam dyskopatie, plaskostopie, koslawienie stop… ze o rwie kulszowej nie wspomne…mam 30 lat

  • Ewcia

Paulinko, zastanawiam się czy jesteś blogerką czy lekarzem specjalistą!!!!!!!!!!!!!!!!!a może to tylko reklama tych chust….piszesz, że nie musimy się zgadzać, a podważasz każde zdanie osób, które mają negatywne zdanie na temat tych chust..proponuję wywiad ze specjalistą i zamieszczenie go na Twoim blogu, może my dowiemy się czegoś nowego sensownego.

Paulina Stępień
  • Paulina

Świetny pomysł, postaram się aby taki wywiad miał miejsce, może wtedy rozwiejemy część wątpliwości w jedną i drugą stronę.

  • Anna

Też mam problemy z kręgosłupem, a nigdy w życiu nikt mnie w chuście nie nosił. :P

  • Katarzyna Siekierska
  • Odpowiedz

Chusta to świetna rzecz.Moje dziecko poznalo chustę już w pierwszych dniach.Teraz mała ma 10 miesięcy i wciąż zdarza nam się wyjść na spacer do lasu czy na łąki założyć chustę.Myślę ze to fajna sprawa również dla tatusiów.Dobrze jest przyzwyczaić dziecko do różnych opcji transportowych ;-)

  • Magdalena Wtykło
  • Odpowiedz

Świetny artyluł.my rowniez posiadany chuste tkana. Jest niezwykle pomocna na wakacjach ale takze w bardziej przyziemnych sprawach jak np.kolki. gdy pojawiala sie kolka od razu wiazalismy chuste i bylo po problemie. Brzuszek tak zostal wymasowany ze po 3 tygodniach kolka minela;)polecam kazdemu rodzicowi taki sposob przytulania;)

Ja nie jestem ortopedą ani żadnym lekarzem i patrząc na dzieciaczki noszone w chustach i nosidłach jestem przerażona. Być może po związaniu jest w pozycji embrionalnej, ale będąc w brzuchu „pływa w wodzie”, a tu wisi całym swym ciężarem jakby siedziało. Aby rozstrzygnąć spór proponuję upartym i zakochanym w chustach itp. mamom owinąć się w taką chustę i powisieć kilka godzin wtulonej do kogoś lub czegoś o tem. 36 stopni. Szczególnie w upalny dzień :)

  • Anonim

Co Cie tak przeraża w tych chustowanych dzieciach?

  • Ewa

Np to, że dziecko cały czas ma styczność z naszym rozgrzanym spoconym ciałem. Niech pani pomyśli czy było by pani wygodnie i komfortowo.

  • Lucyna

Nie jest to dobre porównanie pani Ewo, ponieważ dorosły ma zupełnie inną budowę anatomiczną niż niemowlak, pozycja „żabki” jest dla niego jak najbardziej naturalna, dla dorosłego już nie. Oczywiście mówimy tu cały czas o prawidłowym motaniu dziecka.

Widzę, że tylko w Polsce ortopeda neurolog może wydawać opinie o spłyconym oddechu. Chciałabym zauważyć, że w Niemczech ortopedzi i neurolodzy wypowiadają się zupełnie odwrotnie. Chusta podtrzymuje embrionalną fizjologiczną „żabkę” noszonego dziecka. Dobrze zawiązana podtrzymuje kolanka ciut wyżej niż pupę i nie rozpłaszcza. Jest to zdrowe dla bioder dziecka. Dodatkowym plusem jest bliskość mamy i dziecka.
Do poczytania:
http://www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/Troche_anatomii
Jeżeli chodzi o chusty to są chusty:
1) tkane skośno-krzyżowo – do wiązania już od narodzin (wiąże się z dzieckiem)
2) elastyczne – tylko do 6 kg wagi dziecka (najpierw się wiąże, potem wkłada dziecko)
3) tkane skośno-krzyżowo kółkowe ( polecam w późniejszym okresie)

Nie nosimy dziecka poziomo w pozycji fasoli, bo chusta ściska biodra, a poza tym dziecko może się udusić. Właściwą pozycją od pierwszych chwil jest pozycja PIONOWA. Ja z chusty tkanej polecam kieszonkę jako wg mnie jedyne i właściwe pierwsze wiązanie (do czasu wzmocnienia się szyi dziecka). Wiązanie te jest proste dla rodzica i łatwo się dociąga.

