Zachcianki ciążowe

Zachcianki ciążowe

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 121 komentarzy
  • Aktualizacja:

Jakie macie lub miałyście zachcianki ciążowe? Śledzik z czekoladą? A może z korniszonem? A może nie miałyście ani jednej zachcianki? :) Pośmiejmy się wspólnie z ciążowych słabości, zapraszam też Was panowie, bo wiem, że czasem, do niektórych zachcianek wstyd nam się przyznać :)

Ja miałam kilka zachcianek w ciąży, nie był to śledź ani truskawki, które „chodziły” za mną zimą, za to na samym początku ciąży wypijałam ogromne ilości soku pomarańczowego. W zasadzie to był jedyny tolerowany przeze mnie napój, aż któregoś dnia zachcianka minęła. Ot tak, jak to z zachciankami bywa :)

Miałam też słabość do chipsów marchewkowych, po które mąż jechał w nocy :) A po jakie Wasze zachcianki szli lub jechali Wasi partnerzy czy mężowie?

Lubiłam też draże kokosowe, ale tylko w mlecznej czekoladzie, te w białej były okropne, tylko mleczna wchodziła w grę :)

A jeszcze sobie przypomniałam, że na sam koniec miałam ochotę na kisiel truskawkowy oraz czekoladę, tej drugiej zjadłam naprawdę sporo dosłownie na kilka godzin przed porodem :)

A jakie Wy miałyście zachcianki ciążowe? Napiszcie, ja tutaj zacytuję z przyjemnością ♥

Anita: W drugiej ciąży frytki! Nie mogłam ominąć MDonalda czy innego fastfooda bez porcji małych frytek a przy pierwszej nie jadłam przez ok 3 mce słodyczy ! Bez których nie umiem żyć!

Kiwusia: Ja miałam w ciąży jedną jedyną zachciankę, jak sobie o niej teraz pomyślę, to aż mi się niedobrze robi. Ale wtedy…. to była najpyszniejsza rzecz pod słońcem. Chleb ze smalcem i ananasem.

Dominika: Tak żałuję że u mnie było bez zachcianek :( Marzyłam o wysłaniu męża po śledzie w środku nocy =;->

 

Komentarze:

Od zawsze intrygują mnie te słynne ciążowe zachcianki :D Mam nadzieję, że za jakiś czas również będę mogła ich doświadczyć :)

orzechy w czekoladzie zagryzane chipsami solonymi :) szłam tak przez miasto z koleżanką, która nie mogła na to patrzeć, a ja nie mogłam się tym najeść :)

Ją na początku ciąży zajadałam sie bulką z pomidorem :) później mnie wzięło na slodkie. Teraz (8 miesiac) zachcianek brak :)

  • Asia z Facebooka
  • Odpowiedz

Lody na patyku całą zimę :)

Paulino, nie jestem w ciąży, ale i tak wciąż mam ochotę na Twoją żółtą sałatkę z tuńczykiem. ;) Dziś się skończyła, jutro muszę znowu kupić składniki!

Paulina Stępień
  • Paulina

Hanna haha, bo ona dobra jest :D

  • Anna z Facebooka
  • Odpowiedz

na gumy mietowe koniecznie w listkach i na ziemie-to w 1ciąży(dziewczynka),gumy to był hit przy pozostałych dwóch(chłopcy)

  • BADI

Mam dokładnie tak samo z gumami i cukierkami miętowymi. Zajadam się nimi. Nigdy wcześniej nie miałam parcia na miętę:)

nie wiem czy to ciąża ale mam smaka na ogórki z miodem ;)

  • Milenka1

ogórki z miodem…. o matko, …. :D :D

  • Sylwia z Facebooka
  • Odpowiedz

Z pierwszą córką też lody i to zimą…z dwoma następnymi nic specjalnego ogólnie to słodkości a potem kapustą kiszona…takie małe mieszanki ;)

  • Wojtekiwona z Facebooka
  • Odpowiedz

Bułka z masłem i twarogiem z cebulka a na to śledzik przykryty dżemikiem. :))

  • Anita z Facebooka
  • Odpowiedz

W drugiej ciąży frytki! Nie mogłam ominąć MDonalda czy innego fastfooda bez porcji małych frytek a przy pierwszej nie jadłam przez ok 3 mce słodyczy ! Bez których nie umiem żyć!

Na początku miałam ciągłą ochotę na mięso w każdej postaci:) potem kanapki z pomidorem. Teraz (już końcówka ciąży) zachcianek już nie ma, ale strasznie mnie przyciągaja niektóre zapachy, gdzie najbardziej atrakcyjnym wydaje sie… pasta do polerowania butów!

Dokładnie nie pamiętam, ale wiem jedno: miałam kosmiczną ochotę na rzeczy kwaśne: grzybki marynowane, kapusta kiszona jedzona „tonami”. Doszło do tego, że wyjadłam mojej mamie wszystkie grzybki, a kiedy byliśmy u znajomych, poczęstowali nas swoimi grzybkami. Były tak kwaśne (sam ocet!!!), że nikt nie chciał ich jeść, więc co – zjadłam wszystkie i ciągle mi było mało. No i urodził się chłopak, który ma teraz 22 lata (miałam 20 lat kiedy on się urodził, ale nie z wp…i; z miłości). Pamiętam wszystko do dziś, a przede wszystkim cały poród, bez krzyku i tylko 3 skurcze parte i siup jest na świecie; fajnie, prawda? Każdej kobiecie życzę takiego porodu. Sorry troczę odbiegłam od tematu…..

Zapomniałam, ale przypomniało mi się, że wypijałam hektolitry coli i jadłam duże porcje frytek. Niestety, ale po porodzie skończyła się cola i frytki; colę zastąpiła Bawarka (zresztą pyszna).

  • Dorota z Facebooka
  • Odpowiedz

Truskawki i pomidorki :)

hehe ja na samym poczatku ciazy mialam ochote na salate ze smietana non stop bym ja jadla a pod koniec ciazy to pomidor zagryzany snicersem no to byla rewelacja:))))pozdrawiam

buła od kebaba z mizerią, i pączki, niestety skończyło się na ptysiach bo 6 sycznia wszystko było zamknięte.. i to była ostatnia zachcianka ciążowa bo 7 byłam już w szpitalu :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Anita ja taką ostatnią to miałam czekoladę :D objadłam się po uszy! aż urodziłam :D

Ja miałam w ciąży jedną jedyną zachciankę, jak sobie o niej teraz pomyślę, to aż mi się niedobrze robi. Ale wtedy…. to była najpyszniejsza rzecz pod słońcem. Chleb ze smalcem i ananasem.

moja mama mogła jeść żelki tonami!

moje to ser zolty i truskawki :)

  • Katarzyna z Facebooka
  • Odpowiedz

Słodycze! I wafle do lodów najczęściej po 23 :)

  • Anna z Facebooka
  • Odpowiedz

żadnych

  • Katarzyna z Facebooka
  • Odpowiedz

niechec do miesa i faza na czeresnie w sezonie – jadlam je ma sniadanie obiad i kolacje :)

  • Anonim

I co urodzilas

  • Agnieszka z Facebooka
  • Odpowiedz

Przy pierwszych dwóch ciazach nie mialam specjalnych zachcianek. No może pod koniec lubiłem słone rzeczy, zwłaszcza chipisy -urodziły się dziewczynki. Teraz codziennie na kolację musi być sałatka caprese – w kwietniu będzie chłopak :-)

Jakiś szczególnych zachcianek nie miałam ale w ciąży byłam w okresie zimowym i bardzo smakowały mi mandarynki jadłam je kilogramami;p heh.
W czasie ciąży mieszkałam ze znajomymi studentami i zawsze z przyjaciółką sie śmiałam że to na nia przeszły ciążowe zachcianki i dziwne poczucie smaku;p ponieważ potrafiła jeść ogórka kiszonego a za chwilkę bułkę z dżemem;p

Przez pierwsze dwa miesiące codziennie piłam Fantę, potem miałam fazę na sernik. Po drodze do pracy kupowałam spory kawałek sernika na ciemnym spodzie mmmm……., i przez cały dzień podjadałam. Jak teraz mam chęć na Fantę to mąż już snuje podejrzenia ;) Jak urodził się nasz synek to na nosku miał takie białe krostki, śmieliśmy się , że to może od tych bąbelków ;))

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Tak żałuję że u mnie było bez zachcianek :( Marzyłam o wysłaniu męża po śledzie w środku nocy =;->

Ja zachcianek jako takich nie mialam, ale pozeralam pomelo w ilosciach bardzo duzych

  • Agnieszka z Facebooka
  • Odpowiedz

Rosół z makaronem i frytki oraz placki ziemniaczane…… :)

W pierwszej ciąży żadnych zachcianek wręcz wkurzało mnie , jak słyszałam ,że koleżanka ma zachcianki i to te „DZIWNE” .Co to Takiego??? Po upływie 3.5 roku ciąża, planowana, wyczekiwana a tu „ZACHCIANKI” i się zaczęło:po 23 h chałwa ;-) mąż jechał na 2 koniec miasta kupić ,a co miał inne wyjście jak w pobliżu sklepy zamknięte ;-) na 2 dzień powtórka z rozrywki też chałwa -pojechał bidulek ;-) Następne „PODJADANKI” to biały ser z duża ilością soli i tak na okrągło 2 tyg. śniadanie , obiad, kolacja ser nic innego :-) Syn teraz uwielbia ser ma to po mamusi ha ha Za jakiś czas to pomidory i też 2 tyg pokropywane MAGI ;-) też lubi synuś a na koniec to lody te kilogramowe smak obojętny byle dożo zimnego a w końcu było lato ;-) Teraz rozumiem te ZACHCIANKI .Rada dla facetów sprostajcie tym zadaniom ;-)

lody, lody i jeszcze raz lody, magnum szczególnie :), fakt, że pod koniec ciąży było mega gorąco
poza tym słodkości, za którymi normalnie wcale nie przepadam, ciągle miałam ochotę na ciastka i ciasta ale nad tą zachcianką bardzo panowałam (nad lodami nie :P)
przez pewien okres ciąży mogłam też jeść z pieczywa tylko kajzerki od wszelkich ciemnych i razowych chlebów maksymalnie mnie odrzucało

Ja miałam „faze” na mleczne produkt: potrafiłam jeść na wszystkie posiłki w ciągu dnia płatki z mlekiem (koniecznie z LIDLA , podróbki kangusów :P) i waniliowe serki homogenizowane rolmlecza.

  • deredi

A i co najdziwniejsze odrzucało mnie od słodyczy :P

  • Anna z Facebooka
  • Odpowiedz

przy pierwszej ciąży miałam hopla na punkcie rosołu, przy drugiej (z bliźniakami) odrzucało mnie od jedzenia przez większość ciąży, wtedy wręcz zmuszałam się do jedzenia

  • Daria z Facebooka
  • Odpowiedz

Może zachciane to nie mialam dziwnych ale co najdziwniejsze odrzucało mnie od slodyczy – a najbardziej od czekolady :) Za to nadrabiałam słodkimi serkami i płatkami z mlekiem na wszystkie posiłki w ciągu dnia :P

  • Anonim

też tak miałam, że mnie odrzucało od słodyczy szczególnie od czekolady :D choć słodkości uwielbiam

Na początku ciąży jadłam same pomarańcze:D a przez całą ciążę chodził za mną tatar ! Teraz nie pamiętam kiedy jadłam pomarańczę albo piłam sok pomarańczowy a tatar poszedł w zapomnienie:):D

Ja właściwie przez całą ciążę miałam „fazę” na dżem truskawkowy. Jadłam go ogromnymi ilościami – do naleśników, z budyniem, kaszką, na chlebie… Właściwie w każdy możliwy sposób :P Ale niestety tylko do momentu, aż nie ujawniła się u mnie cukrzyca ciążowa. Wtedy już musiałam powstrzymać swój apetyt i dostosować się do specjalnej diety.

  • Patrycja z Facebooka
  • Odpowiedz

ja też nie mam żadnych.. może przyjdą z czasem:D

  • Joanna z Facebooka
  • Odpowiedz

ogórki lub kapusta kiszona z makowcem :)

Anna na ziemie taką do kwiatków? :D
Dominika hahahaha :D masz jeszcze szansę kolejnym razem :P
Joanna ale razem? :)

  • Jaga z Facebooka
  • Odpowiedz

Mnie tylko odrzucało od mięsa przez większą część pierwszej ciąży i połowę drugiej. Nie miewałam zachcianek, ale czasem specjalnie coś wymyśliłam (np lody w grudniu), żeby mąż mógł poużalać się w pracy na ciążowe zachcianki żony :D

moje zachacianki to pamietam w pierwszej ciązy ziemniaki ze śmietaną wow ale pycha a w drugiej ciąży non stop moglabym jesc czekolade i przegryzac śledziem mniam

Mleko skondensowane z tubki. Cytryny.

Hej, ja nie jestem w ciąży – a potrafię jeść na zmianę ogórki kiszone i czekoladę. :D
Nie raz urządzałam wyprawy do sklepów wieczorami jak mnie naszło na ogórki, a w domu się skończył ;)
A co do ciąży u mnie w rodzinie to był czas kiedy zaczynała się „moda” na śledzie.

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Ja raczej miałam tak, że nie mogłam pić kawy z dużą ilością mleka (co uwielbiam) bo mnie mdliło. Nie mogłam pić żadnych soków, szczególnie cytrusowych i herbat owocowych – odrzucało mnie.

Plazmiak haha czyli jednak istnieje ktoś, kto faktycznie może jeść śledzika z czekoladą :D hihihi

1109Mania u mnie miłość do soku też zniknęła z dnia na dzień :)

TheKretka1 w ciąży w tej chwili nie jestem, ale taką ochotę zrobiłaś mi na te truskawki! ♥

Praktycznie przez całą ciążę tonami!!! pochłaniałam cytrusy, zwłaszcza pomarańcze i cytryny moglam jeść po kilka naraz. A do specjalnych ciążowych zachcianek zaliczam parówki z dżemem truskawkowym i bułkę maślaną z miodem maczaną w ostrej zupie pomidorowej, ot tak! :)

ja miałam więcej antyzachcianek niż zachcianek. Zazwyczaj wyglądało to tak że szliśmy z mężem do sklepu coś sobie upatrzyłam (np. pasta rybna) a po powrocie do domu błagałam męża żeby jak najszybciej wyrzucił ją z lodówki do kosza bo na samą myśl wymiotowałam. Takie akcje trwały do końca 4 m-ca. potem miałam 2 tygodnie jedzenia co dusza zapragnie a po nich okazało się ze mam cukrzyce ciężarnych i zachcianki musiały sie skończyć. :(

Ja niedawno byłam w ciąży, w sumie ten sam okres co Ty Paulinka i to co mi się przypomina to jadłam pierniczki w czekoladzie i zaraz po tym przegryzałam ogórkiem kiszonym :P o jej.. ale w zasadzie więcej źle się czułam w tym okresie, dzięki bogu już mój niuniek jest ze mną i moge jeść wszytsko :)

Ja na początku ciąży słone przekąski i zero mięsa przez całą ciążę, a ma koniec same truskawki, na zmianę z arbuzem :) wszystko w ilościach zastraszających :)

W pierwszej ciąży wszystko z musztardą i ogórkiem konserwowym :) A w drugiej tylko w dzień porodu obżerałam się popcornem

Zachcianki… pierwszy trymestr – pomidorowa! Sok pomidorowy i zupa, wszędzie, każda i o każdej porze… szał. Zawsze lubiłam, ale nigdy dotąd w takich ilościach :) teraz jestem 4 tygodnie przed porodem i szaleję za czekoladą w hurtowych ilościach. Jak urodzę będę musiała zgubić to wszystko :) Nawet pisząc ten komentarz wciągam tablerone, bo na jakimś zdjęciu zobaczyłam :) hihi
Choć mój mąż uważa, że nie mam zachcianek :)
Ściskam Wszystkie ciężarówki.

wypijałam mnóstwo coli i pepsi…. śmieje się,że chyba przez całe życie tyle nie wypiłam bo w ciąży, bo byłam zwolenniczką napoi niegazowanych, no i wody :)

zachcianki ah…:)
– popcorn maczany w polewie czekoladowej ( gorzka czekolada,masło i dużo cukru- sama taką gorąca robiłam jak polewa do ciast a popcorn oczywiscie mega słony :P)
– hurtowe ilosci lodow z Mcdonalda mcflurry smietankowe zmiksowane m&msy i polewa tofi – pozniej juz maż mi sam takie robil haha :P 2 dziennie to była srednia :)
– wszystkio dosalałam a wczesniej lubiłam wszystko mdłe
– a tak to wszystkiego po trochu:) , a i kebab ale tylko z baraniny a przed ciaza to kurczak, ogólnie bardziej takie męskie jedzenie i słodycze :) a i na samym poczatku pomarańcze mniam :D

  • ptyś z budyniem
  • Odpowiedz

-sok z marchewki najmniej 0,5 litra codziennie :D(moja mama też tak miała,podobno i ja i brat urodziliśmy się „lekko opaleni”- jak się człowiek moczy w marchewce przez 9miesiecy to nie dziwota :D)
-polubiłam placki ziemniaczane z sosem węgierskim, których wcześniej nienawidziłam:D

  • Anonim

Moja mama też piła sok marchewkowy i wszystko z marchewki dlatego mój brat też urodził się pomarańczowy albo bardziej marchewkowy :)

Spodziewam się salwy śmiechu (u mnie po dziś dzień to wspomnienie wywołuje właśnie taką reakcje) ja jadłam sernik z musztardą i bardzo mi smakował :)

  • Milenka1

haha :)))

  • Joanna z Facebooka
  • Odpowiedz

tak – razem – gryz ogórka, gryz makowca :)

ja miałam cały czas ochotę na pączki! :) i to w dużych ilościach, na szczęście przybyło mi tylko 14kg

ciekawe jak zareagujecie na moja zachciankę – jadłam łyżkami surową mąkę :)

  • Monika_Zaczek

A to naprawdę ciekawe…. cukier łyżkami a i owsze, ale mąkę?? a popijałaś czymś ?? hihi ;p

Na początku nie mogłam nic jeść… dosłownie nic.. na mdłości pomagały mi Nimm 2 żujki kwaśne.. uwielbiałam je:))
Moją pierwszą dziwną mieszanką były lody z chipsami z koperkiem zagryzane ogórkiem małosolnym;)) Pod koniec ciąży przyszedł czas na słodkie i wtedy najchętniej jadłam ptasie mleczko:))

O 2 w nocy parówki z ketchupem po tym banan i ptasie mleczko popite szklanką mleka lub coca coli.
natomiast moja przyjaciółka chleb z masłem na to kapusta kwaszona polana miodem.

W pierwszej ciąży musiałam zjeść krówki… przez dwie godziny nie mogłam myśleć o niczym innym, później przez tydzień jadłam cytryny. W obecnej zachcianek jako takich nie mam… raczej od początku nie mam ochoty na mięso i wędliny i zajadam się pastą z awokado z czosnkiem…

JA tam mam co jakiś czas zachcianki, wprawdzie nie ciążowe, ale tez się chyba liczy no nie ;) W zimie, to najbardziej na słodkie, a te draże to ja uwielbiam <3 najlepsze są korsarze firmy Skawa <3

  • Martyśka

O taaak:D

Z tego co pamiętam to raz miałam ochotę wielką na snickers’a, niestety było bardzo późno, nie było gdzie kupić i musiałam zadowolić się lion’em (to bylo jeszcze jak nie wiedziałam, że jestem w ciąży), drugim razem, gdzies w okolicy 5 miesiąca, musialam napic sie czarnej, parzonej kawy. A tak to mogłam tylko grejpfruty wcinać, różne różniaste, żółe, zielone, czerwone. Najbardziej czerwone,a córci bardzo smakują za to zielone ;p Coś nam po tych zachciankach zostało, bo kupujemy na okrągło :)

Ja jestem w 12 tygodniu i po prostu kilogramami mogłabym jeść żelki, przeróżne! Wiem, że to niezdrowe ale takie pyszne… :)

  • Monika_Zaczek

Czytałm gdzieś, że 2 żelki HARIBO (tylko te) dziennie, są zdrowe na stawy :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Monika też to kiedyś słyszałam, ale nie koniecznie o haribo :D w każdym razie zawsze usprawiedliwiam się, że przecież żelki są „zdrowe”, ale nie wiem czy w tym jest jakaś prawda :D

  • kwiatuszek2104

Ja uwielbiam żelki haribo, wszystko przez moja mamę, która zawsze kupuje na takiej niedzielnej giełdzie, też uważa, że sa dobre na stawy :) Jak zaniosę do domu to MÓJ też wyjada, więc musze się spieszyć :-D pycha. Inne nie mają takiego smaku. Ale te niemieckie są tylko dobre, te sklepu się nie opłacają, bo są droższe! W niedziele znowu sobie kupię omnom ;)

Moje zachcianki to były truskawki- akurat trafiłam bo był n a nie sezon , i żelki:))))))

Dziewczynki może mnie udusicie, ale jak dla mnie to mała ściema hehe byłam w ciąży i nie miałam innych zachcianek niż normalnie, zwłaszcza w te trudne dni ;-)

  • Monika_Zaczek

Zgadzam się, tez uważam, że niektóre przesadziły z fantazją ;) Sorry…

Paulina Stępień
  • Paulina

Agunia niektóre brzmią dość dziwnie :D aż dostaję mdłości na samą myśl o kapuście kiszonej z miodem haha :D

  • agunia bunia

hehe ale sympatyczny post trzeba przyznać. Mam za sobą 2 bardzo trudne dni w pracy, a te wpisy mnie rozbawiły :)

Kiedyś jak szłam do pracy wczesnie rano (byłam chyba w 4 mies ciąży), tak mnie naszła ochota na pączka, że nie mogłam przestać myśleć o nim. Zaczęłam krążyć po mieście, żeby znaleźć cukiernie. Akurat nie było nigdzie w pobliżu więc zadzwoniłam do mojej kierowniczki, że spóźnię się do pracy. I się spóźniłam ale znalazłam cukiernie na drugim końcu miasta i zaspokoiłam swoja zachciankę:)))

Na początku miałam fazę na cytryny, później od 4 miesiąca do 6 jadłam rosół codziennie po kilka talerzy a pod koniec to już tylko słodycze, w każdej postaci:)
Pozdrawiam serdecznie:)

  • Wioleta Więckowska
  • Odpowiedz

Ja nie ciążowe ale comiesięczne zachcianki mam. Kilka dni przed miesiączką to jest masakra. Coś mi się chce ale to „coś” jest bliżej nieokreślone i trzeba próbować. Udało mi się nawet czekoladę zagryźć ogórkiem kiszonym.
Pozdrawiam :):)

Praktycznie przez całą ciąże słodycze mogły dla mnie nie istnieć, natomiast była jedna rzecz o której przez 9 miesięcy tylko marzyłam. To surowe mięso…tatar lub carpaccio z ogromną ilością octu winnego…mniam:)Najlepsze jest to, że nawet przy początkowych mdłościach i „nie tylko”;) myślałam tylko o tym! Niestety nie mogłam zaspokoić swojej potrzeby…nadrabiałam wędlina ale tylko „swojską”i octem:)

A i jeszcze jedno!Niesamowicie i inaczej niż wcześniej smakowała mi Cola!wiem że nie powinnam ale piłam ją w ciąży…nie potrafiłam się oprzeć. Jak nie wiedziałam że jestem w ciązy powiedziałam siostrze właśnie o tym że Cola ma dla mnie inny smak niż dotychczas i że nie moge się jej napić – ciągle mi było mało! Wtedy ona mi powiedziała że jej tak smakowała jak w ciąży była…no i dała mi wtedy do myslenia:)Jeszcze tego samego dnia zrobiłam test i było wszystko jasne:)

Chociaż nie jestem i nie byłam w ciąży to popcorn z sosem od nachosów jest pyszny! :D

  • hermenegilda kunegunda
  • Odpowiedz

jak bylam z corka w ciazy to do 5 miesiaca pochlanialam ogorki kiszone….ale tylko te polskie-a ze mieszkam w DE to takie ogorki z polskiego sklepu byly dosc drogie.
A z takich dziwnych zachcianek to schabowy z nutella ;D
Dzisiaj jak o tym pomysle to mnie cofa, ale wtedy to naprawde mi smakowalo ;D
..a z synkiem, jakos nie mialam zadnych.
No moze raz- kaczka od chinczyka w sosie slodko-kwasnym

hihi :DD ja nie musze byc w ciazy zeby miec takie dziwne zachcianki ! :D
Gofry z serem i musztarda .
poczek ze szczypiorkiem :D

Witaj Paulino, ja pewnie Cie zaskoczę a na pewno rozbawię i innych tu zagladajacych ale miałam smaki na ….. drewniane drzwi. W sensie ogólnie jak czułam zapach drewna to mi slinka ciekla i raz siedząc w pokoju wpatrywałam sie ze smakiem w drzwi ale na szczęście mąz wszedł w odpowiednim momencie :)Poza tym więcej grzeszków nie pamiętam :) Pozdrawiam

Nie miałam wielu zachcianek, taką najciekawszą była natka pietruszki. Potrafiłam kupować sobie pęczek i zjadać jak królik :) Obsesja na punkcie natki była tak ogromna, że podczas wesela znajomych, przy stole organizowano mi pietruchę, która ozdabiała talerze, a na którą goście nie reflektowali! No wiadomo, ciężarnej się nie odmawia!

  • Chwila dla siebie
  • Odpowiedz

Ja właśnie przechodzę przez serię zachcianek, jednak żadna z nich nie jest chyba jakaś nietypowa – lody, pomarańcze, truskawki… U mnie raczej ciąża poszła w tę drugą stronę – przez pierwsze miesiące miałam absolutny wstręt do większości produktów! Uciekałam w szczególności od brukselki i buraczków, które normalnie uwielbiałam :)

Moje zachcianki zaczęły się mniej więcej w 5 miesiącu, bo do tego czasu wymiotowałam po wszystkim, dosłownie. Nawet wystarczył łyk herbaty i biegłam do łazienki, pomarańcze, pieczywo, zapach zupy gotowanej na mięsie, albo jajecznica, początek był koszmarem. Dopiero po tym etapie miałam ochotę o 3 w nocy na big mac’a i mąż jeździł po niego:) albo jadłam ogórki kiszone na zmianę z sałatką jarzynową. I oczywiście wszystko popijałam colą, którą musiałam pić ukradkiem, bo lekarz mi zabronil:) do tego tony krówek, lody pistacjowe i wszelkie słodycze.

w ciąży nie miałam czasu na zachcianki ;) ale mój mąż potrafił zjeść śledzie w śmietanie a za chwilę powiedzieć: ‚No, to teraz możesz dać mi spróbować rafaello (ciasto) które zrobiłaś. Zajadał się jak nigdy przedtem ;)

Ja też zajadałam się pomarańczami i mandarynkami przez pierwsze miesiące ciąży… koledzy z pracy śmiali się ze wyjadłam całą ówczesną partię importowaną ale było to jedyne co mogłam zjeść bez mdłości… jak się później okazało jest to reakcja organizmu na obniżoną ilość żelaza na początku ciąży :D
Jako, że nie mogłam znieść zapachu mięsa a nawet moich ukochanych ryb, warzywa i owoce były moim przyjacielem przez całą ciążę… Pochłonęłam sporą ilość arbuzów, czereśni, truskawek i zieleniny z twarożkiem.
Jeśli chodzi o dziwne zestawy smakowe to zdarzył mi się jeden delikatnie ekstremalny na kilka dni przed porodem… Ot tak sobie zjadłam słoik ogórków kiszonych i przegryzłam go lodami śmietankowymi… wtedy taki zestaw pasował do siebie rewelacyjnie :D
W porównaniu z zachciankami koleżanek typu zapiekanka z bitą śmietaną o 2 w nocy było lajtowo… no i dzięki temu wychodząc ze szpitala z tygodniowym dzieckiem ważyłam tyle samo co przed porodem :D

