Euro Trip 2017: dzień 15 Volterra i Piza

Euro Trip 2017: dzień 15 Volterra i Piza

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 9 komentarzy

Budzimy się rano, jemy śniadanie i ruszamy na podbój Volterry. A potem w planach mamy Pizę. Czy coś nas powstrzyma?

Dzień 15

Volterra

Do centrum Volterry musimy pokonać wiele schodów, ale co to dla nas, podczas tej podróży jakoś sporo chodzimy w górę i dół :) nasz parking jest zaraz przy murach miasta, więc mamy naprawdę blisko!

Dzieci zasuwają pierwsze, my za nimi. Czujemy, że to znowu będzie upalny letni dzień. Chodzimy po uliczkach Volterry, zachodzimy na lody i kawę. Włoskie lody to wiadomo – najlepsze lody na świecie. Do tego kawa. Dzieci mają swoje cappuccino zbożowe z pianką. To jest naprawdę fajne, bo dla nich to wielkie wydarzenie, że w kawiarni mają kolejny raz swoją kawę :)

Podziwiamy panoramę miasta. Ogólnie Volterra bardzo nam się podoba, niby turystyczna, ale przynajmniej teraz jeszcze nie tam bardzo tłoczna.

Chcemy zobaczyć rzymski amfiteatr, taki jak z książek historycznych w szkole :) obieramy zły kierunek i dochodzimy do parku i ruin etruskich. Google mapa twierdzi, że też tutaj jest amfiteatr (ale już dodam, że tylko ktoś źle dodał zdjęcie), w każdym razie my za 10 euro podziwiamy wykopaliska. Ale po wyjściu jeszcze schodzimy po krętych schodach w dół do dawnego zbiornika wody – to jest fajna atrakcją!

Potem dzieci znajdują plac zabaw (nie wiem skąd oni mają tyle siły, ale my odpoczywamy pod drzewem dolewając tylko z tutejszego kraniku czystą wodę).

Idziemy potem w drugą stronę, bo jednak bardzo chcemy zobaczyć amfiteatr. Jest gorąco! Widok jest jednak tego warty. Szczególnie ten widok z tarasu widokowego.

Kupujemy pizzę i idziemy do kampera. Prawda jest taka, że w Volterze mieliśmy być chwilę, a spodobało nam się bardzo!

Piza

Kierujemy się w stronę Pizy. Po drodze czytam relację kogo to nie okradli, jak to włamują się do kamperów, samochodów itd. Trochę nam się odechciało tam jechać.

Znajdujemy jednak strzeżony parking (z opcją noclegu i pełnym serwisem) za 12 euro. Ok 2,5 km od centrum, blisko autobusu. Jest jednak mały haczyk – ograniczenia wysokości: 3,2. Ile my mamy 3,2 czy 3,3? Chyba 3,2. Postanawiamy zaryzykować i podjechać, najwyżej zrezygnujemy i ruszymy dalej.

Ruszamy. Na miejscu okazuje się, że spokojnie przejedziemy. Pakuję przekąski i ruszamy do autobusu. Już wiemy, że trzeba machać, bo dwa autobusy nas mijają nawet nie zwalniając :)

Dojeżdżamy do centrum (rety ten autobus jeździ takimi uliczkami, że kierowca musi mieć duże doświadczenie lub wiarę, że się zmieści!!). Kierujemy się pod wieże. Jest naprawdę piękna. To, że krzywa to jedno, mi po prostu się podoba. Wokół ludzie robią różne dziwne pozy do zdjęć. My też :)

Robi się późno, trochę dziś źle rozplanowaliśmy posiłki, ale zaszalejemy w restauracji na pizzy :) dzieci są zachwycone takim wieczorem, bo ogólnie to pilnujemy by grzecznie chodzili spać. Po pizzy ruszamy na przystanek, jest ok 21:30 i odkrywamy, że ostatni autobus odjechał o… 20:00. Klops.

W sumie nie mamy innego wyjścia i ruszamy piechotą tworząc przy tym wizję super przygody. Dzieciaki ​są zachwycone, szczególnie, że po drodze mijamy sporo kotów (w tym takie siedzące na dachu samochodu). My mniej, bo jednak jest ciemno i nie bardzo znamy miasto. Wracamy ok 22:00, jestem pod wrażeniem, bo jednak nasz niespełna 3,5 latek to wciąż niewielki człowieczek, a dał radę tyle przejść po tak intensywnym dniu ;)

Volterra
Volterra
Drzewko życia
Drzewko życia
Widok na miasteczko
Widok na miasteczko
Mega podoba mi się to zdjęcie, a zrobione przypadkiem :D
Mega podoba mi się to zdjęcie, a zrobione przypadkiem :D
Uliczki Volterry
Uliczki Volterry
Wiele schodów do pokonania
Wiele schodów do pokonania
Lody
Lody
Kawa dla naszej czwórki (dzieci mają zbożową :))
Kawa dla naszej czwórki (dzieci mają zbożową :))
Romański Amfiteatr
Romański Amfiteatr
Romański Amfiteatr
Romański Amfiteatr
Wszędzie w Volterze są czerwone kokardki, ale jeszcze nie odkryłam dlaczego :)
Wszędzie w Volterze są czerwone kokardki, ale jeszcze nie odkryłam dlaczego :)
Schodami w dół obok Acropoli Etrusca zeszliśmy do pomieszczenia „na wodę”
Schodami w dół obok Acropoli Etrusca zeszliśmy do pomieszczenia „na wodę”
O takie fajne schody
O takie fajne schody
A tak w środku
A tak w środku
Droga do Pizy
Droga do Pizy
Pole słoneczników
Pole słoneczników
Piza
Piza
Piza
Piza
i pizza w Pizie :)
i pizza w Pizie :)

Komentarze:

Czytam z całą rodziną! Przecieracie nam szlaki:) My wprawdzie bez kampera za to pociągami od Wenecji (tam samolotem) aż do Rzymu. Po drodze Bolonia i Rimini nad morzem. Lekki stresik jest choć moje dzieci są trochę starsze (10 i 4). Niby wszystko zaplanowane a jednak wiem, że na 100% się nie da wszystkiego ogarnąć. Pozdrawiamy Was serdecznie!

  • Magdalena Jońska
  • Odpowiedz

Co jeszcze macie w planach do zwiedzania?na jak dlugo macie zaplanowane swoje wojaze
Ps.super widoczki

  • Domowa.tv

Już wracamy powoli :) jeszcze kilka dni tylko.

Ale mi narobiłaś ochoty na taką formę wakacji! :D

  • Domowa.tv

Polecam! :)

Też bym tak chciała… Chyba nie ma miejsca którego bym nie chciała zobaczyć Ile to wrażeń, przygód wspomnień. Fajnie poznawać nowe miejsca, zwyczaje , smaki. Może kiedyś też się wybiorę narazie za duży to dla mnie koszt niestety…

Paulina Stępień
  • Paulina

Będę robić podsumowanie kosztów, może wtedy zastanowisz się :) uściski

Przez Ciebie już nie wiem czy chcę natychmiast jechać pod namiot czy może z przyczepą czy camperem:P Ale wiem, że chcę natychmiast:P:P:P Bardzo mnie kusi taka forma wakacji. Widzę po moim dwulatku, że jest już gotowy i bardzo by się cieszył. Ale we wrześniu zostanę mamą po raz drugi i znowu… Nie wiem czy to dobry pomysł jechać z niemowlakiem na takie wakacje. Oczywiście byłyby spokojniejsze I nie tak daleko:P

Paulina Stępień
  • Paulina

z doświadczenia taki półroczniak już ok, z roczniakiem super, dwulatek bomba, a już trzylatek i starszy to super sprawa :)
co do formy haha, ja teraz jestem miłośnikiem kampera :D

Dodaj komentarz: