Wakacje z przyczepą 2017: dzień 3 morze nocą

Wakacje z przyczepą 2017: dzień 3 morze nocą

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 1 komentarz

Długa doba na kempingu ma jedną wadę – trudno się zebrać do odjazdu. Nie ma takiej presji, więc mocno się ociągamy. Jeszcze kawa, pozmywać i takie tam inne.

Dzień 3

Plan na dziś to morze. Po drodze bardzo chciałam podjechać do Olsztynka na najlepsze jagodzianki. Jednak GPS sugeruje nam inna trasę, a druga sprawa jest taka, że i tak z przyczepą byśmy tam nie zaparkowali. Nie ma opcji. No trudno.

Trasa przez Mazury prowadzi po uroczych drogach wśród drzew. Minusem jest to, że są wąskie. Jedziemy długo.

Robimy postój na jedzenie i ruszamy dalej. Chcemy dotrzeć na kemping Alexa, który wszyscy polecają, ewentualnie mały Horyzont. Jednak gdy tylko przekraczamy granicę Władysławowa to już wiem, że to kiepski pomysł. Wszędzie są tłumy ludzi. Chyba nikt się nie wystraszył pogody :) ostatni raz byliśmy tu kilkanaście lat temu, nadal są budki z goframi i kebabem, ale więcej jest pól namiotowych, przynajmniej to nam się rzuca w oczy. Wszędzie dużo ludzi i przyznam, że to ten moment gdy tęsknię za kamperem. Dlaczego? chociażby z powodu ew. wykręcania haha. Podejmiemy decyzję, że jedziemy na pole w Rozewiu.

Jest wolne. Wybieramy miejsce, rozstawiamy przyczepę i mimo późnej godziny postanawiamy iść zobaczyć morze.

Jest już blisko 22:00, dla dzieci to mega późno, ale spali sporo w trasie. Poza tym im także udziela się ta ekscytacja związana z zobaczeniem fal. Pamiętam to uczucie z dzieciństwa i nadal morze cieszy mnie równie mocno.

Idziemy w stronę morza, przed nami 270 stopni w dół :) to forma atrakcji, a dzieci są zachwycone.
Schodzimy w dół, na niebie widać piękne chmury po zachodzie słońca, z każdym kolejnym krokiem słychać fale i w końcu jest! Morze!

Jest pięknie, naprawdę. Morze nocą jest cudowne. Dzieci skaczą po piasku, moczymy nogi. W końcu pora wracać. Jest już całkiem ciemno. Ciemny las, ciemne schody. Mimo latarek chłopców jest ciemno. Czytam ostatnio za dużo kryminałów, bo moja wyobraźnia podsuwa mi dziwne scenariusze. Na szczęście to tylko wyobraźnia :) docieramy do przyczepy, dzieci zasypiają w kilka sekund. To był bardzo fajny wieczór!

Nasz prawie 11 metrowy zestaw
Nasz prawie 11 metrowy zestaw
Schody na plażę, tylko 270 stopni :)
Schody na plażę, tylko 270 stopni :)
Wieczór nad morzem
Wieczór nad morzem
Wieczór nad morzem
Wieczór nad morzem

Komentarze:

Jaki kemping na Rozewiu odwiedziliście? :-)

Dodaj komentarz: