Jak zmniejszyć ilość śmieci – zero waste jak zacząć

Jak zmniejszyć ilość śmieci – zero waste jak zacząć

Ostatnio modny termin zero waste to tak naprawdę określenie stylu życia, gdzie chodzi o minimalizację śmieci. Jeśli zastanawiasz się, jak zacząć to przeczytaj ten wpis. Podpowiadam co wybrać, na co zwrócić uwagę aby faktycznie tych śmieci wokół siebie produkować mniej. Od ponad roku próbuję z mniejszym lub większym skutkiem wprowadzić minimalizację śmieci u nas w domu, więc chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami.

Liczę, jak zawsze również na Ciebie ;-) że podpowiesz, podzielisz się swoimi trikami. Powiem Ci, że sama w tym temacie chciałabym osiągnąć więcej (a w zasadzie mniej, jeśli chodzi o śmieci ;-)), ale wciąż niektóre elementy sprawiają mi problem. Niemniej we wpisie podzielę się podstawowymi zasadami.

Mniej śmieci – jak to zrobić

Jeszcze wrócę do terminu „zero waste”, wiem, że wiele osób woli po polsku, ale trudno jednoznacznie przetłumaczyć to sformułowanie, chyba najlepiej by powiedzieć „mniej odpadów” czy chociażby „mniej marnowania”, więc jeśli wolisz takie określenie to śmiało ;-)

A jak sprawić by śmieci było mniej. Ogólnie wiele zależy od nas samych. Jeszcze dwa lata temu, gdy próbowałam ważyć rzeczy na wadze bez torebek patrzono na mnie podejrzliwie, teraz, gdy foliówki znikają ze sklepów takie zachowanie nikogo nie dziwi. To prosty przykład, ale wiele się zmienia i proszę nie patrzcie na „trend” zero waste, jak na coś zwariowanego, ale na bardzo dobry kierunek ;) To do dzieła!

Zakupy w sklepie

1. Torba

Tutaj sprawa wydaje się najprostsza, choć nie do końca. Od tego roku w sklepach nie ma darmowych foliówek, trzeba za nie zapłacić lub iść z własną torebką. Ja na zakupy zawsze zabieram swoją torbę materiałową, polecam Ci torbę Loqi, bo ma nośność 20 kg i jest przy tym cienka, lekka i malutka. Noszę ją zawsze w torebce lub kieszeni. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła, a przyznaję, że niekiedy odpada mi ramię, a ona dzielnie nosi dynie ;-) Wcześniej nosiłam uszytą płócienną torbę, ale Loqi jest bezkonkurencyjna ze względu na swoją wielkość. Możesz kupić ją tutaj, 49 zł i bardzo polecam. Z kodem DOMOWATV masz 10% rabatu, więc korzystaj ;-)

Urocza torba Loqi
Urocza torba Loqi

2. Ważenie produktów

O ile z braniem własnej torby materiałowej nie mam problemów o tyle z ważeniem wciąż „walczę”. Pojedyncze rzeczy kładę po prostu na wadze i naklejam naklejki z ceną na jednej torbie. Zatem jak idę po dwie cytryny, kilka pomarańczy, jakieś gruszki to luz. Gorzej z jabłkami, bo nie ułożę 2 kg na wadze luzem. To znaczy można, ale to nie jest super rozwiązanie. Najlepiej by było nosić cienkie materiałowe torebeczki ze sobą, ale jakie uszyję to wszystkie są nadal dość grube. Ostatnio wymyśliłam, że uszyję takie z sieteczki „moskitiery”, dam znać ;-)

Szczerze powiem, że trudniej bywa na bazarku, tam w większość nawet jak idę z własnym koszem to wszystko chcą mi pakować w foliówki nawet gdy jest to jedna cytryna. Stąd przyznam, że o ile mam możliwość wolę sama sobie wybierać.

3. Bez opakowań

To jeszcze sprawia mi problem, ale najlepiej brać wszystko na wagę, czyli groch zamiast w paczce to na wagę, ziarna słonecznika tak samo, kasz itd. Niestety nie wszystkie produkty są dostępne w ten sposób i to wciąż jest problem wg mnie.

4. Zakupy internetowe

Większość zakupów i tak zamawiam przez internet i to jest najsłabszy punkt mojego planu „zero waste”. Dlaczego? Bo zakupy internetowe to ogrom śmieci. Koperty, paczki, tekturki. Nie umiem jeszcze z tym sobie poradzić. ALE zakupy spożywcze idą nienajgorzej, np. zrezygnowałam z zakupów we Frisco (szkoda trochę) bo tam wszystko jest zapakowane oddzielnie nawet zamawiają 3 kg jabłek dostaję 3 paczki po 1kg, więc sporo tych śmieci. Za to dopłacam za kartony w Piotrze i Pawle czy Auchan i dostaję zakupy w takich pudłach. Nie jest to idealne, ale zawsze ciut lepiej. Niemniej nadal sporo jest torebek czy opakowań po makaronach itd. To moim zdaniem najsłabszy punkt. Jestem ciekawa, jak Ty sobie radzisz.

5. Potwierdzenie

Na ile to możliwe proszę o nie drukowanie potwierdzenia płatności, wystarczy mi paragon.

Dom kuchnia

1. Woda

Od ponad dwóch lat mamy dzbanek filtrujący zamiast kupować butelki z wodą mineralną. To była świetna decyzja, naprawdę. Po pierwsze to wielka wygoda, a po drugie spora oszczędność, a po trzecie oczywiście mniej śmieci. Ja jestem mega zadowolona z tego rozwiązania! Dzbanek wybraliśmy bardzo podstawowy, to Brita Marella tutaj, 89 zł (już komplet z 3 filtrami).

Brita
Brita

2. Obierki

Wciąż jeszcze nad tym pracuję, ale zastanawiam się nad kupnem domowego kompostownika. O ile mając ogródek masz łatwiej, o tyle w domu jest to pewnego rodzaju wyzwanie. Zastanawiam się też nad „młynkiem” do zlewu, ale też nie zgłębiłam do końca tematu ;-) Myślę jednak, że kompostownik pojawi się u nas niebawem. Obecnie tego typu „mebel” potrafi też być ładną ozdobą, tylko chyba musiałabym zacząć dbać o jakieś kwiatki na balkonie by ten kompost dobrze wykorzystać ;-) Kupisz tutaj, 159 zł

Kompostownik
Kompostownik

3. Nie kupowanie na zapas

To niby oczywiste, ale co jakiś czas docierają raporty ile co roku marnuje się jedzenia. Mi w tym pomaga planowanie posiłków, ale nadal mam nad czym pracować. A Ty?

4. Szmatki zamiast ręczników papierowych

Uwielbiam ręczniki papierowe, ale bardzo, bardzo staram się minimalizować ich użycie. Wciąż używam, ale staram się jednak więcej wykorzystywać ściereczek, które się pierze. Tobie też to polecam ;-)

Dom łazienka

1. Papier toaletowy

Haha spokojnie, nie namawiam do zaprzestania korzystania :) Ale jest papier w rolkach, które się rozpuszczają to prosty trik, bo niektóre papiery faktycznie mają taki napis, że rolkę można wrzucić do ubikacji. Dwa to można kupować rolki na sztuki, a nie w foliowych torebkach, ale nie znalazłam tych papierów, o których piszę bez folii. Zatem zawsze coś zostanie, choć w sumie chyba lepiej rolka niż folia.

2. Pieluchy dla dziecka

Sama przy dzieciach, szczególnie drugim, używałam pieluszek wielorazowych zamiast jednorazówek. To była ogromna oszczędność (tutaj robiłam wyliczenie) i zdecydowanie mniej śmieci. I wbrew pozorom to nie śmierdzi, a wystarczy tylko trochę nabrać wprawy by mieć czyste pieluszki pod ręką. Takie pieluszki możesz kupić tutaj, ok 68 zł (na start polecam pieluszki-kieszonki).

Pieluszki wielorazowe
Pieluszki wielorazowe

3. Środki higieniczne

Tak samo podpaski czy tampony możesz zastąpić wkładkami wielorazowymi albo kubeczkiem menstruacyjnym. To fajne rozwiązanie. Kubeczek Mooncup kupisz tutaj, 89 zł

Kubeczek menstruacyjny
Kubeczek menstruacyjny

4. Kosmetyki

Warto wykorzystywać opakowania ponownie, wybierać szklane i robić kosmetyki samodzielnie. Ja sama bardzo lubię robić kosmetyki własne, bo dobry krem mnie naprawdę wtedy nie uczula. Niemniej jest druga strona tego medalu, bo składniki na takie kosmetyki też trzeba kupić (czyt. też są opakowania). Mało składników wymaga np. mój ulubiony balsam tutaj dokładny przepis. Większość kupisz w sklepie spożywczym czy aptece. Ale przynajmniej u mnie kosmetyki to najtrudniejszy temat.

5. Pranie

Zerknij na kule piorące, to dość ciekawe rozwiązanie, choć mi brakuje… zapachu płynu do płukania ;-) Kule do prania Ecoballs kupisz tutaj, 63 zł (starcza na wiele prań). Druga rzecz to orzechy piorące, kupisz tutaj, 15 zł. Ja fanką orzechów się jeszcze nie stałam, ale kule sama będę kupować ;-)

Kule do prania
Kule do prania

Wyjścia i podróże

1. Woda w bidonie i termosie

To mój ulubiony temat, bo to akurat coś na punkcie czego mam fizia. Może akurat mniej eko, bo mam tego sporo, ale tłumaczę sobie, że przy okazji każdy produkt mogę Wam opisać. Tak czy tak bidon, butelka wielorazowa czy termos to zakup szalenie udany. Zawsze gdy wychodzimy biorę ze sobą dla dzieci butelkę z wodą z domu i uzupełniamy na mieście. Tak samo zimą korzystamy z termosu. To wygodne, tańsze i na pewno nie generuje niepotrzebnych odpadów w postaci butelek pet czy papierowych kubków. Ja polecam butelki z filtrem Dafi, taka 29 zł, a z termosów bardzo fajny jest Esbit, tutaj, 70 zł

Butelka Dafi, tutaj akurat napełniana
Butelka Dafi, tutaj akurat napełniana

2. Jedzenie w pudełkach

Na wyjścia niemal zawsze pakuję jedzenie do lunchboxów. To bardzo fajne rozwiązanie, nie tylko ze względu na śmieci, ale też wiesz co jesz i zdecydowanie jesz taniej. Zerknij na moje wpisy o pudełkach, na pewno wybierzesz jakieś dla siebie. Ja polecam Monbento, kupisz tutaj, 139 zł. Z kodem DOMOWATV masz 10% rabatu, więc korzystaj ;-) Albo z metalowych Black+Blum, taki, 96 zł

Dla mnie to pudełko jest w sam raz na wielkość
Dla mnie to pudełko jest w sam raz na wielkość

3. Bilety elektroniczne

Na ile to możliwe kupuj wcześniej i nie drukuj. Najprostszy przykład to wypad do kina i zakup biletów elektronicznych. Zawsze to kilka kwitków mniej ;-)

To tyle na początek, jestem ciekawa, które punkty Tobie sprawiają najwięcej trudności, a które mniej. Daj znać, czy myślisz o tym by ograniczyć śmieci.

Komentarze:

Ja nie kupuje bakalii i tym podobnych na wagę od kiedy widziałam jak jakiś nietrzeźwy, bardzo brudny kloszard wyjadał sobie z takich pojemników gołą ręką w sklepie ;(

Paulina Stępień
  • Paulina

no tak, to jest dość brutalne, prawda, też mam obawy ;-)

  • Maria

Podobno też jakieś robactwo się w tym zalęga, a jak już się przyniesie coś takiego do domu to i na inne produkty przechodzi i trzeba wszystko wywalić… Ale tak tylko słyszałam.

Paulina Stępień
  • Paulina

Maria eee mole to można kupić w paczkowanym ryżu, nie ma mocnych :) podobno mrożenie po zakupie wiele pomaga :)
No, ale tak czy tak, bo dyskusja coś idzie w innym kierunku, są też inne sposoby na mniejszą ilość śmieci

u nas na szczęście jest BEZ PUDŁA gdzie kloszardzi raczej nie zawitają:) chodź też ciągle ąłpię sie na tym że pewne obawy mam kto co na rekach przyniósł:) chyba w takich sklepach powinien być odkażacz do rąk przed korzystaniem ze sprzetów do nakładania.

Sama poszyłam sobie woreczki na produkty na wagę ze starej firanki od babci, z firanki siateczkowej z ikei – miałam stara ale ona jest elastyczna i ciężko szyć i jest bardziej delikatna i pierwsze na drobne rzeczy poszyłam z wigofilu – tanio, lekko chodź nie jest to naturalne:)

Cześć,
Co z tego, że zamontujesz młynek czy wrzucasz rolkę do toalety, jeśli to dalej będą śmieci, tylko pod postacią ścieków? Dlatego w tym roku kupujemy przydomową oczyszczalnię ścieków i teraz problem papieru toaletowego czy resztek jedzenia rozwiążą za nas bakterie :)
Pozdrawiam,
Kasia

Paulina Stępień
  • Paulina

Akurat kwestię zużycia wody mamy nieźle opanowaną, no niestety nie postawię sobie oczyszczalni, ale mega fajny pomysł. Dzięki

ja nie kupuje na wage (czyt. bakalie, kasze, makarony czy ryz albo platki) podobno takie otwarte traci na wartosci, ciagle ktos to miesza. Akurat takie cos kupuje szczelnie zamkniete.

Paulina Stępień
  • Paulina

Domowa.tv kasza, makaron, ryż to raczej nie ma co stracić. Orzechy owszem uważam sama, że te paczkowane są mniej wywietrzałe i lepszej jakości często. Niemniej nie wiem, jak do tego się ustosunkować pod względem mniejszej ilości śmieci, bo tutaj jest wybór „albo albo”. Sama wybieram te paczkowane, ale może gdyby były torby papierowe? Tak się zastanawiam ;-)
PS: co do ryżu to chyba można też wybrać paczkowany w worek papierowy niż taki „gotowany w torebeczkach”

  • Beata

Domowa.tv pewnie ze wszytsko mozna :) ja jednak jakos unikam tych sypkich, kazdy w tym miesza, otwiera zamyka a powiedzmy szczerze ze szczelnie zamykane to to nie jest. Jakos mam wrazenie ze tam kurz i wiele innych rzeczy. Tez nosze torby na zakupy, segregujemy smieci i wogole ale do sypkiego na wage mnie nie przekonasz ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Beata sama mam z tym problem, więc to nie jest tak, że przekonuję, raczej zachęcam do jakiś zamienników, jak z tym ryżem :) ale tak, mam wiele podobnych obiekcji jak Ty <3
Chyba ten papierowy o ile pamiętam https://domowa.tv/oferta/ryz-sonko-risana ;-)

Podobno w wielu krajach EU młyny kuchenne są zabronione bo zapychają rury. Osobiście miałam młyn, pierwszy padł po roku, wymieniono mi na nowy, ale niestety nieco inny bo poprzedni był już wycofany. Z drugiego już nie byłam zadowolona, nie radził sobie dobrze nawet z ogórkiem kiszonym. Poza tym podczas mielenia trzeba lać dużo wody aby ta breja mogła spływać. W nowym domu mam bardzo drogą wodę więc nie zdecydowałam się na podłączenie młyna.

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki Lidka, ja nie zgłębiłam akurat tematu młynków, więc dzięki za wyczerpujący komentarz. W takim razie sama postawię na kompostownik, wydaje się to lepszym rozwiązaniem i bardziej eko chociażby ze względu na wspomnianą przez Ciebie wodę.

  • Algo

A czy u Was nie odbierają odpadów zielonych i biodegradowalnych? U nas to już od lat obowiązuje w domach, ale chyba dopiero teraz będą takie pojemniki też przy blokach.

Paulina Stępień
  • Paulina

Szczerze mówiąc to z tymi pojemnikami to zgłębię temat, ale choć segregujemy normalne (plastik, szkło, papier itd.) to i z nimi jest problem (trafiają do jednej śmieciarki) więc aż trudno mi sobie wyobrazić, że miałby być kolejny ;) obierki mogłabym wykorzystać we własnym zakresie nie zrzucać odpowiedzialności na kolejne osoby, mi podoba się idea takiego minimalizmu u siebie.

  • Ania

Trafiają do jednej śmieciary, która ma dzieloną komorę na dwie części: szkło i plastik/papier/tworzywa sztuczne. Dlatego tego nikt nie zauważa, bo nikt normalny nie pyta tych facetów czy nie zagląda do śmieciary. A jeśli chodzi o bio to u nas w mieście zglaszasz się do pgk i tam wydają Ci pojemnik około 20l i jak zapelnisz dzwonisz i muszą odebrać

Ja chyba już nic nowego dla siebie tu nie znajdę. Do sypkich produktów się nie przekonam i do wody z kranu też nie. Zrezygnowaliśmy z kupowania 5 litrowej do gotowania na herbatę na rzecz dzbanka z filtrem, ale do picia bezpośrednio nadal tylko z butelki. Z kranu śmierdzi, nie smakuje, a w lato co chwilę w okolicy odcinają wodę ze względu na obecność coli. Ps. U mnie na targowisku też tak wciskają te reklamówki hehe.

Paulina Stępień
  • Paulina

A dzbanek i gotowanie? Tak robią moi znajomi ;-)

  • algo

Jest lepsza, ale bardziej smakuje mi butelkowana. :-)
Zazwyczaj jestem za takimi inicjatywami jak „zero waste” i uważam, że każdy człowiek może się malutkimi kroczkami przyczynić dla dobra ogółu. Ale dziś przybiła mnie informacja, że wyszło na jaw, że na budowie koło mojego osiedla ktoś ukrywał w ziemi, oczywiście nielegalnie, toksyczne odpady. Niedaleko ujęcia wody. Teraz już na bank się kranówki nie napiję.

W domu jest dużo odpadów z ogrodu: trawy, liście, chwasty, więc pojemniki na biodegradowalne są super. Wcześniej albo szybko zapełniały się pojemniki na zmieszane albo ludzie palili to na ogródkach, co nie jest przyjemne dla sąsiadów ale też chyba zakazane.

  • Magdalena

Na pewno jest zakazane

Jeśli chodzi o papier toaletowy, to raczej najmniejszym problemem jest wyrzucenie rolki po nim do makulatury. W tej kwestii chyba znacznie ważniejsze jest to jaki papier w ogóle kupujemy. Co z tego, że spuszczę w toalecie rolkę, skoro do wyprodukowania mojego papieru została wykorzystana celuloza, dla której giną drzewa, został on nafaszerowany sztucznymi barwnikami i zapachami i zawinięty na koniec w folię. Koniecznie folia na każde 4 a najlepiej 2 rolki!
Podstawową w kwestii papieru toaletowego zmianą nawyku jest kupowanie papieru makulaturowego. Dla mnie (i może dla autorki również) to oczywista oczywistość, ale trzeba to podkreślać w takich jak ten artykułach. Z doświadczenia wiem, że niektórzy ludzie nawet nie mają świadomości, że można taki papier w każdym sklepie dostać. Często nie jest on nawet pakowany w folię.

Rzeczywiście jak się zastanowić, to zakupy w internecie generują masę śmieci. Aż chciałoby się poruszyć tę kwestię bardziej systemowo. Np. znaczek „eko opakowanie” na aukcjach allegro.
A z innej beczki – w mojej rodzinie zużywa się około litr mleka dziennie, a to oznacza codziennie plastikową butelkę po mleku. Coś można z tym zrobić?

Paulina Stępień
  • Paulina

Są takie automaty na mleko, gdzie idziesz i możesz napełnić, przynajmniej kiedyś były w Warszawie. Ale tak ogólnie zakupy wymagają sporego planowania wcześniej i pewnie zmian przyzwyczajeń.
A co do zakupów internetowych to te wszystkie folie, taśmy, milion kopert, a potem jeszcze każda rzecz w torebce, folijce itd. Sporo tego.

  • Alina

Ja kiedyś zamawiając 3 przedmioty na westwing.pl dostałam 3 kartony. Wszystkientrzy rzeczy spokojnie by zmiescily się w jednym… A specjalnie szarpnęła się na więcej rzeczy na raz, żeby była jedna wysyłka ;)

poprosze wpis o moondcupie!

Ostatnio zauważyłam że w Tesco online można wybrać wersję zakupów bez pakowania w foliówki. Dla mnie super. Jedynym minusem jest to, że przy większych zakupach pan przynosi to w koszach, a ja w panice wyrzucam wszystko na podłogę w mieszkania żeby nie musiał dłutgo stać i czekać do kubeczka menstruacyjnego jeszcze dojrzewam ale od ponad miesiąca używam płatków kosmetycznych wielorazowych z materiału banbusowego i jest lepiej niż myślałam :-)

Ostatnio zauważyłam, że w Tesco online można wybrać wersję zakupów bez pakowania w foliówki. Dla mnie super. Jedynym minusem jest to, że przy większych zakupach pan przynosi to w koszach, a ja w panice wyrzucam wszystko na podłogę w mieszkania żeby nie musiał długo stać i cczeka. Do kubeczka menstruacyjnego jeszcze dojrzewam ale od ponad miesiąca używam płatków kosmetycznych wielorazowych z materiału bambusowego i jest lepiej niż myślałam :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak też to przerabiałam ;-) jeśli Cię pocieszy, też na podłogę, ale jest to jakieś rozwiązanie, zapomniałam o tesco. Dzięki.
Płatki – sprawdzę!

Och temat śmieci przeczytałam z wielkim zainteresowaniem bo razem z mężem jesteśmy przerażeni ilością śmieci plastikowych w naszym domu. Owszem segregujemy, ale naprawdę tych plastików, foliówek jest multum. Jeśli chodzi o produkty sypkie to też nie lubię kupować, nie wiem jaki to skład, czy to świeże czy nie, itd. Wode i mleko wszystko kupujemy w plastikowych butelkach i raczej się to nie zmieni. Siatki swoje nosimy, ale ale do czego zmierzam. Mnie najbardziej wkurza to, że w każdym warzywniaku wszelkie warzywa wciskają mi do woreczków foliowych i reklamówek plastikowych.Włoszczyzna w woreczku by się nie pobrudziło (wola sprzedawcy), marchewka w woreczku, pomidor w woreczku, itd. itp. ja nie wiem jak z tym walczyć. Ilość wyrzucanych codziennie woreczków mnie po prostu przeraża, a gdy mówię że nie chcę dziekuję, to patrzą na mnie jak na wariata i widzę niezadowolenie na twarzy, ech.

Paulina Stępień
  • Paulina

No nic prosić, prosić ;) Myślę, że z czasem to się zmieni, mam taką nadzieję, bo faktycznie największą plagą są te malutkie foliówki, których nawet nie sposób wykorzystać drugi raz.

  • Milena

Małe foliowe woreczki wykorzystuję ponownie jako woreczki na mrożonki. Bo czy ma ktoś pomysł czym zastąpić te ostatnie?

Paulina Stępień
  • Paulina

Ja trzymam w pudełkach z ikea :)

Witaj. Ja do listy dodalalbym elektroniczne faktury,a do tej jak byly w sklepach foliowki ja wykorzystywalam je ponownie w domu np. zamiast worków na smieci. Co prawda w gruncie rzeczy i tak trafiały do śmieci,ale za to o ile worków mniej:) Na pudełka po zakupaxh internetowych mam 2 wyjścia:albo zostawiam i jak ja cos wysyłam to w tych pudelkach lub wrzucam do kominka:) pozdrawiam

Mnie sie ogolnie podoba ten pomysl z butelka filtrujaca na wycieczkę… No ale czy ktos tego probowal w Polsce? Gdzie to potem uzupełnię? Czy woda w ogolnodostepbej toalecie gdzie nawet nie wiem czy jest zdatna do picia? :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, o ile nie ma informacji, że nie jest pitna to tak, można uzupełniać. Owszem poza Polską jest łatwiej, bo np. we Włoszech jest wiele źródełek specjalnych z wodą pitną, ale w Polsce kranówka jest zdatna do picia o ile nie ma informacji, że w danym miejscu nie.

Z ta jedna śmieciarka, co to niby do niej wpadają równo wszystkie śmieci – zazwyczaj jest jednak podział. We Wrocku w kolejne dni podjeżdżają śmieciarzy i biorą tylko jeden rodzaj śmieci.
Druga rzecz o papierze niepokonanym w folie – jest taki w Lidlu. Taka duża, gruba rolka szarego papiery. Szarego, ale cienkiego i miękkiego. Pozdrawiam

Też staramy się ograniczać ilość śmieci. Woda z filtra, sypkie na wagę, samochód rzadko. W tym tygodniu uszyłam woreczki na owoce i warzywa z materiału na firankę z ikei – jeden waży około 5 gramów Bałam się reakcji kasjerki, a ona mnie pochwaliła i powiedziała, że w końcu ktoś dba o śmieci. Wciąż nie przełamałam się do przynoszenia własnych pojemników na ser czy mięso na wagę, ale zamierzam nad tym pracować. Używam kubeczka menstruacyjnego i wielorazowych wkładek, jest naprawdę fajnie. Z przyjemnością poczytam o Waszych zmaganiach, będziemy się dopingować ❤️

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki za patent z t firanką, muszę zerknąć w takim razie na ten materiał :)

a co z patyczkami do czyszczenia uszu?
tyle plastiku i tylko na raz

  • Dorota

Zawsze można się zastanowić, jak ludzie sobie radzili kiedyś, kiedy patyczków plastikowych nie było ;)

  • Magdalena

Patyczki do czyszczenia uszu są odradzane przez laryngologów. Zamiast czyścić wpychają woskowinę wgłąb ucha, tworząc po jakimś czasie czop woskowinowy, który trzeba usuwać u laryngologa.

Bardzo fajny wpis! Daje do myślenia. I właśnie jakby tak pomyśleć, to ilość śmieci jesteśmy w stanie zmniejszać poprzez szereg drobnych czynności i codziennych wyborów, np. kupienie jajek na bazarku, gdzie zabieram własne opakowanie, wybranie pasty do zębów, która nie jest podwójnie opakowana (tubka bez dodatkowego kartonika) itp. Nawet wybór mydła zamiast żelu pod prysznic (mały kartonik kontra plastikowa butelka). Jako mama mogę też dodać wielorazowe wkładki laktacyjne –
fajna sprawa. Spodobał mi się również pomysł podsunięty w jednym z komentarzy – wielorazowe płatki kosmetyczne! Na pewno wypróbuję ☺ co do kupowania produktów sypkich na wagę – chyba jednak moje obawy są silniejsze… obiecałam tez sobie zmniejszyć ilość zużywanych ręczników papierowych, ale przy małych dzieciach to często pierwsza deska ratunku pozdrawiam!

Zaintrygowały mnie te kubeczki menstruacyjne. Jak to działa i czy rzeczywiście jest takie dobre? Przydałby się wpis na ten temat, bo na razie mało można znaleźć sprawdzonych informacji…

Paulina Stępień
  • Paulina

Będzie wpis w takim razie ;-)

Papier toaletowy na sztuki jest w Biedrze :).

Paulino – jak na dziś orzechy i kule piorące? Wziąć coś? Coś jest hitem?
Marta

Paulina Stępień
  • Paulina

O kulach będzie wpis, szczerze, ani do jednych, ani do drugich nie przekonałam się w 100%

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.