Euro trip 2017: dzień 5 Jesolo, Rawenna i zmiana planów

Euro trip 2017: dzień 5 Jesolo, Rawenna i zmiana planów

Plan był taki: siedzimy nad morzem i się lenimy. Ale plany są po to by je zmienić :)

Dodaję też film :) To jest film bardzo spontaniczny z naszych pierwszych dni w kamperze, zerknij, myślę, że poczujesz się jakbyś jechał/a z nami :)

Dzień 5

Mamy leniwy poranek, ale wiemy, że musimy do 12:00 stąd wyjechać. Zjeżdżają nowe tłumy ludzi i to nas przekonuje, że musimy opuścić okolice Jesolo i szukać miejsca gdzieś indziej. Zgodnie z planem miała być teraz Garda, ale tak bardzo chcemy pobyczyć się nad morzem, że jedziemy w zupełnie innym kierunku.

Wybieramy miasteczko, w którym byliśmy 6 lat temu podczas naszej podróży po Europie. Trochę sentymentalnie, bardzo miło to miejsce wspominamy. Odległość spora, ponad 400 km, to dużo. Ale mamy nowy system jazdy. Jedziemy połowę trasy około południa, dzieci zasypiają, a postój wypada na obiad. Przy okazji chcemy zobaczyć Rawenne. A potem dzieci po kąpieli, w piżamkach pójdą do fotelików i jeszcze my zrobimy te godzine-połtorej by dotrzeć na miejsce. Plan jest dobry, jedziemy zatem do Rawenny.

Do Rawenny docieramy zgodnie z planem. Dzięki naszej aplikacji bez problemu trafiamy na parking i idziemy w stronę zabytkowej części miasta. W końcu udaje nam się kupić włoskie lody! Przypadkiem trafiamy do lodziarni polecanej przez TripAdvisor. Lody są pyszne! Orzechowe – omnomnom! Dzieci zachwycone, my również ;)

Idziemy do salonu Winda by w końcu kupić karty i mieć internet, bo ogólnie na Wi-Fi nie ma co liczyć. Trochę przepłacamy, ale udało się przed zamknięciem (to już sukces, bo we Włoszech prócz siesty są jeszcze dziwne godziny otwarcia)!

Potem zamiast podziwiać tutejsze mozaiki to my idziemy na pizzę do ręki i chodzimy w zasadzie bez celu, po prostu rozkoszujemy się włoskim klimatem.

Po 20:00 wracamy na parking, mycie, zęby i dzieci w piżamkach wskakują do fotelików. Jedziemy. Docieramy do Marcelli i kierujemy się na parking, który kojarzymy sprzed 6 lat. I co widzimy? Właśnie zaczęli tu coś budować! Szukanie kolejnego miasteczka nie jest takie proste, na szczęście cofamy się na parking, który mijaliśmy po drodze. Stoją tu kampery więc zostajemy :) rano się okaże, że w oddali widać morze, wprost z naszej szoferki!

Informacje praktyczne (parking, noclegi, przydatne)

Znowu zebrałam wszystko w jednym miejscu, może skorzystasz.

Rawenna – tutaj zatrzymaliśmy się na parkingu w pobliżu osiedli, stały też inne kampery i stąd szło się około 15 minut do centrum miasta, GPS: 44.4245, 12.1989

Marcelli – zatrzymaliśmy się na sporym parkingu. Płatny 2 euro za dobę (do 15.05 i po 15.09 już bezpłatny). Tłoczny w weekend, ale jak staliśmy w tygodniu to czadersko. Blisko do morza i w ogóle super. Bez infrastruktury (trzeba na zrzut podjechać do Ankony), ale bliskość do plaży i miasteczka (czaderskie) wynagradza wszystko. Adres: Via del Conero, 12, 60026 Numana AN, Włochy

Rzeczy, które nam ułatwiają podróż to nocnik turystyczny o taki, 79 zł (idealny jako nakładka w toaletach innych niż kamperowa). Butelka z filtrem Dafi, tutaj, 29 zł, a także Michała przepastna torba Hobo LL, taka, od 139 zł

Jedziemy do Rawenny
Jedziemy do Rawenny
Idziemy z nawigacją do centrum
Idziemy z nawigacją do centrum
Lodziarnia
Lodziarnia
Rawenna :)
Rawenna :)
Pizza do ręki
Pizza do ręki
Włochy poznasz po tym, że na stacji benzynowej możesz wybierać w serach
Włochy poznasz po tym, że na stacji benzynowej możesz wybierać w serach

Komentarze:

Super wyprawa!! A co robicie, żeby uatrakcyjnić podróż dzieciom? Chodzi mi i o drogę i o poszczególne miasta (jak jest morze, to wiadomo, ale jednak czasem chyba po prostu włóczycie się po mieście?).

Paulina Stępień
  • Paulina

odpowiadam teraz, przegapiłam komentarz :) tak sporo się włóczyliśmy, ale zazwyczaj wyznaczaliśmy jakiś cel: szukamy tego i pokazywaliśmy na mapie, liczymy czerwone samochody, szukamy lodów itd.

Moze nie na temat… ale nie moge sie ppwstrzymac….! Przesliczna sukienka!

Dodaj komentarz: