Wypadki, a foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy

Wypadki, a foteliki montowane tyłem do kierunku jazdy

Wiele razy wspominałam i pisałam, że warto wozić dzieci tyłem do kierunku jazdy tak długo, jak jest to możliwe. Wśród wielu komentarzy pojawiły się wątpliwości na temat rodzaju wypadków i zapewnienia należytego bezpieczeństwa przewożonemu dziecku. Stąd ten wpis – ile jest wypadków czołowych, bocznych, tych w tył i ogólnie co wtedy się dzieje :)

I teraz dochodzi 13 wymówka.

Oto jedno z pytań, bardzo fajne:

„co się dzieje, jeśli ktoś ci wjedzie w tył auta, czy nie lepiej wtedy mieć jednak fotelika przodem niż tego tyłem do kierunku jazdy?”

Poprosiłam o pomoc biomechanika zderzeń, ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w samochodach z serwisu fotelik.info – Pawła Kurpiewskiego, a także zajrzałam do statystyk policji.

Zanim jeszcze przejdę do tych wypadków to polecam Wam jeden film w szczególności. To film o różnych sposobach przewożenia dzieci, od tych „kiedyś leżałem na kanapie w maluchu” po wożenie w fotelikach RWF. Warto zobaczyć.

Wypadki, a fizyka

Kiepska jestem z fizyki, ale postaram się najprościej jak umiem :) Do niedawna mówiło się, że podczas wypadku dwóch samochodów przy zderzeniu czołowym siły się sumują. Czyli gdy jadą dwa auta z prędkością 50km/h to w efekcie mamy zderzenie jakby przy 100km/h. Zostało to w pewien sposób obalone (chociażby przez pogromców mitów). Jeśli zatem dwa auta się zderzą z prędkością 50km/h to jest to efekt podobny, jak przy zderzeniu 50km/h ze ścianą. Problem polega na tym, że samochody rzadko są takie same, a także raczej nie uderzają idealnie na wprost.

W przypadku zderzenia w tył samochodu i tak zawsze jeden samochód jest przodem (bo przecież nie jeżdżą obydwa tyłem), za to ten, który dostaje uderzenie w tył przesuwa się, więc siła z jaką jest to uderzenie jest mniejsza niż podczas zderzenia w przód, gdzie spotyka się z przeszkodą (stałą lub w ruchu). W sumie logiczne.

Statystyka wypadków

Poniżej jest tabela wypadków na terenie Polski w 2014 roku.

Tabela wypadków w Polsce w roku 2014, źródło
Tabela wypadków w Polsce w roku 2014, źródło "Raport o ruchu drogowym 2014"

Co widać w tabeli? Wyróżnię tutaj wypadki boczne, czołowe i tylne. Do wypadków czołowych doliczam wypadki w drzewo, znak, przeszkodę. Nie biorę pod uwagę wypadków innych czy wypadków polegających na wjechaniu w pieszego. To ostatnie to może błąd, bo wtedy zazwyczaj też się hamuje, ale niech będzie to takie bardzo proste podliczenie.

Co mi wychodzi?

boczne to 502 wypadki, czołowe to 931 (441+373+87+30), a w tył to 187. Co nam daje (nie biorąc pod uwagę innych wspomnianych wyżej):

Przy czym musimy pamiętać, że podczas zderzenia bocznego w większości przypadków jedno auto jest przodem i dla niego będzie to zderzenie w przód (czołowe to słowo, które wprowadza sporo zamętu), tak samo dla tych w tył. Gdyby to jeszcze wziąć pod uwagę, to pewnie można by założyć, że zderzenia przodem auta to około 77%.

Jakby nie liczyć to WIĘKSZOŚĆ wypadków to wypadki przodem samochodu, czyli dla dziecka, szczególnie małego lepszy jest fotelik montowany tyłem do kierunku jazdy (jeszcze raz klik klik czytamy o RWF).

Pozostają nam zderzenia w tył. Wiele takich wypadków to wypadki np. na światłach czyli z mniejszą prędkością np. 30km/h. Poza tym samochód uderzany dodatkowo się przesuwa zgodnie z kierunkiem zderzenia.

No i trzeba pamiętać, że niekoniecznie musicie być samochodem, w który ktoś uderza, ale możecie być uderzającym, wtedy dla Was to wypadek przodem samochodu.

A co ze zderzeniami bocznymi. Wiele zderzeń to zderzenia boczne. Tutaj również musimy pamiętać, że część (jeśli nie połowa) samochodów będzie uderzać przodem w bok innego auta. Dla tych przodem wiadomo jw. A jeśli dostaje się w bok? To obydwa foteliki (ten przodem i ten tyłem) powinny zachować się podobnie o ile mają dobrą osłonę boczną. To z tego (choć nie tylko!) między innymi powodu „poddupniki” mają złą sławę, bo nie mają osłony bocznej.

W poniższym filmie widać zderzenia (nie tylko, ale również) boczne:

Obrażenia podczas wypadków

Tutaj jest film z wypadkami. Osoby dorosłe, ale jak ktoś lubi analizować to będzie wiedzieć czemu fotelik tyłem jest lepszy, czemu ważne są osłony boczne.

Ogólnie z wielu źródeł (podane niżej) i w telegraficznym skrócie, bo wcale nie ma wielu dostępnych analiz wypadków, wynika, że przy zderzeniu w przód samochodu w foteliku montowanym przodem obrażenia inne niż śmierć to obrażenia głowy (najwięcej), szyi, klatki piersiowej, brzucha. Im mniejsze dziecko tym głowa większa w stosunku do reszty ciała, szyja słabsza więc ryzyko urazu głowy/szyi jest większe.

W przypadku fotelików montowanych tyłem jeśli są obrażenia (temat dalej do zgłębienia, ale albo jest mało danych albo urazów w takich fotelikach jest po prostu mało) to znikome.

To chyba tyle. Jak widzicie zamiast analizować czy zdarzy się te 11% wypadków w tył lepiej chyba skupić się na najlepszej ochronie podczas ewentualnego wypadku w przód czy w bok auta.

Sama byłam bardzo ciekawa, jak to wygląda :)

Źródła: 1) http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html 2) http://www.besafe.com.pl/5x-bezpieczniej/5x-bezpieczniejszy-montaz-tylem-do-kierunku-jazdy 3)  http://autokult.pl/15970,mechanika-zderzen-samochodowych 4) http://www.britax-roemer.pl/foteliki-samochodowe/foteliki-montowane-ty%C5%82em-do-kierunku-jazdy/foteliki-montowane-ty%C5%82em-do-kierunku-jazdy-fakty 5)http://moto.pl/MotoPL/1,88571,7854475,Czy_2x80____160__Kolejny_mit_obalony___Wideo.html 6) http://www.obserwatoriumbrd.pl/pl/analizy_brd/problemy_brd/dzieci/wypadki-drogowe-z-udzialem-dzieci/ 7)http://www.sikkerautostol.dk/wp-content/uploads/2013/01/Safety-Performance-of-Shield-Systems-in-Comparison-to-5-Point-Belt-Syste….pdf 8) http://www.vti.se/sv/publikationer/pdf/barns-fard-i-bil–en-observationsundersokning-genomford-av-trafiksakerhetsorganisationen-ntf-varen-2010.pdf

Komentarze:

  • Maria Wesołowska
  • Odpowiedz

Dzięki Tobie nasze dzieciaki już przesadzone do nowych fotelików. Dzięki! :)

Ciekawy artykuł. My też jeździmy tyłem (dzięki blogowi 8 gwiazdek).
Zastanowił mnie tylko taki szczegół w artykule dotyczący urazów nóg. Masz więcej danych? :)
Pozdrawiam!

Paulina Stępień
  • Paulina

Nika o urazach w fotelikach rwf jest niewiele informacji, bo one są po pierwsze mniej popularne (co już wpływa na statystyki), a po drugie bezpieczniejsze :)
Najważniejsze, że chroniona jest lepiej głowa, szyja (czyli mózg, a także kręgosłup), a także narządy wewnętrzne. O nogach było wspomniane, w którymś dokumencie jako jakiś przypadek, że dziecko 4 letnie podczas takiego zdarzenia zaparło się nogami i miało po prostu złamaną nogę. Jednak w porównaniu do różnych wypadków z udziałem fotelików przodem, szczególnie dla maleńkich dzieci, które są po prostu b. powazne lub śmiertelne, to wydało mi się bardzo błahe.
Niemniej temat jest do zgłębienia, pewnie po szwedzku muszę poszukać róznych raportów :) Tak czy tak to my jako rodzice możemy starać się minimalizować niebezpieczeństwa, ale chyba w pełni nie da się ich wyeliminować :)

  • Nika

Dzięki za odpowiedź.
Cieszę się, że propagujesz RWF.
My mieszkamy w Lublinie i po fotelik musiliśmy jechać do Zamościa a i teraz jak zaglądam do aut to jeszcze nie widziałam RWF… :(
Ba! Nawet mi raz policjant zwrócił uwagę, że źle fotelik wpięłam… ale podobno oni nie mają szkoleń o tym, więc skąd mają wiedzieć, jeśli sami się nie zainteresują…?
Ale oby się to zmieniało! :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Sa obecnie szkolenia również dla policjantów, więc mam nadzieję, że wiedza będzie sie szerzyć :)

Wszystkie Twoje posty będę niedługo linkować do mojego posta na ten temat. Niestety nie znam nikogo kto wozi dzieci w wieku mojego Vincenta, tyłem. Trzeba o tym mówić

Paulina Stępień
  • Paulina

Olga dobrze, myślę, że im więcej osób będzie mówić tym świadomość będzie wzrastać. Ja znam sporo osób wożących tyłem, nawet powiem, że jest ich co raz więcej i to mnie cieszy nieziemsko <3

Dziękuję za wypytanie eksperta i za wpis! Bo to ja (a raczej moj mąż) m.in w poprzednich wpisach o RWF o to pytałam

Nadal te statystyki nie uwzględniają kierowcy, który jeździ np. do pracy wyłącznie autostradą. Dla kogoś takiego statystyka będzie wyglądać zupełnie inaczej. Można powiedzieć, że wypadki na autostradach są nieczęsto. Ok, ale jak są – to już poważne. Nie chce mi się wierzyć że w przypadku uderzenia auta w tył będą to lekkie obrażenia. Prędkości się odejmują, ale nadal różnica może wynieść progowe 50+ km/h jeśli trafi się na jednego z wielu piratów z BMW czy AUDI jadących 250km/h. Mówisz, że to my możemy uderzyć w inne auto – ok, możemy. ALE każdy jest innym kierowcą, są tacy którzy przez 20 lat nie mieli stłuczki czy wypadku ze swojej strony i statystyka dla nich jest inna niż dla osób, które mają co roku wypadek ze swojej winy. Czy dla takiego kierowcy nie będzie lepiej jechać z dzieckiem skierowanym do przodu? Jestem przeciwnikiem zero-jedynkowych rozwiązań, uważam że każdą sytuację trzeba indywidualnie analizować, a nie mówić róbcie tak a tak i tyle. Chociaż zgadzam się, że w większości przypadków to co mówisz ma rację bytu. Druga sprawa to taka, że oczekuję, że jak daję tyle pieniędzy za fotelik, to będzie on chronić dziecko w każdej sytuacji, a nie w tej statystycznie najczęstszej. Czemu foteliki są tak konstrukcyjnie proste? Czemu nie są takie jak te amerykańskie? Czemu w Europie nie możemy dostać tych fotelików z ameryki? Bo producentom nie opłaca się starać. Jest przepis i muszą zrobić jakiś fotelik. I trzecie pytanie: Czy masz informacje jak te foteliki Rear wypadają w testach Small Overlap (lub jeśli nie masz to czy mogłabyś spytać speca)? Bo inne testy są na ten moment zupełnie niewiarygodne. ps: To nie atak na Twoją osobę, ale poważny niepokój rodzica. Nie odbieraj tego personalnie i dzięki za poruszenie tego tematu!

Paulina Stępień
  • Paulina

Wiesz wydaje mi się, że jeśli taki wypadek się zdarza (a to naprawdę mały % i nawet ciężko znaleźć coś takiego) to jest to karambol np. we mgle, gdzie zderza się wiele samochodów. Wtedy i tak samochód dostaje i w przód i w tył.
Nie odbierz tego oczywiście jakoś osobiście, bo doceniam zgłębianie tematu, ale to chyba już takie szukanie dziury w całym.
Co do tego jak ludzie jeżdżą to raz, ale zawsze są inni użytkownicy na drodze, kierowcy, ale też piesi, rowerzyści, zwierzęta. Niech chociażby wejdzie Ci zwierzak i masz hamowanie, wjedzie rowerzysta – ostre hamowanie. Zerknij na tą tabelę albo cały raport. Wypadków, że ktoś wychodzi na jezdnie jest ileś razy więcej niż gdy ktoś wjeżdża w tył samochodu. A na to nie ma wpływu umiejętność prowadzenia auta w takiej mierze.
Co do ochrony zawsze to nie ma czegoś takiego. Musiałabyś trzymać dziecko w złotej klatce, a i tak mogłoby się jakoś skaleczyć.
Testem wiarygodnym jest na przykład test plus, Adac faktycznie nie bierze wszystkiego pod uwagę. Jest też w planach wejście nowego standardu homologacji, wiele fotelików już ma isize.
A foteliki amerykańskie to fajne pytanie, ale też już pojawiają się na rynku foteliki z mocowaniem typu latch, ten pas top tether – świetne rozwiązanie, ale też niedostępne dla każdego auta. Ja myślę, że to może być też tutaj problem, że po prostu u nas jest sporo samochodów gorszych, które nie mogłyby mieć na przykłąd takiego fotelika zamontowanego. Rynek kształtuje popyt-podaż, ale liczę, że i to się zmieni wraz ze świadomością ludzi.
W każdym razie myślę, że fajnie zgłębiać temat i dzięki za ten komentarz. Jeśli uda mi się uzyskać dodatkowe informacje to na pewno je dołączę do wpisu :)

  • Anonimuska

Nadal test plus testuje fotelik w zderzeniu czołowym, a nie „small overlap”. A zatem jest testem lepszym niż ADAC, lecz nadal niezbyt dobrym. Dlaczego tak uważam? Po wprowadzeniu testu „small overlap” okazało się, że auta wyprodukowane przed 2014 rokiem (poza BMW, Volvo) w przypadku takiego zderzenia (które jest częstsze niż uderzanie w 100% maską w ścianę) nie otwierają poduszek powietrznych, otwierają je, ale głowa kierowcy trafia w deskę rozdzielczą, lub drzwi oraz przednie koło powodują śmierć kierowcy. Odwołuję tu do YT, po obejrzeniu tych testów wiele osób zdecydowało się sprzedać np. nowe (tzn. z 2013 roku) Toyoty, Ople, Skody itp. bo test bardzo mocno działał na wyobraźnię. Niestety lub na szczęście, filmy z niepomyślnymi testami były szybko usuwane z sieci, a producenci od 2014 roku ulepszyli konstrukcyjnie auta, by przechodziły ten test. Co jednak z fotelikami? No nic. Nikt nie pofatygował się, by sprawdzić jak one się w takim zderzeniu zachowują. Zatyka się rodzicom usta testem „Plus”, który prawdopodobnie daje bezpieczeństwo wyłącznie w sytuacji gdy walniemy w ścianę, lub idealnie pod kontem prostym w przeszkodę. Uważam, że to skandal i jestem bardzo ciekawa, co na to specjalista.

Niestety, zgłębiam test plus i ogarnia mnie przerażenie! Chcę kupić fotelik najbezpieczniejszy. Polecany przez Ciebie biomechanik polecił mi 2 foteliki – oba 5*Adac i oba z plusem. No ok, ale który lepszy? To to samo- słyszę. Nie daje mi to spokoju, szukam dalej. I co znajduje? Ten dokładny szwecki test: http://www.testfakta.se/sites/default/files/grafik_bilbarnstol160823.pdf
http://www.testfakta.se/tester/f%C3%B6r%C3%A4ldrar-och-barn/bilbarnstolar-skyddar-olika-bra
I co on pokazuje? Każdy z tych fotelików w istotny sposób przekracza normę i w wypadku do 60km/h nie ma gwarancji, że uchroni dziecka przed śmiercią ! Wracam do speca, w końcu zapłacone za „usługę”, a „efekt” żaden. No tak – słyszę. Ciekawy test. U nas w PL takich nie ma, może kiedyś. Czuję się jakby nabita w fotelikową butelkę. Dodam, że ten szwecki test robi się co roku i nikt ze względu na sam test plus i adac fotelików nie kupuje.

Dodaj komentarz: