Wakacje kamperem 2019: dzień 24 Rupit wodospady + vlog

Wakacje kamperem 2019: dzień 24 Rupit wodospady + vlog

Miasteczko Rupit szalenie nam się spodobało, tak bardzo, że postanowiliśmy zostać tutaj dłużej, aby mój pójść trasą nad wodospad. Podobno widowiskowy!

Dzisiaj będzie o trasie nad wodospad, o odpoczynku, o basenie i naprawdę cudownym dniu.

Vlog z Hiszpanii

Nie nagrywaliśmy tak dużo jak planowałam, ale powstał całkiem uroczy i niedługi film z Hiszpanii. Jest tam też kilka ujęć z Rupit, szalenie nam się tam podobało.

Dzień 24

Uwielbiam budzić się z takim widokiem za oknem. Zieleń! Stoimy w cieniu, więc jest przyjemnie „chłodno”. Oczywiście chłodno to dużo powiedziane, bo są upały :) ale zimą będę to na pewno wspominać z tęsknotą.

W każdym razie robimy nasze ulubione omlety, pakujemy wałówkę, dużo wody i zakładamy wygodne buty. Dzisiaj nasz cel to Wodospad. Trasa raczej prosta. Salt de Sallent. Znaki są trochę mylące, ale powinniśmy dojść w max 1,5 godziny. Trochę pod górkę, trochę z górki. Chłopcy są dzielni, idzie się dużo nad taką w sumie przepaścią, może nie jakąś totalną, ale jednak :)

Dochodzimy do momentu gdzie jest sporo kamieni. Mamy chwilę wątpienia czy iść, bo jednak z nosidłem trudniej. Mijają nas jednak Hiszpanie w butach na koturnie. A skoro oni dali radę to my też damy :) I dobrze zrobiliśmy, tylko ten fragment był bardziej po kamieniach w dół, że trzeba się przytrzymać, dalej już było prosto. A widoki? Cudowne!

Dochodzimy na skraj. To jeden z najpiękniejszych widoków. Wodospad to obecnie w czasie upałów jakiś marny strumyk, ale dzięki temu możemy usiąść na górze na kamieniach i odpocząć. Pomoczyć nogi w strumyku, zjeść kanapki i delektować się tym miejscem. Ja jestem zachwycona, naprawdę.

Widok z okna
Widok z okna
Pakujemy prowiant
Pakujemy prowiant
Most w Rupit
Most w Rupit
Rogale
Rogale
Idziemy
Idziemy
Staram się uważać
Staram się uważać
Przepiękne miejsce
Przepiękne miejsce
Widoki
Widoki

Poznajemy też hiszpańską rodzinę. Niesamowicie miłych :) my nic po hiszpańsku, oni nic nie mówią po angielsku i wszystko zrozumieliśmy. Nasz synek właśnie fiknął w błoto, a pani Hiszpanka szybko chwyciła jego spodenki i je przeprała (bo ja akurat karmiłam :)). Wyschły po chwili na kamieniu.

Posiedzieliśmy, pomachaliśmy naszym znajomym i ruszyliśmy w drogę powrotną. Pod górę, czyli w drogę powrotną szło się nam super szybko. Albo chłopcy mieli super doping (wizja pójścia na basen!) bo doszliśmy w 45 minut. Szybko skoczyliśmy do kampera zrzucić plecaki, wziąć klapki i pobiegliśmy na basen.

Basen na otwartej przestrzeni z widokiem na stare miasto. Cudownie!

To był piękny dzień.

Wieczorem jednak ruszamy, bo kończy nam się woda, a tutaj nie da się jej nabrać, jest jakaś awaria.

Zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc
Zdecydowanie jedno z najpiękniejszych miejsc
A to droga powrotna
A to droga powrotna
Szło nam szybko
Szło nam szybko
Okazuje się, że pod górę jest łatwiej ;)
Okazuje się, że pod górę jest łatwiej ;)
I już widać miasto
I już widać miasto
A potem nagroda
A potem nagroda
Basen!
Basen!

Komentarze:

Brak komentarzy. Dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.