10 przydatnych gadżetów w pierwszym roku życia dziecka

10 przydatnych gadżetów w pierwszym roku życia dziecka

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 16 komentarzy

Jakie gadżety są przydatne w 1. roku życia dziecka? Czy są takie bez których trudno się obejść, takie, które są bardzo potrzebne, wręcz najważniejsze? Oto moje hity. Choć przyznać muszę, że zadanie by wskazać takie rzeczy wydaje mi się bardzo trudne.

Czemu piszę, że wskazanie gadżetów, które są niesamowicie przydatne w pierwszym roku życia dziecka, jest tak naprawdę trudne? A to dlatego, że wiele z nich, szczególnie z perspektywy, uważam za zupełnie zbędne :) Okazuje się, że te wszystkie torby, podgrzewacze do chusteczek, organizery, wozidełka i inne cuda są w efekcie mało potrzebne. Choć może się okazać, że któraś z was to właśnie bez nich nie wyobraża sobie życia.

Napiszę jakie moim zdaniem są najważniejsze gadżety, co na pewno bym kupiła raz jeszcze, gdybym dokonywała zakupu dla dziecka.

Rzeczy, bez których nie można się obejść w 1. roku życia dziecka – moje hity

1. Chusta

Dla mnie gadżet numer jeden, najważniejsza rzecz, bez której trudno mi sobie wyobrazić początki z moją dwójką malutkich dzieci. Wolność dla rąk, możliwość zajęcia się drugim dzieckiem, możliwość wyjścia na spacer, bliskość, podróże… mogę tak bez końca wymieniać. Dla mnie chusta to najcudowniejsza rzecz na świecie i nie martwcie się, że przyzwyczaicie, chyba, że samych siebie! Nawet nie wiecie, jak bardzo czasem mi tęskno za tym noszeniem, wtulaniem się w to ciałko, ohhh :) Więcej poczytajcie we wpisach o zaletach noszenia i o przyzwyczajaniu.

Chusta, moja miłość i wybawienie, tutaj ponan rok temu, usypiający dźwięk maszyny do szycia :)
Chusta, moja miłość i wybawienie, tutaj ponan rok temu, usypiający dźwięk maszyny do szycia :)

2. Monitor oddechu

Jako matka wariatka niesamowicie doceniam ten sprzęt. Monitor oddechu to takie urządzenie, które sprawdza czy dziecko oddycha. Ważne w obliczu SIDS, ale ważne też dla zwykłego matczynego spokoju, pozwala ograniczyć bieganie do śpiącego z dziecka z 20 do 10 na godzinę (trochę żartuję :)). Po roku uznałam, że trzeba się rozstać, ale przy maleńkim dziecku uważam za jeden z najważniejszych sprzętów :) O monitorze poczytasz tutaj.

Monitor oddechu
Monitor oddechu

3. Lusterko samochodowe

Lusterko samochodowe to maleńki gadżet, a wiele ułatwiający. Zamontowany na zagłówku fotela, na którym zamontowany jest fotelik dziecka, rodzic widzi co robi dziecko, a starsze dzieci widzą rodzica. A ponieważ najbezpieczniej jest przewozić dzieci tyłem do kierunku jazdy najdłużej, jak to możliwe (idealnie do 4 r.ż. – poczytaj o RWF) to lusterka nadal mamy w użyciu.

Lusterko samochodowe, TafToys jakby co bije inne na głowę ze względu na to, że nie „osuwa się” na zagłówku
Lusterko samochodowe, TafToys jakby co bije inne na głowę ze względu na to, że nie „osuwa się” na zagłówku

4. Przewijak

Przy pierwszym dziecku miałam różne przewijaki, takie na łóżeczko, osobne, stojące, leżące itd. Ale najwygodniejsze okazało się rozwiązanie najprostsze: zwykły przewijak w łazience, umiejscowiony wysoko (nie musiałam się schylać), blisko kranu (woda jest najlepsza do mycia, a nie chusteczki) i w dodatku najtańszy :) Za to na wyjścia polecam kosmetyczkę z przewijakiem – proste i fajne.

Oszczędność miejsca i pieniędzy, przewijak na pralce, obok bieżąca woda (oszczędność na mokrych chusteczkach, zdrowiej)
Oszczędność miejsca i pieniędzy, przewijak na pralce, obok bieżąca woda (oszczędność na mokrych chusteczkach, zdrowiej)

5. Foczka

Miałam wszystkie dostępne wanienki, krzesełka kąpielowe, ale najfajniejsza była zwykła foczka kąpielowa. To takie coś co podbiera niesiedzące dziecko, a twój kręgosłup ci dziękuje, że nie ty robisz za foczkę :) Niestety jest jedna wada foczki – dziecko wyrasta z niż szybciej niż samodzielnie zaczyna siedzieć.

6. Turystyczny fotelik do karmienia

Hit i przyjaciel naszej każdej podróży to turystyczny fotelik-walizeczka. Do środka można włożyć jedzenie dla dziecka, a potem w każdej restauracji/knajpce/u dziadków rozłożyć taki fotelik na dowolnym krześle i nie trzeba się martwić o krzesełko do karmienia. Rewelacyjny! Zobacz recenzję benbat yummigo.

benbat YummiGo rewelacyjny nie tylko na większe wypady
benbat YummiGo rewelacyjny nie tylko na większe wypady

7. Kocyk

Ot zwykły kocyk. Ale jaki to przydatny gadżet. Okryć, utulić, osłonić, rozłożyć na podłodze itd. Kocyki kupione dzieciom, gdy były małe, nadal są z nami.

8. Przytulanka

Towarzysz dziecięcy od maleńkości, u nas dzieci mają swoje pluszowe misie. Na początku bez wielkiej miłości, teraz okazuje się, że to najważniejsze zabawki, bez których nie liczy się sen czy wyjazd :) Zamiast przytulanki może być gryzak, kocyk do miętoszenia.

Przytulanka towarzyszy moim dzieciom od początku :)
Przytulanka towarzyszy moim dzieciom od początku :)

9. Odplamiacz

Powiedzmy sobie wprost: jak do tej pory nie miałam tylu zaplamionych ubranek co w pierwszym roku życia dziecka. Niby tyko leży, a potem tylko siedzi, ale co chwilę coś tajemniczego brudzi ubranka :) a to grubsza sprawa, a to marchewka, a to zupa na bluzeczce itd. Sprawdził mi się też przy wielorazówkach, bo szczególnie wkłady czasem trzeba „uratować”. Jakby co to ten od Lovela jest hipoalergiczny i daje radę :) Pisałam o tym już kiedyś tu.

Odplamiacz, czyli całkiem przyzwiemna potrzeba :)
Odplamiacz, czyli całkiem przyzwiemna potrzeba :)

10. Chusteczki

O ile w domu wolę (i jestem zwolennikiem) podmywania dzieci wodą i mydłem, o tyle na wyjściach cenię sobie wygodę jaką dają chusteczki nawilżane oraz staram się mieć przy sobie żel antybakteryjny. Wiele podróżujemy z dziećmi i te dwie małe rzeczy okazują się niekiedy na wagę złota jeśli trzeba chociażby przewinąć dziecko w trasie czy na spacerze :)

Gratis – kupony na sen

A to ostatnia rzecz niezbędna w pierwszym roku życia dziecka, jeszcze nie wiem gdzie to się kupuje (może ktoś powinien to dawać gratis?!), ale jak traficie by kupić to bierzcie koniecznie taki kupon na sen :) Oj przyda się na pewno. haha.

A wy macie swoje „must have” na pierwszy rok dziecka? Takie gadżety, które są bardzo przydatne? Dajcie znać!

Wpis we współpracy z Lovelą
Wpis we współpracy z Lovelą

*wpis powstał we współpracy z marką Lovela (www.lovela.pl). Wydaje się niezwiązany tematycznie? Razem z kilkoma innymi blogerami chcemy wspólnie przybliżyć tematy związane z ciążą i macierzyństwem. Bardzo podoba mi się ten projekt :)

Komentarze:

  • Aleksandra Kreis
  • Odpowiedz

Chusty nie mam ale nosidełko obowiązków!! Lusterka w samochodach tez. I krzesełko przenosne- na wypadach nam sie często przydają!

U mnie wszystko oprócz chusty której nie miałam. Dorzuciłabym łóżeczko typu pack n play, szczególnie jeśli ktoś często nocuje z dzieckiem poza domem. Łóżeczko dobrze sprawdzi się także przy starszym dziecku gdy wyrośnie już a gondoli. Przetestowane na trójce

Tak, całą ciążę wyobrażałam sobie jak to będę chustonosila;) sprzęt czekał na długo przed narodzinami maluszka, no kupiłam chustę jeszcze przed wózkiem czy lozeczkiem. I gdy wreszcie synek był już z nami to okazało się, ze jest z tych megaulewajacych i chusta została użyta ze trzy razy. Szkoda ale może następne bardziej doceni jakie to fajne;) W związku z tym polecam kupić dopiero jak już pozna się trochę swoje maleństwo. Ja do tej listy dodalabym usypiacza-pozytywke czy jakiegoś szumisia czy karuzelke jak kto woli (my mamy sowke z kolorowym swiatelkiem lamaze) bo dzięki temu zmęczony maluszek odkladany do lozeczka skupial sie na zabawce i nauczyl zasypiac sam.

  • Zosia

Mi polecano chustę dla ulewajacego dziecka.

U mnie + babynest/kokon . Nie wyobrażam sobie pierwszych 3 miesięcy bez tego :)

Dla mnie na początku wybawieniem okazały się muszle laktacyjne – moje obolałe piersi były mi baaardzo wdzięczne za ten zakup.

Chusta numer jeden! odplamiacz oxi z biedry…lovela nie odpiera bananów, marchwi itd. Smoczki lovi, sterylizator mikrofalowy tommee tippy. A teraz odkryte dzięki Tobie Fill squeeze. A i łóżeczko z kołyską ratowało mi sen w pierwszych miesiącach. Nogą bujane. aaa i suszarka do włosów i termofor z pestek wiśni.

U nas jedynie przewijak, przytulanka kocyki i chustki/odplamiacze. Reszta albo nie kupowałam bo nie widziałam sensu albo się nie sprawdziły. … np chusta Total pomyłka poza 1 mięsiacem życia dziecka nie dało się jej wsadzić.

  • Małgorzata Baranowska
  • Odpowiedz

U nas tylko częściowo się pokrywa: chusta, lusterko, chusteczki. Przewijak wolę wolnostojący, a obok komodę z miseczką wody przegotowanej i duże płatki kosmetyczne do pielęgnacji (przy małym niemowlaku miałam butelkę z zimną wodą przegotowaną i termos z gorącą i sobie w miseczce mieszałam :)) Przenośny przewijak przydaje się przy kąpaniu, żeby położyć na wannie. Polecam też: krzesełko Ikea (łatwo się myje – ważne przy BLW i transportuje), wannę ze stelażem (nie wiem co to ból pleców :)), nianię elektroniczną (dla nas must have), otulacz woomby (na pierwszych kilka miesięcy), mata edukacyjna i karuzela dla starszego niemowlaka też fajna sprawa oraz łóżeczko dostawiane (przy karmieniu naturalnym mega wygodny sposób na nocne karmienie).

product placement na całego :)))

Smoczek lovi i przewijak must have od początku! Rogal do karmienia do ok 2 msc. Krzesełko do karmienia od ok 6msc. Pomocne tez lusterko do samochodu my mamy be safe i jest ok jak najbardziej – ok 30 zl z przesyłką na allegro. Chusteczki wiadomo:) Odplamiacz lovela słaby trochę ale jak naleje na plamę przed praniem i trochę do płynu do prania i nastawie pralkę na 50 st. to w miarę daje rade. Ale powiem szczerz ze płyn do mycia naczyń normalnie lepiej sobie radzi. A zbrudzenia z kupki zwykłe mydełko babydream i zimna woda.

Z chustą sobie trochę nie radzę, ale nosidło kochamy. Foczkę kupiłam z polecenia Domowej i moje plecy dziękują. Mała ma 9mc, siedzi, a i tak nadal korzystamy. Kocyki mam 4 i wszystkie się przydają. Chusteczki i waciki kupujemy hurtowo. Nie umiem umyć dziecka pod kranem. Próbowałam pod prysznicem, w bidecie i zlewie, zawsze płacz i niedomyta.

Hej my chusty nie używaliśmy ale prży kolejnym maluchu z chęcią bym spróbowała. Co do naszych gadżetów must have to oczywiście lampka projektor z chicco , elektryczna niania avent. Łóżeczko turystyczne, kocyk zrobiony na drogach przez babcie , a teraz ukochane jaski. Te rzeczy do teraz muszą znaleźć się w samochodzie kiedy gdzieś jedziemy. Przy mniejszym dziecku bardzo przydatne okazały się małe chusteczki z bawełny lub forte zaraz po jedzeniu badz kiedy dziecku się ulało mięciutkie poręczne i oczywiście po wypraniu można z nich na nowo korzystać.

u nas chusta się nie sprawdziła. Na spacery wózek spokojnie wystarcza i mała śpi wygodnie, no może gdybym nie miała windy to co innego ;) Chusta jedynie na spacery po plaży była niezastąpiona, bo wózek nie dał rady.
Z gadżetów to dorzucam matę edukacyjną i fotelik,bujaczek. Dla mnie rewelacja!

Smoczek Soothie my Love :) a najfajniejsze ze mały sam z niego wyrasta i coraz rzadziej po niego sięga. Natomiast szumis i biały szum to juz u nas chyba uzależnienie. Mis jest z nami wszędzie, jest wybawieniem np przy przekazach autem kiedy jestem kierowca i nie moge sie zając płaczącym daieckiem.

Witajcie,
ja zastanawiam się nad kupnem hamaka dla niemowlaka. Podobno nic tak nie uspokaja dzieci jak chusta czy hamak. Sama jeszcze nie mam doświadczeń, moje pierwsze jeszcze w brzuchu, ale może ktoś się podzieli opinią? :) Korzystaliście? Jak u was się sprawdził? Czy ta opcja zastąpi łóżeczko na noc?

Dodaj komentarz: