Peg Perego Pliko Mini – lekka spacerówka parasolka

Peg Perego Pliko Mini – lekka spacerówka parasolka

Przyznaję, że nie jestem wielką fanką wózków typu parasolka, ale bardzo często dostaję od Was pytanie o taki właśnie wózek. Byłam bardzo ciekawa Peg Perego Pliko Mini, bo słyszałam o nim wiele dobrych opinii. Jako że każdy rodzic ma inne potrzeby to dzisiaj recenzja właśnie takiego wózka. Lekka spacerówka składana w parasolkę.

Zobacz aktualną ofertę wózka (link do koloru jak na moich zdjęciach).

Wózek Pliko Mini to kompaktowa wersja popularnego Pliko P3. Kompaktowa, bo wózek sporo pomieści, ale składa się do w miarę niewielkich rozmiarów i niewiele waży. Wózek ten testowałam dzięki zaproszeniu Ani i jej przeuroczej rodziny dzięki naszej akcji „Zamień się ze mną wózkiem i pójdźmy razem na spacer” :)

Ania zdecydowała się na ten wózek, bo zależało jej na niewielkim wózku, który może zabrać w podróż a jednocześnie będzie codzienny, lekki i rozłoży się niemal na płasko by dziecko mogło spać.

I muszę przyznać, że ten włoski wózek spełnia te wszystkie potrzeby, ale jak każdy wózek ma też wady. I o wadach, ale i zaletach, jak zawsze poniżej :)

Jeszcze trochę teorii. Pliko Mini, jak wspomniałam to mniejsza wersja Pliko P3, to ważne, bo jednak sporo się różnią, chociażby wagę czy łatwością podbijania.

Wózek ze sporym dwulatkiem w środku, jest jeszcze margines pod budką
Wózek ze sporym dwulatkiem w środku, jest jeszcze margines pod budką
Peg Perego Pliko Mini idealny by
Peg Perego Pliko Mini idealny by "dźwigać", bo składa się w jedną całość i jest niewielki oraz lekki
Szalenie podoba mi się ta wkładka, ale oczywiście jest spory wybór kolorów
Szalenie podoba mi się ta wkładka, ale oczywiście jest spory wybór kolorów

Zalety

Ma prosty system składania wózka do postaci parasolki. Aby go złożyć wystarczy zwolnić mała blokadę, pociągnąć za uchwyt i tyle. Dodatkowo dla mnie plusem jest blokada wózka po złożeniu, czyli nie rozłoży się samoistnie (przydatne szczególnie w podróży lub przy wnoszeniu po schodach).

A jak dodać do tego, że ma wygodną rączkę do ciągnięcia, przenoszenia to robi nam się naprawdę fajny wózek do auta czy w podróż. Dla mnie ta rączka jest naprawdę udana i w dobrym miejscu.

Poza tym po złożeniu wózek zajmuje stosunkowo mało miejsca i może samodzielnie stać w pionie (nie jak Maclaren tylko leżeć). Ma wtedy ok. 94 cm.

I jeszcze należy dodać, że jest dość lekki, bo waży niespełna 6 kg.

To teraz może czas na wygodę dziecka :) Siedzisko jest rozkładane w 3 pozycjach do 150°, czyli prawie płasko, ale za to jest też pion. Czyli pionowe oparcie dla siedzącego malucha, pół leżące i dość pochyłe, gdzie można spać. Rozkładanie jest dość proste choć trzeba się przyzwyczaić. Po prostu lekko unosi się takie plastikowe „szyny” z boku siedziska. Może brzmi to skomplikowanie, ale jest prostsze dla mnie niż regulacja oparcia na pasku :)

W dodatku podnóżek jest regulowany, więc mniejsze dziecko może mieć rozłożony na płasko i tym samym zyskać dłuższą przestrzeń do snu.

Koła są niewielkie (14,6 cm), podwójne. Osobiście wolę koła pojedyncze (jak z Yoyo), ale wiem, że są miłośnicy podwójnych. Niewielka amortyzacja jest na wszystkie koła, nie ma tu może wielkiego WOW, ale dziecko jedzie dość wygodnie i płynnie. Przednie koła są obrotowe oczywiście z możliwością blokady do jazdy prosto. Dodatkowym plusem wizualnym jest to, że koła są z twardego i trwałego tworzywa, na którym tak bardzo nie widać śladów użytkowania (denerwują mnie zawsze takie „podziobane” od kamieni koła w spacerówkach).

Podoba mi się, że wózek jest sztywniejszy niż maclaren xlr. Nie jest taki rozchybotany, choć wizualnie początkowo wydał mi się plastikowy, ale szybko zyskał przy poznaniu.

Plusem są dla mnie też pasy. Pasy można łatwo zapiąć albo same biodrowe albo też naramienne, co przy starszym dziecku, które woli tylko biodrowe jest dla mnie bardzo wygodne.

Wózek jest inaczej wyważony niż Maclaren, do którego często się odnoszę, w związku z tym można dość dużo zawiesić na rączkach wózka bo nie przeważa go do tyłu.

Jak na tak kompaktowy wózek siedzisko jest wygodne i głębsze niż w Maclarenie, a przynajmniej wizualnie sprawia lepsze wrażenie.

ani plus ani minus

Poniżej kilka cech, które tym razem dałabym po części bardziej do wad, ale też dla niektórych to może być plus.

Wózek ma pojedyncze rączki wykonane z plastiku. W mojej wersji były nieregulowane, ale trafiłam na informacje, że jednak mają małą regulację wysokości. Albo miałam starszą wersję, albo tego nie odkryłam :D Tak czy tak musiałyby być mocno regulowane by wystarczyć dla wysokiej osoby (są dość nisko, ok. 100 cm nad ziemią). No i to, że są pojedyncze to moim zdaniem taką ma wadę, że trudniej wózek prowadzić jedną ręką.

Kosz na zakupy jest dość dość spory jak na tak niewielki wózek. Spokojnie zmieszczą się ze dwie torby zakupowe i jakiś kocyk dla dziecka. Wiadomo, że nie jest ogromny, ale jest przyzwoity.

Niektórzy mu zarzucają, że jest hałaśliwy na kostce bauma, ja tego jakoś nie wyłapałam, jedzie jak zwykła spacerówka na niepompowanych kołach, ale znam bardziej hałaśliwe wózki :)

minusy

To teraz czas na minusy

Średnie podbijanie wózka przy wjazdach na krawężniki to pewna wada wózka, choć i tak jest o niebo lepsze niż w P3. Warto jednak o tym wiedzieć, choć muszę dodać, że przez to, że jest lekki to też nie ma katastrofy.

Budka w wózku jest normalna, ale w pozycji leżącej dość mała, bo odchyla się razem z siedziskiem i wtedy nie chroni dziecka od słońca. Jednak też nie mogę powiedzieć, że jest najmniejsza (jak np. w Micralite).

Nie lubię też hamulca, tutaj jest zintegrowany na dwa koła. Naciska się z jednej strony. Jednak po czasie trzeba poprawić z drugiej. Ja to jednak lubię hamulce na środku.

Pewną wadą jest też to, że oparcie podnosi się z dzieckiem, gdy to siada. Po prostu dziecko ciągnie na pasach za sobą oparcie. Ma to miejsce przy starczych dzieciach i tutaj pewnie rozważyłabym zakup pałąka, którego normalnie nie ma przy tym wózku.

Wózka nie poleciłabym raczej osobom wysokim, bo jednak rączki są dość nisko. Przy zamaszystych krokach wysokie osoby mogą również kopać w wózek co bywa denerwujące.

Koła podwójne stosunkowo trwałe (wózek używany kilka lat)
Koła podwójne stosunkowo trwałe (wózek używany kilka lat)
Rączki nieregulowane, w starszym modelu białe
Rączki nieregulowane, w starszym modelu białe
Możliwość zapięcia samych pasów biodrowych
Możliwość zapięcia samych pasów biodrowych
O tutaj widać, gdzie szybko odłączyć
O tutaj widać, gdzie szybko odłączyć
Siedzisko z tyłu, czyli mechanizm składania
Siedzisko z tyłu, czyli mechanizm składania
Dla Michała to jednak trochę niski wózek :)))
Dla Michała to jednak trochę niski wózek :)))
Dla mnie lepiej :D haha
Dla mnie lepiej :D haha

Jak kupować Peg Perego Pliko Mini

Nowy wózek kosztuje ok. 620 zł, używany można kupić taniej niemal o połowę.

Wózek Peg Perego Pliko Mini kupisz tutaj, 690 zł (kolor w pasy). A tutaj znajdziesz inne wersje kolorystyczne, ceny od 690 zł.

Starsze modele mają rączki, jak u mnie – szaro-białe, te nowsze – czarne. Warto o tym wiedzieć, by nie przepłacić kupując używany egzemplarz.

Dla kogo Pliko Mini?

Komu poleciłabym Pliko Mini? Wielbicielom wózków typu parasolka, czyli wąskich, długich. Ten spodoba się tym z Was, którzy wózek muszą wnieść na górę po schodach lub lubią podróżować. Sprawdzi się jako wózek do auta, a także podwózka do przedszkola, bo nawet starsze dziecko się tam zmieści :)

Dla kogo NIE? Dla tych, którzy chodzą po lesie czy plaży, a także lubią dłuuuuugie spacery. Da się, ale to nie o to chodzi by się umęczyć :) Raczej nie poleciłabym go również dla malutkiego dziecka, bo ma jednak niewielką budkę i w pozycji leżącej będzie kiepsko chronić od słońca czy wiatru. Ale im większe dziecko tym fajniejszy ten wózek się wydaje.

Wymiary

Znacie ten wózek? Macie? Jaki jest Waszym zdaniem? :) Lubicie wózki parasolki czy wolicie wieeeelkie? :)

Peg Perego Pliko Mini - czyli w pełnej okazałości
Peg Perego Pliko Mini - czyli w pełnej okazałości
Mega wygodny uchwyt do ciągnięcia
Mega wygodny uchwyt do ciągnięcia
Siedzisko rozłożone
Siedzisko rozłożone
Po trawie idzie nieźle.
Po trawie idzie nieźle.

Komentarze:

  • Ewelina Czaplińska-Filarowska
  • Odpowiedz

Wózek niepozorny i niedoceniany a tak naprawdę bardzo fajny. Najfajniejszy limitowany Fiat 500 albo mój Cartoon

Ciezko powiedziec co lepsze parasolka czy spacerowka. Zalezy od modelu. Ja pozbylam sie Maclarena bo mialam dosyc wozka typu parasolka i zamowilasm quinny zappa ixtra zobaczymy jak sie bedzie sprawowal jako wozek drugi. Ten wozeczek tez swietny i widac ze dla mALUSZKA wygodny.

Ja mam ogromny dylemat z wozkiem, a juz najwyzszy czas cos zamowic… chcialabym cos co bedzie znami od poczatku na dlugi okres. Spacerowki do mnie nie przemawiaja. Zastanawiam sie na stokke scootem, tymbardziej, ze weszla nowa wersja. Sklada sie na male rozmiary, co jest dla mnie bardzo wazne… jutro jade obejrzec do sklepu. No chyba, ze jeszcze bedziesz go testowala:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Madzia no tak słyszałam właśnie sporo dobrego o tym wózku, nie wiem jeszcze czy będę go testować, kiedyś na pewno bym chciała, więc kwestia raczej czasu.

Paulinko czy wiesz coś o wózkach Herlag? Chodzi mi zwłaszcza o trójkołowce. Podoba mi się Herlag Rimini ale ma fatalny kosz i chyba małą budkę; no i Herlag Verona, ale to przednie koło nieskrętne… A może będziesz jakiś testować? Kiedyś gdzieś wyraziłaś zdanie, że nie masz przekonania do trójkołowców, możesz napisać dlaczego? Przepraszam, jeśli odpowiedź na to pytanie gdzieś przeoczyłam. Pozdrawiam :-)

Warto dodać, że można go złożyć i rozłożyć jedną ręką. Jest to bardzo wygodne jeśli na drugiej ręce trzymamy dziecko. U nas został zakupiony jako drugi wózek, jeżdżący na co dzień w aucie, używany głównie w trakcie krótszych i dłuższych podróży.

Paulinko czy wiesz coś o modelu Peg pergo swirl? Zastanawiam sie nad kupieniem używanego wózka i na allegro jest go pełno. Wydaje mi sie zbliżony do modelu pliko mini ale pewności nie mam. Będe wdzięczna za podpowiedź. Pozdrawiam

PP pliko mini to moja pierwsza lekka spacerówka, nie mam porównania ale nie uwierzę że wszystkie tak mocno hałasują. Pliko mini jest super pod każdym względem poza poziomem hałasu jaki generuje poprzez swoje plastikowe kółka… Strasznie mi to przeszkadza, w cichych miejscach nad stawem gdzie spacerujemy normalnie zwracamy na siebie uwagę. Odradzam jeśli ktoś lubi relaksować się podczas spaceru. Nie wiem jak to może nie przeszkadzać… Paulina może jeździłaś po centrum miasta że nie zwróciłaś na to uwagi?

Dodaj komentarz: