Bluzka z góralskiej chusty

Bluzka z góralskiej chusty

Kupiłam fajną chustę, dużą, z frędzlami. Delikatną z cudownym wzorem, taka góralska. Pech chciał, że dzieciaki ją zaplamiły jakimś flamastrem i tak nie wiedziałam co z nią począć. No i w końcu pocięłam i przerobiłam na bluzkę :) Oto bluzka z góralskiej chusty.

Stąd dzisiaj pomysł dla Was co zrobić z chustą, której już się nie nosi, która ma jakąś zaciągniętą nitkę albo tak, jak moja jest częściowo zafarbowana.

Bluzka! :)

Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej

Materiał

Tkanina jest w moim odczuciu podobna (lub jest to) wiskoza, cienka, delikatna, ogólnie to dość delikatny, cienki materiał, półtransparentny. Brzegi wykończyłam lamówką bawełnianą. Ogólnie materiał niewdzięczny, bo prucie to raczej pomyłka. Zrobiłam za duże marszczenie na dole i zostawiłam, po prując mogłabym uszkodzić tkaninę.

Krój

Wykorzystałam krój na bluzkę, którą bardzo lubię (zobacz moją super batystową bluzkę), wzorowaną troszkę na stylu Brigitte Bardot. Krótsza, marszczona przy dekolcie. Krój lekki, fajny do spodni i do spódnic. Największy problem miałam z krojeniem, bo trudno mi było ocenić kierunek nitki,  z powodu plamy nie skroiłam do końca zgodnie ze szkołą krawiecką, ale układa się dobrze.

Plama i planowanie kroju
Plama i planowanie kroju

Stylizacja z bluzką z motywem góralskim

Tym razem nie mam wiele zdjęć, ale może z czasem dodam jeszcze :) Do bluzki wybrałam wygodną, obcisłą mini spódnicę, niskie szpilki i granatową torebkę. Myślałam jeszcze o jeansowej z półkoła, ale nie wiem czy nie byłoby to za dużo.

Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej

Wykrój, koszt, cena

Bluzka jest z odzysku, że tak się wyrażę, bo z chusty :) Chustę kupiłam w Szczyrku za ok. 25 zł, bo miała przy brzegu zaciągnięcie.

Dzisiaj ucztujemy w klubokawiarni Miłość na premierze nowego menu. Zaczynamy od karmelizowanej sałaty z pęczakiem <3 #kotlettv

A post shared by Paulina Stępień | Kotlet.TV (@kotlet.tv) on

Bluzka z chusty góralskiej
Bluzka z chusty góralskiej

I jak Wam się podoba? :)

Komentarze:

Ładny kształt i bardzo wesoły wzór! Dobry pomysł na wykorzystanie chusty, która byłaby bezużyteczna :)

Fajna :) Rececling to prawie moje drugie imię ;p

Co do recyclingu to ostatnio pomyslałam, że mam sporo jeansów do wyrzucenia i przecież cos trzeba z nich zrobić a nie wywalać. Jak wrzuciłam w Google hasło jeans recycling to oszalałam o.O Tyyyle pomysłów :D

Paulino, Ty to masz pomysły! :-) Bluzka z chusty jest naprawdę rewalacyjna i bardzo ci z nią do twarzy – pasuje jak ulał :-) A propos – co zrobiłaś z tym kawałkiem chusty zniszczonej przez flamastry? Wkomponowałaś jakoś w swoją bluzkę, czy po prostu wyrzuciłaś do kosza?

Paulina Stępień
  • Paulina

No wyzuciłam, był totalnie zalany, tak skroiłam by tych resztek było mało. Normalnie chusta była nie do noszenia, bo plama była spora, a tak plamy się pozbyłam i mam bluzkę :)

Takie małe pytanko :) dzieci nie interesują się maszyną? W sensie „mamo co robisz, mogę pomóc?” :) u nas jest to stały element szycia i zazwyczaj trzeba przerwać bo malucha bardziej interesuje zabawka mamy niż jego ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Wiesz szyję raczej wieczorem, jak śpią. A za dnia pokazuję, czasem wezmę na kolana, starszak pomaga mi wbijać szpilki, ale wiedzą, że sami mają nie dotykać tylko ze mną :) i jakoś to nam działa ;) raczej cieszą się na gotową rzecz np. bluzkę w samochody, czasem mogą też wybrać z pudła materiał na tshirt i potem czekają na gotowe :)

Niesamowite! Ze wszystkiego zrobisz bluzkę/ sukienkę! Jesteś mega pomysłowa zazdroszczę :) Takiej bluzki szukałam… powinni je sprzedawać na Krupówkach zamiast tych chust :P

Świetna bluzka!!uwielbiam te góralskie chusty,sama mam dwie czarne i białą,ponadczasowe i zawsze ożywią kreacje.Nie wiem jak TY to wszystko robisz?chyba masz jakis magiczny sposób na wydłużenie doby o kilka dobrych godzin:) szyjesz,fotografujesz,filmujesz i itd a zapewne nie obce Ci zwykłe codzienne skrobanie ziemniaków i gotowanie:) jestes chyba mega zorganizowana,tym bardziej przy dwójce dzieci:) Podziwiam!!
Mam pytanie- sama farbujesz włosy czy u fryzjera? bo masz świetny kolor?jaki to?ja farbuje miedzianym blądem z garniera,tez jest ładny ale tak szybko sie spłukuje,ze szok…:) Pozdrawiam

Juz chyba nikt nie umie szyć bez burdy i innych gotowcow. Moja babcia burdy nie potrzebowała a czarowala super jak na jej czasy ubrania itd. Uczyla się jako dziecko w czasie llWS podpatrując krawcowa u której sprzatala by zarobić na chleb. Bluzka piekna ale z burdy…czyli zerżnięty wykroj a nie zrobiony samodzielnie. Nie ma się co rozczulać bo igle miałam w rękach jako 8 latka a koncze 40 i wiem ze zrobić wszystko samej od a do z to jest sukces.

Dodaj komentarz: