Spacer po Wiedniu i niebieski piasek

Spacer po Wiedniu i niebieski piasek

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 25 komentarzy
  • Aktualizacja:

Jeśli już byliście poszaleć na Praterze i diabelskim młynie, a na zwiedzanie Wiednia rowerem nie macie ochoty to może piechotą? Zapraszamy Was dzisiaj na spacer po Wiedniu. A niebieski piasek znacie? :)

W centralnym punkcie Wiednia, gdzie łączą się dwie linie metra a na środku jest zawsze tłum ludzi stoi monumentalna Katedra św. Stefana, a dokładniej Szczepana. Większość przewodników tłumaczy jej nazwę jako Stefana od Stephansdom. Jeśli macie troszkę czasu i siły, to polecam wspiąć się na górę jednej z wież. Schody są dość wąskie, a stopni sporo, ale warto dla pięknej wiedeńskiej panoramy.

Jeśli jesteście bardziej leniwi to możecie podziwiać panoramę z diabelskiego młyna, widoki równie zachwycające. Wbrew nazwie wagoniki poruszają się wolno, a cały bajer polega na tym, że z góry rozpościera sie piękny widok na całą panoramę Wiednia. Wstęp na to zabytkowe koło nie należy do najtańszych (8,5 euro), ale będąc w Wiedniu raczej trzeba się przyzwyczaić do wyższych cen.

Spod katedry najlepiej udać się przed siebie aleją handlową wzdłuż której stoją same piękne kamienice. W zasadzie gdzie nie skręcicie to dojdziecie do wspaniałego miejsca, bo Wiedeń jest bardzo okazały. Z jednej strony Belweder, z drugiej Kościół Wotywny, z trzeciej ogromny Prater a z czwartej kolorowe domki zaprojektowane przez Hundertwassera.

To w wielkim skrócie, w każdym razie Wiedeń zachwyca! I warto zajrzeć tu chociaż na dwie doby, a jak już będziecie to polecam kiełbaski w bułce sprzedawane na każdym rogu i torcik Sachera!

Będąc w Wiedniu warto przejść się na Prater. Nie tylko na słynne tutejsze wesołe miasteczko czy diabelski młyn, ale też do parku, na spacer. Podczas naszej wizyty w tym pięknym mieście to właśnie Prater przyciągał nas jak magnes :)
Polecam też zajrzeć na Prater wieczorem, wtedy wszystkie atrakcje są oświetlone kolorowymi neonami, a chętnych na korzystanie z atrakcji nie brakuje. W tym miejscu zachęcam do obejrzenia naszego filmu z roller coastera ( o ile jeszcze tego nie robiliście ;-)).

Oczywiście Prater to nie tylko wesołe miasteczko, ale też piękny i długi park, w którym jest bardzo dużo rowerzystów i spacerowiczów. Na pewno zabierzemy Was na taki spacer po Praterze kolejnym razem :)

A no i tytułowy niebieski piasek :) Cóż, taki napój, wtedy nowość, teraz chyba w każdym mieście to sprzedają hahah, a i jeszcze megażele – mam do nich słabość. Bo na wyjeździe można więcej :) A Wy lubicie zjeść żele lub sloosha lub inaczej zaszaleć na wyjeździe? ♥

Prater wieczorem jest atrakcyjny, bo nie widać tych słabości, które pokazuje dzień
Prater wieczorem jest atrakcyjny, bo nie widać tych słabości, które pokazuje dzień
Widok z góry na Prater
Widok z góry na Prater
Widok z góry na Prater
Widok z góry na Prater
Michał ;-)
Michał ;-)
Niebieski piasek i mgażele
Niebieski piasek i mgażele
Gołębie są wszędzie
Gołębie są wszędzie
A W Wiedniu konie są wszędzie
A W Wiedniu konie są wszędzie
Słitfocia
Słitfocia
Koń. Tym razem żywy :)
Koń. Tym razem żywy :)
I jeszcze jedna słitfocia
I jeszcze jedna słitfocia

Komentarze:

0;46 byłam;D Wydaje się takie spokojne ale jak zacznie tym pontonem kręcić to porażka… trzeba sie mooooooocno trzymać!! :D Volare rządzi!! Pozdrawiam;***

0;46 byłam;D Wydaje się takie spokojne ale jak zacznie tym pontonem kręcić to porażka… trzeba sie mooooooocno trzymać!! :D Volare rządzi!!To niebieskie fajnie wygląda. Na słowacji było coś podobnego. Było jak roztopione lody wodne Pozdrawiam;***

podzielam zdanie:P

  • TheMademoiselleBelle
  • Odpowiedz

Czy ten niebieski napój to nie coś w stylu sycylijskiego granite? (po Polsku to chyba nazywa się granita, o ile się orientuję)
Pozdrawiam serdecznie i zazdroszczę takiej wyprawy :)

tak, też mi się skojarzyło z granitą, chociaż chyba ciut drobniejsze, ale nie mam pewności :)

haha dzięki :))) mąż obrasta w piórka

volare mnie przeraza :D haha na Słowacji nie widzialam akurat tego napoju, ale tak jak roztopione lody wodne :)

@Gosia0823 haha nie jest aż tak źle :D

Byłam tam chyba z osiemnaście lat temu ze szkolną wycieczką,pamiętam że wyszłam z tamtąd jakby pijana:)

Wczoraj wieczorem oglądałam wszystkie Wasze filmiki z Wiednia i nie uwierzysz śniłaś mi się hehe, a teraz do śniadanka i kawy włączam you tube i co pierwsze widzę kolejny Wasz filmik:) Uśmiałam się:) Ale Wiedeń jest piękny, byłam tam tylko jeden dzień i to stanowczo za krótko:) Serdecznie Was Pozdrawiam z pochmurnego, deszczowego Chorzowa:)

oo jak miło :))) cieszę się, że i Wiedeń i Tobie się podobał, oj dzień to krótko, własnie rok temu tak byliśmy i dlatego wróciliśmy do Wiednia :) ściskam i życzę miłego dnia

Jak ja Was lubię! Ty i Twój mąż to dla mnie para roku! Uwielbiam Was, chciałabym mieć takich znajomych w życiu realnym. Pozdrawiam mocno:)

ojej dzięki! ależ milo nam to czytać, buuuziaki :*

z moich podróży po Europie nasuwa mi się jeden wniosek – im dalej tym drożej! ;/ w Brukseli ceny już mnie totalnie powaliły! Pozdrawiam

jeee jaki fajny filmik! – miło się was ogląda :)

cieszę się ogromnie :) bardzo miło nam to słuchać

z tym drożej to zależy co, ja mam inny wniosek – im dalej tym gorszy internet! :)

Byłam we Wiedniu juz chyba z 3 razy:D ten ostatni to podroż poślubna:D za rok pojadę może kolejny raz:)) Do chrzestnej:)) Najbardziej we Wiedniu podoba mi sie to, że nie trzeba znać języka żeby moc samemu swobodnie poruszać sie po tym mieście:) Wszystko super opisane i transport publiczny świetnie zorganizowany:) A Prater jak zawsze wymiata:) Mieszkałam najpierw w 5 a teraz w 20 becyrku. Ten drugi jest bliżej Prateru (dwa przystanki sznelbanem:D) Albo 20 min z buta^^Pozdrawiam!

Katedra nie Stefana, a Szczepana. Tort nie Saszera, a „Zachera”.

Prater jest niesamowity:) byliście na space shot? jest w 1:24 ,fantastyczne emocje:)

Dlaczego na 90% filmików z daniami i produktami zagranicznymi nie potraficie poprawnie wymówić ich nazwy? Serio, rozumiem, że to się może zdarzyć raz, ale bez przesady, to nie jest jakaś wiedza tajemna, wymowę obcych nazw można przecież bez problemu sprawdzić w internecie.
Tort Sachera, nie Saszera. (a nawet Zachera, ale to już mniejszy błąd).

Paulina Stępień
  • Paulina

Tosia przy torcie Sachera masz rację, ale nie generalizuj :) Poza tym wyprawa była w 2011 roku, filmów nie można edytować, wielka szkoda.

  • tosia

Niby tak, ale pamiętam twoje filmiki z „foje gras” albo „riavoli”, to się zdarza bardzo często i trochę podważa twoje kompetencje i wiedzę kulinarną. :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ale te co przytaczasz to 2-3 lata temu ;) tak czy tak, cały czas uczę się i wcale mi tego nie wstyd ;)

Ja byłam w Wiedniu jakiś czas temu, ale prawdę mówiąc nie zachwycił mnie. Trochę przereklamowany, takie odnoszę wrażenie. Dużo bardziej podoba mi się np. Lublana, gdzie może nie ma nie wiadomo jakich zabytków, jednak jest spokój i fajny klimat.
Byliście tam może? Jeśli tak, to czekam na filmik :)
Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz: