Mój rower – jaki wybrałam + dodatki do roweru

Mój rower – jaki wybrałam + dodatki do roweru

W końcu mam swój wymarzony rower. Dla jednych to będzie tylko rower, dla innych aż rower. Tym razem o tym jaki rower wybrałam, czemu w końcu nie jest to holenderski, a także jaki mam koszyk, sakwy i inne dodatki, które sprawiły, że jest nie tylko ładny, ale też funkcjonalny.

Odkąd pokazałam na instagramie mój rower to dostaję sporo zapytań, o to czy jestem zadowolona, skąd mam sakwy, czy kosz jest fajny itd. Zebrałam wszystko w jeden wpis. Znajdziesz tu wszystkie informacje, a ja mam nadzieję, że na rower i jazdę na rowerze spojrzysz inaczej i może Cię przekonam, że to również dla Ciebie.

Mój rower – zobacz wideo

Na filmie pokazuję dokładnie mój rower, opowiadam o dodatkach, pokazuję. Zerknij, mam nadzieję, że obejrzysz go z przyjemnością.

Historia pewnego roweru

Dawno, dawno temu… no dobrze, mój poprzedni rower miał ponad 20 lat, nie wnikajmy w szczegóły, ale dostałam go na Komunię lub rok później, dokładnie nie pamiętam. Chwilę czekał, potem był długi czas na mnie za duży, ale jakoś na niego wskakiwałam. Tak się kiedyś kupowało rower, na zapas, duży. Kupiony był z bagażnika dostawczaka na jednym z bazarków. Pewnie brzmi to znajomo dla części z Was. To na nim przejechałam wiele kilometrów, najpierw z koleżanką ze szkoły, czasem z rodzicami, potem z Michałem. Zaliczył wiele błotnistych dróg, kamieni, przejechał wiele kilometrów. Nie był to cud techniki, ale jakoś jechał. A skoro jechał to przecież po co mi nowy rower?

Aż rok temu zaczęliśmy jeździć z dziećmi. Tak śmielej, odważniej, na pierwsze wycieczki. Nie tylko raz-dwa w sezonie, ale niemal co tydzień. Wyciągnęłam go, odkurzyłam i ruszyliśmy. On pokiereszowany już trochę wiekiem i ja mająca apetyt na więcej. I tak przemierzaliśmy kolejne kilometry. Patrzyłam na wszystkie cudowne, holenderskie rowery, białe, miętowe, pastelowe i myślałam, że też taki bym chciała. Czułam, że już mam uzasadnienie, bo przecież jeździmy. Należę do tej grupy osób, które lubią mieć przemyślany każdy większy zakup. W tym roku spełniłam moje marzenie. Marzenie o moim rowerze. Takim, który mogę wybrać od a do z, który będzie dla mnie dobry, wygodny i na którym jazda będzie przyjemnością. Co prawda wcale nie jest holenderski, ale o tym dalej ;)

Mój wymarzony rower
Mój wymarzony rower
I bardzo hipsterska stylizacja
I bardzo hipsterska stylizacja
A tu nad Wisłą
A tu nad Wisłą
I w parku
I w parku

Jaki rower wybrałam

Początkowo myślałam o rowerze w stylu holenderskim lub innym miejskim. Podobają mi się takie rowery wizualnie. Ale potem usiadłam i zastanowiłam się po co mi tak naprawdę rower. Chcę na nim jeździć. Ma być taki bym mogła pojechać ścieżką, ulicą, ale też wjechać w las. Nie wiem, w którą stronę pójdzie to nasze rodzinne jeżdżenie, ale chcę by ten rower był w sam raz. Jednocześnie przy tym wszystkim wcale nie chciałam się silić na super sportowy rower, bo wyczynowo jeździć nie będę. Górski też odpadał, bo i po co. No i tak stanęło na rowerze trekkingowym.

Ale marzył mi się jednocześnie rower biały lub pastelowy. W końcu to mój rower i absolutnie nie będę się tego wstydzić, że kolor też miał znaczenie. Po przejrzeniu wszystkich rowerów, określeniu granicy cenowej, przeczytaniu opinii, porównaniu parametrów, w końcu wytypowałam dwa modele. Kross Trans 3.0 lub Romet Gazela 3. Ze względu na dostępność wybrałam w końcu Gazelę ;) Jeszcze chwilę zastanawiałam się między kolorem cappuccino, a białym, ale widzisz co wybrałam.

Moja Gazela
Moja Gazela
Jest biały? Jest!
Jest biały? Jest!
A to jedno z piękniejszych zdjęć, w cudownym, czerwonym dniu
A to jedno z piękniejszych zdjęć, w cudownym, czerwonym dniu

Dodatki do roweru

Wiedziałam, że to ma być mój ukochany rower z ładnym acz praktycznymi detalami. Najpierw zobaczyłam wszelkie cudowności tutaj, (te wszystkie kolorowe dzwonki, osłony, koszyczki) i przepadłam. Chciałam jednak by to wszystko było praktyczne, więc zaczęłam od najtrudniejszego – od sakw. Wszystko miało do siebie pasować, najlepiej w kolorze czerwonym, niebieskim lub beżowym.

Sakwy

To ulubiony dodatek do roweru. Czy sakwy mogą być ładne i praktyczne? Mogą! Moje mają pojemność 34 l, są spore, ale jednocześnie zgrabne. Mieszczę w nich pudełka z jedzeniem dla całej naszej rodziny, butelki z wodą, kurteczki od deszczu, zabawki, bluzy, lekarstwa na wszelki wypadek i apteczkę. Na całodzienny wypad są wystarczające by zmieścić wszystko co przyjdzie nam do głowy. Niekiedy nawet nie potrzebuję koszyka i tylko dla wygody rozkładam bagaże po równo. Na takie rekreacyjne jeżdżenie są idealne. Mój model to New looxs, polka jooli double, kupisz tutaj, 225 zł.

Sakwy są przypinane do bagażnika, zazwyczaj zaczepiam im rzepy i wsuwam, mają jeszcze takie paski by nic się nie przesuwało. Myślę jeszcze nad mniejszym wariantem, ta firma ma w swojej ofercie takie torby (jakby pojedyncza sakwa) mocowane na klik na bagażnik. To rozwiązanie byłoby wygodne gdybym chciała zaparkować rower pójść z taką torebką dalej, bo jednak noszenie sakw nie wchodzi w grę. Piszę o tym dlatego, że ostatnio gdy byliśmy na Starym Mieście to kusiło nas zostawić rowery gdzieś niżej, ale jednak zostawianie ich z sakwami, koszami wydało nam się trochę lekkomyślne. Gdybym miała taką mniejszą, ale wygodną do przenoszenia torbę to może na takie wypady „miejskie” brałabym właśnie ją. Z drugiej strony sakwy są takie pojemne!

W sumie nie wiem po co Ci to piszę, może po prostu masz podobne rozterki i ułatwi Ci to wybór sakwy dla siebie? Bo firmę New Looxs polecam, sakwy są świetnie wykonane, mają piękne wzory (kropki, kwiatki, ale też takie bardziej „poważne”), są wodoodporne, z kieszonkami i widać, że zostały dobrze pomyślane :) Tutaj wszystkie.

Sakwy
Sakwy
Sakwy tylko wyglądają niepozornie, są bardzo pakowne
Sakwy tylko wyglądają niepozornie, są bardzo pakowne
Zapinane na klamerki, z kieszonkami
Zapinane na klamerki, z kieszonkami
Na Starym mieście
Na Starym mieście
Sakwy są bardzo fajnym dodatkiem do roweru, pomieszczą dużo rzeczy
Sakwy są bardzo fajnym dodatkiem do roweru, pomieszczą dużo rzeczy

Koszyk

Koszyk chciałam biały i odpinany, poprzedni kosz miałam montowany na stałe i on po jakimś czasie wśród innych rowerów trochę mi się powyginał. Poza tym przy amortyzatorach to chyba nie byłby dobry pomysł :) Chciałam coś wygodnego, a jednocześnie z możliwie dużym dopuszczalnym obciążeniem. Koszyk jest co prawda jasno srebrny (chyba go pomaluję :)), ale mechanizm ma świetny! Ja mam takie koszyk i mocowanie takie.

Mocowanie koszyka
Mocowanie koszyka
Tutaj koszyk z wypełnieniem w groszki i jeszcze kocyk na szybki piknik
Tutaj koszyk z wypełnieniem w groszki i jeszcze kocyk na szybki piknik

Wypełnienie koszyka

Z tym miałam najtrudniej, wielka szkoda, że ta firma od sakw nie robi środków koszyków :) udało mi się wybrać inny w groszki w lekko błękitnym kolorze, nie jest taki sam, ale pasuje :) Może z czasem dokupię po prostu niebieski jeśli trafię ładny, ale ten lubię.

Dzwonek

Niebieski, wielki, w groszki. Taki trochę w stylu pin up :) Pasuje do reszty, a dzwoni, jak… stary budzik :) Posłuchaj na filmie.

Dzwonek
Dzwonek

Osłony kół

Kupiłam sztywne, ale trudno je było zamontować więc zwróciłam i wybrałam materiałowe. One są z takiego tworzywa, łatwo je umyć. Mocuje je się na rzepy i gumki, więc nie wymaga to w ogóle wielkiej filozofii. Z jednej strony trochę musiałam poluzować śrubkę od koła by wpasować gumkę i dokręcić. Osłona to nie tylko ładny wygląd, ale też zapobiegają wkręceniu się spódnic w szprychy :)

Tu widać osłony kół
Tu widać osłony kół

Blokada roweru

W sumie powinnam od tego zacząć. Masz rower to musisz mieć blokadę. Te wszystkie „podstawowe” są łatwe do przecięcia, a niestety wiesz, kradzieże w sezonie wiosenno-letnim to wcale nie taka rzadkość :( Wybrałam mocowanie typu ulock. Nie jest ani sexy, ani super małe, ale podobno skuteczne. O takie, od 70 zł

Tu ulock u Michała, on ma zamontowany, ja wożę w koszyku
Tu ulock u Michała, on ma zamontowany, ja wożę w koszyku
A to mój
A to mój

Kask

Ja jeżdżę w kasku. Bądź ja ja, też zakładaj kask :) A tak poważnie to po pierwsze tak jest bezpieczniej, odkąd mój tata kiedyś został potrącony na ścieżce rowerowej nie podlega to dla mnie dyskusji. Po drugie daję dobry przykład dzieciom. Ja wiem, że są różne sytuacje typu „biorę rower na mieście i podjeżdżam”, ale jeśli masz swój rower to miej kask. Mojego Ci jednak nie polecę, choć tej pory byłam zadowolona, ale wczoraj odpadła mu jedna część, więc sama muszę rozejrzeć się za czymś innym.

Ja jeżdżę w kasku, a Ty?
Ja jeżdżę w kasku, a Ty?

Torba Michała

Na filmie pokazuję również kosz rowerowy, jaki ma Michał. On ma takie workowate wykończenie, jest całkiem fajny, inny niż mój. Trudno mi ocenić, który lepszy, ale gdyby Ci się spodobał to kupisz tutaj, ok. 200 zł.

A to kosz-torba Michała
A to kosz-torba Michała

Jazda na rowerze

Na koniec chciałam Ci powiedzieć, że nic nie musisz :) Nie musisz nikomu udowadniać, że przejedziesz 10, 20, 30 czy 50 km, nie musisz mieć stroju sportowego (chyba, że chcesz), możesz sobie jeździć w sukience (jeśli masz taką ochotę). Możesz wszystko, byle sprawiało Ci frajdę. Nie daj sobie wmówić, że coś nie wypada. Po prostu jedź.

Aha tylko pamiętaj o jakimś oświetleniu i podstawowej znajomości ruchu drogowego, na ścieżce też :) W sensie jeździmy prawą stroną, jeśli jest ścieżka rowerowa to z niej korzystamy. Jeśli nie ma to jedziesz ulicą. Jeśli jedziesz z dzieckiem do lat 10 to możecie jechać chodnikiem (chodzi o dziecko na własnym rowerze, nie tym w foteliku).

Miłych podróży i napisz co wpadło Ci w oko lub pochwal się swoim rowerem :)

Nasze wspólne wycieczki
Nasze wspólne wycieczki
Czasem wypady tylko we dwoje
Czasem wypady tylko we dwoje
Wycieczki w różne piękne miejsca
Wycieczki w różne piękne miejsca
A często i tak kończymy na lodach
A często i tak kończymy na lodach

Komentarze:

Rower rewelacja. Dokładnie w tym samym typie bym chciała. I damkę. Bo przeskakiwanie przez rurkę w górskim jak się ma fotelik z dzieckiem z tyłu nie jest ani wygodne ani bezpieczne :( Kasku też właśnie szukam. Dobrze kojarzę że ten który Ci się rozleciał był z Decathlonu?