Jestem mamą 2 dzieci. Oboje nosiłam i są super zdrowe. Poza tym jestem doradcą Die Trageschule Dresden. Moi lekarze pediatrzy, ortopedzi, neurolodzy uważają chustę za super odciążającą ręce mamy rzecz. Dającą bliskość i poczucie bezpieczeństwa dziecku.

Paulina to uważasz że matki, które nie mogą nosić dziecka, np ja ze względów zdrowotnych…nie dają czułości dziecku……moje dziecko od początku rzadko było noszone ze względu na mnie, za to kładłam się z nią, trzymałam za rączkę, karmiłam piersią..i jakoś do tej pory nie musze jej podnosić, siadamy razem, czytamy przytulając się, oglądając bajki. Co za brednie wypisujesz o tej czułości…wiesz chodziłam kiedyś do kosmetycznego gdzie babka próbowała mi wciskać produkty, z których miałam uczulenie i jej to mówiłam to ona na przekór ze to wspaniałe i nie możliwe…zachowujesz się tak samo..

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewa wyluzuj ;) nie napisałam, że noszenie, tylko tulenie, czytaj ze zrozumieniem. Przecież Ty właśnie piszesz o tuleniu, czułości i zgadzasz się ze mną, tylko nie wiem czemu w tak arogancki sposób komentujesz. Ja podałam przykład, że noszenie w chuście to element bliskości, tyle. A Ty tam widzisz jakiś atak na siebie? paranoja. Każda ma swój sposób na czułości, bliskość. Nie pozwolę jednak byś obrażała mnie czy innych, więc proszę o kulturalne zachowanie, bo ja ani nie piszę bredni ani nic nie wciskam, piszę o fajnym sposobie noszenia, możesz to wykorzystać lub nie.

  • OO

nie chciałabym takiej neurotycznej matki, drażliwej na swój temat i nieprzejednanej w swoich opiniach … POGDNYM ŻYJĘ SIĘ LEPIEJ !!!

Mój dzidziuś urodzi się za kilka tygodni. Mam już zakupioną chustę tkaną. Teraz uczę się ją wiązać. U mnie w szkole rodzenia położna polecała chustę, ale zaznaczyła, aby noworodka nie nosić dłużej niż godzinę dziennie. Tak więc ważny jest też czas noszenia. Tak samo położne wypowiadają się na temat wózków, aby dziecko nie spędzało w nim całego dnia, bo wtedy widzi tylko sufit/niebo i zanika tendencja do obracania się. Tak więc we wszystkim potrzebny jest umiar. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z chustami.
P.S. W foteliku samochodowym (nosidełku) nie należy nosić dziecka zbyt długo – powinniśmy go używać tylko jazdy i ewentualnie do krótkich zakupów. Tymczasem rodzice taki fotelik (częściej nazywany nosidełkiem, bo częściej do takich celów go używają) wykorzystują jako nosidełko, leżaczek, bujaczek. A długie spędzanie czasu przez niemowlęta (szczególnie przez noworodki) także skutkuje problemami i kończy się rehabilitacją. Tak więc we wszystkim należy zachować umiar.

  • Marta

No właśnie – umiar przede wszystkim!
Jak to ze wszystkim – wyobraźmy sobie jaki wpływ na nas mają np. telewizory, komputery, telefony, albo opalanie, wylegiwanie się w wannie pełnej gorącej wody czy jedzenie słodyczy (to tylko przykłady, można je mnożyć bez końca…) We wszystkich przypadkach nadmiar z pewnością szkodzi, ale zachowując umiar nie zrobimy sobie krzywdy.
I tak pewnie jest z chustami ;)

Zarówno neurolog, jak i ortopeda polecali nam chustę. Jest sporo naukowych opinii na ten temat i są one zgodne: wisiadła nie, chusty tak! I, no właśnie, jakoś żaden lekarz nie zabrania noszenia dziecka na ręku, a wiele dzieci potrzebuje kontaktu z rodzicem przez większość dnia. Nie spodziewam się, żeby noszenie na rękach było zdrowsze, niż stabilna, symetryczna pozycja w chuście.

Jako Doradca Noszenia szkoły ClauWi chcę napisać, że PRAWIDŁOWO ZAWIĄZANA CHUSTA JEST BEZPIECZNYM SPOSOBEM NOSZENIA DZIECI. Polecam serię artykułów na temat prawidłowego noszenia, opublikowanych w serwisie pediatrycznym Medycyny Praktycznej (choćby ten ogólny: http://pediatria.mp.pl/pielegnacja/show.html?id=87574)

Lekarzy, którzy uważają, że noszenie szkodzi, pytam: Jakie konkretnie wiązanie szkodzi? Na co szkodzi? oraz: Czy mają na potwierdzenie swoich słów coś więcej niż własne uprzedzenia?

Wózki weszły do powszechnego użycia dopiero na początku XX wieku. Wcześniej istniał tylko jeden sposób przemieszczania się z dziećmi: NOSZENIE.

Ktoś tu napisał, że 30 lat temu był noszony i teraz ma problemy z kręgosłupem. Moje pytania: W jakiej chuście był noszony, w jakim wiązaniu oraz jakiej jakości to było wiązanie? Bez tak podstawowej wiedzy dyskusja na temat wpływu noszenia w chuście na układ kostno-stawowy w tym konkretnym przypadku jest zupełnie bez sensu.

Ostatnia rzecz:
Możemy dyskutować na temat tego, czy noszenie w chustach jest dobre, czy niedobre, ale ktoś, kto uważa, że lepsze dla dziecka jest noszenie przez rodziców na rękach, żyje chyba w innej rzeczywistości. Nie jesteśmy w stanie utrzymać dziecka w stabilnej, symetrycznej oraz zabezpieczającej jego kręgosłup i stawy biodrowe pozycji na rękach przez dłuższy czas, a jedynie niewielki procent dzieci godzi się na leżenie plackiem w łóżeczku, ponieważ nie tak nas zaprogramowała natura! Poza tym jako rodzice nie możemy również zapominać o sobie. Noszenie w dobrze dociągniętej chuście wspiera prawidłową postawę osoby noszącej i znakomicie odciąża nasze kręgosłupy – w przeciwieństwie do noszenia na rękach.

Paulina Stępień
  • Paulina

Patrycja świetnie podsumowałaś, dziękuję!

  • Dorcia

A Paulina oczywiście jak zawsze popiera te wypowiedzi, które pasują jej przekonaniom… Przestaje mi się podobać ten blog; panuje tu nietolerancja wobec osób, które mają inne zdanie na dany temat…

Paulina Stępień
  • Paulina

To przecież oczywiste ;) jak mam popierać coś z czym się nie zgadzam? ;) ale każdego słucham a inni mogą sobie wyrobić swoje zdanie.

  • Agnieszka

To jest blog Pauliny i ma prawo pisać, co jej się podoba, a ktoś, kto tu zagląda, czyta i zbiera informacje też z różnych źródeł, a potem podejmuje decyzje SAM. Każdy powinien działać zgodnie z własnym sumieniem, na podstawie zgromadzonych informacji, ciężko popierać coś, z czym się człowiek nie zgadza. Ja popieram chustonoszenie, z różnych względów, ale głównie z dostępnej mi wiedzy medycznej na ten temat. Dziękuję za ten blog Paulinie oraz za wszelakie konstruktywne komentarze poniżej.

To bardzo ciekawe, że lekarze się w ten sposób wypowiadają…i smutne…bo ja nie tak dawno czytałam artykuł w medycznym piśmie Rehabilitacja (prawdopodobnie w tym, nie pamiętam, mąż mi to kserował i mówi, że chyba Rehabilitacja albo Rehabilitacja w praktyce) i było tam właśnie szczegółowo opisane dlaczego chusty są DOBRE.

Co do zdania „dziecko po urodzeniu przez większość czasu powinno leżeć PŁASKO” to mi ręce opadły, bo z tego co mi wiadomo z punktu widzenia biologii człowiek należy do grupy NOSZENIAKÓW, podobnie jak małpy, których młode NIGDY w ogóle nie leżą płasko czy nie płasko…dzieci potrzebują noszenia tak samo jak jedzenia. Owszem można dawać dziecku bliskość inaczej, niż poprzez noszenie ale wtedy chyba należałoby większość dnia spędzać z nim w łóżku…a jak okazać noworodkowi bliskość, kiedy trzeba pobawić się ze starszakiem, ugotować zupę, zmyć naczynia, jak nie poprzez noszenie w chuście?
Poza tym żaden ortopeda nie będzie chyba dyskutował, że dzieci należy nosić w pozycji żabki – czyli tak jak siedzi w chuście.
Co do problemów późniejszych…z tego wynikałoby, że tam gdzie nie ma wózków (czyli jakaś połowa świata) większość ludzi ma problemy z kręgosłupem? Podejrzewam, że nie…z tego np. względu, że nie siedzą godzinami przed tv, komputerem, w pracy, nie jeżdżą samochodem…powiedzmy sobie szczerze – nasz tryb życia jest DALEKI od fizjologii i raczej trudno zwalać problemy ortopedyczne na noszenie w chuście, skoro od 6-7r.ż. zaczynamy tryb, w którym przez większość dnia siedzimy na tyłku, na dodatek zazwyczaj pokrzywieni i znudzeni (każdy wie z założenia powinno się właściwie siedzieć, ale proszę mi pokazać dziecko w szkole, które tak siedzi – prosto i z zachowaniem kątów prostych w zgięciach – jako matka i pedagog skomentuję to tak: HA HA)

I to bardzo dziwne, że to lekarze mają takie zdanie, że dzieci się krzywią z powodu noszenia (do którego zostały STWORZONE), a nie z powodu siedzenia godzinami czy też noszenia ciężkich plecaków, sztywnych butów zaburzających fizjologię…naprawdę dziwne i przykre.

  • Agata

Jeżeli pani doktor podpisała się prawdziwym imieniem, to chociaż taki z tego plus, iż będzie można unikać na przyszłość neurologa ortopedy o imieniu Liliana :)

Paulinko ratuj!! Moja mala ma 3 tygodnie wiec jestem swiezakiem w sprawach dziececych. Zaraz po tym jak skonczy 2 miesiace chcemy jechac na dlugie wakacje I z tad moj problem. Nie wiem czy kupic chuste czy nosidelko. Myslalam o chuscie moby elastycznej lub jakiejs tkanej. A jesli chodzi o nosidelka to bondolino lub manduca wchodza w gre. Wszystko znalazlam juz w sklepach ale nie umiem sie zdecydowac co bedzie lepsze dla mojej kruszynki I dla mnie. Wakacje beda w polsce (koniec sierpnia, poczatek wrzesnia). Prosze o jakas porade bo zgupialam z tym wyborem, moze ty z doswiadcznia wolalas ktorys z osprzetow czy moze mam kupic kilka? Z gory dziekuje.

Paulina Stępień
  • Paulina

Patka dla kruszynki albo chusta tkana albo bondolino. Elastyczna moim zdaniem na spacery jest ciut gorsza, wymaga wprawy w założeniu. Jeśli ją masz to super, ale jeśli nie to lepsza tkana bo pozwala lepiej dociągnąć/dopasować maleństwo i wygodniej się nosi podczas spacerów :)
Nosidełko manduca wymaga wkładki dodatkowej dla maluszków podtrzymującej dodatkowo plecki, montaż takiej wkładki to niby chwala ale osobiscie nie przepadam za tym, za to bondolino możesz założyć sama. Zaleta manduci jest taka, że potem Ci się przyda, bo i ze starszakiem na plecy założysz, a bondolino jednak jest dla dzieci mniejszych (ja swojego dwulatka nie podejmuje się tak nosić, choć można) :) Aha jeszcze jak jesteś drobną osobą to np. u mnie lepiej sprawdzają się ramionka na krzyż jak w bondolino a nie takie „plecaczkowe” jak w manduce bo mi się lekko zsuwają.
Rozważ z nosidełek jeszcze marsupi :)
Polecam Ci również może po prostu wypożyczyć na czas wyjazdu, to tansza opcja i można na miejscu przymierzyć :)

ja zdecydowałam się na chustę LennyLamb za namową koleżanki z pracy ;) kupiłam ją w sklepie ekomaluch.pl od razu zamawiając pieluchy tetrowe :)

Dziekuje za odpowiedz. Zdecydowalam sie na maduce. Teraz czekam na moja przesylke. Troche sie przestraszylam bondolinio bowiem i ja i mom maz jestesmy wysocy. Mieszkam w Manchesterze i nie znam miejsc do wynajmowania nosidel. Mam nadzieje ze nie bede zawiedziona a mojej malej bedzie wygodnie. Jeszcze raz dziekuje.

  • mamuśka na pełny etat
  • Odpowiedz

Ja po kupieniu swojej pierwszej chusty do noszenia dzieci z Bonbonenfant przez długi czas zastanawiałam się jak mogłam wcześniej bez nich żyć. Są takie wygodne, proste i przyjemne w użyciu. Na początku się trochę bałam że mały może wypaść, albo będzie mu niewygodnie, ale mój syn od początku bardzo polubił się z tym sposobem transportu. Całe szczęście :)

Dodaj komentarz: