Jak nie przytyć w święta

Jak nie przytyć w święta

Co roku jest to samo, na stole pojawia się dwanaście potraw wigilijnych, czasem mniej, czasem więcej, w każdym razie sporo. Co roku po świętach większość żali się, że już nie może, że po świętach dieta, że przesadzili. Należysz do tych osób to przeczytaj, jak nie przytyć w święta, a w zasadzie, jak nie przytyć i nie zwariować :D

Spokojnie to nie jest poradnik w stylu nie jedz nic (o nie nie :)). Święta to święta, rodzinny czas, pyszności jakich mało w ciągu roku. Warto jednak, tak jeść by było to przyjemnością i to najlepiej bez wielkich wyrzutów sumienia :)

Zaprzyjaźniona dietetyk podsunęła mi kilka rad, ja sama też dodaje do tego to co sprawdza się u nas co roku. Oto magiczne zasady  na świąteczne (nie)obżarstwo.

Jak nie przytyć w święta

1. Rano zjedz śniadanie, po trzech godzinach jakiś owoc. Nie głódź się do wieczora. Staraj się zachować trzy godzinne odstępy między posiłkami. To nie muszą być wielkie dania, po prostu nie rzucicie się wygłodniali wieczorem no i Wasz metabolizm nie siądzie.

2. Pij dużo, ale unikaj alkoholu. Pij wodę, pij herbatę, najlepiej roibos, rumianek, może kompot z suszu. Ale unikaj alkoholu, to kalorie i wcale nie potrzebujesz wódeczki do śledzika. Serio :)

3. Nie musisz zjeść wszystkiego. Spróbuj, ale rozsądnie. Wybierz barszcz, spróbuj ryby, ale nie zapychaj się po korek. To taka słynna zasada mż :D

4. Wybieraj jak najmniej dań mącznych, czyli nie zagryzaj wszystkiego chlebem a zamiast 10 pierogów weź dwa… no dobra trzy :)

5. Zjedz zupę, barszcz czerwony, zupa rybna a jak grzybowa to najlepiej bez śmietany :) Zupa zapełni Twój brzuch.

6. Do bigosu, kapusty z grochem dodaj majeranek, tymianek, kminek czy cząber. Majeranek i tymianek pobudzają pracę żołądka i są idealne na niestrawności, kminek zmniejsza ciężkość brzucha i likwiduje wzdęcia a cząber ułatwia przyswajanie dań ciężkostrawnych. Również jałowiec to dobra świąteczna przyprawa – pobudza pracę jelit.

7. Wybierz duszone lub gotowane a nie smażone. Sięgnij po delikatną rybę np. z pary lub pieczoną zamiast ryby w panierce. Pierogi również lepiej saute niż okraszone skwarkami z cebuli (haha wiem wiem, łatwo mówić).

8. Zdrowsze słodkości. Zdrowsze nie znaczy niesmaczne, polecam piernik jaglany (zdrowszy niż na mące pszennej) czy sernik słodzony ksylotilem lub stewią.

9. Ciasto zjedz.. ma drugie śniadanie. To rada dietetyk, która bardzo mi się spodobała :) Chodzi o to, by w pierwszy czy drugi dzień świąt odczekać po świątecznym śniadaniu i zjeść po tych 3 godzinach ciasto. To będzie posiłek, dla nas coś słodkiego a jednocześnie nie musimy go jeść za jednym razem po śniadaniu czy obiedzie lecz po odczekaniu. Dzięki temu nie będzie uczucia przesycenia a nasz metabolizm nie rozleniwi się (posiłki co 3 godziny są najbardziej wskazane).

10. Ze słodkiego wybierz piernik. Gałka muszkatołowa, która jest składnikiem przyprawy do piernika delikatnie hamuje łaknienie :) A jak wybierzesz jaglany lub razowy to możesz mieć mniejsze wyrzuty sumienia. Unikaj za to tortów i tłustych kremów :)

A poza tym to idźcie na świąteczny spacer, troszkę ruchu dobrze każdemu zrobi i można wtedy sięgnąć po jeszcze jednego pieroga, kawałek ciasta, albo inna dokładeczkę :P haha

 

Komentarze:

Haha.. wszystko spoko, tylko raczej niewykonalne :) Nie dość, że odmawiać sobie przez cały rok to jeszcze i w święta?

Paulina Stępień
  • Paulina

Ale własnie nie odmawiać :D tylko tak racjonalniej wybierać

Mniej spiny i mniej rozkminy, święta są raz w roku i nawet jeśli przez 3 dni zapomnisz o diecie, to kolejne dni poświęć na detoks, a po Nowym Roku dokup karnet czy to na siłownię, czy basen. A w Święta ciesz się życiem, szczęściem i przede wszystkim się nie zadręczaj.

ja już przytyłam przy samych przygotowaniach :)

Ja od wielu lat nie tyje, a czasem nawet chudne w czasie swiat, nie wiem, jak to sie dzieje, ale tak jest, mimo ze jem w czasie Wigilii wiecej, niz niejeden mezczyzna siedzacy obok. Chyba w ogole nikt tyle nie je wowczas, co ja, a waze 54 kg,wiec nie mam pgromnego zoladka;) Zdarzaly sie nawet dwie kolacje pod rzad-najpierw u jednej, potem drugiej rodziny. Nie wiem, jak to sie dzieje, ale mam nadzieje, ze ta tendencja sie utrzyma

Ciasto na drugie śniadanie :-) Też tak robię.
A kompot z suszu z małą ilością cukru piję litrami. Rewelacja na trawienie.

Miałam kiedyś taką rozmowę z mamą o jedzeniu wigilijnym:
– Mamo, w tą wigilię postaram się zjeść każde danie.
– Marta, nie musisz jeść wszystkiego.
– Ale jak to? Ja zawsze widzę że ty próbujesz każdej potrawy.
– Próbuję, ale nie jem całego zapchanego talerza. Jem wszystko po troszku.
– Aaaaaaaaaaaaaaaa.
( Wigilia – zjadłam barszcz i chyba dwa krokiety i to tyle z tego ” zjem wszystko ” )

Dodaj komentarz: