Szukaj
Generic filters

Euro trip 2011: Wiedeń – najwolniejszy diabelski młyn

Witamy w Wiedniu! Pierwsze kroki skierowaliśmy na Prater, by tam na wielkim Diabelskim Młynie (Wiener Riesenrad) podziwiać panoramę Wiednia. Stąd rozpościera się piękny widok (wolne to to, więc podziwiać można) i dlatego zabieramy Was ze sobą na małą przechadzkę

Spacer po Wiedniu zdecydowanie trzeba zacząć od jakiegoś wysokiego punktu widokowego, może to być właśnie Diabelski Młyn albo Katedra św. Stefana Szczepana (nie wiem, czemu w przewodniki są takie błędy?). My tym razem wybraliśmy to pierwsze, czyli wagoniki na kole. Wjazd na górę to koszt 8,5 €, najtaniej nie jest, ale warto. Kolejka jest wolna i jeśli nie macie leku wysokości to z pewnością miło pooglądać panoramę miasta.

Potem można poszaleć na różnych atrakcjach w parku rozrywki, polecam zostawić większe bagaże i torby, torebki w hotelu, bo wszystkie wagoniki są niewielkie.

Wybraliśmy się też zobaczyć kolorowe domki zaprojektowane przez Hundertwassera oraz skoczyliśmy do centrum. Oczywiście na torcik Sachera i wielkie sznycle wiedeńskie. Będąc w Wiedniu przygotujcie sobie większy budżet. W porównaniu do cen z Pragi czy Polski wszystko najlepiej mnożyć razy 1,5. Będąc w tym mieście musicie spróbować tutejszego przysmaku sprzedawanego z budce (Wurstelstand) na każdym rogu. Są to kiełbaski w bułce, czyli Bratwurst lub jej inne odmiany (z białą kiełbasą czy parówką). Tak naprawdę to duże hot dogi, ale pyszne. Cena to 2,5-3,5 €. Tanio nie jest, ale to chyba najtańsze jedzenie.

W restauracji zapłacicie od 7 do 16 € za porcje obiadową, przy czym ta większa to był ogromny talerz sznycli 🙂 A Wy co dobrego jedliście w Wiedniu?

Widok z góry
Widok z góry
Jakieś szalone koło na Praterze
Jakieś szalone koło na Praterze
Wagonik
Wagonik
kolorowe domki zaprojektowane przez Hundertwassera widok z dołu
kolorowe domki zaprojektowane przez Hundertwassera widok z dołu
kolorowe domki zaprojektowane przez Hundertwassera
kolorowe domki zaprojektowane przez Hundertwassera

Garść informacji

Najlepiej poruszać się metrem, jest 6 linii, dojeżdżają do centrum. Koszt biletu 48 h to 10 €.
*Dane z lata 2011. Obecnie realizujemy cykl pamiętnik z podróży z naszego EuroTrip 2011, sami sobie przypominamy a Was mam nadzieję zainspirujemy do szukania fajnego miejsca na Wakacje ♥

Konstrukcja Diabelskiego Młynu
Konstrukcja Diabelskiego Młynu
Filmuję dla Was słit widoczki
Filmuję dla Was słit widoczki
Wiedeń. Prater. Diabelski młyn
Wiedeń. Prater. Diabelski młyn
wieden-wita
Wagoniki Diabelskiego Młynu
Wagoniki Diabelskiego Młynu

33 Odpowiedzi

  1. jestescie mega pozytywni:)swietnie, ze pogoda Wam sie polepszyła:)Super pomysł by zabrac nas z soba na wakacje:)

  2. ojej, ale mi teraz głupio, w przewodniku mam św. Stefana, kojarzę też nazwę Szczepana, ale uwierzyłam przewodnikowi, w sumie to się gubię 😀 dziękuję i zazdroszczę super „mieszkania”, szczególnie rowerów 😀

  3. to są zabiekane ziemniaki pod sosem czosnkowym, z serem, boczkiem i kurczakiem. pyyycha, tylko nazwę troszkę przekręciłam, ale coś „oberkartofllen”, na pewno to będę robić po smaczne

  4. dziękiza ciepłe słowa 😀 to dla nas wielka przyjemność czytać tyle komentarzy 🙂 A Wiedeń – cuuudny!

  5. z tym sernikiem to wiesz, chyba jednak jak z fasolka po bretońsku 🙂 nie mam pewności, ale jak robiłam sernik po wiedeńsku i czytałam wiele o kuchni austriackiej to nigdy nie trafiłam na połączenie, w Wiedniu też ani jednego sernika nie widziałam, za to całą masę tortów i sznycli oraz kiełbasek na rogu 🙂 Mam też kilka książek kulinarnych z Wiednia i też ani słowa o serniku, choć jeszcze zglębię ten temat 😀 w każdym razie jedzenie pyyyszne choć dość drogie! :))) pozdrawiam

  6. w@Gagatka1988 dziękuję, niemiecki jest językiem, którego się nie uczylam nigdy, a też w restauracjach w Wiedniu kelnerzy (dużo cudzoziemców) mówi różnie, stąd można sie pogubić

  7. faktycznie S czyta sie jak „z”. A tak nawiasem tort zachera jest pyyysiasty:D Nie wiem czy trafiliscie ale tam przy gl ul obok sztefansdom:D jest restauracja polaka, który sprzedaje pyyszne kanapeczki:)

  8. To prawda,sernik w Wiedniu nie jest ale to w ogole popularny,a juz dobry sernik to naprawde nielatwo dostac!

  9. Ja to mam szczęście, że mama tam mieszka. Wakacje zawsze spędzam w Wiedniu, miasto znam jak własną kieszeń, kocham to miejsce. Ma swój urok.

  10. Polecam lodziarnie ZANONI ZANONI w 1 becyrku niedaleko Stephanplatz. rewelacja,a włosi dodają nute wariacji dla tej restauracji, najlepsza w Wiedniu, w sezonie zawsze oblegana przez turystów i wiedeńczyków.

  11. hundertwasserrrrhaus sie czyta 🙂 mieszkam tutaj szkoda ze nie wiedzialem to bym was oprowadzil i naprewno bylo by fajnie 🙂 pokazal bym wam inna strone Wiednia 🙂 pzdr

  12. To wcale nie jest dużo jak za Bratwurst w bułce, szczególnie na takie miasto. 😉 Normalna cena, a bułka sycąca, nie jak nawodniona, napuchnięta wodą parówka. 🙂

  13. od ponad 13 lat Wiedeń zwiedzam i prater no prawie bez nielicznych (najstraszniejszych) atrakcji obleciałam 😛 Pozdrawiam obecnie z Wiednia również 😀

  14. …..Katedra św. Stefana Szczepana (nie wiem, czemu w przewodniki są takie błędy?)….
    to nie błędy w przewodniach, po prostu imię Szczepan nie istnieje w Austrii, a ich Stefan jest traktowany jak nasz Szczepan, w efekcie końcowym katedra Stephansdom jest pod patronatem tego samego świętego, znanego u nas jako św. Szczepan.

Skomentuj Gagatka1988 Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.

Szkoła podobno zaraz!

A skoro tak, to pamiętajcie o kupieniu najlepszego ebooka z przepisami do szkolnych śniadaniowek!

To mówię Wam ja, Wasza dietetyk Paulina 😘