Kule do prania – czy warto?

Kule do prania – czy warto?

Od mniej więcej roku używam do prania kul. Zamiast proszku, płynu itd. Jak się sprawdzają, czy warto i co o nich sądzę, to wszystko we wpisie. Choć już na początku powiem, że nie jest to produkt idealny i choć idealnie wpisuje się w ideę zero waste to ma swoje wady.

Ten wpis obiecałam już dawno, ale bardzo chciałam przetestować te kule solidnie. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że używam ich od roku. Byłam dość sceptyczna, potem była euforia, potem chwila zwątpienia, na krótko poszły w zapomnienie, aż w końcu wróciły do łask. Jak więc widzisz już po tym opisie sama miałam jakieś tam wątpliwości i przemyślenia, choć finalnie rozwiązanie mi się podoba, a oszczędność jest spora.

Kule (a w zasadzie Ecozone najnowszej generacji to jedna kula) kupisz tutaj, 129 zł. W tej drogerii ekologicznej masz 7% zniżki na wszystko, kod: domowatv.

Kule do prania – skład i działanie

Przyznam, że z chemicznego punktu widzenia nie do końca to rozumiem. Teoretycznie najważniejsze wydaje się obniżanie PH wody. We wcześniejszych kulach była też informacja o jonizacji itd., ale chyba nie tylko ja podchodziłam do tego sceptycznie :)  Trudno mi je w pełni namacalnie ocenić, bo po prostu nie jestem chemikiem. Tak czy tak patrząc na skład kulek (które są w środku kul piorących) to faktycznie jest tam coś co może prać, więc nie jest to wyłącznie wyobraźnia, że piorą ;)

W kulach są:

To co ważne to kulki są wegańskie, hipoalergiczne, bez zapachu.

Skład kuleczek

Wcześniej pojawiał się w składzie jeszcze Laureth-9 (substancja myjąca), żywica epoksydowa (substancja wiążąca), polyamide resin (substancja myjąca o dużej czepliwości), ale w tych najnowszych kulach nie ma o tym wzmianki. W ogóle skład kul jest trochę tajemnicą co dla mnie jest minusem.

Tak wygląda zestaw, czyli kula i wkłady z kulkami. Brązowe są w jednym komplecie, a uzupełnia się te białe
Tak wygląda zestaw, czyli kula i wkłady z kulkami. Brązowe są w jednym komplecie, a uzupełnia się te białe
Kula do prania Ecozone
Kula do prania Ecozone

Jak ich używać

Obecna generacja kul Ecozone to jedna spora kula, którą co jakiś czas uzupełnia się wkładem w postaci kuleczek. Kulki brązowe są, a białe należy uzupełniać co jakiś czas. I taką dużą, plastikową kulę (wielkości piłki tenisowej) umieszczamy w pralce razem z praniem i ustawiamy pranie. Tyle.

Od siebie dodam już teraz, że warto do prania dodać kilka kropli olejku zapachowego czy jakiegoś płynu, by pranie pachniało. Ale o tym też dalej.

Kule do prania –  czy piorą?

No i dochodzimy do sedna. Czy to pierze? Pierze. Działa. Naprawdę. Niżej zobaczysz moje porównanie ubrudzonej szmatki (bez cenzury). Ubrudziłam ją różnymi rzeczami (ketchup, owoce, trawa, ziemia, jakiś sos). Jedną uprałam z kulą, drugą uprałam z proszkiem do prania w formie kapsułek (których używałam wcześniej). Efekt jest jak widzicie – bardzo podobny. Ślady z trawy zostały tu i tu, z jagód również wymagały ponownego prania (za drugim zeszły).

To taki przykład ekstremalny, ale chcę pokazać, że ogólnie dopierają. I podobne mam doświadczenia z własnych obserwacji. Pranie jest czyste, nie jest śnieżnobiałe, ale czyste, nie ma plam (lub schodzą przy kolejnym praniu), zapachu np. potu. W dodatku ręczniki, chyba głównie przez to, że ta kula tam „lata” w środku, są bardzo mięciutkie :)

Moje pobrudzone szmatki kuchenne. Ketchup, jagódki, sok, trwa,a ziemia
Moje pobrudzone szmatki kuchenne. Ketchup, jagódki, sok, trwa,a ziemia
A tutaj wyprane, po lewej kule, po prawej proszek
A tutaj wyprane, po lewej kule, po prawej proszek

Moja opinia

A jednak mam jakieś ALE. Otóż u mnie rozchodzi się wszystko o… zapach. A raczej jego brak. Lubię gdy pranie pachnie :) Zatem eksperymentowałam z różnymi rozwiązaniami. Dodawałam perełki zapachowe (oczywiście nie jest to zero waste, ale szukałam pomysłu), płyny do płukania (to moim zdaniem najlepszy duet) czy olejek zapachowy (to też niezły pomysł i chyba najbardziej zero waste). I każdy z tych duetów daje radę, bo bez zapachu to to pranie jakieś takie niepełne mi się wydawało i nic na to nie poradzę.

