Pozdrowienia z trasy – kierunek Madryt

Od kuchni

Droga do Madrytu z Barcelony jest dość długa, w dodatku jest pusto (w okolicy rzadko widać jakiekolwiek pola, a już tym bardziej domy). A jak nie jest pusto, to są remonty, jedziemy dość długo, co jakiś czas musimy robić przerwy na odpoczynek i coś smacznego. Korzystając z okazji, dzisiaj ślemy Wam gorące pozdrowienia z trasy. A przy okazji posłuchajcie o mrówkach-szabrownikach. 🙂

15 Odpowiedzi

  1. @goya213 i @ciania17 kiedy piszę ten komentarz to już właśnie siedzę w domu
    🙂 wróciliśmy dopiero co, jeszcze nie rozpakowani 🙂 tylko w relacjach mam
    niestety k. 10 dni obsunięcia :)) ale tak, w domu najlepiej :)) a niebawem
    będą filmy z Paryża i Lizbony, ach!

  2. Ja w Madrycie miałam bliskie spotkanie z gigantycznymi mrówkami. spaliśmy
    na karimatach pod gołym niebiem i centralnie pod moją karimatą było ich
    mrowisko. w sumie pojawiły się gdy zrobiliśmy sobie w jednej z siatek
    smietnik z resztkami jedzenia i odpadkami…Później już nie chciały
    zniknąć…Strasznie to uciążliwe, ale jakie wielkie! ps. menażka i czerwone
    kubeczki z decathlona? 🙂 mam taki sam zestawik: menażka,widelec, łyżka,
    kubeczek i uchwyt do menażki tylko, że w wersji dla jeden osoby 😉

  3. @piensalomuchacha haha, bo mrówki zawsze pojawiają się nie wiadomo skąd! 🙂
    a kubeczki z zestawem dokładnie takie jak mówisz 😀

Pozostaw odpowiedź Anonim Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.