Wakacje kamperem 2019: dzień 23 Santa Pau i Rupit

Wakacje kamperem 2019: dzień 23 Santa Pau i Rupit

Ah! kolejny cudowny dzień. Z jednej strony jakoś nie umiem odnaleźć się w Hiszpanii., a z drugiej niesamowicie mi się tu podoba. Jesteśmy na północy i mimo szczytu sezonu nie ma tłumów. A mamy okazję odwiedzić naprawdę fantastyczne miejsca!

Budzi nas warkot traktorów :) okazuje się, że miejsce gdzie się zatrzymaliśmy w nocy graniczy z budową lokalnej drogi. Z jednej strony jakiś hałas, a z drugiej jaka atrakcja dla chłopców :)

Dzień 22

Wyjątkowo szybko (jak na nas) ogarniamy się rano i ruszamy w stronę miasteczka. Jest upał! Początkowo biorę wózek, ale dość szybko zawracam po chustę, bo jednak określenie „średniowieczne miasteczko” powinno dać do myślenia. Bruk, schody, mosteczki itd. Wracam po chustę i biegniemy obejrzeć miasteczko. To jest piękne w kamperowaniu. Stanęliśmy w tym miasteczku trochę przypadkiem i dlatego je dziś poznamy. Santa Pau.

Jest faktycznie urocze. Chodzimy chwilę, bo jest malutkie. Zaglądamy do lokalnego sklepiku gdzie kupujemy m.in marmoladę z arbuza :) wchodzimy na dziedziniec zamku i chwilę się kręcimy. A potem wracamy do kampera i ruszamy dalej.

Może by tu jechać specjalnie to nie, ale przy okazji – warto :)

Santa Pau
Santa Pau
Santa Pau
Santa Pau
Stare miasto Santa Pau
Stare miasto Santa Pau
Zdecydowanie lepiej wziąć tu nosidło czy chustę
Zdecydowanie lepiej wziąć tu nosidło czy chustę

Rupit

Dojeżdżamy do kolejnego niepozornego miasteczka. Wjazd na parking, jest postój dla kamperów, ok. 11 euro za dobę, za szlabanem. Miasteczko na końcu drogi, w sensie kończy się parkingiem.

Już teraz Ci zdradzę, że to jedno z najciekawszych miejsc naszej podróży.

Szybko coś zjadamy i biegniemy w stronę mostu. Dzięki jednej  Was wiem, że jest tutaj stary podwieszany most. Jestem go bardo ciekawa. Całe miasteczko wydaje się urocze, niewielkie i spokojne.

Most naprawdę fantastyczny. Drewniany, stary. Ma limit wejść i maksymalnie może iść po nim 10 osób! Kręcimy się trochę, ale wiele sklepików jest zamkniętych. W końcu wchodzimy do sklepiku czy może cukierenki, gdzie pan wyrabia ręcznie waflowe przysmaki. O rety! Przepadliśmy :)

Jest nawet regał pyszności bezglutenowych, więc mam niemal łzy w oczach :) rurki, wafelki, orzeszki. Wszystko wafelkowe. Kupujemy tego sporo, że niby na prezent, ale coś czuję, że zjemy szybko. Dobieramy jeżyki, chłopcy dostają jeszcze czekoladki na wyjście. Fantastyczny sklepik.

Idziemy na plac zabaw i zjadamy cześć czekoladek. Pyszne!

I w zasadzie mieliśmy tu zatrzymać się na krótko, ale zostajemy na noc. W okolicy jest wodospad i trasa spacerowa. Jest basen miejski, samo miasteczko też szalenie urocze. Trzeba się nacieszyć.

Informacje

W Rupit jest po prostu parking, na końcu drogi :) Jest za szlabanem, jest wydzielone miejsce dla kamperów. Warto tu przyjechać! Koniecznie zajrzyjcie spróbować tych rurek wafelkowych.

Rupit, tutaj nasz kamper na postoju
Rupit, tutaj nasz kamper na postoju
A to ten stary podwieszany most
A to ten stary podwieszany most
Figurki.... na szczęście
Figurki.... na szczęście
Cukiernia z wafelkami
Cukiernia z wafelkami
Cukiernia z wafelkami
Cukiernia z wafelkami
Rupit
Rupit
Rupit
Rupit
Na moście w Rupit
Na moście w Rupit

Komentarze:

Brak komentarzy. Dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.