Gender srender – zabawy dla chłopca i dziewczynki

, komentarze: 23

Gender srender – zabawy dla chłopca i dziewczynki

Kiedy byłam mała biegałam po drzewach, strzelałam z łuku i bawiłam się samochodami w indiańskim szałasie. Siniaków miałam całą masę a o niektórych ranach na kolanach przypominają mi małe blizny po dziś dzień. Na lalki nie zwracałam uwagi. Na szczęście moi rodzice nigdy mi nie mówili co wypada dziewczynce a czego absolutnie nie powinnam robić. Wyrosłam na całkiem fajną kobietę. A dzieciństwo wspominam super.

Ale do wpisu zainspirowały mnie Wasze niektóre komentarze. Otóż wózek dla chłopca? Absolutnie nie. Chłopiec powinien mieć kolejny samochód a dziewczynka kolejną lalę. Serio?

Na szczęście nie. Gdyby tak było ja zanudziłabym się w dzieciństwie :)

Otóż moi mili: dzieci to dzieci! One chcą się bawić, chcą poznawać świat, chcą siebie naśladować, chcą naśladować mamę lub tatę (różnie w zależności od wieku, humoru, charakteru itd.).

Lubią się bawić, ale nie bo tak wypada, lub dlatego, że są chłopcem czy dziewczynką. Ale po prostu je to interesuje. Są dziećmi i świat dzieci nie zna podziałów na płeć. To my dorośli narzucamy takie ramy, uprzedzenia.

Nie przyszło mi do głowy wybierać zabawki dla swojego dziecka, kupować kolejny traktor bo tak wypada lub nie kupować kuchenki bo to mało męskie. Widzę co w danej chwili lubi moje dziecko i tym się kieruję. Obserwuję czym się chętnie bawi u znajomych lub co go interesuje najbardziej gdy razem idziemy do sklepu. Obecnie uwielbia samochody, auta, pojazdy, tak wyszło naturalnie, ale jednocześnie lubi pchać wózek z pluszakiem czy gotować na dziecięcej kuchence. I to jest fajne. Jest dzieckiem. Jest ciekawe świata a ja się cieszę, gdy widzę jego radość.

Za rok, dwa czy pięć może mieć zupełnie inne zabawy. Ale jest dzieckiem. I to jest jego dzieciństwo.

A jeśli w przyszłości wybierze zajęcia judo to go zapiszę a jak będzie woleć balet to też. Zajęcia plastyczne, gra w piłkę, kurs kulinarny, wspinaczka – niech rozwija swoją ciekawość świata  bez względu na to czy jest chłopcem czy dziewczynką.

Swoją drogą tak sobie myślę, że jeśli w dzieciństwie mówimy synkowi „no co Ty chłopakowi nie wypada bawić się wózkiem”, „chłopcy nie płaczą”. To trudno potem oczekiwać by dorosły mężczyzna szedł na spacer z wózkiem dziecięcym czy okazywał uczucia. A gdy dziewczynce mówimy „nie biegaj bo się skaleczysz”, „nie lubisz robaków nie baw się w indian to dla chłopców” to potem nie potrafi zmienić żarówki i z krzykiem ucieka na widok pająka :) Trochę uogólniam, ale rozumiecie? Skoro od małego uczymy i zabraniamy to trudno potem oczekiwać zupełnie odwrotnych zachowań.

I jak w tytule gender srender. Zamiast narzucać role, stereotypy dajmy dzieciom być dziećmi :)

To ja biegnę wbić gwóźdź w ścianę a potem bierzemy z synkiem różowe auto i biegniemy na spacer :) Miłego dnia!

 

 

Komentarze:

Siostrzenica moje męża od zawsze lubiła bawić się autkami. W wieku 2-ch lat jej ulubioną zabawą podczas spacerów było jak zgadywała jaka marka samochodu obok nas przejeżdża. Jej ulubioną postacią z bajki był Zygzak McQueen ;) Później zaczęła się bawić lalkami. Jakoś nikomu to nigdy nie przeszkadzało :)

moja mala bawi sie samochodami i jest zadowolona :)

Świetny wpis!:) Nie rozumiem tych wszystkich uprzedzeń innych ludzi…Czy nie chodzi tak naprawdę o to, żeby dziecko było szczęśliwe???

Moja córka ma trzy latka i kilka lalek które leżą w kącie bo bawi sie tylko autkami:)

Jak byliśmy w tym roku na wakacjach to zabawką nr 1 dla mojego synka były wózki dla lalek :) tylko, że woził w nich swojego misia – od tego czasu rozglądam się za jakimś żeby mu kupić ;)

świetny wpis!!! Paulina, jesteś mądrą mamą, uwielbiam Waszą Domowa.tv!!!

mój synek lalą się bawił jak był mniejszy teraz kucyki pony i nie ma tak żebym mu broniła się bawić wózkiem czy lalkami -wręcz staram się żeby miał szanse wszystkimi zabawkami bo uważam że mu się to potem przyda w życiu :) pozdrawiam

Moj syn(teraz 3 l) od małego uwielbiał lalki,wózki i wszystko co dziewczęce.Mi to nie przeszkadzało,bo wiem,że mu sie to podoba!za to starszy syn,woli autka:P Wielu ludziom to przeszkadza,że młodysz woli lalki,no kurde juz słuchac tego nie moge..

Jola Szyndlarewicz

14.09.2014 09:27 Odpowiedz

Dziecko powinno się bawić czym chce

Joanna Augustyniak

14.09.2014 09:57 Odpowiedz

Mój prawie trzylatek cale lato bawil sie wozkiem i chodzil z misiem na spacery, nie widze w tym nic złego :)

Magdalena Margas

14.09.2014 10:10 Odpowiedz

Maly chlopiec ktory bawi sie wozkiem poznaje co to opiekunczosc i troska! Szczegolnie ja ma mlodsze rodzenstwo! Tak a potem kobiety sie dziwia ze facet nie pomaga. No jak ma pomagac jak w zalazku zostalo to stlumione! O. !

Jestem mama 4 letniego Filipka i 2 letniej Oleńki.Córeczka uwielbia bawić sie samochodami brata,a brat lalkami siostry.Nie widze w tym nic zlego.Wręcz uwilbiam sluchac jak nasz syn z czułością odnosi sie do misiów, udając tatusia a Ola potrafi naprawić zepsute krzeslo jak Bob budowniczy.

Hmm to do kolekcji- moj Mati ma kuchnie, sklep i rozne mini agd (ekspres robot mikser) ;) (wiek 3.5 roku)

Zadziwia mnie, jak ludzie potrafią sobie dorobić ideologię do byle czego w gruncie rzeczy.
Całe dzieciństwo ganiałam z chłopakami, lalki mnie nie interesowały – wolałam samochody, chodzenie po drzewach i takie tam. Ba, na jedną z zabaw choinkowych chciałam przebrać się za chłopca i rodzice wystroili mnie w garnitur – chyba nawet nikomu przez myśl nie przeszło, że coś może być ze mną nie tak.
Teraz jestem mamą, co prawda nie na szpilkach, bo nie lubię, ale mimo wszystko kobiecą, etap chłopczycy mam już za sobą. A co lubi moja dwuletnia córka? Samochody! I nie zamierzam jej siłą wciskać lalek, chociaż patrzy na nie coraz łaskawszym okiem.

Sabina Lubańska-Wypior

14.09.2014 15:27 Odpowiedz

Moja córeczka ma dwoch starszych braci :D juz zakupili dla niej przyodziewek kibica i będzie chodziła z nimi na mecze speedwaya :) a każdy mój syn miał jakąś lalke jak byl mały. Więc spoko ;)

super wpis! bo najgorsze są stereotypy i tzw. „bo tak się robi”. A ja swoją córkę ubieram często w błękit bo jej ładnie. I o dziwo gdy kiedyś była w różowej kurtce to usłyszałam pytanie „chłopiec?” :)

Katarzyna

20.11.2014 11:13

Dominika, bo kiedyś (40 lat temu?) to właśnie chłopców ubierano na różowo :) a dziewczynki na niebiesko :)

Ja już naprawdę głupieję od tej ideologi gender, czytałam różne wypowiedzi i są one tam pomotane, że już nie rozumiem o co chodzi ludziom promującym tę ideologię.
Mój syn ma prawi 3 lata, ma zestaw go gotowania, ma lalkę, ma kołyskę dla tej lalki, ale ma również masę samochodów, kombajn, młotki i śrubokręty.
Niech się bawi, ma ochotę ululać lalkę niech ulula, a jak ma ochotę ugotować mamusi zupę to niech gotuje.

Mężczyzna w przyszłości musi umieć opiekować się dzieckiem, a takiej troski może się nauczyć już od opieki nad zwykłą lalką, wypadało by żeby umiał sobie też coś ugotować, więc niema co chować przed nim garów, ale gwoździa też niech umie wbić. Wszystkiego trzeba nauczyć, bez względu czy jest dziewczynka czy chłopiec.

ebom

23.09.2014 13:37

Wypowiedzi sa pomotane, bo już nazywanie gender ideologią jest merytorycznym błędem, specjalnie wprowadzonym do publicznego dyskursu ;) Faktem jest, że wiele środowisk próbuje utrzymywac podział na męskie i żeńskie role kobiece, a kiedy ktos im uzmysławia, że to głupie, bo facet tez musi umiec ugotowac obiad a kobiecie nie wypadnie macica od prowadzenia samochodu, to krzyczą „dżęder!!!” i wymyślają mase mitów, byle tylko wyszlo na ich. Szkoda, że przy okazji obrywa sie dzieciom :( (btw, podział na zabawki dla dziewczynek i chlopców jest stosunkowo nowy, warto sobie popatrzec np. na reklamy klocków lego sprzed kilku dekad i obecnie)

Zacofani rodzice narzucają dzieciom to jak mają się bawić by np. chłopiec nie był lalusiowaty albo dziewczynka chłopczyca albo co gorsza innej orientacji. Nic bardziej mylnego – w dziecinstwie bawilem sie tylko autami, lego, actionmen-ami, pistoletami – no i innymi męskimi zabawkami… I wyrosłem na 20letniego geja.

spa2007

05.11.2014 03:20

oo tak od razu 20letni?

gośka

15.04.2015 21:33

Nieważna jest orientacja , ważny jest człowiek. :)

w dzieciństwie miałam mnóstwo resoraków, traktor z przyczepą, autobus, bardzo lubiłam pojazdy, potem dopiero lale. I cóż w tym dziwnego? nie wyrosłam na babochłopa czy tam genderdziwoląga. normalnie mam męża, dziecko, źle to na mnie nie wpłynęło. wielkie mecyje.

Dodaj komentarz: