Wpływ bajek i telewizji na małe dzieci

Wpływ bajek i telewizji na małe dzieci

Oglądania telewizji powinny unikać dzieci do drugiego roku życia (zalecenie AAP), w tym czasie mózg dziecka rozwija się bardzo szybko, a małe dzieci najlepiej uczą się poprzez interakcje z drugim człowiekiem. (1) Tym razem o wpływie oglądania telewizji i bajek na małe dzieci.

Zanim przeczytasz

Domyślam się, że tekst niektórych wzburzy. Absolutnie nie jest moim celem ocenianie nikogo, a jedynie przytoczenie badań, opracować, zestawień. Jeśli chcesz zgłębić temat bardziej zerknij do bibliografii.

Bajki u nas

Od początku byliśmy często postrzegani jako trochę „dziwni”, bo nie chcieliśmy puszczać bajek dzieciakom, a często prosiliśmy (w sumie nadal prosimy) o wyłączenie telewizora np. u rodziców/dziadków. Nie wynika to z fanatyzmu, a jedynie z obserwacji dziecka. Szybko się zorientowałam, że istnieje duża zależność miedzy obejrzaną bajką, a nieprzespaną nocą i najnormalniej w świecie chciałam tego uniknąć :)) Teraz, gdy przygotowywałam ten wpis uświadomiłam sobie jeszcze kilka innych zalet tego założenia, ale dla mnie przede wszystkim brak bajek u malucha = brak problemów ze snem.

W tekście często odnoszę się do telewizji jednak to tyczy się tak samo bajek z YouTube, puszczanych na komputerze, tablecie itd.

Wpływ bajek i telewizji na dzieci

Poniżej w punktach o wpływie bajek, telewizji na małe dzieci. Skupiłam się głównie na dzieciach 0-3 lat, bo tutaj też my jako rodzice mamy największy wpływ na to oglądanie :)

Skupienie uwagi

W raporcie podkreślano, że często najprostszym sposobem by zająć czymś dzieci jest włączenie mu bajki, ale tylko pozornie. Dziecko ogląda spłaszczony obraz, patrzy w jednym kierunku (ograniczenie ruchu gałek ocznych, co może mieć wpływ na późniejszą naukę czytania), dostaje również dużo bodźców. Dzieci, które dużo oglądają TV miewają w późniejszym okresie większe problemy z koncentracją niż te, które mniej czasu spędzają przy ekranie. (3)

Często dzieci przyzwyczajone do nowych obrazów na ekranie, krócej potrafią bawić się danym przedmiotem.

Nie uczy się z TV

Badania pokazują, że dziecko nie uczy się z TV, na pewno nie małe dziecko (myślę, że warto to podkreślić, że mówimy o małym dziecku, które dla przykładu niekoniecznie zafascynuje się tym jak misio panda oznacza teren). Ono może patrzeć, ale jeśli nie ma interakcji to nie może tego poczuć (brak rozróżnienia fikcji od prawdy, więc nie czuję to nie wiem). Skąd ma wiedzieć co to jest śnieg, kiedy tylko na niego patrzy przez ekran? (7)

Dzieci uczą się przez węch, dotyk. Muszą dotknąć, polizać, poczuć.

Fajne zostało przytoczone badanie na dwulatkach (3). Cześć badanych dzieci oglądała na ekranie telewizora, gdzie chowana jest zabawka, druga cześć oglądała to samo przez okno. Wiecie jakie były wyniki tego badania? A no takie, że dzieciaki, które podglądały przez okno bez problemu znalazły zabawkę, za to tylko połowa dzieci oglądających to samo przez TV przeniosła to na realny świat.

Druga rzecz warta uwagi: Michael Desmugert przytacza w swojej książce (trochę przerażającej nawet dla mnie) badania, które wskazują, że jest duża zależność między oglądaniem telewizji przez dzieci niespełna trzyletnie, a ich późniejszymi problemami z matematyką czy czytaniem w wieku lat 7-10. Niestety nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi na pytania „ile %”.

Tutaj, żeby nie było tylko tak negatywnie to podpowiem, że jeśli chodzi o rozwój, to poza interakcjami z rodzicami najlepiej wypadają bajki, które „mówią” do dziecka, takie, które udają interaktywne książeczki, z silną narracją. A drugie to edukacyjne np. przyrodnicze (choć tutaj te są podważane przez M. Desmurgeta (5)). Ogólnie kolejne badania (dużo tych przytaczanych badań haha (3)) pokazują, że lepsze są treści powolne, spokojne niż szybkie. Dzieci, które oglądały kreskówkę z dynamiczną akcją gorzej rozwiązywały zadania polegające na podejmowaniu decyzji niż dzieci oglądające spokojną animację.

Późniejsza mowa

Badania potwierdzają, że dzieci, które oglądają telewizję mogą później zacząć mówić, mieć mniejszy zasób słów. I nie jest tak, że małe dziecko oglądając TV się uczy, badania (3) pokazują, że zdolność naśladowania jest o wiele większa w przypadku interakcji z żywym człowiekiem niż poprzez oglądanie podobnych wzorców na ekranie (jw).

Mówiąc też krótko i zwięźle odbiór obrazu jest prostszy, stymulowana jest głównie prawa półkula mózgowa, w efekcie może przejąć przywódczą rolę. I tutaj dodać trzeba, że to lewa półkula mózgu jest odpowiedzialna za rozwój językowy dziecka. (6) Stąd też często przy wpisach o szkodliwości TV mówi się o późniejszym rozwoju mowy. Nawet jeśli są dzieciaki (a nie wątpię), które mówią szybko, cudownie itd., to badania w tym względzie są raczej jednoznaczne.

Z kolei autor „Teleogłupienia” przytacza, że każda godzina oglądania bajek przez najmniejsze dzieci to mniejszy zasób słów o 10%!

Słabsza wyobraźnia

Telewizja jest bardziej przewidywalna. M. Desmurget przytacza badania, w których dzieciaki w wieku szkolnym w większości były w stanie przewidzieć zakończenie serialu (niby nic zaskakującego), ale już gdy przyszło do przewidzenia zakończenia akcji książki ten procent były 3 razy mniejszy!

Słuch

Niby każdy wie, że głośna muzyka, dźwięki szkodzą i mają zły wpływ na nasz słuch. Tutaj prócz źródeł mam swoją obserwację, że w domach gdzie jest włączony telewizor gra on dość głośno, głośniej niż w moim odczuciu byłoby to potrzebne. Jestem ciekawa Waszych obserwacji.

Wady postawy

Dzieci dążą do przysuwania się do ekranu, w efekcie wyginają się nienaturalnie. Albo tak są zapatrzone, że „zapadają” się w tej swojej wiotkości. A stąd krok do wad postawy. (7)

Uzależnienie

W raporcie zwrócono uwagę, że dziecko uzależnia się też od bodźców, często, reakcją na brak bajki jest złość, tupanie, krzyki. Myślę że część rodziców się zgodzi?

Słabszy wzrok

Podobno dzieci, która oglądają więcej telewizji mają zwężone tętnice siatkówki, a efekcie w przyszłości mogą być bardziej podatne na problemy sercowo-naczyniowe. No i dochodzi do tego to wpatrywanie się w jeden punkt, mniej mrugania, mniej ćwiczeń gałki ocznej w porównaniu do tego co można robić „na żywo”.

Gdy rodzic potrzebuje trochę spokoju, wystarczy zwykłe przyciśnięcie włącznika i oto nasze ruchliwe brzdące zmieniają się w kochane, apatyczne stworzenia”. (5)

Telewizor w tle

To częsty widok w domach, a badania tutaj są jednoznaczne. Po pierwsze szum telewizora rozprasza, a po drugie wpływa na interakcje rodzic-dorosły. Mianowicie rodzice, jeśli w tle był włączony telewizor, używali mniej słów niż w momencie, gdy była cisza. (3)

Poza tym telewizor w tle, nawet gdy dziecko nie ogląda to zerka, słucha, zazwyczaj nie ma tam treści przeznaczonych dla malucha. Jeśli dodać do tego, że przez takie oglądanie (bierne) dziecko w tym szumie spędza ok 5,5 godziny dziennie (dziecko poniżej 3 lat) to łącząc to z krótkim dniem dziecka (maluchy jednak sporo śpią) to mamy wniosek, że 40% dnia wypełnia TV. (3) Tutaj to co można zrobić to po prostu wyłączyć taki „umilacz” czasu i włączać, gdy dzieciaki już śpią.

Słabsza wyobraźnia

Oglądanie telewizji tłumi wyobraźnię, bo podsuwa gotowe obrazy. Głównym narzędziem telewizji jest obraz, a nie słowo (2).

Rozwój zmysłów

Dziecko musi powąchać, dotknąć, polizać, telewizja tego nie umożliwia. Tutaj fajny cytat z książki (5):

„Dziecko może obserwować swoją sprawczość, widzi w drugim człowieku jak on reaguje, działania dziecka powodują zmiany w rzeczywistości (…) mózg nie kształtuje się poprzez obserwację rzeczywistości lecz przez oddziaływanie na nią!”

Co to oznacza? Że telewizja nigdy nie zastąpi człowieka, to tak jakbyśmy mieli nauczyć się jazdy na nartach oglądając tylko TV :) 6)

Samotność

Ciekawy w sumie wniosek. Dzieci oglądają telewizję najczęściej samotnie, lepszy jest kontakt z innymi dziećmi (to w sumie nic odkrywczego) albo alternatywa – oglądanie z rodzicami, którzy będą komentować, nawiązywać interakcję.

Jedzenie, a oglądanie

Jedzenie podczas oglądania to często działanie mechaniczne, dzieci oglądające dużo TV mają częściej problemy z nadwagą. Badania pokazują, że dzieci, które oglądają telewizję 2 godziny i więcej w ciągu dnia zjadają więcej kalorii niż te, które robią to krócej lub w ogóle. Dla przypomnienia z badań wyszło, że średni czas oglądania TV przez małe dzieci to 55 minut, a dla 2-3 latków to 90 minut, więc sporo. A skoro jest to średnia, to nie trudno się domyślić, że te 2 godziny nie są jakąś rzadkością.

Wracając jednak do otyłości można podsumować to tak, że wynika to po pierwsze z mniejszej aktywności, a po drugie z podjadania w trakcie oglądania. (3) A po trzecie, bywa też tak, że niektóre babcie (choć może nie tylko :)) mają taki sposób na nakarmienie dziecka :)

Problemy ze snem

To jest punkt, który dla mnie jest najważniejszy, ale zostawiłam go na koniec :) Badania pokazują, że większość dzieci, które ogląda bajki może mieć problem ze snem. Badanie było przeprowadzone na dość dużej grupie dzieci, więc można uznać, że się nie mylą :) Co ciekawe, nie zawsze jest tak, że owe zaburzenia widzimy. U jednych dzieci to może być wybudzanie się, krzyki, u innych jedynie kręcenie, a u jeszcze innych nic nie da się zaobserwować, a jednak dziecko śpi np. płycej.

Największy wpływ na jakoś snu ma oglądanie telewizji przed samym spaniem, jeśli bajka miała miejsce wcześniej niż 2 godziny przed snem to trochę spada ta zależność, choć nadal występuje w znacznym stopniu.

Zresztą to nie tylko u dzieci, ciekawe jest, że również my dorośli gorzej śpimy jeśli ostatnie co robimy przed snem to gapienie się w TV, komputer, telefon (ups!), powinna być zapewniona przynajmniej godzina odpoczynku by sen dawał nam lepszą regenerację :)

Co robić?

Napisałam już wiele o wadach, takim negatywnym wpływie. No, ale co teraz? Wyrzucić TV, nie oglądać, zapomnieć? I tak i nie :) Obiecuję wpis o rozsądnym korzystaniu z mediów, bo to nie jest coś czego da się uniknąć. Poniżej kilka rzeczy, które mam nadzieję, nie pozwoli Wam zwariować.

Ogólnie to nie telewizja, bajki, filmy są złe, a raczej sposób ich używania. Skoro raport (3) mówi, że dzieci do drugiego roku życia spędzają przed TV prawie godzinę (!) dziennie (a nie powinny w ogóle) to powinno być pewnym sygnałem ostrzegawczym.

Jestem ciekawa, jak to jest/było u Was :)

Źródła: 1) https://www.aap.org/en-us/advocacy-and-policy/aap-health-initiatives/pages/media-and-children.aspx
2) Opracowanie Fundacja „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”
3) Pełne badanie na temat wpływu telewizji. Screen Sense: Setting the Record Straight—Research-based Guidelines for Screen Use for Children Under 3 Years Old http://www.zerotothree.org/parenting-resources/screen-sense/
4) http://www.zerotothree.org/parenting-resources/screen-sense/5-myths-infographic.pdf
5) „Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)” – Michel Desmurget
6) http://dwujezycznosc.blogspot.de/2013/09/teleogupianie.html
7) http://blog.centrumgloska.pl/2013/12/jeszcze-o-screenach/
8) http://www.niebieskalinia.pl/pismo/wydania/dostepne-artykuly/4474-wplyw-telewizji-na-zachowanie-dzieci

Komentarze:

Jestem mamą i pedagogiem i niestety zauważam wszystkie wyżej wymienione czynniki! U nas wprawdzie nigdy nie było problemów ze snem itp…jednak widzę jak to emocjonalnie wpływa na dziecko. Jako nauczyciel obserwuję że naprawdę WIELE dzieci ma trudności w koncentracji lub w bezpośrednich kontaktach międzyludzkich. Zwiększa się liczba zachowań aspołecznych… :/

Paulina Stępień
  • Paulina

Dziękuję Ci za opinię!

  • Ewelina

Dzień dobry. Zgadzam się z wszystkim, co zostało napisane. Jestem mamą dwulatka. W domu nie mamy telewizora, bo jest nam niepotrzebny. Ale przez większą część swojego krótkiego życia moje dziecko jadlo przy bajkach. Zawsze czułam, że to złe i miałam straszne wyrzuty sumienia. Syn jest strasznym niejadkiem. Miał problemy z przybieraniem na wadze. Tylko mama, która ma w domu niejadka wie co to oznacza. Syn nie je tzw. zapychaczy, nie pije soków itd. Po prostu ciężko było go nakarmić i przetrzymywanie nic nie pomogło. Karmilismy go przy książkach i bajkach. Cały czas miałam cichą nadzieję, że pewnego dnia to się zmieni. I tak się stało! Już od trzech miesięcy nie obejrzał żadnej bajki. Niestety mało mówi i jestem pewna, że przyczyniły się do tego bajki. Generalnie jest super rozwinięty. Poświęcam mu dużo czasu. Rozpoznaje kolory, ksztalty, wielkości. Uwielbia książki. Jestem taka szczęśliwa, że udało nam się wyeliminować bajki! Pozdrawiam!

Nie dajmy sie zwariować wszystko z rozsądkiem :) pozdrawiam Paulina przygotowałaś sie jak zwykle na medal :) buziaki

  • Domowa.tv

Dziękuję. Robię drugą część właśnie o rozsądku, bo ten wpis mógłby być za długi. Niemniej osobiście zaciekawiło mnie wiele z tych badań :)

  • Anna Wieliczko

Jak najbardziej tak. Odkąd zaczęłam mojej puszczać mądre bajki i filmy widzę duży postęp w rozwoju. Łatwym sposobem poprzez bajki poznała dużo słów i zwrotów po angielsku i mogę plusy bez końca wyliczać. Oprócz bajek ma też czas na zabawę, spacery i inne rzeczy.

  • Anonim

Do Anna Wieliczko: zgadzam się z Tobą u nas puszczamy dzieciom mądre i edukacyjne bajki i dużo pomagają jej w rozwoju, co nie znaczy że ogląda ich całymi dniami ;-) Mnimum godzina dziennie, reszta to spacery, wspólne gotowanie, wspólna zabawa, czytanie książek, kolorowanie itp. Wszystko z umiarem oczywiście. Jeśli chodzi o nieprzespane noce owszem zgodzę się z Pauliną, ale mam przykłady znajomych, którzy puszczali dzieciom szalone bajki typu dinozury, jakieś potwory i wtedy budzili się z krzykiem w nocy. My nie oglądamy takich rzeczy i ze snem nie ma problemu ;-) A na dobranoc czytamy bajeczki ;-)

  • yoyo

No widze Anna że wzięłaś to do siebie, jednak trzeba się dać zwariować, wszystkie punkty to prawda. Trzeba wziąść to do siebie i zadziałać. To tak jakby mówić, nie dajmy sięzwariować na świecie nie jest tak źle. Niby nie ale nie można takim stwierdzeniem zamykać oczu na problemy.

co do wpływu bajek na mowę – mój synek (2 lata 7 m-cy) ma ulubioną bajkę, którą ogląda na mini mini i nauczył się wiele słów właśnie z tej bajki, odtwarza sytuacje z bajki podczas zabaw, więcej – potrafi mówić tekstami z bajki z podziałem na role (oczywiście nie super dokładnie słowo w słowo, ale sens sytuacji zachowuje)… takie ja mam doświadczenie, nie zaobserwowałam wpływu bajek na niespokojny sen. A dodam może jeszcze, że staram się ograniczać tv do minimum, w zasadzie przy małym wcale tv nie jest włączany by dorośli mogli coś obejrzeć

Paulina Stępień
  • Paulina

Mag a od kiedy tak się dzieje? Pytam z ciekawości, bo w badaniach była mowa, że dzieci do 2 lat raczej nie są w stanie się uczyć, u Ciebie dziecko większe. Zwracano też uwagę na to, że my rodzice, często potem utrwalamy „coś” z bajki w zwykłej zabawie i wtedy można odnieść taki efekt. Oczywiście nie myśl, że zaprzeczam, ciekawi mnie to :)
Tam było takie badanie, gdzie małe dzieci miały uczyć się słówek i z TV nie nauczyły się, a druga grupa z „żywą osobą” owszem. Stąd tak się zastanawiam.
Dzięki za komentarz! :)

  • Mag

Faktycznie, bajki mój synek zaczął oglądać po 2 urodzinach i często z kimś. Sam też podczas oglądania zadaje mnóstwo pytań :)

  • W Cieniu Lipy

Ja nie jestem zwolennikiem bajek, ale czasem nie mam wyjścia i puszczam. Mała jest w podobnym wieku. Uwielbia Dorę (bajka narracyjna z interakcjami z widzem). Znacznie poszerzyło to jej zasób słownictwa. Podobnie – cytuje dialogi, opowiada sobie historyjki (kupiłam jej dodatkowo klocki-figurki z bohaterami bajki, więc odgrywa role). Zna i używa angielskie słówka (np. liczy do 10). Sporo zależy od dziecka. Nie wszystkie jednakowo się rozwijają. Moja Mała powie „Mamo zrób mi naleśnika na śniadanie”, a jej kuzyn mówi „Mama, mniam, mniam”. Wydaje mi się, że nie można popadać w skrajności. Bajka od czasu do czasu nie skrzywdzi Malucha. Na pewno dziecko nie może oglądać bajki samo. Rodzic musi być obok i jeśli to konieczne wytłumaczyć, dopowiedzieć, itp. Reasumując, nie zauważyłam negatywnego wpływu na dziecko.
Co innego jeśli telewizor zastępuje dziecku wszystko, wtedy wszystko może mieć miejsce…

Wiadomo tv jest ogolnie zle. Rozleniwia, nie uczy, zajmuje czas, oglupia itd. plus to o czym napisalas w swoim artykule bez wzgledu na wiek ogladajacego ale nie dajmy sie tez zwariowac. Moj maluch ma rok i o ile teraz, gdy na dworze zrobilo sie chlodniej i spacery bardziej wyczerpuja chetnie zjada obiadek i w ogole wszystko co mu podaje to cale lato nie bylo mowy o zupce bez Baranka Shauna. Naprawde probowalismy wszystkiego. Roznych smakow, konsystencji, roznych miejsc karmienia, probowalam go przetrzymac az zglodnieje, zainteresowac tym co ma na talerzu, udawalam, ze sama jem, a on tylko podjada odemnie( to czasem dzialalo), zabawialismy , tanczylismy , klaskalismy, duzo by wymieniac… Zawsze konczylo sie placzem malucha i nerwami rodzicow. Mysle, ze 15 min tv nie wyrzadzi takiej krzywdy jak stres w czasie posilkow wiec uznalismy wlasnie taki kompromis.