TWARÓG w każdej postaci, maślanka i kefir a nawet śmietana

ja jestem w ciąży bliźniaczej i na początku miałam ochotę na truskawki a teraz lody potrafię zjeść 5 lodów na patyku na raz i prawdopodobnie będę miała córeczki :)

Sama się sobie dziwie ale nie mam aż takich zachcianek ciążowych jakich się spodziewałam obserwując koleżanki w odmiennym stanie :) Jedyne co mi wyjątkowo smakuje (a przed ciążą w ogóle nie jadalam) to masło orzechowe i pomidorki :)
Pozdrawiam Cieplutko :)

W pierwszym trymestrze tez cale mnóstwo pomaranczy i mandarynek plus cukierki mietowe :) teraz przechodze przez faze serków wszelakich plus mietusy ( 1 lub 2 na dzien ) oraz pomidory :) a i co ciekawe malenstwo nie cierpi moich ulubionych zelków ( haribo z tukanem), które wczesniej jadlam garsciami :)) woli duzo owoców jak i jarzyn…. ciekawa jestem co mnie czeka w ostatnim trymestrze ?? :))

Uwielbiam popcorm z sosem z naczosów a nie byłam i nie jestem w ciąży ;p

Co prawda na długo po publikacji tematu ale tak na świeżo z pierwszych tygodni ciąży to zajadam się barszczem czerwonym z uszkami , ogórkami kiszonymi…..a słodyczy w ogóle mogłabym nie jeść…..:) Mąż śmieje się ,że wigilie mam każdego dnia;)

Paulina Stępień
  • Paulina

A barszcz to coś z nim jest na rzeczy :)

  • Dorota Iłkowska
  • Odpowiedz

Moja koleżanka uwielbia chleb z Nutellą i śledziami w occie :D
Ja co prawda w ciąży nie byłam i raczej nie będę (z powodów zdrowotnych),
ale czasami mam ochotę na kiszoną kapustę i żelki, albo na bułkę z dżemem
truskawkowym, do tego ostra pasta chilli i salami ewentualnie żółty ser i
szynka :P

  • Małgorzata Heczko
  • Odpowiedz

hehe ja jestem w 4 miesiącu i miałam najdziwniejszy chyba smaczek,
mianowicie podjadałam kredę…brzmi to dziwnie, ale pewnego dnia zapłakana
siedziałam w kuchni i kiedy mąż zapytał czemu płaczę totalnie go zatkało,
ponieważ doszlam do wniosku, że umrę jeśli teraz, zaraz nie pójdzie do
sklepu po kredę, dodam tylko, że była to 2.30 w nocy…

Witam
Ja jestem w trzecim miesiącu ciąży i niesamowicie smakuje mi musztarda….mogłabym ją jeść łyżkami i ze wszystkim :)

Na poczatku sok pomarańczowy. Pozniej żadnych zachcianek. Teraz 2tyg przed porodem pęczek rzodkiewek dziennie…aż mi ślinka na nie cieknie:-) nawet teraz pisząc ten komentarz chrupie rzodkiewkę:-P

  • ciężarówka ;-)
  • Odpowiedz

Hej ;-) tak czytałam wasze wpisy niektóre są bardzo zabawne ;-) ja jestem dopiero w 12 tyg. Nie mogę jeść cytrusów bo mnie odrzuca za to ogromnymi ilościami mogę zjadać ciasteczka delicje wiśniowe z ogórkiem kiszonym ;-)

U nas zachcianki na colę, napoje gazowane (których normalnie nienawidzę ) pomidory i gotowaną marchewkę ale gorzej z zapachami :) Zaraz na początku ciąży przeprowadziliśmy my się do nowego mieszkania w którym nie było lodówki i produkty spożywcze trzymane były w wysokiej szafce ze względu na psa. Miałam w niej jakąś resztkę wędliny ( jakieś 2 plasterki) leżała dość długo ale po powąchaniu pachniała „bigosowo” więc uznałam ze jest dobra lecz postanowiłam ją dać psu, lecz pies ani myślał ją ruszyć, poszłam więc do szczurka ale on tak samo zareagował jak pies więc pytam Mojego o co chodzi i …odruch wymiotny z jego strony był wystarczającą odpowiedzią. Kilka miesięcy później stary zepsuty ziemniak był lekarstwem na moje mdłości a sfermentowane maliny pachniały mi zwyczajnym syropkiem malinowym :)

Na poczatku sledzie, buraki , a pozniej nie moglam patrzec na to. Mezowi sloik z burakami sie rozbil odrazu polecialam do lazienki :) pozniej nutella z dzemem, grzanki z serem i dzemem , slodycze , zelki, placki ziemniaczane :) Jakis takich zabawnych nie mialam ;)

Ja w ciąży potrafiłam jeść musztardę sarepską łyżkami, miałam też zachcianki na pizze, ryby i mięso czerwone. Potrafilam pić mleko szklankami do tego zajadając czekoladą. McDonald’s również był na liście moich zachcianek. Na szczęście męża nie męczyłam w nocy, bo czegoś mi się chce. W nocy nie mialam potrzeby jedzenia. No i jest śliczny chłopak :-)

Zanim dowiedziałam się o ciąży pałaszowałam korniszony (az sie teściowa przestraszyła ze do sałatek braknie) a potem odrzucały mnie słodkości. pokochałam masło i tak na śniadanie bułka z masłem i mleko. Potem bułka z masłem i pomidorem. Pomidory a tu zima i same takie jak wicie. Czasami musiałam(!) zjeść kebaba z baraniną. Odrzucało mnie od wody ale sok jabłkowy albo pomarańczowy był całkiem spoko. Znienawidziłam zielona herbatę i wszystkie owocowe – chociaż wcześniej wypijałam hektolitry. Kurczak mnie odrzucał i nie mogłam patrzeć na pizze. W 2 trymestrze pepsi (a jakoś nigdy mnie nie ciągnęło wcześniej), słodkości i ogólnie wrócił mi apetyt na normalne jedzenie.

Ja tak samo jak Ty Paulinko:) na poczatku sok pomaranczowy litrami choc przed ciaza nie lubilam sokow zadnych szczegolnie wlasnie pomaranczowych. Teraz 25 tydz i ochota na truskawki, ser zolty i topiony oraz mandarynki:) nie wspominam o czekoladzie bo ochote na nia mialam zawsze! ;)

Mi zachcianki zaczęły się pod koniec trzeciego miesiąca. Jadłam naprzemiennie plaster papryki w occie i kostkę białej czekolady z orzechami. I tak do końca słoika paprykę wyjadalam a na koniec wypijalam zalewę niestety.

Hej kobietki. Kurka niektóre to tutaj fajnie baluja. 33 tydzień ciąży i tylko winogrona, mizeria, czereśnie i o dziwo cale życie nienawidzilam a teraz musze kokos i ananas :) chłopak będzie :)

hejka :) jestem w 31 tygodniu ciaży i jem kilogramami zielone jabłka :) i do tego paczka cukierków miętowych obowiązkowo :) dziewczynka bedzie :)

Witajcie… Ja jestem na początku przygody (dopiero 7 tc). Mam małe zachcianki, które kończą się po kilku dniach by ustąpić miejsca nowej. Przerobiłam już sok ze świeżo wyciśniętych cytryn (ok. z 5 cytryn dziennie). Następnie pojawiła się faza na natkę pietruszki, a teraz truskawki. Odrzuca mnie myśl szczególnie o ziemniakach i mięsie. Jestem wrażliwa na zapachy. Np. proszek do prania wywołuje u mnie odruch wymiotny. W ogóle aktualnie oprócz truskawek i croissant’ów nie jem nic. Piję tylko wodę, ale niegazowaną, bo gazowana podrażnia (takie mam wrażenie) mi żołądek.

Pierwsza ciąża fast foody. Mieszkaliśmy wtedy z teściami na parterze i mężowi było głupio wychodzić co chwilę po zupki chińskie czy kebaby, więc skakał przez okno XD
Plus kochałam mrożone jagody kamczackie, które przecież 99% społeczeństwa uważa za niejadalne (w tym ja :)). Urodziła się dziewczynka.

Druga ciąża jeden dzień jadłam same śledzie z keczupem i cebulką smażoną. Potem całą ciążę miałam ochotę tylko na warzywa, od sztucznego jedzenia mnie odrzucało. Urodził się chłopczyk.

Teraz jestem w trzeciej ciąży i mam ochotę tylko na gorzką herbatę. Ciekawe, czy będzie synek czy córka :)

Jestem obecnie w 8 miesiącu ciąży,a od miesiąca na okrągło jem cukierki miętowe takie najmocniejsze,oraz pije herbatę miętowa nie wiem czemu tak jest,ale to bardzo śmieszne

Dodaj komentarz: