Czemu zaczęłam biegać?

Czemu zaczęłam biegać?

Oto koniec świata! Skoro ja zaczęłam biegać to znaczy, że to prawdziwy koniec świata. Ci z Was, którzy mnie znają lub czytają długo to wiedzą, że z bieganiem u mnie nie po drodze. Nie lubię (nie lubiłam) biegać nigdy. A jednak zaczęłam. Gdyby ktoś powiedział mi rok temu, ba, dwa miesiące temu, że będę biegać to turlałabym się ze śmiechu :) a jednak.

Ten wpis, chcę zadedykować tym z Was, którzy tak, jak ja nie lubią biegać. Nie będę pisać, że jest łatwo, przyjemnie, raczej chcę Wam napisać co mi daje to bieganie i co bym chciała dalej. Mam nadzieję, że to będzie motywujące dla Was.

Nie lubiłam biegać

Odkąd pamiętam nie lubiłam biegać. W szkole podstawowej zawsze dobiegałam przedostatnia na metę, a bieganie kojarzyło mi się z jakąś straszną męczarnią. A w liceum chyba w ogóle nie biegaliśmy. Nikt nigdy nie prowadził zajęć, jak biegać, nie mówił co to są interwały, jak oddychać, jak zacząć. Po prostu się biegło, bez sensu. Nigdy mnie to nie motywowało.

Potem, kilka lat temu, przed ślubem (a jak :)) próbowałam biegać, ale tylko utwierdziłam się, że to absolutnie nie dla mnie. Nie lubiłam tego uczucia „krwawego” metalicznego posmaku w ustach (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi), zadyszki i totalnie mnie to nie kręciło.

Bieganie :) może gdyby ktoś, kiedyś pokazał mi, jak robić to dobrze to dawno już bym zaczęła biegać?
Bieganie :) może gdyby ktoś, kiedyś pokazał mi, jak robić to dobrze to dawno już bym zaczęła biegać?

Czemu zaczęłam biegać?

Był taki dzień, kiedy Michał wrócił ze swojego biegowego treningu i rzucił w drzwiach, że właśnie spalił 1000 kalorii :) Było to w tym samym czasie, gdy ja leżałam na macie i robiąc brzuszki robiłam jednocześnie za konika dla moich dzieci. A wcześniej przy pompkach chodakowskiej byłam tunelem, a potem zjeżdżalnią. Haha.

Pomyślałam sobie, że to może nie być takie głupie. Wyjść :)

Początki biegania

Tak naprawdę nadal jestem na początku biegania. Biegam dopiero miesiąc, choć dla mnie to JUŻ miesiąc. Nigdy, przez całe swoje życie tyle nie biegałam. Teraz podeszłam do tego rozsądnie, wybrałam program dla początkujących (jakby co, ja korzystam z endomondo – bardzo polecam).

Pierwszy bieg to była minuta truchtu i minuta marszu naprzemiennie kilka razy na dystansie ok. 2,5 km. To było bardzo łatwe i przyjemne, choć może nie było to bieganie przez duże B. Zresztą ten program naprawdę sprawił, że się nie zniechęciłam, bo nie pozwala mi się zmęczyć za bardzo, a jedynie tyle bym czuła apetyt na więcej.

Jeszcze miesiąc temu bieg, czy raczej trucht, przez dwie (2!!) minuty był dla mnie ogromnym wyzwaniem. Dzisiaj biegnę spokojnym, równym, tempem przez 20-30 minut w zależności od treningu. Póki co mój dystans to max 3 km. Ktoś powie mało, ale dla mnie to niesamowite osiągnięcie. Za miesiąc podobno dam radę przebiec 5 km ;-)

I piszę to Wam po to, by zmotywować tych z Was, którzy się wahają, obawiają, mają jakieś opory. Da się i można odnaleźć w tym przyjemność.

Buty, które sprawily, że początkowe problemy z kolanem poszły w niepamięć :) choć i tak, tego, kto wymyślił kostkę bauma powinni skazać na jakieś tortury :)
Buty, które sprawily, że początkowe problemy z kolanem poszły w niepamięć :) choć i tak, tego, kto wymyślił kostkę bauma powinni skazać na jakieś tortury :)

Po co mi to bieganie

Nie mam (przynajmniej teraz) celu „pobiegnę w maratonie”, czy nawet „codziennie pobiegnę 10 km”. Nie. Moim celem jest bieganie. Tak po prostu, droga jest celem. Chciałabym biegać, dać radę biegać jesienią i o zgrozo zimą. Nie musi być długo i daleko, ale po prostu chcę biegać, to mój cel.

Co mi daje bieganie? Biegam rano i daje mi to niesamowitego kopa na cały dzień. Ładuję akumulator, swoje ZEN. Mam spokojny umysł, więcej siły i cierpliwości do zwykłych codziennych rzeczy i ogarniania dzieciaków <3

Mam też chwilę totalnie dla siebie. Biegnę i nie liczy się nic. Nikt nie krzyczy „mamoooo”, nikt nie wisi na nogawce, nikt nie robi ze mnie konika. Nie muszę przez chwile myśleć o bałaganie w kuchni, o pracy, o niczym. Po prostu jestem ja i bieganie. I choć póki co biegam raptem pół godziny to daje mi to kopa na cały dzień, a nawet dwa :)

Jestem ciekawa co Was motywuje lub powstrzymuje przed bieganiem. Mam nadzieję, że część z Was znalazła kawałek siebie w tym wpisie i spróbuje tego co ja – biegania :) Trzymam za Was kciuki, a Wy trzymajcie za mnie!

Bieganie napędza! :)
Bieganie napędza! :)

Komentarze:

  • Monika Zagórska
  • Odpowiedz

Dzięki za ten wpis :-) jakbym siebie czytała! Tylko że ja jeszcze się nie przełamałam, ale już blisko ;-)

  • Domowa.tv

najtrudniej zrobić pierwszy krok :) trzymam kciuki

Ja miałam tak samo:P biegam dopiero albo aż 3 miesiąc, już mam za sobą pierwsze zawody 10 km :)

  • Katarzyna Kukulska
  • Odpowiedz

W szkole zawsze unikalam biegania. Wf był za karę. Teraz przebiegam 40-50 minut jednym tempem bez postoju czy chodu. Biegam miesiąc tak jak Ty. Dodatkowo 3-4 razy w tygodniu siłownia. Nabieram apetytu na coraz więcej

  • Agnieszka Griswold
  • Odpowiedz

Bravo! A endomondo masz premium? Gdzie jest ta opcja dla”poczatkujacych”

  • Domowa.tv

Premium Emotikon wink a opcja wpisałam, że startuje z poziomu zero i ustawiłam cel 5 km za 3 Mc (potem zmieniłam na 2mc). I na tej podstawie wyliczył mi całkiem fajne treningi

  • Sabina Adam Żywakowska Żywakowski
  • Odpowiedz

Ja po trzech tygodniach biegania zalapalam kontuzje i wybiło mnie to z rytmu…ciężko było dalej biegać bo bałam się że kontuzja wróci ale już jest ok.

Też nie przepadam za bieganiem, ale wyjście z domu brzmi zachęcająco :)

Jesteś moją bratnia duszą ;) też nigdy nie lubiłam biegać, próby przed ślubem tylko mnie w tym utwierdzily ;) tylko ja ciągle w tym przekonaniu tkwie… ale przyznaję, że Twój wpis jest motywujący :) a tak z ciekawości-co to za cudowne buty? :) pozdrawiam

Podziwiam, ja nie wiem czy bym dała radę się tak zmotywować do biegania sama. Chyba potrzebowałabym towarzystwa do biegania, żeby się zmotywować i jednak samemu nie biegać. Przydałoby się, ale też nie nawidzę biegać i zawsze mnie zastanawiało co ludzie widzą w tym bieganiu i tak jak piszesz metalicznym posmaku i zadyszce

  • Domowa.tv

Towarzystwo wbrew pozorom to pogadanki. Moim zdaniem to średnio wychodzi wtedy bieganie, bo każdy ma ciut inne tempo, ale może się mylę ;). Ale motywacja wzajemna jest super, my motywujemy się z Michałem choć nie biegamy razem

  • Anna Nowakowska

To też dobry pomysł aby tak się motywować. U nas też nie byłoby możliwe bieganie razem :-D dzieci….. Ktoś z nimi musi zostać :-) tak samo :-D

Super. Wpis dla mnie i myślę sobie … może napiszę podobny za miesiąc? :-P może tylko jeszcze słówko o butach?