Nie zgodze sie ze tv i youtube to to samo. Na yt prawie nie ma reklam, male dzieci podobno nie rozumieja ideii reklam i po prostu bezgranicznie wierza w to co slysza. Wplyw reklam jest jeszcze bardziej szkodliwy niz samo ogladanie tv. Choc oczywiscie najlepiej nie ogladac wcale.
Jest bardzo dobra i przystepnie napisana ksiazka odwolujaca sie czesto do badan naukowych John Medina „Jak wychowac szczesliwe dziecko”. Tam tez jest rozdzial o wplywie bajek, takze tzw edukacyjnych programow na najmlodszych.

W domu nie mamy telewizora, ale ostatnio byliśmy u Rodziców… Włączyliśmy TV na chwilę, bo Dziadek chciał coś sprawdzić. Junior (7,5 mies) przerwał swoją zabawę na podłodze, rozdziawił szeroko buzię i nie reagował jak coś do niego mówiliśmy. Szczerze mówiąc wyglądało to strasznie – jakby ktoś go zahipnotyzował.

Mamy znajomych, którzy puszczają bajki 6miesięcznemu maluchowi, dają mu do zabawy tablet i cieszą się, że wtedy mają chwilę dla siebie. Nie nam oceniać czyjeś metody wychowawcze, bo każdy niech kształtuje swoje dziecko jak uważa… Ale chyba podeślemy im Twój artykuł… :)

Mój synek ma 2 latka i 3 miesiące i nie powiedziałabym że szkodzi dziecku ! oczywiście wszystko z umiarem tylko takie wybrane mądre bajki … a nawet syn mówi odmienia układa pięknie zdania i tego nie spodziewałam że tak szybko ! dużo tłumaczymy, czyta ksiazki, bajki a nawet powtorzy co mowili w tv aż byłam zszokowana ! i jeszcze lepiej bardzo uwielbia mówić wiersze rymowanki piosenki… no po prostu szok ! ja jako dziecko też oglądałam bajki więc nic mi nie zaszkodziło słuchałam rodziców to mój synek też rozumie więc nie ma problemów z usypaniem .. ale w czasie oglądania bajek często pytam synka co robi ? co tu sie dzieje wiec ? opowiada i to jest duży plus ! i nie zgodzę że bajki mają zły wpływ !

Paulina Stępień
  • Paulina

Marta to jest na podstawie badań :) a zwróć uwagę, że robisz to co zalecane – wchodzisz w interakcję i przybliżasz dziecku świat fikcyjny w realny :)

  • Czosnek & Chilli
  • Odpowiedz

nie czytam… bo malo czasu na chwile obecna.. ale o obserwacji swojej krwi z krwi stwierdzamy, ze wplyw bardzo zly i ograniczamy maksymalnie

  • Kasia Zdanikowska
  • Odpowiedz

Dużo mądrych rzeczy napisałaś. Ja widzę u siebie ze jak czasami jest u nas włączony telewizor w tle to córa się rozprasza więc to nic dobrego. A od bajek woli przeglądać książki i karze opowiadać co jest na obrazkach :-) a poza tym szkoda czasu jak się do pracy wróciło i dziecka się nie widzi

uwielbiam CIEBIE i ten post. u nas też ZERO tv, komputera etc. :)

Bardzo ciekawy wpis. Mam 2 dzieci (trzy latka i prawie rok). Nie mamy tv swiadomie choc poczatkowo sami po prostu nie chcielismy tracic na nim czasu. Jestesmy bardzo z tego zadowoleni. Coreczka zaczela ogladac bajki i programy jak miala 2 lata. Ale byly to bajki starannie wybrane. Oraz np filmik jak dzieci spiewaly boogie-woogie. I mala tanczyla razem z dziecmi, uczyla sie piosenek. Ale podkreslam trwalo to moze pol godziny dziennie. Niedawno zaczela ogladac jedynkowe przedszkole, ktore uwazam ze nauczylo duzo corcie. Piosenki, wierszyki oraz zabawy. I tez wszystko wczesniej sprawdzone. Na pewno zabawa z rowiesnikami lub rodzicami jest lepsza. Ale jesli z jakichs powodow nie ma takiej mozliwosci dobrze jest rozsadnie wybrac program dla malucha oraz ustalic czas ogladania. :)

