Woreczki, siatki i torby na zakupy – jakie wybrać?

Woreczki, siatki i torby na zakupy – jakie wybrać?

Zawsze w mojej torebce jest jakiś woreczek i torba na zakupy, weszło mi już w nawyk by nosić ze sobą wielorazowe woreczki, aby chociaż tutaj ograniczyć ilość plastiku, który trafia do naszego domu. A poza tym zakupy do takich woreczków są po prostu o wiele, wiele milsze :) Jakie woreczki wybrać, które są najlepsze, która lubię najbardziej? To takie podsumowanie, bo niektóre woreczki są ze mną dużo ponad rok.

Zakupy do własnych worków, woreczków i toreb to chyba pierwszy (i najłatwiejszy) krok do zakupów w duchu zero waste. Chyba nikomu nie muszę przypominać, że warto, a jeśli masz jakieś wątpliwości to powiem Ci również, że zakupy do własnych, materiałowych woreczków są po prostu milsze. Ładniejsze. Przyjemniejsze :) Uwielbiam wkładać gruszki, marchew do swoich woreczków, zdecydowanie bardziej niż walczyć z siatkami plastikowymi, które zawsze trudno rozdzielić, a potem niewiadomo co z nimi począć ;)

Dość często zakupy warzyw i owoców robię „luzem”, szczególnie gdy biorę 1-4 sztuki. Wtedy naklejam po prostu metkę na produkt (pomarańcze, papryka, limonka, banany itd.). A potem już przy kasie wkładam do swojej dużej torebki i tyle. Gdy biorę więcej to już wolę do własnego woreczka, bo po prostu tak jest wygodniej.

Reakcje na zakupy do własnych woreczków

Nikt nigdy nie zabronił mi pakowania zakupów do swoich woreczków, przy kasie raczej spotykam się z miłymi komentarzami (a zabieramy je wszędzie, nie tylko w Polsce, ale w Szwecji, Danii, Włoszech – jeżdżą z nami i robimy różne zakupy ;)). Ale w Polsce naprawdę nie ma problemu. Czasem pani spyta czy te bułeczki to u nich na sklepie w takich ładnych woreczkach, czasem po prostu ktoś powie, że to fajne, że nie plastik albo, że „o jakie ładne”, czasem zupełnie nic. Zazwyczaj korzystam z kas samoobsługowych, one nic nie komentują ;) Za to w sklepach/bazarkach gdzie ktoś waży „ręcznie” też nikomu to nie wadzi. Zdarzyło mi się, że ktoś pytał, czy zważyć bez woreczka. Wydaje mi się, gdy tak patrzę wstecz, to obecnie te woreczki już nikogo nie dziwią jak jeszcze rok czy dwa lata temu. To bardzo fajna zmiana.

Zakupy do własnych woreczków
Zakupy do własnych woreczków

Czy wychodzi drożej?

Dość często pojawia się aspekt ekonomiczny. W markecie nie ma szansy na tarowanie wagi, więc istnieje podejrzenie, że ważenie w takim woreczku jest droższe. Czy faktycznie? Tak jak wspomniałam gdy ważę 1-4 sztuki to i tak wkładam je luzem. A większe zakupy? Koronkowy woreczek waży ok. 15 g (swój zważyłam), te bawełniane duże ok. 20-30 g. Foliówka-jednorazówka waży ok. 3-4 g. Czyli np. na jabłkach płacę 2-3 grosze więcej na (całych) zakupach do własnych torebek, przy bakaliach będzie to więcej, ale mimo wszystko przyznasz, że nie jest to zawrotna kwota, raczej granica błędu.

Trochę inaczej gdy chcesz wkładać swoje produkty do słoiczków, pudełek, ale to inna historia i o tym na pewno kolejnym razem.

Woreczki na zakupy – jakie wybrać

Woreczki możesz uszyć, mam kilka swoich, ale mam też sporo kupnych. Dziś skupię się na tych kupionych, bo też sądzę, że to najwygodniejsza opcja i brak argumentu „nie umiem szyć” :) Niektóre woreczki są ze mną długo, każdy prany, wymęczony i wynosił sporo warzyw i owoców. Niektóre więcej, inne mniej, bo są takie, które po prostu lubię bardziej.

1. Maruna – koronka

To zdecydowanie moje ulubione woreczki na zakupy. Są ładne, lekkie i widać co jest w środku. Zajmują niewiele miejsca, szybko schną podczas prania i są wykonane z firanek, więc nic się nie marnuje. Jako jedyne miewają okrągłe dno, co jest wygodne, gdy pakuje się dużo warzyw czy owoców. Są dość wytrzymałe, tylko jeden mi się kiedyś rozszedł na szwie, ale nie było problemu z wymianą. Aha i łatwo zaciąga im się troczki. Te biorę najczęściej ze sobą na zakupy.

Maruna woreczki z firanki
Maruna woreczki z firanki
Maruna woreczki z firanki
Maruna woreczki z firanki
Tutaj to rozejście, ale dostałam nowy
Tutaj to rozejście, ale dostałam nowy

2. Maruna bawełna

To drugie z tej samej pracowni, ale bawełniane. Jeden u nas jest… chlebakiem :) To najładniejsze woreczki jakie mam! Do nich najczęściej kupuję pieczywo (waga wtedy i tak nie ma znaczenia). Mam ze wzorkiem w róże, ale te wzorkiem w Marunie są zmienne, trzeba zaglądać. Też mają okrągłe dno, co jest wygodne (a bardziej pracochłonne jeśli chce się uszyć samodzielnie).

Bawełniane od Maruna
Bawełniane od Maruna
Okrągłe dno
Okrągłe dno

3. Torbacze

Kolejne woreczki, które bardzo lubię. Też prześwitujące, siatkowe, z bawełny, ładnie się rozciągają, więc nawet te mniejsze są dość pojemne. Idealne na wszelkie warzywa i owoce, ale odpadają przy kaszach, makaronach czy bakaliach (za duże dziurki), sprawdzą się jednak na chleb (by go przenieść do domu). Łatwo zaciągają się troczki.

Torbacze
Torbacze
Torbacze
Torbacze
Torbacze
Torbacze

4. Sakwa Bag

Dość podobne do Torbaczy, też rozciągliwe, bawełniane i dziurkowane, idealne na codziennie warzywno-owocowe zakupy. Łatwo zaciska się troczek, lekko rozciągliwe. Fajne są te większe i średnie, można włożyć naprawdę duuuużo.

Sakwa Bag
Sakwa Bag
Sakwa Bag
Sakwa Bag

5. Naturofaktura

To były jedne z pierwszych woreczków. Są bawełniane, kremowe, dobre na kasze, bakalie, makarony, bo nie mają dziurek, chociaż trudno się zaciskają (jeden woreczek tam mi się zablokował, że nie idzie ani go otworzyć ani zaciągnąć). To duże niedopatrzenie, bo można sznurek też wciągnąć do środka jakimś cudem. Niemniej są ładnie wykonane.

Naturofaktura, woreczki bawełniane
Naturofaktura, woreczki bawełniane
Bawełniane woreczki
Bawełniane woreczki

6. Wielorazówka

Te dopiero zamawiam, więc uzupełnię z czasem, ale też są najbardziej „różnorodne„. Spodobało mi się, że są i cieniutkie, firankowe i lniane (na chleb). Bardzo mnie ciekawią, bo to może być fajne rozwiązanie jeśli szukasz i woreczków lekkich i tych na chleb.

7. Szyte samodzielnie

Tutaj możecie poszaleć. Wykorzystać „stare” ściereczki kuchenne, poszewki na poduszki, koszule czy firanki, wszelkie siateczkowe fragmenty materiału, który macie :)

Torba na zakupy

Woreczki to jedno, ale podstawa to wygodna torba na zakupy, taka, do której zmieści się wszystko co kupiłam. Ja jestem wierna jednej, jedynej Loqi, ale pokażę też kilka innych :)

1.Torba Loqi

Mój numer 1. W sumie innych nie używamy. Mamy ich kilka (a to w jednej torebce, a to Michał w kurtce, a to by wziąć na duże zakupy dwie itd.). Są piękne jeśli chodzi o wzory, ale lekkie, łatwe do złożenia i najwygodniejsze. Co dla mnie ważne można je nosić na ramieniu, ale też ładnie zwinąć i wtedy taka torebka zmieści się nawet w mojej mini torebce. A przy tym mają obciążenie do 20 kg! Nosiłam i dynie i wiele zakupy, dają radę! W dodatku szybko schną. Polecam w 100%.

Torba Loqi, mój numer 1 od kilku lat
Torba Loqi, mój numer 1 od kilku lat
Zawijana
Zawijana
W zestawie jest saszetka, ale można zwinąć w kieszonkę. Saszetka u mnie skończyła jako mała kosmetyczka :)
W zestawie jest saszetka, ale można zwinąć w kieszonkę. Saszetka u mnie skończyła jako mała kosmetyczka :)
Zakupy
Zakupy

2. Torba „z oczkami”

Lekka, ładna, taka „retro”. Wygodna, bo niewiele waży, fajnie się rozciąga i można zarzucić ją na ramię. Jest kilka firm, które je sprzedaje. Ale trzeba w środku mieć inne siateczki, bo przez te oka może coś wypaść. Jabłka nie wypadną, ale małe opakowanie sezamków (nie mogę przeboleć :)) kiedyś straciłam :)

Torba retro
Torba retro

3. Torba „szmaciana”

Nie przepadam za nimi, są zazwyczaj niewygodne. Ale dodaję, bo chcę pokazać pomysł na samodzielnie ozdobienie (moje dzieci tak ozdobiły w przedszkolu co jest fajnym pomysłem by już najmłodszych przekonać, że własne torby są spoko), ale też bywa wiele ładnych (np. moja siostra kupiła z tym napisem „jedz buraki nie prosiaki”). Dają po prostu duże pole do popisu w pracach artystycznych :)

Torba przyozdobiona łapkami
Torba przyozdobiona łapkami

Mam też kilka torebek kupionych kiedyś lub przy okazji, ale nie są warte polecenia. A to mają za krótkie uszy (np. z Rossmana), a to się poprzecierały (taka torba „truskawka”), a to są sztywne (różne płócienne) i wcale nie lubię ich zabierać na zakupy. Po sobie widzę wyraźnie, że dobra, wygodna, lekka i malutka po złożeniu torba to podstawa. O takiej po prostu chce się pamiętać ;)

Daj znać jakie woreczki u Ciebie się sprawdzają najlepiej.

Daj znać jakie woreczki Ty lubisz najbardziej
Daj znać jakie woreczki Ty lubisz najbardziej

Komentarze:

Pomysł z szyciem woreczkow zlecę mojej cioci za jakiś czas pochwalę się

Ja najbardziej lubię kolorowe od Nożyczki -pracownia artystyczna. Co roku sobie jakiś nowy dokupuję. Mam już czarne, turkusowe i miętowe. Każdy kolor kupiłam w innym rozmiarze, żeby ns zakupach łatwo mi było znaleźć odpowiedni. Wcześniej się wkurzyłam wyciągając kilka wirkiwyz firanki i rozkładając je, żeby sprawdzić, w który co wsadzić. Teraz robię to odruchowo. Pamiętam, co w jakim kolorze się najlepiej zmieści. ;)

Mam jeszcze kilka kupionych w jakiejś sieciówce w Holandii. Takie z bardzo cieniutkiej siateczki. Dużo lżejsze niż firankowe. Też je bardzo lubię.

Bawełnianych nie używam, choć mam kilka (po po akcesoriach dla dzieci la Millou). Nie lubię do nich kupować. Chyba że makaron..

Paulina Stępień
  • Paulina

Muszę zerknąć na te polecane przez Ciebie, dzięki!

Biore się za szycie materiał jest. Maszyna też. A czas się znajdzie

Paulina Stępień
  • Paulina

Trzymam kciuki!

W jaki sposób pierzesz woreczki? Używasz proszku do prania?

Paulina Stępień
  • Paulina

Wrzucam razem z innym praniem, nie piorę ich jakoś wyjątkowo :) można też ręcznie z płynem do mycia naczyń – to taki super szybki sposób.

„czyli np. na jabłkach płacę 2-3 grosze więcej na (całych) zakupach do własnych torebek, przy bakaliach będzie to więcej” – ok. A jak wygląda to, gdy kupujesz żywność ekologiczną? Czy żyjąc np. w Norwegii też byś się zdecydowała na własną torbę? I jaka to kwota w skali miesiąca czy roku?

Paulina Stępień
  • Paulina

Nie znam Norwegii, jak byliśmy krótko to kupowałam, ale to już pytanie do kogoś kto tam mieszka. Moja obserwacja była taka, że poza Polską to raczej zdecydowanie częstsze :)
Trzeba zacząć od małych kroków, pozbycie się siatek plastikowych naprawdę nie jest wielkim problemem, wiele rzeczy spokojnie można ważyć „na golasa”

Od jakiegoś czasu przymierzam się do takich woreczków, i chyba je w końcu uszyję :D spróbuję takie z okrągłym dnem :D a jeśli kupuję czegoś 1, 2 albo 3 sztuki to tak jak Ty nie biorę woreczka, tylko naklejka na produkt i przy kasie do torby :D
Akurat teraz mam full wolnego czasu, nie będę się nudzić w łóżku, a po domu walają się jakieś stare firanki…

Polecam woreczki na pranie np z pepco… Są dużo tańsze (chyba około 5 zł za kilka)

Kobieto kochana witaj. Z tej strony też Paulina. Natchnelas mnie tym postem niesamowicie. Ja może nie należę do osob zero waste i typowo eko ale…Ale na zakupy zawsze zabieram do auta duże torby aby nigdy ich nie kupować podczas każdorazowych zakupów w markecie. I z tego wlasnie wzgledu trochę ekonomicznego natchnely mnie te woreczki. Czesciowo postawię na ich cenę czyli zamówię w Chinach i przetestuje ich jakość ale część będę miała uszyte z firanek przez koleżankę w domu na maszynie ponieważ sama szyć nie potrafię. Myślę ze nawyk z torbami na zakupy i woreczkami to dobry nawyk. Masz na koncie dobry uczynek. Zarazilas mnie pozytywnie. Pozdrawiam

Świetny wpis.To niby tylko woreczki ale jakie wazne bo chodzi o zmiane myślenia!Dzieki

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.