Wakacje z przyczepą 2017: dzień 7 Gąski

Wakacje z przyczepą 2017: dzień 7 Gąski

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 5 komentarzy

Dziś chcemy zrobić dłuższy skok, więc wiemy, że łącząc polskie drogi, korki, remonty i to, że poruszamy się z przyczepą to pewnie na miejsce dojedziemy późnym popołudniem.

Dzień 7

Budzą nas promienie słońca, ale jest dość chłodno. Staram się wyganiać towarzystwo na dwór, ale nie będę ukrywać, że śniadanie owszem jemy przy stole, ale z bluzami zapiętymi po szyję i kocami na kolanach :)

Zbieramy się do odjazdu, jeszcze tylko wystarczy przygotować jedzenie by było gotowe na postój, ogarnąć przyczepę (by nic nie było luzem w trakcie jazdy) i można ruszać. Początkowo planujemy okolice Darłówka, ale staje finalnie na Gąskach. Czym się kieruję? Latarniami morskimi i opiniami o kempingach :)

W połowie drogi robimy krótki postój na jedzenie, wystarczy tylko przejść do przyczepy i zjeść przy stole. Całkiem wygodne, choć w naszej przyczepie nie działa prąd na postoju, więc nie ma również wody (działa na pompę zasilana prądem). Lekka tęsknota za kamperem jest haha.

Dojeżdżamy do Gąsek, okazuje się, że remontują drogę. Pokonanie kilkuset metrów z przyczepą nie należy do najwygodniejszych. Wychodzę spytać się o miejsce, ale dostaję odpowiedź, że na na trzy dni to nie przyjmują. Trochę szkoda, co teraz, trzeba jechać dalej, ale czy mamy wykręcać (ups, musisz wiedzieć, że wykręcanie z przyczepą nie jest ani łatwe, ani szybkie). Na szczęście właściciel kempingu, na którym dopiero co byłam zaprasza nas jednak po namyśle byśmy zostali :) z przyjemnością skorzystamy!

Miejsce jest fajne, co prawda ciasno, ale mamy zewnętrzną parcelę, więc za kilka dni łatwo będzie wyprowadzić przyczepę. Rozkładamy się i pędzimy na plażę. Mamy dosłownie kilka kroków – wypas.

Dzieci się cieszą, my chwilę odpoczywamy. Dziś już nigdzie nie chodzimy, ani na zapiekanki z kapustą, ani do latarni morskiej, ani nigdzie. Leżymy :) wieczorem, gdy dzieci już zasypiają, słychać w przyczepie szum fal. Przyznam, że to niesamowicie kojący dźwięk.

Jedzenie dla dzieci
Jedzenie dla dzieci
Nasze pudełka
Nasze pudełka
Pora na śniadanie
Pora na śniadanie
Plaża Gąski
Plaża Gąski
Plaża Gąski
Plaża Gąski
Plaża Gąski
Plaża Gąski

Komentarze:

Dwa dni temu z żoną, dwoma synami i przyczepą dotarliśmy do Chorwacji do Seget koło Trogiru. Najdziwniejsze jest to że siedząc i patrząc na Adriatyk tęsknię za smażoną rybą z Łeby …

Paulina Stępień
  • Paulina

Jakie ceny na kempingach? Macie problem z miejscem?

  • Marcin

Na naszym kampie (camp seget) doba kosztuje nas w przliczeniu ok. 189zł za przyczepę, auto, 4 osoby (w tym dwie dorosłe, starszy syn też jako dorosły i młodszy gratis) i prąd. Parcela średniej wielkości, spokojnie mieści się przyczepa z przedsionkiem, auto i zostaje jeszcze sporo miejsca. Rezerwowałem w maju i to był już ostatni dzwonek, musiałem napisać sporo maili na campingi. Ale warto, z przyczepy do wody 20 kroków, totalny smażing (32 stopnie od rana do nocy, ok. 25 w nocy i ok 25 stopni temp wody)

Mozesz podac namiary na kemping w Gaskach i jak cenowo wychodzi? :)

Paulina Stępień
  • Paulina

My zatrzymaliśmy się na kempingu bursztynowy brzeg o ten http://www.bursztynowy-brzeg.pl
Zerknę w notatki, ale za naszą czwórkę z przyczepą i samochodem płaciliśmy ok. 80 zł za dobę :)

Dodaj komentarz: