Wakacje kamperem 2020 Polska: dzień 0 i 1 jezioro Wądzyńskie

O 4 nad ranem

Ruszyliśmy o północy bo już bardzo chcieliśmy jechać, choć bagażnik rowerowy trochę chciał nas pokonać, a lodówka mimo że ja znamy okazała się jakaś mniejsza i nie mogłam nic upchać!

Ruszyliśmy o północy, pakowanie rowerów na dwa bagażniki rowerowe zajęło nam więcej czasu. Ale cieszę się, że ruszyliśmy mimo że byliśmy już zmęczeni. Dzięki temu zaczęliśmy dzień w nowym miejscu 🙂 jechaliśmy prawie 4 godziny z postojem na kawę i karmienie najmłodszego.

O 4 nad ranem
O 4 nad ranem

To zdjęcie zrobiliśmy chwilę po 4:00. W sumie nie wiem czy to już 4 rano czy jeszcze 4 w nocy, ale czy wiedzieliście, że już jest dość jasno o tej godzinie! Byliśmy zmęczeni, ale szczęśliwi. W kamperze śpi się cudownie!

Pierwsze śniadanie
Pierwsze śniadanie

Co do noclegu to na mapie wypatrzyłam fajny punkt z jeziorem, strzał w dziesiątkę, bo mieliśmy parking i ok. 100 m do wody 🙂 Zatem rano ruszyliśmy na niemal pusta plażę 🙂

Zapamiętam ten dzień za:

  • ⛱️Za ciepłą wodę w jeziorze Wądzyńskim
  • ⛱️Pierwsze wodowanie naszego SUPa (super zabawa)
  • ⛱️Pierwsza noc w te wakacje w kamperze (uwielbiam!)
  • ⛱️Za pyszna fasolkę szparagową czyli smak lata
Pierwsze wodowanie
Pierwsze wodowanie
Pierwsze wodowanie
Pierwsze wodowanie
Lniana sukienka
Lniana sukienka
Obiad się robi
Obiad się robi

Jestem szczęśliwa, że kupiliśmy deskę SUP, poznaję ją, ale już czuję, że to jest TO. Marzyłam o tym kilka lat odkąd pływałam we Włoszech. Ta, którą wybrałam jest dość wąska, dla Michała mało stabilna, ale ja czuję ją z każdym razem lepiej.

Chłopcy też zachwyceni.

Na desce
Na desce

Ten dzień minął nam cudownie, w efekcie drugą noc też tu spędziliśmy i dopiero po śniadaniu ruszyliśmy dalej.

Nad jeziorem
Nad jeziorem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.