Drugi minus to przy bardzo zabrudzonych rzeczach warto jednak sięgnąć po jakiś dodatkowy mocniejszy środek. Ale takie codzienne pranie – bez problemu.

Reszta to w zasadzie same plusy. Oszczędność spora, bo w ogóle nie trzeba kupować proszku i taką kulę można zabrać nawet na wyjazd (my dość często wyjeżdżamy na dłużej, więc pranie na kempingu z taką kulą jest wygodne). Kula ma starczyć na 1000 prań. Nie wiem czy tak jest faktycznie, ale po roku jeszcze nie musiałam kupować wkładów, starczyły te dołączone. Zatem uzupełnianie kuli nie jest aż tak częste jak sądziłam.

No i na pewno plus dla małych alergików. Bo kula nie ma nic drażniącego, no i zapachowego. I jeszcze duży plus jeśli ktoś szuka czegoś do prania pieluszek wielorazowych (kule nie natłuszczają), choć tutaj przyznaję bałam się, czy kula jako, że się tak obija to nie uszkodzi delikatnej warstwy PULu. Nie wiem tego, póki co nie zaobserwowałam, ale jakieś obawy mam.  Aktualizacja: kule NIE dopierają pieluszek wielorazowych, więc nie są zalecane do ich prania!

Kula w środku
Kula w środku

Czy warto kupić i dla kogo?

Choć sama miewałam różne mieszane uczucia to chyba jednak warto. Szczególnie jeśli szukasz dobrego, niedrogiego rozwiązania i nie chcesz generować śmieci. Do codziennego prania polecam, szczególnie z jakimś dodatkowym dodatkiem zapachowym.

Za to nie sprawdzą się jeśli musisz/lubisz mieć wszystko śnieżnobiałe. Wtedy moim zdaniem trzeba poszukać czegoś mocniejszego.

Kula kosztuje ok. 129 zł, więc jednorazowo jest to spory koszt, ale po kilkudziesięciu praniach się zwraca, więc myślę, że warto. Są też inne odpowiedniki, ja mam tę oryginalną Ecozone, nie wiem jak inne się sprawdzają. A kupisz tutaj, 129 zł. W tej drogerii ekologicznej masz 7% zniżki na wszystko, kod: domowatv.

A jakie jest Twoje doświadczenie? Koniecznie daj znać :)

Komentarze:

Czy nadają się do prania pieluch wielorazowych? Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, właśnie się nadają i to jest duży plus, bo nie otłuszczają

Ja mialam kule piorące Ecozone, ale jakieś 7 lat temu. I powiem szczerze, że na początku było ok, ale po jakimś czasie ciuchy były niedoprane. I zapach nawet z olejkiem nie powalal. I Zrezygnowałam z nich. Wtedy w zestawie były 3 kule z taką różową obręcza na około.

nie wiedziałam, że coś takiego jest!

Do białego dodatkowo dodaje sodę oczyszczona, aby nie szarzało

Na brak zapachu polecam olejki, ja używam orzechów piorących i dodaję kilka kropel olejków – takich samych jak np do podgrzewacza ze świeczką.

  • Natalia

dziewczyny, w jaki sposób dodajecie olejki?

Jeżeli kula jest cały czas w pralce (również podczas płukania), to jak te substancje piorące mają się wypłukać z ubrań?

A moja kula po roku otworzyła się sama w praniu i teraz boje jej się używać

Cześć
Właśnie zaczynam testowanie kul na swoim praniu. Ale mi też brakuje zapachu. Jakich olejków dodajecie do płukania? Bo na tych wszystkich zapachowych(do podgrzewaczy) jest informacja (m.in.), że działają drażniąco na skórę i należy unikać uwolnienia do środowiska. Więc już nie wiem gdzie szukać :(

Dodaj komentarz:

Dodając komentarz na stronie akceptujesz politykę prywatności.