Paulina Stępień
  • Paulina

Trzymam kciuki :) z butami miałam problem, bo moje pierwsze powodowały ból kolan. Kupiłam w końcu typowo biegowe, choć wcale nie dobierałam ich u profesjonalisty. Znając rodzaj stopy dobrałam buty new balance, jako taki swój pewniak, a jednocześnie takie, na które nie strace majątku, bo wciąż nie miałam pewności, jak z tym moim bieganiem będzie.
Ale to strzał w dziesiątkę, biegnę w nich, jak w poduszeczkach :D czadersko!

Z jego programu Pani korzysta? :) można go skonfigurować z endomondo?

Paulina Stępień
  • Paulina

Ja korzystam z endomondo właśnie :) wersja premium, tam ustawiłam sobie plan treningowy zaczynając od totalnego ZERO :)

  • Monika Gorbaczyńska
  • Odpowiedz

Mialam tak samo. Ja biegam od lipca ;)) a zarzekalam sie ze nigdy nie befe biegac bo od 6 klasy mialam zwolnienie z wfu bo nie nawidzilam biegac. A teraz 7,5 km i jestem happy. Ja zaczelam od 5 km i to wolneho biegu 7km/h tydzien pozniej 10 km. Ale to dla mnie za duzo 7,5 to w sam raz ;) pomogl mi trening tabata czyli np turbo wyzwanie chodakowskiej ktory zwiekszyl moja wytzymalosc. Biegam bez zegarka planu. Jak chce -jak czytam te wszystkie poradniki typu 2 minuty szybko jedna wolno to mi sie odechciewa -biegam jak chce i mi sie to podoba ;) Jak sie zmotywowac -zawsze sobie mowie jakie to fajne uczucie juz po bieganiu prysznicu gdy jem owsianke i czuje sie jak bogini. Poza tym mowie sobie to okazja by posluchac muzyki w samotnosci a ze przy okazjo pobiegam -czas i tak przeminie wiec warto robic dwie rzeczy na raz

  • Domowa.tv

Mi pomaga instrukcja że słuchawki, bo tak mogłabym nie wyczuć jak biec by się nie zniechęcić ;) trzymam kciuki za Twoje bieganie

  • Monika Gorbaczyńska

ale mi by to przeszkadzało w muzyce a dla mnie muzyka jest motywacją ;))) bardzo czesto mi sie nie chce. najtrudniej założyć stój buty później juz z górki – po prostu przed biegiem widzę siebie szczęśliwą i dumna po biegu ;)))

  • Basia Kraszewska
  • Odpowiedz

Nie cierpię biegać i nie będę nigdy biegać, ale za to przejeżdżam rowerem 70km bez żadnego wysiłku i kocham to.
Ważne by wybrać taką aktywność jaką się lubi i nie zmuszać się do czegoś tylko dlatego, że część ludzi tak robi ;)

Tak, bieganie jest cool!!! Na początku było ciężko, myślałam, że płuca wypluję! Ale teraz po biegu mam powera na 2-3 dni :)

Trzymam za Ciebie kciuki! Ja odwrotnie, nigdy w niczym jeżeli chodzi o wf nie byłam dobra jak w bieganiu. Więc jak tu nie kochać biegania? Fakt biegałam z przerwami i w ciągu ostatnich 5 lat pomimo moich wielkich chęci znowu nastąpiły przerwy: złamana stopa, wypadek samochodowy. Powroty bywały trudne, ale ta radość, że biegam i że mogę biegać to jest coś! Co mnie motywuje, duża ilość spalonych kalorii, ciało coraz ładniej wyglądające i to, że w tym czasie pomimo fizycznego zmęczenia świetnie odpoczywam psychicznie. Teraz jak byłam tydzień na urlopie też biegałam i dzięki temu zobaczyłam dwa razy tyle pięknej okolicy w której byłam;) Polecam! Nie biegać dla rekordów (chociaż mam też za sobą kilka biegów ulicznych po 10 km), ale tak po prostu dla siebie, dla przyjemności – bo to daje większą frajdę!

ja samo zaczęłam niedawno biegać :) Dlaczego?? Żeby się odstresować po pracy i na chwilę oderwać od domowego kieratu. Biegam razem z koleżanką, ale każda z nas biega indywidualnie. Później tylko porównujemy tylko swoje wyniki i w ten sposób wzajemnie się motywujemy. Najważniejsze wg mnie to wyznaczyć sobie jakiś realny cel. Dla nas to półmaraton na wiosnę w przyszłym roku :)

  • Domowa.tv

podziwiam za cel :) a sposób biegania z koleżanką – mega fajny! :)

Ha!!!

Ja mówię tak samo! Gdyby rok temu ktoś i powiedział, że będę biegać to bym go wyśmiała ;) Tyle, że moja przygoda trwa już pół roku ;) i mimo, że to wielkie uderzenie endorfin po prawie każdym treningu przeszło… I czasami się nie chcę… I czasami to męka… To biegam!

  • Aga

Aaa… no i sporo schudłam :D chociaż na wagę nie staję i nie to było celem :P to jednak miło usłyszeć od koleżanki słowa zachwytu nad moją sylwetką :D ale to był efekt „uboczny”

No i brawo Paulina! Bardzo się cieszę i gratuluję! Jak to mówią – najtrudniej pokonać dystans z kanapy do wyjścia, potem biegnie się już całkiem spoko. Trzymam kciuki za wytrwałość!
P.S.
Zimą biega się dużo lepiej i łatwiej niż latem ;)

Kiedyś rownież twierdziłam ze bieganie nie jest dla mnie od 3 miesięcy biegam i 10 km nie jest dla mnie problemem .Uwielbiam bieganie za to ze jestem sama ze swoimi myślami i nie słyszę marudzenia moich dzieci (a mam ich 4 ) . Biegam głownie wieczorem i daje mi to moc na następny dzień Podstawa dobrze dobrane buty

Ja biegam od maja. Trochę z przerwą na urlop a potem lekki brak motywacji. Jednak bieganie daje ta godzinę oderwania i relaksu. Nie tracę czasu na dojazd do klubu. Miłe są te gesty pozdrawiajace od innych biegaczy. Buty tanie i wygodne mogę polecić hi-tec z martes sportu

  • Patrycja Wendland
  • Odpowiedz

Monika Zagórska ja tez sie nie mogę przełamać jeżeli chodzi o bieganie dlatego chodze z kijami i powiem Ci że to też wciąga i to bardzo:)

  • Ewa

No właśnie, kijki- też tak mam. Kiedyś trochę biegałam, przebiegałam po około 12 km za jednym razem. Ale to nie dla mnie, nudziłam się. Słuchanie muzyki podczas biegu znudziłommi się. I odkryłam kijki plus słuchanie audiobooków:) Wieczorem gdy położę dzieci spać to nie mogę się doczekać mojego wyjścia i jestem strasznie ciekawa dalszego ciągu książki.

Dziękuje za wpis:) tego i mi było trzeba. Od kilku miesięcy o tym myślę ale jakoś nie mam odwagi zacząć. Czeka mnie jeszcze zakup butów i stanika do biegania…:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Trzymam za Ciebie kciuki, najtrudniej zrobić pierwszy krok! :)

Pytanka mam, jak biegasz rano, to co ze śniadaniem? Kiedy je zjadasz, przed czy po? I o której godzinie biegasz rano?:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Zawsze coś zjadam, niewiele by nie było mi niedobrze, ale tyle by nie biegać totalnie na głodnego :) biegam ok. 7, docelowo 6:30, bo chciałabym biegać godzinę, teraz biegam pół.

Zaczęłam biegać w styczniu (tak tak zimą!). 4 m-ce po porodzie. Miałam taką samą myśl, kiedy mój partner wrócił z siłowni. Pomyślałam, też muszę mieć chwile tylko dla siebie. A przy okazji mój partner chwilę sam na sam z Córką :) W czerwcu kibicowali mi w biegu na 5 i na 10km :) Cała rodzina na tym skorzystała :)

  • Czosnek & Chilli
  • Odpowiedz

bieganie wkręca… oj wkręęęęca!

No to mnie zmotywowałaś! Przeczytałam Twój wpis i myślę przecież ja też mam tą aplikacje zobaczę czy mi się uda ustawić tez trening. Ustawiam, ubrała się i …pobiegłam. Pierwszy trening za mną, niestety nie wiem dlaczego nie działały mi polecenia głosowe i to strasznie utrudniało bo trzeba było ciągle spoglądać na komórkę która jak na złość notorycznie wrzucała mi stronę początkową. Ale mimo tego udało się! Dziękuję :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Hmmm może w ustawieniach? a masz opcję premium? Nie wiem czy to to :) mi ładnie mówi, Michałowi też. Ale zrobiłas pierwszy krok, super!! :) trzymam kciuki za więcej :)

  • Weronika Salicka
  • Odpowiedz

Ja zaczelam biegac 19.03 br.,piec dni po drugich urodzinach Synka.Motywacji bylo kilka: potrzeba znalezienia chwili dla siebie, czasu na poukladanie spraw w glowie,zrzucenie nadprogramowych kg,po prostu powrot do radosci,ktora daje bieganie.Za tydzien biegne w drugim polmaratonie i mam chrapke na wiecej.Bieganie dalo mi wolnosc,znajomych,lzy na mecie i po przekraczaniu granic,ktore wczesniej nie byly nawet w sferze marzen.Powodzenia!

Podziwiam Cię za to bieganie. Jeszcze będąc na studiach próbowałam biegać, i przez 2 tygodniu wykonywałam marszobiegi, o których piszesz. Kiedy jednak przyszło do biegania, nie miałam z tego żadnej frajdy, była to dla mnie męczarnia. Dlatego nie ciągnie mnie do biegania, uwielbiam za to rower, już bardzo długo nie jeżdżę na rowerze bo najpierw pierwsza ciąża, potem mały bobas a teraz druga ciąża, ale kiedyś na pewno do tego wrócę :-)

Masz rację – sport daje ogromnego kopa i energię i radość na cały dzień. Był taki czas w moim życiu, że codziennie jeździłam do pracy rowerem 15 minut w jedną stronę, a po pracy siedziałam po nocach nad projektami na uczelnię. Codzienna jazda na rowerze, mimo, że krótka dawała mi tyle radości, tyle uśmiechu i tyle energii, mimo nawału obowiązków, że ludzie byli zdziwieni, ja sama także ;-D

No i sama nie wiem co zrobić…zawsze lubiłam biegać. Na WF też. Później poznałam męża i zachęciłam go do biegania (nie lubił wcześniej biegać). Jednak to bieganie razem całkowicie nam nie wychodziło. Tak mnie to zniechęciło że przestałam biegać (mąż biega dalej). Później pojawiły się dzieci i teraz bym coś chętnie zrobiła. Twój wpis strasznie motywuje do biegania, daje nadziej „a może ja też bym mogła spróbować”… ale organizacja czasu do biegania to horror jeśli się nie lubi biegać nocą (mąż biega ok. 22)…

Paulina Stępień
  • Paulina

Marta trzymam kciuki! Ja wybrałam bieganie rano, czasem mnie to przeraża, ale wieczorem jestem zmęczona lub mam tysiąc wymówek :) Michał woli biegać wieczorem. Nawet nie jestem pewna co powinnam Ci poradzić, ale po sobie wiem, że póki co te 30 minut jestem w stanie wcisnąć. A potem będę kombinować dalej :))) i te 30 minut działa cuda, serio!

Podziwiam i kibicuję. Ja już nie biegam i odczułam ogromną ulgę, że już nie muszę:) bo tego nienawidzę. Odkryłam inna aktywność. Ćwiczę w domu HIIT lub tabatę naprzemiennie z treningiem siłowym. Właśnie tylko poł godziny. Naprawdę ciężary są dla kobiet, dopiero teraz widzę zmiany w moim ciele, których przy nudnym i monotonnym bieganiu nie zauważyłam. Życzę wielu przebiegniętych km:) Uwielbiam Pani wpisy o szyciu:)

ja po pół roku biegania NIE złapałam bakcyla i z ulgą przesiadłam się na kijki do nordica:) polecam, znacznie przyjemniejsze i efekty lepsze.

Dodaj komentarz: