Co warto kupić w czasach kryzysu – jak zaplanować zapasy żywności

Co warto kupić w czasach kryzysu – jak zaplanować zapasy żywności

Przygotowałam listę (z uzasadnieniem) co warto kupić aby mieć w domu rozsądny zapas żywności. I dlaczego zakupu 10 kilo cukru na zapas nie ma sensu. Dzielę się też kilkoma protipami na to by żywność się nie marnowała. Bo prawda jest taka, że jeśli kupicie zbyt wiele to ta żywność będzie do wyrzucenia!

Bardzo bym chciała aby ten wpis przydał się Ci tak normalnie, gdy chcesz zrobić sensowne zakupy, czy też zaplanować wyjazd na wakacje i wziąć ze sobą jedzenie. Ale obserwując to co dzieje się w sklepach (AKTUALIZACJA KWIECIEŃ: kolejki!), to myślę, że warto mieć w domu niektóre produkty. Chciałabym po prostu podsunąć Ci kilka pomysłów na sensowne zakupy, takich, które dadzą Ci wewnętrzny spokój, ale też takich, które się nie zmarnują. Wiele z jedzenia, które teraz jest kupowane zostanie wyrzucone. Kupujmy świadomie.

Dobre pomysły na jedzenie

Ebook Proste przepisy

Proste przepisy na jedzenie z domowych zapasów. Większość przepisów jest z pięciu składników plus przyprawy, wszystkie bajecznie proste. W ebooku są przepisy na chleby, śniadania, obiady, a nawet coś słodkiego co wyczarujesz z tego co skrywa spiżarka. Z tym ebookiem nie tylko zjesz smacznie, ale również zaoszczędzisz!

Ebook Proste przepisy
Zapasy to nie wszystko

Cena nieaktualna? Daj znać w komentarzu

W internecie masz kilka list zakupowych, pytanie czy 10 kilo cukru naprawdę jest niezbędne? Czy jak widziałam dzisiaj zakup 8 kg mąki ma w ogóle sens? mięso? No nie. Po co tak naprawdę cukier? Za to mąką – w najlepszym razie zalęgną się tam mole. Mięso też ma ograniczoną datę spożycia.

Jestem zwolennikiem kupowanie tego co faktycznie da Ci jakąś wartość. A jeśli już kupujesz dużo mąki, kasz, ryżu to pamiętaj by razem z nimi dokupić dużo liści laurowych – to taki pierwszy #protip. Gdyż listki laurowe, a dokładniej ich zapach, w dużej mierze odstrasza mole spożywcze. Takie listki rozmieść w szafkach (wszystkich!). Wymieniaj je co jakiś czas. Tak, ja wiem, że niektórzy mrożą, gotują swoje zapasy, ale naprawdę larwy moli i mole są szkodliwe (inna sprawa, że to jest naprawdę mało apetyczne)!

Poniższa lista to tak naprawdę zbiór naszego doświadczenia przy planowaniu zapasów dla całej naszej piątki (my i trójka dzieci) – zarówno na co dzień w domu (czyli z wykorzystaniem mrożonek), jak również w trakcie naszych wielotygodniowych podróży z namiotem lub kamperem po całej Europie (gdzie zależało mi na skompletowaniu bazy trwałych produktów z których można potem szybko wyczarować sycące, niedrogie i wartościowe posiłki).

Lista zakupów

Tutaj lista-ściąga, ale niżej wyjaśniam co i dlaczego warto mieć i jak kupować.

Mrożonki

W pierwszej kolejności polecam Ci mrożone warzywa i owoce. Mrożonki mają więcej wartości, są lepszym wyborem niż słoik czy puszka. Zamiast mieszanek warzyw wybieraj warzywa pakowane pojedynczo, czyli np. mrożony bób, mrożone brokuły (to możesz akurat samodzielnie kupić i zamrozić), mrożone owoce (przy okazji bardzo polecam pokroić samodzielnie świeże banany w kawałki i je mrozić).

Wszelakie mieszanki, np. na zupę, można natomiast przygotować samodzielnie. Weź marchewkę, pietruszkę, cebulę i podziel je na mniejsze fragmenty (nie musi to być kostka, chyba jeśli lubisz np. na krupnik), które zapakujesz do woreczków – i do zamrażarki. Potem bez problemu z marszu ugotujesz zupę, na przykład pyszną pomidorówkę czy warzywną. Obydwie zupy z cudownego mojego ebooka „Lunchboksy jesień-zima” – kupisz go tutaj.

Unikaj kupowania mrożonych miksów na gotowe „dania”, bywa że mają one dużo niepotrzebnych dodatków (np. przypraw), przez co potem trudno użyć ich do różnych przepisów.

W moim najnowszym ebooku dodałam również dokładną recepturę na kompot z ogryzków i bulion z resztek. To taki prosty trik, a wiele ułatwi Ci w kuchni! Ebook to „Proste przepisy”, kupisz tutaj.

Mrożonki domowej roboty, czyli przygotowane bazy na zupy
Mrożonki domowej roboty, czyli przygotowane bazy na zupy

Suche produkty

Kolejnym punktem są sucha soczewica i suche fasole. Warto je mieć w domu, bo są bardzo sycące i zajmują niewiele miejsca. Podpowiem Ci też jeden mój trik: otóż co kilka dni otwieram jedno opakowanie i całą zawartość najpierw moczę (strączki, poza soczewicą, należy namoczyć przez 12 godzin), a potem gotuję cały garnek i pakuję do woreczków, które następnie trzymam w zamrażarce. U nas fasoli schodzi bardzo dużo, więc takie rozwiązanie jest nie tylko ekonomiczne, ale też wygodne, bo zawsze mam pod ręką gotową porcję bez nadmiernego zapychania zamrażarki. Fasolę możesz podjadać jako przekąskę (polecam do tego fasolę duży jaś – nasze dzieci ją uwielbiają), dodawać ją do wrapów, zrobić z niej chili sin carne (genialne!) czy inne jednogarnkowe posiłki.

Z kolei soczewica za to to jeden z najbardziej wszechstronnych strączków. Zagęści zupę, może być składnikiem szakszuki, nada się jako baza do kotlecików itd. Bardzo ją sobie cenię. Mnóstwo takich dań znajdziesz w moim ebooku :) będę Ci go zachwalać, bo jest naprawdę super!

Puszki i produkty konserwowe

Lepszym wyborem są słoiki niż puszki, ale też musisz wziąć pod uwagę czy taki pusty słoiczek potem wykorzystasz. Bo jeśli masz wyrzucić, to w sumie mała różnica jeśli chodzi o kryterium zero waste (wedle stanu na teraz gdy to piszę). Patrząc od strony zdrowotnej to puszki mogą zawierać BPA więc teoretycznie szkło jest lepsze. Ale musisz też mieć świadomość, że często konserwy mają duży dodatek cukru czy soli. I tutaj znowu niektóre puszki, które mają np. kukurydzę gotowaną na parze mogą okazać się lepsze niż te z kukurydzą w szkle. Stąd wniosek, że trzeba czytać etykiety na produktach i oceniać każdy z nich indywidualnie.

Tak czy inaczej warto kupić: passatę (przecier pomidorowy), ew. koncentrat pomidorowy, fasolę, groszek (choć najlepszy mrożony), kukurydzę. Warto kupić też masło orzechowe, bo da się je długo przechowywać i nie potrzeba do tego lodówki (o ile nie masz alergii). Z tych rzeczy zawsze wyczarujesz sos do makaronu, dodatek do ryżu czy kaszy.

To któreś z zakupów przedwyjazdowych, ale jeśli chodzi o produkty trwałe to widać plus minus
To któreś z zakupów przedwyjazdowych, ale jeśli chodzi o produkty trwałe to widać plus minus

Świeże produkty

Ze świeżymi nie ma co szaleć, bo zazwyczaj wytrzymują około tygodnia. Takie trwalsze to: warzywa korzeniowe (marchew, pietruszka, buraki), ziemniaki, jabłka. Ewentualnie jajka, cukinia, kalafior też dadzą radę.

Warto dokupić twardy ser np. grana padano, bo on w przeciwieństwie do twarogów długo wytrzyma. No i jest dobrym dodatkiem do wielu dań, ma sporo białka, a nie ma laktozy. Dobry do makaronów.

Korzeniowe z warzyw znoszą to nieźle
Korzeniowe z warzyw znoszą to nieźle

Kasza, ryże, makaron, mąka

Tutaj byłabym ostrożna, bo nadmiar mogą wykorzystać mole spożywcze, a gdy się zalęgną, to trzeba wszystko wyrzucić. Pamiętaj proszę, by dokupić liście laurowe – one zawsze choć trochę odstraszą mole.

Mając to na względzie, polecam kaszę jaglaną, gryczaną i pełnoziarniste makarony. Możesz wykorzystać te produkty do komponowania tzw. misek szczęścia, czyli najpierw gotujesz kaszę, do tego dorzucasz warzywa (w tym te z zamrażarki) i masz gotowy sycący posiłek dla całej rodziny. Za to z mąki wyczarujesz placki, naleśniki, pierogi i pizze.

Z tą mąką dobrą opcją jest pieczenie w domu chlebów. Jeśli planujesz to zaopatrz się również w drożdże. Do ebooka dodałam najprostsze przepisy na chleb, takie, które zrobi nawet osoba, która nigdy nie piekła! Ebook kupisz tutaj.

Korzeniowe z warzyw znoszą to nieźle
Korzeniowe z warzyw znoszą to nieźle

Produkty higieniczne

Papier toaletowy, mydło, środki higieniczne. U mnie w sklepie papieru toaletowego nie ma na tę chwilę (AKTUALIZACJA KWIECIEŃ: uff, to akurat szybko wróciło do normy!). Nie wiem czy to bardziej straszne, czy śmieszne ;-)

Super rozwiązaniem są pieluchy wielorazowe (tutaj więcej), nie musisz się martwić, że się skończą, aczkolwiek warto pomyśleć o proszku do prania.

W niektórych sklepach tak wyglądają półki z papierem toaletowym, to moje foto, więc nie jest to fejk
W niektórych sklepach tak wyglądają półki z papierem toaletowym, to moje foto, więc nie jest to fejk

Co jeszcze?

Można pomyśleć o wodzie (o ile nie wystarczy kranówka), mleku lub napojach roślinnych (popakowane w tetrapaki mają z reguły długi czas przydatności do spożycia) i orzechach (o maśle orzechowym już wspominałam). Dobrze mieć w zanadrzu zapas oliwy lub oleju. Do tego np. gotowe tortille, dżemy, może nawet awaryjnie sosy w słoikach (o ile mają dobry skład) – i masz całkiem solidne zapasy na długo.

Aaaa i zapasy kawy mogą być istotne jeśli jesteś rodzicem :-)

To akurat z jakiegoś szykowania do wyjazdu, ale dżemy to też niezła opcja
To akurat z jakiegoś szykowania do wyjazdu, ale dżemy to też niezła opcja

Co odpuścić

Ja odpuściłabym cukier, bo nie widzę na niego zastosowania. Lepsze będą suszone (nie mylić z kandyzowane) owoce, które można przegryźć jeśli chce się coś słodkiego.

Jak nie dopuścić do marnowania żywności

Wybieraj zakupy rozsądnie, nie kupuj kilku kilogramów mięsa, czy owoców, jeśli nie masz na nie pomysłu. Pamiętaj o właściwym przechowywaniu kasz, mąk, makaronów (świetnie sprawdzają się słoiki, sprawdzaj co jakiś czas stan zapasów) – jeszcze raz przypomnę o listkach laurowych.

Zaplanuj jakie dania możesz przygotować z produktów, które masz w spiżarce. Łatwo kupić, ale warto mieć pomysł, co w ogóle z tego zrobić. Stąd też pomysł na najnowszy ebook, by ułatwić każdemu gotowanie z zapasów i tego, co po prostu często jest po ręką. Moje wszystkie ebooki tutaj.

A Ty jakie robisz zapasy? Robisz? Nie robisz? Jakie jest Twoje podejście lub triki. I jak zawsze, szczególnie jeśli trafią tu nowe osoby, przypominam, że ten blog jest najcudowniejszym miejscem, szanujemy siebie, pomagamy i dzielimy się wiedzą. Nie obrażamy wzajemnie :)

Komentarze:

Ja mam zawszę ok. 10kg mąki w zapasie bo codziennie piekę chleb i szybko mi schodzi ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

No tak, jak pieczesz chleb to jasna sprawa :)

  • Dorota

Aga, wrzuć, proszę, sprawdzony przepis na chleb. Robiłam kilka razy- zawsze porażka :(

  • Lila

Przypomniały mi się kartki,też trzeba było kupować mąkę ,cukier mięso itd.i cały zapas musiałam wyrzucić na śmietnik.Dostały sië mrówki i to w bloku na czwartym piętrze.Na dzień dzisiejszy mam wszystko w słojach i żadnych zapasów nawet przez koronowirusa nie będę robić.

  • Agi

Taki podstawowy chleb na 1000g w maszynie do chleba: 333ml wody + 3 łyżki oliwy z oliwek (lub oleju) + 2 łyżeczki soli + 2 łyżeczki cukru – wymieszać i wlać do formy, 400g mąki pszennej (typ650) + 150g mąki żytniej (proporcje mąki pszennej do żytniej (lub pełnoziarnistej, razowej) można zmieniać w zależności do upodobań, my wolimy bardziej pszenny) – wsypać do formy, i na mąkę 20g drożdży świeżych :)

  • Zbigniew

Ja polece cieciorke smalec , cebule , kiszona kapuste w sloikach ,ryz ale w worku plastikowym , fasole , make tortowa na makaron , nasiona brokolow na kielki , buraki czerwone , spirytus ,przecier pomidorowy , bazylia , majranek ,sol. Tyle pozdrawiam , moze jeszcze filtr weglowy

Warto popatrzeć na swoje zapasy pod kątem tego ile z nich możemy zjeść bez gotowania, żeby się nie okazało że w razie awarii lub przerwy w dostawie prądu jednak nie ma co jeść. Wtedy sprawdza się konserwy i pikle, niektóre warzywa, mrożonki.

  • Magda

W razie przerwy w dostawie prądu, niestety również na mrożonki nie ma co liczyć….

Paulina Stępień
  • Paulina

ale czemu ma być przerwa w dostawie prądu?

  • Ala

Popieram trzeba byc przygotowanym na kazda ewentualnosc.

Też staram się do tego wszystkiego racjonalnie podejść i jeśli coś kupować z myślą nie tyle utknięcia w domu co szału innych i pustych półek to takie rzeczy które wiem że nie zmarnują się. Też nie lubię wyrzucać. A co mogę to mrożę. Poza tym z racji małego metrażu mieszkania nie mogę robić wielkich zapasów. Ale moje dzieci są mleko lubne ;) i codziennie minimum litr schodzi. Więc dla mnie zakupienie całego kartonu (12szt) raz w tygodniu to żadne zapasy na czarną godzine a norma :)

Paulina Stępień
  • Paulina

No tak, to warto dopasować do siebie :D

Ja mam zawsze jakieś zapasy w zamrażalce, pomrozone zupy, pierogi, warzywa. Na pewno nie panikowała bym gdybym musiała zostać tydzień zamknięta w domu. Na dłużej, rzeczywiście przydałoby się zrobić zapasy.

Nie przepadam za zapasami. Wędliny kupuje codziennie /singelka emertyka/. Największy kłopot to rosół. Żeby był smak totrzeba ok. kg mięsa. No to mrożę. Mam specjalne sloiki na kaszę,mąkę itp. To po 1 kg i starcza na rok. Jeśli ziszczy się konieczność zapasów to będzie. Na razie trwam w zakupach codziennych.

Paulina Stępień
  • Paulina

1 kg na rok?

Polecanie innym co kupić na zapas, a raczej wykupić w korona wirusowym szale, to nic innego jak dokładanie własnej cegiełki do paniki sklepowej,jaka się rozkręca. Sorry, ale prawda jest taka że chodzi o clickbaitowy tytuł, a nie racjonalna poradę,bo to, że warto kupić mąkę wie każdy kto czasem cokolwiek gotuje bądź piecze, i to, że jak ma jejza dużo to ryzyko molo wzrasta.

Paulina Stępień
  • Paulina

Ale czytałaś w ogóle wpis? Właśnie tam jest o tym, że zamiast kupować mąkę lepiej wybrać kasze i we wszystkim zachować rozsądek!!! I nie kupować bez sensu.

Ludzie nie panikujcie

  • Caro

Zachęcanie do kupowania żywności na zapas w obecnej sytuacji (biorąc pod uwagę możliwy scenariusz – Włochy) to nie sianie paniki tylko zdrowo rozsądkowe podejście. Nikt nie będzie przecież wykupował pół sklepu m, tylko tyle ile jest w stanie zużyć w przeciągu kilku najbliższych tygodni. Ja Ci, Paulina, bardzo dziękuje za tą ściągę ;)

  • Antek

Macie rację nie siać paniki i zachować zdrowy rozsądek. Myć często ręce to podstawa. Nie chodzić tam gdzie są skupiska.

Paulino,dziekuje,mam 66 lat i zastanawialam sie co kupic,dobrze ze czytam artykuly w necie,troche spanikowalam ale dzieki Tobie juz wiem co kupic a pozniej sie zobaczy,pozdrowienia

Kupcie ksi. książki i czytajcie

Pani Agi dziękuję za proporcje na chleb od dawna marzy mi się swojskiej roboty chleb. Oczywiście maszynę mam w domu do chleba bo żona kupiła ale od dawna nie piekliśmy teraz jak żona wróci z pracy to ją zaskoczę. Dziękuję Pani Agi

Ja też zawsze mam 10 kg mąki gdyż robię swój makaron.Ciasta też piekę swoje to i cukier potrzebny.Niech każdy robi sobie zapasy według własnych potrzeb.Pozdrawiam

Wysłałam mojej mamie. Chociaż muszę przyznać, że jest to sprawa subiektywna. My jemy całkiem podobnie do Was. Ale wyobrażam sobie, że ktoś może kupić dużo mięsa i je zamrozić. Jeśli ktoś je dużo mięsnych dań, to musi tak zrobić, żeby mieć zapas na 2 tygodnie. Nie łudzę się, że jak ktoś nie je strączków, to nagle zacznie je jeść.

  • Andrzej

Wyjątkowe sytuacje wymuszają wyjątkowe zachowania. Ja jem mięso i strączi. I jedno i drugie bez przesady, ale gdybym musiał, to jadłbym tylko to i przez 2 miesiące.

U nas to co jemy, czyli 3 opakowania więcej makaronu pelnoziarnistego, kasze, ryże, po prostu paczka więcej niż zazwyczaj kupujemy. Kilka kartonów mleka, platki owsiane, słoik kawy, kilka jogurtów, mrożone warzywa, kilka kg mąki w razie naleśników, klusek czy chleba, suche drożdże kilka paczek (koniecznie!), 2kg mięsa, na obiady lub do upieczenia wędlin. Tyle :) a i worek żwirku więcej dla kota :)

Mój brat wczoraj wybrał się na poszukiwania papieru toaletowego (pustki) i widział pana, który kupił 100 budyniów w proszku oraz pana, który kupił 20 opakowań wiórków kokosowych. Nie wiem czy śmiać się czy płakać… Z dwojga złego wolę wiórki, chociaż kokosanki czy mleko kokosowe można z tego zrobić :D Nie wyobrażam sobie zjadać 100 budyniów.
Dzięki za porady i zdroworozsądkowe podejście, pozdrawiam :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Może lubi budyń :D a może już mąki nie było? :)

  • Elisheba

co do budyniu- niektórzy robią masy budyniowe do ciast, albo jeżeli ma np 4 dzieciaczków to na ile śniadań dla całej rodziny wystarczy ta setka? Na miesiąc.

A może ktoś ma problemy żołądkowe?

Prawda jest taka z tymi zapasami, ze jak ma się dzieci podejście do sprawy zmienia się diametralnie. One są nieświadome problemu i każdego dnia pytają z ciekawości , co zrobiła mamusia na obiad. Moja lista na zakupy wyglądała podobnie jak u ciebie. Jestem zdania, ze trzeba mieć umiar ze wszystkim. Środki dezynfekcji i mydła zniknęły z półek, nie wspomnę o pieluchach. Musimy pamiętać , ze wszyscy musza umyć ręce a nie tylko jedna rodzina, która w łazience ma skład mydła. Jestem teraz w stanie zrozumieć moja mamę, jak podczas komuny musiała kombinować i gulasz z kurzych zalążków był częstym gościem na naszym stole. Pozdrawiam.

Żałądków

Może nie do końca w temacie, ale co tam, napiszę… Jeśli chodzi o koncentraty pomidorowe – ograniczam je w swojej kuchni. Kiedyś słyszałam, że ich kolor czerwony podbijany jest koncentratem z czarnej marchwi, który na dodatek jest sprowadzany z Chin :-( Do tego cukier i ocet, aby uzyskać słodko-kwaśny smak pomidorów. Potrawy z koncentratem pozostawiają często na naczyniach pomarańczowe ślady – ale nie takie jak wtedy, gdy używam latem świeżych pomidorów do potraw, mocniejsze, pojawiają się też przebarwienia na plastikowych pojemnikach na jedzenie, które też ciężko domyć. Wolę zatem pomidory całe bądź krojone z puszki, a oprócz tego robimy przetwory latem – swoje passaty do szklanych butelek po sokach :-) Dużo zdrowia wszystkim!

  • Andrzej

Powodzenia ze świeżymi pomidorami w zimę. Dobre przeciery i passaty robione są wtedy, gdy jest pełny sezon na pomidory, więc dla mnie są lepszym wyborem. To że kiedyś coś słyszałaś nie znaczy że każdy przecier tak ma. Używam ja. Moja babcia używa od wielu lat, sama ma 82 lata i jest zdrowa.
Nie panikowałbym w przypadku przecierów.

Zauważyłem że ludzie dzielą się na dwie kategorie: Ci którzy kupują papier toaletowy i ci którzy robią zdjęcia pustych półek, które zostają po tych pierwszych. A do której kategorii ty się zaliczasz?

U mnie zapasy spore – myślę, że na jakiś miesiąc nam wystarczy, domówimy tylko online świeże owoce i warzywa. Mamy kasze, ryż, makarony, różne puszki, słoiki, mrożonki, mąki, chleb zamrożony, mięso również w zamrażarce. Cukier też mamy – przydaje się nam do wypieków :)

Dla mnie cukier jest przydatny na gorsze czasy, bo polezy i sie nie psuje. Pozniej mozna robic, np kogel mogel o ile ma sie dobre jajka, cos upiec, a najwazniejsze jak przyjdzie sezon na owoce porobic dzemy i soki.
Ci co maja sprzet moga zrobic alkohol i ma sie wlasny plyn do dezynfekcji.

Ja jestem za robieniem świadomych zapasów. Zanim nas pozamykali w domach zrobiłam listę. Spisałam co będę chciała zrobić i ugotować w ciągu miesiąca i w taki sposób uzupełniłam zapasy. Nic się nie marnuje.

przetwory z mięsa tj gulasze-na bazie warzyw ale bez warzyw ( przy braku prądu dłużej wytrzymają jedynie w chłodzie ). Lepiej przechowują się chude, ale ja wyrównałam sobie „krzywdę” pyszną baraniną i jagnięciną. W słoikach dobrze się przechowała. Dzisiaj otworzyłam ostatni słoik i ani razu nie stałam w kolejkach po nic. Dni 20 postu, przed Wielkanocą, darzyłam siebie warzywami osobno zawekowanymi – dynia, cukinia, kabaczek + carry i kurkuma, bo antybakteryjne (a więc wzmacnia organizm). Zagęszczałam surowym żółtkiem + podsmażone białko. Do tego świeżo posiekana cebula wit C. Tylko dorabiałam ziemniaki wit C lub lekka kasza bulgur. Jedno z piękniejszym wrażeń bo nie sądziłam, że tak długi post może mi sprawić taką przyjemność. Warto jednak na tak niesprzyjający okres uzupełnić to o lek wzmacniający -cynk, bo bez mięsa mamy jego mniej ( w początkowej fazie zupełnie wykupiony w aptekach). Od tych dni, tak zachęcona, ograniczam już mięso na stałe. Kapustę zakisiłam w słoikach- pycha i wit C.Ogórki małosolne i kiszone. Z zamrażalnika- chleb, masło, twarde sery (+ ketchup). Mleko w kartonikach + budynie, ryż + dżemy, czekolada w proszku + owsianka ( polska z dodatkami owoców- pycha ), pyszne oleje smakowe polskiego producenta z pomidorami i ten porowy- pycha, do polania chleba, kaszy, sałatki + orzechy, + suszony owoc np dżakfrut. Koniecznie dobre herbaty i kawa zbożowa. Wszystkie rzeczy ułożone podług dat ważności i tak też realizowane. No było mi lepiej niż w pozostałym okresie. Po prostu musiałam o siebie zadbać :) Innych rzeczy nie pamiętam i niczego z nich nie żałuję, ale jeżeli trzeba to znów z taką przyjemnością odpokutuję. Alleluja

W marcu nie robiłam zapasów, natomiast robię teraz- w październiku bo dopiero teraz faktycznie się przydadzą…

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.