Ubranko dla misia lub lali – jak uszyć

Z tym poradnikiem uszyjesz ubranko dla pluszowego misia lub lalki. Jeśli twoje dziecko lubi przebierać zabawki to na pewno bardzo się ucieszy z małej bluzeczki dla ukochanego pluszaka. A poza tym dzisiaj jest Światowy Dzień Pluszowego Misia, więc warto coś specjalnego dla misia uszyć 🙂

Misio czy ukochana Lala to bez znaczenia, bo każdej zabawce można uszyć ubranko. Pokażę jak uszyć szybko bluzeczkę dla najlepszego dziecięcego pluszowego przyjaciela <3

Potrzebujesz skrawki materiałów, koniecznie dzianin (takie rozciągliwe, jak tshirt) może być stara dresowa bluza, za mały tshirt, jakiś sweterek itd. I potrzebujesz misia.

Zaznacz na kartce dokąd ma być bluzeczka. Połącz punkty, wytnij. Złóż na pół „wykrój” i wyrównaj. Wytnij z materiału przód i tył. Zszyj ramiona a potem boki. 10 minut i gotowa bluzeczka dla pluszaka 🙂

Zaznacz dokąd ma być bluzeczka dla pluszaka
Zaznacz dokąd ma być bluzeczka dla pluszaka
Połącz linie
Połącz linie
Wytnij
Wytnij
Wytnik z materiału z 1 cm marginesem
Wytnij z materiału przód i tył z 1 cm marginesem
Zszyj ramiona
Zszyj ramiona
Zszyj boki
Zszyj boki, wywiń, gotowe 🙂
Gotowe ubranko dla misia
Gotowe ubranko dla misia
A tu dla pieska, innego pluszaka
A tu dla pieska, innego pluszaka
Ubranko dla misia
Ubranko dla misia

I jak? Mam nadzieję, że Wam się spodoba, a dzieci będą miały dobrą zabawę! Uściskajcie wszystkie pluszowe misie, miłego dnia!

5 Odpowiedzi

  1. Och, przypomniałam sobie, jak ja kiedyś szyłam całą masę ubranek dla moich zabawek. Każdy mój miś, czy lalka miało ubranko, czy uroczą sukieneczkę. Pamiętam, że jeśli chodzi o dekolt z tyłu, to robiłam rozcięcie a przy nim wszywałam zatrzaski czy rzepy – dla lepszego włożenia np. bluzeczki, bo nie zawsze miałam dostęp do elestycznej tkaniny. Bywało też że coś wyhaftowywałam, albo malowałam na bluzeczce typu T-shirt.
    Ach, pamiętam, że jako dwulatka chciałam już uszyć suknię balową dla lalki, ale nie miałam zielonego pojęcia o potrzebie posiadania dobrego wykroju oraz odpowiedniego materiału na taką suknię. Wzięłam jakiś zielony gałganek i uszyłam jakąś niezgrabną kulę. Byłam zła na siebie ale wyciągnęłam z tego wnioski, bo potem tak szyłam, że koleżanki do mnie przychodziły, abym ich lalkom coś uszyła, bo one nie potrafią. Płaciły mi gałgankami i jakimiś resztkami pasmanterii :-). Fajne wspomnienia….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.