Euro trip 2017: dzień 9 Asyż

Euro trip 2017: dzień 9 Asyż

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 8 komentarzy

Dzisiaj w planach mamy zwiedzanie Asyżu. Pogoda zapowiada się upalnie, ale damy radę! Dlaczego Asyż? Bo podobno to piękne miasto! To raz. A dwa. Jest to miasto Świętego Franciszka, to tu, nawet niewierzący mogą poczuć dużo dobrej energii.

Wstajemy rano i chyba pierwszy raz na tym wyjeździe muszę się spieszyć i nas pospieszać. Busik z kempingu rusza po 9:00, a tu jeszcze śniadanie i jedzenie do bento trzeba zrobić.

Mam też film:

Busik z kempingu jedzie około 5 minut. Kierujemy się prosto w stronę Bazyliki Świętego Franciszka, przy wejściu sprawdzają stosowny strój, ale to przewidziałam i każdy z nas jest dobrze ubrany. Mam jednak dobrą wiadomość, jakby co na miejscu można wypożyczyć chustki, gdy ma się odkryte ramiona lub za krótką sukienkę.

Bazylika robi wrażenie, dzieci są zachwycone malowidłami na suficie i bardzo je ciekawi, jak zostały namalowane (wiesz, jaką mieli drabinę i farbki :)).

Po zwiedzaniu kierujemy się na włoską kawę i rogale. Tutaj nikt się nie spieszy. „Momento”! I czekamy sobie spokojnie. Następnie idziemy niespiesznie uliczkami Asyżu. Ciągle w górę i dół, wszystko robi na mnie duże wrażenie. Niby miasto z kamienia, a jest tu ogrom zieleni i kwiatów. Tutejsza architektura też jest charakterystyczna, to podwójnie niesamowite kiedy uświadamiasz sobie ile to wszystko ma lat.

Mijamy Światynie Koryncką i robimy przerwę na pudełkowe jedzenie. A potem wspinamy się pod górę. Jestem pełna podziwu dla dzieci, my ledwo dajemy radę w tym upale, a oni biegają.

Kusi nas torrone, niby wiem, że paskudnie słodkie, ale trudno mi się powstrzymać :) dzieci idą na karuzele.

W Asyżu spędzamy wiele godzin, ratuje nas kran z wodą pitną, bo inaczej zbankrutować można na tę kupowana, a nasze zapasy szybko się kończą (swoją drogą polecam butelkę z filtrem, kupisz ją tutaj, 29 zł). Wracamy późnym popołudniem, choć podobno o zmierzchu Asyż jest jeszcze piękniejszy!

W drodze powrotnej młodsze dziecko przysypia. Jestem i tak pod wrażeniem, że chodzili tyle godzin sami. Nie musimy myśleć o nosidle, wózku itd.

Jesteśmy zmęczeni. A nasze dzieci jeszcze mają siłę na plac zabaw. Serio nie wiem z czego oni czerpią energię!

Dziedziniec
Dziedziniec
Bazylika
Bazylika
Świątynia
Świątynia
Przerwa na jedzenie
Przerwa na jedzenie
U nas owsianka i razowy makaron z przyprawami
U nas owsianka i razowy makaron z przyprawami
U dzieci tortille, owoce i makaron razowy z sosem pomidorowym
U dzieci tortille, owoce i makaron razowy z sosem pomidorowym
Jedzenie
Jedzenie
Spacer po ulicach Asyżu
Spacer po ulicach Asyżu
Pod górę
Pod górę
Pod górę
Pod górę
Bazylika świętego Franciszka
Bazylika świętego Franciszka
Woda pitna
Woda pitna
Karuzela
Karuzela
Przerwa na plac zabaw
Przerwa na plac zabaw
Beza na patyku
Beza na patyku

 

Komentarze:

  • Aleksandra Andrzejczyk
  • Odpowiedz

Moze nie tak calkiem Po drodze, ale polecam Civita di Bagnoregio ( miasto, ktore umiera) i Bomarzo (parco dei mostri)

Ja mam pytanie odnośnie przejazdu busikiem. Rozumiem, że dzieci normalnie jak dorośli po prostu przypięte pasami? Bo właśnie mam zagwozdkę jak przewieźć moje roczne dziecko z lotniska..

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, jak w autokarze. No chyba, że masz swój fotelik, ale to i tak nie zawsze są pasy trzypunktowe

Rozbrajają mnie kapelutki Twojego męża :) wygląda jak dwunastolatek na pielgrzymce :P

Paulina Stępień
  • Paulina

Ciiiii zapomniałam spakować jego właściwej czapki! :)

Interesuje mnie, ile kosztuje ta woda, na Rodos można było dostać 0,5 l za 0,50€, w supermarkecie jeszcze taniej. Uważałam to za przystępną cenę.

Paulina Stępień
  • Paulina

W sklepie (nie markecie tylko tak bar/kiosk) to 1-2 euro. Nas jest 4 osoby więc uzupełnianie wody z kranów z wodą pitną jest idealnym rozwiązaniem i też minimalizuje śmieci :)

Dodaj komentarz: