Zakupy ze stylistką – jak wyglądają

Zakupy ze stylistką – jak wyglądają

To były najszybsze i najbardziej pragmatyczne zakupy jakie zrobiłam. Zakupy ze stylistką – jak wyglądają i czy warto się wybrać? Pytacie szalenie często o to w komentarzach, stąd też pomysł na ten wpis. Jestem już po zakupach z osobistą stylistką i chętnie podzielę się wrażeniami.

Moje zakupy ze stylistką były kontynuacją, a może efektem przeglądu szafy razem z Kaliną (styleDoctor). Zobaczcie relację z przeglądu szafy i polecam też wpis o 7 trikach, które odchudzają. Uzbrojenie w tę wiedzę zapraszam Was na zakupy razem z nami :)

Lista zakupów
Lista zakupów

Zakupy ze stylistką

Spotykamy się w centrum handlowym. Szybko omawiamy plan działania. Kalina wyciąga listę zakupów, którą przygotowała po przeglądzie mojej szafy. Punkty są dość konkretne, bo choć w moim odczuciu zostało mi niewiele ubrań, to Kalina twierdzi, że mam sporo ciuchów :)

Lista jest w zasadzie krótka. Mamy kupić jeansy, marynarkę dresową lub podobną, sukienkę, pasek i inne dodatki. Możemy poszukać malinowej bluzki. Tyle. Kalina pyta się mnie ile mam czasu i plus minus jaki mam maksymalny budżet.

Plan jest taki, że ruszamy po sklepach, choć już Kalina wspomina, że fajną bluzkę widziała w Mango, sukienkę zobaczymy w H&M, tam też może być jakaś marynarka… i jestem pod wrażeniem, że tak dobrze ogarnia ofertę sklepów, które po pierwsze różnią się w zależności od CH, a po drugie przecież ciągle wprowadzają coś nowego.

Wchodzimy do pierwszego sklepu. Ona rusza pewnie podążając najpierw do wieszaka z wyprzedażą i przecenami. Podoba mi się, że zaczynamy od rzeczy, które możemy kupić taniej. Pokazuje mi spodnie, na które nawet bym nie zerknęłam, przekonuje do zmierzenia sukienki, która początkowo wydaje mi się zbyt oficjalna, zabieramy też do przymierzalni bluzkę z baskinką, którą pewnie też bym pominęła, ale bardzo wpada mi w oko. Wybieranie rzeczy do przymierzenia zajmuje nam niewiele czasu. Staram się zdać na jej wybór, choć gdy coś naprawdę mi się nie podoba to absolutnie nie naciska. Do niektórych rzeczy stara się mnie jednak przekonać, że warto spróbować chociaż przymierzyć.

To co jest dla mnie ciekawe to to, że do przymierzalni prócz ubrań przynosi dodatki. Stara się pokazać mi ciekawe stylizacje. Gotowe stylizacje. Stąd mierzę sukienkę z butami, pokazuje jak jedną sukienkę mogą ograć na sposób „oficjalny” i bardzo „luzacki” zmieniając dodatki. Serio bardzo fajne.

Sukienki nie kupiłyśmy, bo niestety źle leżała, ale tutaj fajnie widać, jak jedna
Sukienki nie kupiłyśmy, bo niestety źle leżała, ale tutaj fajnie widać, jak jedna "baza" sukienkowa może być punktem wyjścia do dwóch stylizacji. Bardziej oficjalnej i takiej na luzie.

I o ile normalnie nie znoszę mierzyć, to po raz pierwszy czuję z tego frajdę. W dodatku Kalina jest bezlitosna. Jeśli coś fajnie leży, ale jest kiepskie gatunkowo mówi: „nie warto”. Jeśli rozmiar jest dobry w biodrach, pasie, ale przy dekolcie lekko wyje (nie wiem czy sama bym to wyłapała) mówi: „Paulina, ja ci tego nie polecam, źle się tu układa”. A gdy mam wątpliwości, czy te jeansy na pewno są dobre to mnie utwierdza: „zobacz, tu leżą dobrze, w pasie świetnie się układają, tutaj nie są za ciasne, bierz”. I wzięłam. I to są najfajniejsze jeansy, najlepiej dopasowane, jak druga skóra :D noszę je od kilku dni prawie codzienna (haha).

Wchodzimy też do sklepów, które zazwyczaj sama pomijam. No i Kalina mocno mnie pilnuje. Na moje zachwyty spódnicą w pepitkę (który to wzór uwielbiam) odpowiada: „masz wiele spódnic, musimy kupić jeansy”, na zachwyty bluzką również coś w stylu: „masz dużo bluzek, ale kolor jest jak najbardziej twój”.

W efekcie po 2,5-3 godzinach wychodzimy zaledwie z 3 torebkami, z rzeczami zgodnymi z listą. Myślałam, że wydamy więcej niż założyłam, a w efekcie wyszło mniej niż zakładałam :) Za to po tylu przymierzonych ciuchach mam ochotę zjeść największą bajaderkę na świecie. Serio.

Kupiłyśmy to co było na liście plus nie wytrzymałam i mimo zaleceń Kaliny: „Paulina masz wiele spódnic i bluzek” dokupiłam coś dodatkowego :)

W poszukiwaniu malinowej bluzki (bo wszystkie mam niebieskie :))
W poszukiwaniu malinowej bluzki (bo wszystkie mam niebieskie :))
Jeansy, które uwielbiam! :D
Jeansy, które uwielbiam! :D
A to już
A to już "fanaberia", mimo słusznych i rozsądnych argumentów Kaliny, że mam dużo bluzek to jednak kupiłam :)

Co kupiłam?

Wszystko przydatne i co noszę plus dodatkowo dokupiłam „widzimisię”.

plus:

Z tych dodatkowych rzecz, akurat buty cieliste mi polecała Kalina, ale wtedy ich nie trafiłyśmy. W ogóle wybieranie butów było fajne, bo sama wybrałabym pewnie bardziej „kapciowate” i z dużymi ozdobami, co już wiem, że nie jest dla mnie dobre. A tak, choć są płaskie to są na lekkim wzniesieniu. Mogę je założyć i na spotkanie i na zwykły spacer.

Dopisek: uzupełniłam listę o ceny :) oraz pytacie o mierzone rzeczy, zatem: sukienka niebieska: h&m, malinowe bluzki: camaieu, mango, reserved i zaraz (ta najfajniejsza), bluzka w kwiaty z baskinką h&m, bluzka biała koronkowa stadivarius :)

Moje zakupy, bluzka koszulowa i spódnica to moja fanaberia :) reszta była potrzebna i na tym sie skupiłyśmy
Moje zakupy, bluzka koszulowa i spódnica to moja fanaberia :) reszta była potrzebna i na tym sie skupiłyśmy

Jak oceniam zakupy?

Nie jestem z tych, którzy lubią zabierać przyjaciółkę na wspólny wypad po sklepach. W zasadzie w ogóle zakupów nie lubię i gdy idę to najchętniej kupiłabym wszystko za jednym razem i najlepiej w jednym sklepie. Czasem lubię sobie popatrzeć na ubrania, ale nie znoszę ich mierzyć. Tutaj fajne było to, że ktoś za mnie wybierał, doradzał, podpowiadał. Kalina bezbłędnie wskazywała dobre dla mnie kolory i kroje. W dodatku te zakupy były wyjątkowo szybkie i skuteczne! (a ileż to razy potrafię obejść wszystko i zmęczona wyjść z niczym).

Mimo, że poza sukienką kupiłyśmy wszystko z listy to czułam pewien niedosyt (co zrekompensowałam sobie jednak dodatkową bluzką haha). Pewnie ten niedosyt to efekt tego, że przecież mam sporo w szafie (żebyście widziały moją szafę! tylko 3 półki, a ja faktycznie mam co na siebie włożyć każdego dnia :) no, ale jakoś chciałam coś nowego?).

Ogólnie powiem Wam, że każdy choć raz powinien się na takie zakupy ze stylistą wybrać. Kilka dni temu byłam z przyjaciółką na zakupach i zauważyłam, że dzięki wcześniejszym zakupom ze stylistką sama zwracam uwagę na ubrania w konkretnym kolorze czy kroju. A nie tylko na te co wpadają mi w oko lub są przecenione. Ale, ale z Kaliną przygotuję lada dzień fajne poradniki, które pomogą i Wam kupować to co dla Was odpowiednie :)

I jak myślicie spodobałyby Wam się takie zakupy? Na zakupach ze stylistką byłam razem z Kaliną Kaczmarek ze StyleDoctor (www.styledoctor.pl/).

Zakupy ze stylistką. Przymierzamy! aaa :D
Zakupy ze stylistką. Przymierzamy! aaa :D

Komentarze:

ile wydałaś ? ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Myślę, że to nie jest najważniejsze, akurat tym razem, ale mogę podsumować. Jakieś nieeleganckie mi się to wydało.

  • Kasparowa

Biorąc pod uwagę trzy fakty: 1) ostatnie wpisy w zasadzie promują nie tylko modowe triki, ale także korzystanie z usług stylistki 2) zakupy ze stylistką to pewien wydatek (150 zł/godzina + 50 zł) dla „zwykłych” pań, niepromujących ich usług na swoich blogach 3) komentarz Magdaleny dotyczy nie tyle Twojego portfela, co cen tych ubrań, które kupiłaś- to raczej nie jest nieeleganckie. A piszę to tylko dlatego, że być może więcej pań jest ciekawych, ile należałoby przygotować pieniędzy na coś, co Ty już ma za sobą.

