Euro Trip 2017: dzień 17 w drodze nad Gardę

Dzień 17

Dziś wyjątkowo zacznę od nocy. Ruszamy z Levanto gdzie zatrzymaliśmy się na zwiedzanie Cinque Terre. Jest późno i ciemno. Kamper super się wspina uliczkami pod górę, potem jedziemy chwilę autostradą i zjeżdżamy w bok. To takie niewielka, podrzędną drogą górska w kierunku Parmy.

Dzień 17

Jedziemy, jest noc i droga wygląda tak: mijamy jakieś malutkie senne miasteczko gdzie otwarty jest bar, a przy stolikach siedzą Włosi i piją wino. Mijamy kilka domów i wjeżdżamy w ciemny las. Ja wiem, że las jest ciemny, ale tu jest ciemno razy dwa 🙂 po prostu widoczność kończy się tam gdzie światła kampera. I znowu miasteczko, bar, kilka domów i ciemność. Aż w końcu chyba jest już tylko ciemny las i my i mega wąska, kręta droga.

Szczerze mówiąc to cieszę się, że to nie ja prowadzę, ale i tak czuję stres. Michał rozśmiesza nas, że przecież nie musimy wychodzić, bo mamy łóżka i WC, jest dobrze 🙂

Jedziemy dalej, jest drogowskaz na parking (rety on istnieje!), skręcamy. Drogę przebiega nam sarna, zając i chwilę później jeżozwierz! Nigdy nie widziałam jeżozwierza! Z tego wszystkiego chyba pomineliśmy jakiś znak. Trzeba zawrócić. I jak to było z tym niewychodzenie??? No właśnie, ja jako pilot muszę wyjść, jest ciemno, nawet z latarką. Wykręcamy i widzę jakieś świecące punkty. Wskakuję do kampera.

Znajdujemy znak, zamiast wymarzonego postoju na jakich już stawaliśmy jest jakiś kawałek łąki z odpływem i rurą z wodą. To tu?! Odjechać? Zostać? Jest po 1 w nocy. Uznajemy, że zostaniemy, sarny raczej nas nie zjedzą. A obok latają jakieś ogromne świetliki, nigdy takich nie widziałam! To one przed chwilą mnie przestraszyły. Jest cicho i jest pełno gwiazd. W sumie fajnie 🙂
Spało się wyśmienicie!

Rano budzi nas świergot ptaków, rozstawiamy stół i tak nam fajnie, że leniwy poranek w cieniu kampera przemienienia się w leniwe przedpołudnie. Dzieci rysują, ja uzupełniam album (project life idzie mi kiepsko na wyjeździe, ale mam wydrukowane wszystkie zdjęcia!), Michał ucina sobie drzemkę.

Garda

Potem ruszamy w stronę jeziora Garda. Parking czy kemping? Ponieważ po drodze nigdzie nie mijamy zrzutu WC to wybieramy kemping. Nasza karta ACSI (karta ze zniżkami, będę jeszcze o niej pisać) może się wykazać. Udaje się! Mamy dwie noce, każda po 19 euro za naszą 4 z widokiem na Gardę. Cudownie!

Odpoczywamy przez resztę dnia. Michał na hulajnodze jedzie po jakieś owoce do sklepu. Siedzimy nad jeziorem do późnego wieczora. Jest tak gorąco, że nie ma szansy położyć dzieci spać w kamperze. Zaraz będą spoceni. Rozkładamy im namiot plażowy przed kamperem i tutaj zasypiają. To chyba najgorętszy wieczór póki co. Dopiero po północy zanosimy ich do łóżek.

Informacje (noclegi itd)

nocleg: parking leśny, który w sumie polecam, bo był spokój, odpływ i woda, to GPS 44.5885 10.2369, to ok 50 km od Parmy, droga leśna (trzeba po prostu by gotowym na kręte drogi jadąc z południa, z północy jest lepiej).

nocleg na kempingu: my zatrzymaliśmy się na kempingu Camping Village San Francesco w Desenzano del Garda, dojście nad samo jezioro, bardzo fajny kemping. Korzystaliśmy z kart ACSI, która daje możliwość korzystania ze zniżek poza wysokim sezonem i za noc, za naszą 4 (2+2) płaciliśmy 19 euro. Wg wyliczeń na stronie za dwie noce zapłacilibyśmy 128 euro (!) i 142 euro w sezonie wysokim. Dorzucam ceny: dorośli po 12, dzieci po 9, miejsce dla kampera 22 euro za dobę w sezonie średnim.

Jedzenie

Gdyby ktoś miał ochotę to polecam nasze niezawodne naleśniki z mąki z ciecierzycy, na takie od pewnego czasu się przerzuciliśmy, są bardziej sycące i bezglutenowe 🙂 Przepis tutaj, a mąkę polecam taką, 9 zł

Nasza nocna trasa
Nasza nocna trasa
A to już oglądamy "nasz parking"
A to już oglądamy „nasz parking”
Lenistwo w lesie
Lenistwo w lesie
Album, kawa
Album, kawa
Jakieś tam praktyczne rzeczy haha, typu pranie
Jakieś tam praktyczne rzeczy haha, typu pranie
A to już nasz widok z kampera na Gardę
A to już nasz widok z kampera na Gardę
Naleśniki
Naleśniki
Garda :)
Garda 🙂
Ciepła jak zupa woda w Gardzie
Ciepła jak zupa woda w Gardzie
Zachód słońca
Zachód słońca
Powiem Ci, że można tak było siedzieć i patrzeć się godzinami!
Powiem Ci, że można tak było siedzieć i patrzeć się godzinami!

23 Odpowiedzi

  1. Paulinka podziwiam wasz entuzjazm .Wasza wyprawa to duże wyzwanie szczególnie, że macie malutkie dzieci.Jednak zgodna rodzinka radzi sobie doskonale!Pozdrawiam!

  2. Lubię czytać Waszą relację z wojaży,bo trochę się czuję, jakbym sama tam była 🙂
    Zastanawia mnie,jaki fotelik rwf macie,że młodszy syn tak dobrze w nim śpi?

    1. Zuzanna do kampera pasował jedynie joie stages, moje dziecko woli swój klasyczny besafe izi combi, ale kamper nie ma isofix 🙂 joie jest spoko, choć podobno twardy haha 😀

  3. Śliczna ta sukienka ze zdjęcia „Garda” i ślicznie ci w niej. Jaka to firma i gdzie ją można kupić???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.