Wakacje kamperem 2019: dzień 18 Saintes-Maries-de-la-Mer i ulewa

Wakacje kamperem 2019: dzień 18 Saintes-Maries-de-la-Mer i ulewa

Dzisiaj mamy zaplanowany dzień leniwy, a nawet plażowy. Trochę wymuszony koniecznością zrobienia… prania :) a jak nam wyjdzie?

Jak już wiesz mamy plan jechać w stronę Hiszpanii, ale póki co musimy zostać tutaj, gdyż kończą nam się czyste ubrania. Tak, wiem, brzmi zabawnie, no, ale taki mamy rytm, raz na te dwa tygodnie wypada pranie. Na początku dość szybko trafiliśmy na pralkę, ale teraz zdecydowanie trzeba znowu ;)

Dzień 18

Budzimy się. I co słyszymy? Kap, kap, kap. Deszcz uderza o dach kampera! Kilka dni temu nie dało się wytrzymać upałów, dziś mieliśmy sobie poleżeć na plaży, a tu deszcz! Trochę śmiesznie wyszło.

W każdym razie jesteśmy w Saintes-Maries-de-la-Mer , miasteczku nad samym morzem.

Michał idzie zanieść pranie do pralni (tutaj nie ma automatów na zewnątrz tylko w budynku, więc czekaliśmy na otwarcie). Wraca z pysznymi bagietkami, rogalikami i makaronikami dla mnie. Ohhhh francuskie makaroniki są pyszne.

Zerkamy na niebo, trochę się rozpogadza. Zatem bierzemy plażowe zabawki (chłopcy nie mogą się doczekać), koc, jakieś przekąski i ruszamy na plażę. Od postoju do plaży mamy jakieś 20 minut, szczególnie, że po drodze skręcamy na lody i pizze.

Na plaży jest ciepły piasek. Chłopcy się moczą, ja siedzę, Michał ma iść wyjąć pranie i znieść do kampera. Sielanka w sumie. W pewnym momencie podchodzi ratownik do każdego na plaży i mówi, że zmieniają flagę i nie można się już kąpać. Faktycznie, po chwili wciągają czerwoną flagę, ale siedzimy sobie dalej.

No a co było dalej? No dobrze się domyślasz :) lunął deszcz, ale taki, że zanim zeszłam z plaży z całą gromadką to byliśmy przemoczeni do suchej nitki. Ale to było nawet zabawne. Ciepły deszcz, taka przygoda :)

W tym miasteczku jest niesamowicie dużo pięknych drzew, jestem zachwycona
W tym miasteczku jest niesamowicie dużo pięknych drzew, jestem zachwycona
Krzaczki, drzewa, wszystko kwitnie
Krzaczki, drzewa, wszystko kwitnie
Michał rano skoczył nad morze
Michał rano skoczył nad morze
Przyniósł makaroniki
Przyniósł makaroniki
Pralnia
Pralnia
W drodze na plażę, tak wygląda stoisko z kanapkami i pizzą do ręki
W drodze na plażę, tak wygląda stoisko z kanapkami i pizzą do ręki
A to były lody kasztanowe, rety, zapamiętam je na długo, przepyszne!
A to były lody kasztanowe, rety, zapamiętam je na długo, przepyszne!
Plaża
Plaża
A potem totalnie nas zmoczyło!
A potem totalnie nas zmoczyło!

W każdym razie idziemy jednak w kierunku kampera. Musisz jednak wiedzieć, że nie byliśmy bardzo mokrzy, bo zanim doszliśmy to już prawie wszystko było suche. No, ale postanawiamy zjeść obiad, a potem kierować się dalej. Dziś ruszamy, nie ma sensu zostawać tu na kolejną noc.

Po obiedzie pakujemy się. Jeszcze przychodzi pani pobrać opłatę (tutaj jest to bardzo nieregularne, nie ma stałych godzin poboru opłat) i ruszamy. Dziś chcemy dotrzeć do Carcasonne.

To kawałek drogi. Już teraz Ci zdradzę, że sekret, że parking okaże się pełen i będziemy szukać innego noclegu w okolicy. Do przeczytania.

Patrz, ile kwiatów, to jakiś domek po drodze na plażę
Patrz, ile kwiatów, to jakiś domek po drodze na plażę

Komentarze:

Brak komentarzy. Dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.