  • Em

Paulinko nie rozumiem czemu nieelegancko pytać, ile wydałaś, skoro robiąc wpisy o zrobionych zakupach bez problemu podawałaś ceny poszczególnych ubrań

Paulina Stępień
  • Paulina

Bardzo nie lubię, gdy wszystko sprowadza się do pieniędzy. Ale nie ma problemu dopiszę podsumowanie ;)

  • Kasia

Paulina całe życie opiera się na pieniądzach, niestety, jeśli chcesz sobie pozwalać na takie ekstrawagancje. I nie ma w tym nic dziwnego, upokarzającego tym bardziej nieeleganckiego ;-)

Super wyglądasz w tej koszuli w kratę, tak dziewczęco :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

dzięki też mi się spodobała :)

Ja tak z innej beczki…Ciekawa jestem, jaki jest powód, że nie malujesz paznokci? Pozdrawiam i dziękuję za świetną stronę!:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia bo b. dużo gotuję :) ze wzgledów estetycznych i wygody na filmach kilinarnych zrezygnowałam z malowania paznokci :) poza tym nie znoszę takich „wytartych” :)

Koszula w krate jest super (może dlatego, że jestem fanką wzorzystych koszul). Ta sukienka różowa w kwiaty wydaje się być bardzo fajna, w końcu jej nie kupiłaś? Pamiętasz może w jakim sklepie była? Bardzo fajny post!!

Szczerze powiem, ale nic mi się z tych stylizacji nie podoba. Marynarka do sukienki przyciasna. Katana jasnoniebieska też do sukienki nie pasuje. Sprawia wrazenie spranej lub starej. Moze gdyby była z ciemnego dzinsu to pasowałaby bardziej. Do sukienki w tym kolorze najlepiej dopasowany sweterek typu cardigan, w kolorze który będzie stanowił kontrast. Teraz sukienka, choć ładna, to schowana pod marynarka i tyle ja widać.Koszula w krate moze byc, tylko czemu do spodniczki? Koszula jak najbardziej do dżinsów! Inny doktor by się przydał. I włosy zdecydowanie do góry nie rozpuszczone.

Paulina Stępień
  • Paulina

A czytałaś podpisy pod zdjęciami? Bo sukienki nie kupiłyśmy, tam fajnie widać, że kupując warto wybierać rzeczy, które można nosić na wiele sposobów, a nie na jedną okazję.
Fajnie, że każda z nas ma inny gust :) a czemu koszula nie do spódnicy? To już mój wybór po zakupach ze stylistką, ale mi się podoba i mam coś, co mogą nosić i do kiecki i do jeansów, co spełnia zasadę uniwersalności :) warto przełamywać utarte schematy.

prosze powiedz ta niebieska sukienka, której w końcu nie kupiłaś- to z jakiego sklepu jest? Bo strasznie mi sie podobna!

Paulina Stępień
  • Paulina

Ola z H&M :) bardzo fajna.

Super zakupy! Fajnie jak ma nam kto doradzić, w czym dobrze wyglądamy. Ja nie lubię sama chodzić na zakupy… A mam pytanie odnośnie tych malinowych bluzek, gdzie je mierzyłaś? Bardzo mi wpadły w oko:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Każda gdzie indziej :) Camaieu, Mango, Zara i Reserved, przy czym ta ostatnia kiepskiej jakości była.

Dostaję od Was wiele mejli, gdzie mierzyłam malinowe bluzki czy sukienkę :) Zatem uzupełniłam opis i dodałam też ceny, o które pytacie :)

jeansy rurki, Stradivarius, 69 zł
pasek do spodni, Stradivarius, 29 zł
jeansowa marynarka, H&M, 129 zł
naszyjnik, Tatum, 29 zł
buty, CCC, 49 zł

plus:

bluzka w kratę, Pull&Bear, 89 zł
spódnica klosz, Pull&Bear, 89 zł
buty beżowe, CCC, 59 zł

Dopisek: uzupełniłam listę o ceny :) oraz pytacie o mierzone rzeczy, zatem: sukienka niebieska: h&m, malinowe bluzki: camaieu, mango, reserved i zaraz (ta najfajniejsza), bluzka w kwiaty z baskinką h&m, bluzka biała koronkowa stadivarius :)

Jejku, aby mnie było kiedy stać na porady stylistki! Miałabym wiele pytań i naprawdę chętnie posłuchałabym rad. To samo tyczy porad fryzjerskich. Och, tak pójść do sklepu i móc kupić jednego dnia – jeansy, kurteczkę do nich, ładną sukienkę i buty….Na razie jednak muszę zadowolić się tym, że w danym miesiącu kupuję sweterek, a drugiego buty i niestety muszę być zdana sama na siebie. Nie wiem, czy mój styl jest dobry, ale uważam, że mógłby być lepszy. Odkąd dziergam na drutach zwracam uwagi na dodatki – nie wiedziałam, że czapka i szalik wykonana własnoręcznie z ładnej kolorystycznie włóczki może dodawać tyle uroku.

Dodaj komentarz: