The Color Run – wesoły i kolorowy bieg

The Color Run – wesoły i kolorowy bieg

Na gorąco podzielę się z Tobą moimi wrażeniami z biegu The color run, bo jeszcze endorfiny skaczą jak szalone :) Ostatnimi czasy zaniedbałam bieganie, ale o kolorowym biegu myślałam od dawna. A gdyby tak z rodziną? Gdybyśmy tak wszyscy? I czy faktycznie to taki szczęśliwy bieg? O tym czy to dobry pomysł i jak było we wpisie :)

Ostatnio biegacz ze mnie taki… że lepiej nie będę mówić. Od dłuższego czasu zbieram się w sobie by jedna ruszyć się i pójść biegać. I wiesz co? Teraz gdy piszę ten wpis to sobie myślę: „dam radę, musisz, no nie ma odwrotu!”. Ale od początku!

The Color Run to bieg na 5 km, gdzie nie liczy się czas, ale to by świetnie się bawić i na mecie być jak najbardziej kolorowym (zaczynasz z biała bluzką i masz dotrzeć tęczowy)! Tak, bo co kilometr są ustawione bramki, gdzie biegacze obsypywani są kolorowym proszkiem (na bazie skrobi). Ogólnie chodzi o to by było wesoło, kolorowo i nieważne czy jest się biegaczem czy amatorem. W dodatku dochód z biegu jest w części przeznaczany na cele charytatywne. O tym biegu dowiedziałam się kilka lat temu, ale jakoś mi to umykało. W tym roku pomyślałam, że pobiegnę ze Starszym synkiem, ale potem zmieniliśmy zdanie ;)

Całą rodziną na bieg

Odkąd przeczytałam, że absolutnie nieistotne jest czy trasę się przebiegnie czy przejdzie to uznałam, że pora się dobrze zabawić, że dla dzieci to będzie świetna przygoda, że spędzimy ten czas razem. I to była super decyzja. Wiedziałam, że na pewno damy radę przejść całość, bo dużo chodzimy i dla naszych dzieci 5 km to nie jest duży dystans, ale jednak jakiś na pewno. Przy Starszym nie miałam obaw, on ma obecnie niecałe 6 lat i chyba nie ma dla niego limitów (nie wiem, jak to robi poza tym, że je dwa razy tyle co ja :)). Troszkę bałam się o Młodszego lat 4, bo on ma róże fazy, niby sam dystans nie był problemem, ale już trucht na takim dystansie mógłby. Piszę Ci też dlatego, bo jeśli planujesz kiedyś taki bieg to może moje przemyślenia będą dla Ciebie jakimś punktem odniesienia :)

Tak wyglądałam na samym początku
Tak wyglądałam na samym początku
Bieg w swoim tempie
Bieg w swoim tempie
Pierwsze bramki z proszkiem
Pierwsze bramki z proszkiem

Jak było?

Wybraliśmy bieg na 16:00, czyli tę późniejszą falę, głównie ze względu na upał. Uznałam, że będzie ciut przyjemniej jeśli chodzi o temperaturę oraz, że będzie trochę mniej ludzi (choć to drugie to chyba niekoniecznie :)). Dobór godziny wydaje mi się dobry. Początkowo wszystko było nieśmiałe, staliśmy z proszkami (w pakiecie startowym był jeden kolor proszku dla każdego) i czekaliśmy na start. I tutaj zaczęło się kolorowo. Najpierw delikatne obsypywanie i powoli ruszyliśmy przed siebie.

To fantastyczne móc obserwować ten entuzjazm na twarzach dzieci. Ich czystą radość z biegu, z wydarzenia, z tego kolorowego proszku, którym można się ubrudzić.

Bieg był dookoła Stadionu Narodowego. Pierwsza bramka to fala entuzjazmu, obsypywanie na maksa i chyba wrzucenie na totalny luz. Że nic nie musimy, że jesteśmy tu po to by się dobrze bawić :)

Resztę szliśmy, truchtaliśmy, trochę biegliśmy. Przyspieszaliśmy przed bramkami by pełni entuzjazmu wpaść w kolorową chmurę pyłu, a na koniec jeszcze się wturlać w tym wszystkim :) Czas nie jest ważny, ale jeśli idziesz z małymi dziećmi to spokojnie tę godzinę sobie zaplanuj, szczególnie jeśli będziecie się tarzać po drodze w kolorowym proszku!

A potem była meta, medal i w końcu woda. A dzieci miały jeszcze siłę na dmuchane zamki, także ten, rozumiesz :) oni nie wiem z czego są ;)))

Chwila odpoczynku przed kolejnymi kolorowymi bramkami
Chwila odpoczynku przed kolejnymi kolorowymi bramkami
Jeszcze jestem podejrzanie czysta
Jeszcze jestem podejrzanie czysta
Czujecie tę radość?
Czujecie tę radość?
To jest taki entuzjazm, że nie umiem opisać słowami
To jest taki entuzjazm, że nie umiem opisać słowami
Kolejne kolory
Kolejne kolory
Ładowanie baterii ;)
Ładowanie baterii ;)
Leżenie plackiem ;)
Leżenie plackiem ;)

Wrażenia i uwagi

Ogólnie sam bieg jest super, mega kolorowy, wesoły. Szczególnie przed bramkami z kolorowym proszkiem (w sumie na całej trasie było ich 5). To co bym poprawiła to stacja z wodą. My mieliśmy swoją na czas biegu, ale to i tak wydało mi się mało. W biegu bierze udział jednak wielu amatorów, jest upał i moim zdaniem gdzieś w połowie ta woda być powinna. A była dopiero na mecie.

Za to nie musisz się martwić o wc, te są na trasie (dzieciaci wiedzą jak jest) :)

Czy proszek się spiera i zmywa? Tak, zmył się całkiem nieźle, zostały ślad niebieskiego. Z ubrań dam znać, ale większość dało się otrzepać. A białe bluzki i tak były specjalnie na ten bieg, choć coś czuję, że chłopcy będą chcieli w nich chodzić cały czas ;)

Zatem jeśli masz taki bieg w swojej okolicy to polecam gorąco :) My bilety kupiliśmy dość późno (były drożej), ale nie było z tym problemu. W przyszłym roku też biegniemy!

I ostatnia bramka!
I ostatnia bramka!
Jest dobrze
Jest dobrze
Endorfiny
Endorfiny
A tak wyglądałam po biegu
A tak wyglądałam po biegu
Tak wygląda Michał
Tak wygląda Michał
Buziaki!
Buziaki!

Komentarze:

My ze znajomymi wybieramy się na bieg w Gdyni we wrześniu. Wcześniej się zastanawiałam ale ten wpis mnie zmotywował, żeby wziąć udział :)

Szkoda tylko ze proszek jest szkodliwy dla płuc. Holenderski instytut zdrowia odradza udział w biegach color Run ze względów zdrowotnych…

Paulina Stępień
  • Paulina

masz jakiś odnośnik?
teoretycznie to mąka kukurydziana ;) w sumie to jednorazowy udział, nie długofalowe działanie

  • Cass

https://www.drugjustice.com/news/talcum-powder/color-run-powder-actually-safe/
https://www.clinicaladvisor.com/the-waiting-room/the-color-run-powder-health-risk/article/425380/
Ogólnie wdychanie dużych ilości skrobii też może być szkodliwe dla płuc, tzw. astma piekarska. Na angielskiej stronie The Color Run były naweet zalecenia by bieć w okularach i bandance, i aby ogólnie unikać wdychania proszku. Ja oczywiście się na bieg wybieram i będę właśnie biegła z zakrytą twarzą :)

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.