Zalety noszenia w chuście

Zalety noszenia w chuście

Jestem wózkową maniaczką, ale jednocześnie uwielbiam nosić dzieci w chuście czy nosidle. Szczególnie przy noszeniu w chuście jest jakaś taka magia, takie COŚ wyjątkowego. Dzisiaj o zaletach noszenia w chuście oczami mamy, czyli moimi. To tekst, którym chciałabym rozpocząć serię chustową, bo bardzo często pytacie o noszenie w chuście i chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.

Chusta na początek – polecam Ci bawełnianą, Firmy Lenny Lamb czy Natibaby są miękkie, zerknij tutaj.

Nie jestem doradcą chustowym (jeszcze ;)), byłam na kilku szkoleniach czy lekcjach, obejrzałam setki filmów z instruktarzami i zamotałam dzieci setki razy. Do tysięcy mi na pewno daleko, ale wszystko przede mną. Przede wszystkim jestem jednak mamą i stąd pomysł na ten tekst.

Tych, którzy chcą napisać, że noszenie w chuście to jakaś moda odsyłam chociażby do książki Doroty Żołądź-Strzelczyk „Dziecko w dawnej Polsce” ;-) A ten tekst ma pokazać, że noszenie jest fajne ♥ Za to w kolejnym obiecuję napisać coś o minusach, bo wiecie nie ma rozwiązań idealnych dla każdego. Niemniej noszenie w chuście ma wiele, wiele, wiele plusów :) Kocham to!

Tam gdzie wózek nie pojedzie, tam chusta pójdzie :)
Tam gdzie wózek nie pojedzie, tam chusta pójdzie :)

Zalety noszenia dziecka w chuście

Jest wiele zalet noszenia w chuście, oto kilka z nich :)

1. Poczucie bliskość

Dziecko jest blisko rodzica, czuje zapach mamy, bicie jej serca, głos. To daje ogromne poczucie bliskości, bezpieczeństwa dziecku i jest spokojniejsze. Dzieci, które mają sporo bliskości są pewniejsze siebie na przyszłość :) I nie dajcie sobie wmówić, że przyzwyczaicie i że to złe.

2. Fizjologiczna prawidłowa pozycja

Dziecko, które jest prawidłowo (!) zamotane w chuście ma dobrą pozycję swojego ciała, co wspiera rozwój kręgosłupa i bioderek. Dla maleńkiego dziecka taka pozycja to pozycja embrionalna, czyli podkurczone, lekko rozchylone nóżki oraz zaokrąglone plecki. Z wiekiem dziecko może z chusty mieć wyjęte rączki, bardziej siedzi, odwiedzenie nóżek robi się większe itd. W każdym razie zawsze ma wsparty kręgosłup, a nóżki są dobrze ustawione (nie tak, jak w wisiadłach – poczytaj proszę o tym, bo nadal wiele osób widzę z dziećmi przodem do świata).

3. Daje poczucie bezpieczeństwa

Malutkie dziecko wbrew pozorom nie potrzebuje zabawek, wyszło z brzuszka, gdzie było raczej ciemno a tu szum, hałas, światła. Chusta daje taką kryjówkę. Jest blisko mama lub tata, można się wtulić i jest prawie, jak w brzuszku. Moje dzieci, szczególnie młodsze natychmiast się uspokajały :)

4. Na wszelkie bóle

Noszenie pomaga przy ząbkowaniu, kolkach, przy zmęczeniu, przy złym humorze. Pionowana  pozycja (nie mylić z pionizowaniem) przynosi też ulgę w katarze, ułatwia pozbywanie się gazów itd. To tak, jak z nami, gdy nam źle to po prostu niekiedy wystarczy, że ktoś nas przytuli :) A maluchy potrzebują tego więcej :)

5. Utulacz płaczu

Chyba nie ma skuteczniejszej metody na płacz, gdy dziecko jest najedzone i przewinięte. Bo w chuście jest im dobrze, są blisko mamy lub taty. Małe dzieci lubią też być zamotane, często polecane jest otulanie ścisło w kocyk czy ubieranie w woombie, a chusta daje po części to samo. Pomaga dziecku określić swoje ciałko i jest spokojniejsze, mniej płaczliwe, bo nie czuje się przerażone. Działa też przy większych dzieciach, bo każdy potrzebuje się przytulić :)

6. Idealne podczas podróży

Pozwala zabrać nawet malutkie dziecko na wycieczkę, wchodzenie po schodach, górach nie stanowi problemu. Ja doceniam chusty, gdy odwiedzam jednych czy drugich rodziców w bloku bez windy. W sumie mogę wnosić dziecko na ręku czy w foteliku samochodowym, ale pierwsze jest niewygodne a drugie niewygodne i ciężkie. W chuście motam, mam dwie wolne ręce i mogę spokojnie trzymać starszaka za rączkę. Dodatkowo uwielbiam je na spacerach, są takie miejsca, gdzie wózek nie pojedzie a wtedy chusta na pewno pójdzie :) Schody, góry, tereny górzyste, wąskie chodniki itd.

7. Wolne ręce

Można zająć się innymi czynnościami jednocześnie będąc blisko dziecka. Dla mnie to wybawienie przy drugim dziecku z małą różnicą  wieku. Pozwala mi to na wspólne  zabawy ze starszym dzieckiem, bez ograniczania kantaku z młodszym (szczególnie na początku, bo teraz bawią się razem). Mogę też zrobić jakieś proste czynności, przygotować śniadanie czy skoczyć szybko do sklepu :) Mam dwie ręce wolne i nikt nie płacze.

8. Dobrze rozkłada ciężar dziecka

Chusta jest o wiele wygodniejsza niż noszenie dziecka na rękach. Rozkłada ciężar na ramiona i plecy i nie czuć tak tej wagi. Dla mnie jest też wygodniejsza w noszeniu niż nosidło miękkie, ale te też uwielbiam :)

9. Buja

Tutaj już wyczytane, ale podobno noszenie, bujanie w chuście stymuluje błędnik i wspomaga rozwój zmysłu równowagi. Dziecko jest przyzwyczajone przez czas ciąży to pływania, bujania i to mu pomaga :) Ja się szczególnie na początku śmiałam, że maluch czuje się po prostu, jak w brzuszku u mamy i mu dobrze :)

10. Obserwacja świata

Takie 5-6 miesięczne dziecko robi się bardzo ciekawe, często już nie chce być na leżąco, a do spacerówki jest za wcześnie. Noszenie w chuście daje więcej możliwości poznawania świata. Podziwia sobie z wysokości codzienne czynności, świat i widzę po swoim maluchu, że musi mu się to bardzo podoba :) Oczywiście aby nie było wątpliwości nie nosimy dzieci przodem do świata, jeśli ma patrzeć w tym samym kierunku to polecam noszenie na plecach (zerknij na wiązanie plecak prosty).

11. Chusty są piękne

Na koniec jedna rzecz, która jest często pomijana. Chusty są piękne! Często jako początkujący patrzymy na te zwykłe, ale gdy zgłębić temat okazuje się, że są różnorodne a ilość wzorów, materiałów, domieszek jest chyba tak samo duża, jak przy ubraniach. Dla mnie chusta jest jak sukienka, często fajne zamotanie jest elementem ubioru i bardzo mi się to podoba :) Zobacz wpis o moich pięknych chustach.

12. Są magiczne

To już coś co mi trudniej wytłumaczyć, ale jest w chustach coś takiego co mnie pociąga, jakaś magia, tajemniczość, może to ta bliskość, może piękno, może wygoda. Ale zawsze gdy noszę dziecko czuje się z tym fajnie :)

13. Chusto mamy są fajne

co jakiś czas spotykam się z innymi mamami noszącymi w chuście, najpierw w klubie kangura teraz na różnych zlotach i chustomeetingach. I wiecie co? Wszystkie chusto mamy to otwarte, fajne, miłe babki :) To nie może być przypadek :D

Chcesz kupić swoją chustę? Na początek polecam Ci bawełnianą w paski, ułatwia wiązanie. Zerknij tutaj na LennyLamb, to bardzo dobre i miękkie chusty. Idealne na początek.

A Wy co sądzicie o noszeniu w chuście? Jakie jeszcze zalety widzicie?

Jedno z pierwszych moich wiązań na plecach, niedoskonałe, wręcz paskudne, ale dumna byłam niesamowicie :)
Jedno z pierwszych moich wiązań na plecach, niedoskonałe, wręcz paskudne, ale dumna byłam niesamowicie :)
Lulamy się do snu w czasie ząbkowania :D
Lulamy się do snu w czasie ząbkowania :D
Robimy sushi ;) dwójka dzieci, kuchnia, jedzenie - jeah :)
Robimy sushi ;) dwójka dzieci, kuchnia, jedzenie - jeah :)
Noszenie w chuście - chusty są piękne :) Tutaj wiązanie, gdzie jest zdecydowanie częścią ubioru, dla mnie cudo!
Noszenie w chuście - chusty są piękne :) Tutaj wiązanie, gdzie jest zdecydowanie częścią ubioru, dla mnie cudo!
Prawie trzylatek i odpoczynek po kilku godzinach w zoo, chusta pellicanobaby
Prawie trzylatek i odpoczynek po kilku godzinach w zoo, chusta pellicanobaby

Komentarze:

w liściach siedzą kleszcze, trzeba uważać :)

ja tez chusto mama:) z coraz większym przerażeniem obserwuje rosnaca ochotę na kolejne chusty…a juz z tym polowaniem na LE to producenci wpadli na genialny dla siebie pomysl;)
Zrób może wpis ze swoja kolekcja chust:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Chabrowa ok, pokażę swoją kolekcję :D haha, najpierw chust, potem wózków :) choć chusty są chyba piękniejsze ♥

Dorota Pe no trudno, wtedy skorzystam ze swojej wiedzy o ich wyciąganiu, ale nie odbiorę sobie przyjemności takiej cudownej jesiennej zabawy :)

  • Z perspektywy czasu...

Akurat w „opadłych” jesiennych liściach to już kleszczy nie ma. Ale beczkę grogu temu kto znajdzie;-).

Cudnie. Zawsze podobala mi sie idea noszenia dzieci w hustach. Juz na wiosne pojawi sie moj maluszek wiec bede testowac:) Swoja droga zastanawiam sie czy do dziecka urodzonego w maju konieczna jest gondolka? Czy wystarczy husta i plasko rozkladana spacerowka?

Podpisuje się obiema rękoma pod tym co napisałaś :) chustonoszenie to jest coś magicznego! Uwielbiam nosić swojego synka, mimo że już nie jest tak lekko jak na początku ;) a przy mieszkaniu w bloku, na 2 piętrze to jest zbawienie, chwila moment i możemy wyskoczyć do sklepu, nie trzeba wózka dźwigać ;)
A może jakiś filmik o wiązaniach??

Chusty są fajne podobają mi się u innych ja jednak została fanką nosideł ergonomicznych…. chyba jestem za bardzo zamotana żeby motać chustę:)

Dziewczyny zanim zaczniecie nosić, upewnijcie się, czy nie macie rozstępu mięśni brzucha, nie skóry. Mnie nikt niestety nie uświadomił i sama sobie zrobiłam krzywdę.

  • Asia

A co to takiego, może przybliżysz temat, jestem ciekawa…pierwszy raz słyszę ;-?

Wiesz Paulino,moze Tobie i wygodnie ,ale współczuję maluchowi jak go nosisz na plecach i „majtasz” mu włosami po buźce .

Paulina Stępień
  • Paulina

Monika, no nie, nosząc malucha mam włosy spięte w kucyk lub zrobiony warkocz z boku głowy, więc nie majtam :) Zapewniam Cię, że gdyby było inaczej to by mi je wyrwał po prostu i tyle :)

  • Gosia

Sluszna uwaga zgadzam sie w 100%

Chciałam Cię zapytać o jedną rzecz odnośnie chusty.Czy dla Ciebie samej nie jest to duże obciążenie dla kręgosłupa (szczególnie jak dziecko jest z przodu)?Jakoś zawsze wydawało mi się,że dla mamy która nosi dziecko w ten sposób przez dłuższy czas w ciągu dnia jest to trochę męczące…Oczywiście rozumiem,że chusta ma również wiele plusów i dużo mam jest z niej zadowolonych ;).

Paulina Stępień
  • Paulina

Aliska wiele zależy od chusty i sposobu zawiązania. Gdy chusta jest źle dociągnięta lub krzyżuje się źle na ramionach to jest to faktycznie niewygodne, ale gdy jest dobrze założona to nie odczuwam dyskomfortu, wręcz przeciwnie jest fajnie :) Ręce wole i w ogóle. Są też wiązania, które mi bardziej lub mnie pasują i to chyba też je tajemnica :)
osobiście mnie bardziej męczy na przykład za gruba chusta, więc po domu mam te cieńsze :)

oj tak, u nas chusta w ciągłym użyciu przy ząbkowaniu, a ostatnio okazała się wybawieniem przy katarze – spacery po mieszkaniu z Lilą w chuście dały jej trochę pospać.ale też przydaje się na szybki spacer z psiakiem – moment Lila zamotana i można iść nie ciągnąc ze sobą wózka.

Dzieki chuscie zaczelam regularnie jesc sniadania :) kolejne dziecko zaczne szybciej zawijac ;)

Dodaj komentarz: