Sanki po trzydziestce

Sanki

Haha przyznajcie, że zajrzeliście tutaj, bo jesteście ciekawi czy po trzydziestce jest inaczej? 🙂 Otóż nie! Przeżyłam, a zabawa jest podwójnie fajna i w końcu dzieci są na tyle świadome, że bawią się na równi z nami.

Śnieg już się roztopił, ale udało nam się złapać ostatni puszysty na górce oświetlonej pięknym słońcem. Tak, jak lubię! Taka prawdziwa zima. Cieszę się niesamowicie, bo w tym roku w końcu na te sanki chodzimy razem, każdy się ekscytuje i trudno towarzystwo zaciągnąć do domu. Dzieciaki zjeżdżają na jabłuszkach, my na sankach i szczerze mówiąc to chcę jeszcze! 🙂

Zobaczcie film, tak na miły początek dnia, bardzo spontanicznie nakręcony 🙂 Po prostu fajnie się bawiliśmy, może i wam się udzieli <3

Byliście na sankach?

3 Odpowiedzi

  1. taaak! my szaleliśmy w weekend na górce 🙂 jestem cała w siniakach, ale co tam, dawno się tak nie bawiłam. Poszliśmy zjechać kilka razy a okazało się że minęły 4 godziny. Wspaniale poczuć się znowu dzieckiem 🙂

  2. Mój maluch ma zaliczone pierwsze sanki w życiu 😉 A swoją drogą, park ze zdjęcia/filmu to też „nasz” park 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.