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, btwin, on wygodny był, spadła mi ta ładna (że tak powiem) część, podkleilam, ale chyba tak nie powinno być :) teraz zerkam na kaski bobike, bo chłopcy mają świetne i jestem ciekawa jak dla dorosłych.

  • kaledonia

Ja mam górski w wersji damskiej.

A ja mam pytanie dot. Maluchów twoich – ile latek ma młodszy, ze już śmiga sam? Bo się czaje aby rozpocząć naukę mojej 4 latki, którą ledwo co wożę już w hamaxie. Moje dzieci to „huragany” i jazda z nimi na rowerze to mega stres, spojrzy za siebie na sekundę i już jest na środku ulicy :) dlatego mi się z córką nie spieszy.

Paulina Stępień
  • Paulina

Młodszy ma 4 lata, on śmigał na biegówce, więc przesiadka na rower z pedałami poszła szybko, zaraz po 4 urodzinach.
Ma teraz rower 14, czasem jeździ na 16″, ale głównie na 14 bo czuję, że ten rozmiar daje największą pewność. Mimo wszystko to mały rozmiar więc na dłuższe wycieczki jeszcze wskakuje do fotelika.
Z fotelików większych jest np bobike maxi tour lub britax romer jockey, one są ciut wygodniejsze wg mnie na dłuższe trasy.

My ich uczyliśmy zachowania na ścieżce rowerowej, ale wiadomo to dzieci trzeba mieć oczy dookoła głowy hihi.

Starszy ma ponad 5,5, w zeszłym roku wskoczył na 16 i to taki rozmiar, że dawał radę i 15-20 km, teraz na 20″ już w ogóle wypas :)

  • Dorota

Większego fotelika nie chcę kupować (córka waży ok 19 kg więc ledwo co daje z utrzymaniem jej a rower jest strasznie wywrotny, mam trekingowy, a lepszy wg mnie byłby górski z takim pakunkiem z tyłu), dla mojej Małej jazda w nim to kara – ona przecież musi się ścigać z bratem :) ale szczerze, po tym jak kupiłam hamaxa rok temu pojawiły się wpisy tu i tam z recenzjami fotelików na rower to niestety, ale żałowałam, bo bobike jest super.
Dzięki za rady, chyba zaczniemy próby po urlopie w lipcu, dobry fitness dla mnie będzie, a się przyda, tylko prowadnika poszukam :)

A ja nauczyłam swoją córcię jeździć na dwóch kółkach :) Niestety, strasznie późno bo ma prawie 6 lat, ale grunt że już ładnie śmiga :) Za długo słuchałam ”dobrych rad” typu ”ma jeszcze czas”, ”jeszcze za mała”, ”oszalałaś chyba takie małe dziecko na dwa kółka wsadzać”.
W weekend wybieramy się na pierwszą wspólną przejażdżkę :)

  • Sylwia

Magda – jakie późno? Moja sąsiadka się w 4 klasie szkoły podstawowej dopiero nauczyła.

Te sakwy są przepiękne, będę się rozglądać za takimi tylko czerwonymi. mam taki sam dzwonek tylko właśnie czerwony i ja uwielbiam ten dźwięk

mam pytanie gdzie kupilaś torebkę kopertówkę ,śliczna .Taką potrzebuje..

Paulina Stępień
  • Paulina

To obag pocket ;)

Fajny rower, mam podobny ale w kolorze magnolia :) Wszystko wyglada super ale kask ma zdecydowanie za malo otworow wentylacyjnych. Pofobno od 10 „dziur” zaczynaja sie dobre kaski. pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, czekam na nowy :) on i tak jest już ciut uszkodzony :( choć wygodny bardzo.

Aaa, przez Ciebie mam ochotę na nowy rower :) mój już też lata świetności ma za sobą, ale kocham go szalenie, wiec może tylko serwis i mały lifting mi zafunduję? :) Ale mam ochotę na żółtą gazelę. A jak jest z siodełkiem?wygodne? Mój synek ma 4,5 i od roku jeździ na dwóch kołach – śmiga jak wyścigówka, wiec do ruchliwego centrum boje się go zabierać inaczej jak w przyczepce (większy fotelik na szczęście już do nas jedzie). Drugi brzdąc jeszcze w foteliku z przodu się mieści. Uwielbiam nasze weekendowe wycieczki i w ogóle uczucie wolności jaką daje jazda na rowerze. Też tak macie? Nic mnie nie goni, wiatr we włosach… Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.