Ja też jestem zwolenniczką ograniczania telewizji, mogłabym się tu rozpisać, ale mam tylko komentarz napisać ;-) Uważam, że jest dużo ciekawszych rzeczy, które można z dzieckiem robić niż oglądać bajki w tv/internecie. A jak jest u nas? Nasz maluch ma 1 rok i 8 miesięcy i niestety codziennie chce „bam-bam”, czyli takie piosenki – bajki np. Bob the train, które zaczęła mu puszczać babcia na you- tube. Nie ogląda tego długo, bo może ze dwa razy po 15 minut, ale jak mu nie puszczę to jest złość. Wszystko zaczęło się od tego, że raz puściłam mu „Baloon song”, babcia też mu to puszczała i znajdywała (analizowała, które są spokojne, po angielsku i dla niego odpowiednie) inne „bajko- piosenki”. Nie za bardzo mi się to podoba, bo Mały siedzi jak zahipnotyzowany i kombinuję jak mu to ograniczyć, heh.

Wszystko potwierdzam zarówno jako nauczyciel i logopeda. W mojej pracy jest bardzo duża ilość dzieci z problemami w rozwoju mowy oraz rodziców,nie zdających sobie sprawy że włączenie bajeczki nie rozwiąże problemów z mową malucha…

  • Magdalena Bukała-Docherty
  • Odpowiedz

Super :) ale czy rozmowa z dziadkami przez skypa też się wlicza, czy nie?

  • Lena

Ekran to ekran… sama razem z roczną córką dwa razy w tygodniu widzę się z rodziną na Skype, i wiem że z jednej strony ona nie powinna spędzać w tym wieku tego czasu przed laptopem zresztą teraz w krótkim czasie się frustruje i chce „wejść” w ekran, wyciąga rączkę z misiem żeby go dać babci… z drugiej – jak miałabym swoim rodzicom odebrać choć taki kontakt z wnuczka? Uśmiecha się do nich, pokazuje palcem, przynosi zabawki… Na pewno telewizja jest gorsza bo nie ma tej interakcji, inaczej zmienia się obraz itd, ale stanowisko specjalistów jest jasne – do 2 rz maluch nie powinien mieć kontaktu z ekranami.

  • BabaYaga Patrzy

rozmowa to raczej czynne korzystanie z komputera a nie bierne także chyba więcej w niej plusów niż minusów

  • Marysia Dobrzańska
  • Odpowiedz

Dałaś mi trochę do myślenia. Choć moja córa ma rok i 4 msc a ja jestem w drugiej ciąży(7msc) i poprostu nie mam siły. Kręgosłup odpada a zabawa czy pomaganie mamie to przez kilka godzin a potem nic. włączamy tv i obie mamy spokój….A teraz bardzo tego potrzebuję po prostu posiedzieć w spokoju.Tyle żę albo leci to co ja chcę oglądać albo muzyka i młoda sobie tańczy i śpiewa. Nie wiem jak ty sobie radziłaś w drugiej ciąży bo wydaje mi się że różnica wieku tez ok 1,5 roku. Chętnie przyjmę rady jak zająć się takim biegającym potworkiem i nie urodzić ze zmęczenia. Pozdrawiam serdecznie. :)

  • Magdalena Afelt-Klinger

u nas podobnie. termin za 5dni, w domu 14miesięczna córka. włączam rano bajki, ogląda 5minut i dalej zajmuje się sama sobą. Ewentualnie ogląda tv wieczorem. Max 10min. Zuza jakoś nie przepada za oglądaniem bajek…

BRAWO!!!!! wreszcie któryś szanujący się blog napisał prawdę! Może to trafi do rodziców, skoro opinie specjalistów niektórzy mają gdzieś. Niesamowite przygotowanie, dużo książkowych informacji, dużo wiedzy, sama prawda. Nie ma w tym żadnej przesady drodzy rodzice. Dzieci nie mogą oglądać telewizji, ponieważ to ich zwyczajnie ogłupia i spowalnia rozwój, nie tylko mowy, ale całościowy rozwój naszych dzieci. Jeszcze raz wielkie Brawa.

Zgadzam się z wieloma rzeczami, ale z kilkom nie do końca. Bardzo chciałam nie puszczać synkowi bajek. Zawsze gdy gdzieś jesteśmy prosimy o wyłączenie tv, u nas wyłączony. Mój syn wymaga rehabilitacji, męczących i bolesnych kilka raz w tygodniu. Około 9 mc życia, kiedy stał się ruchliwy trzeba go bylo jakoś zatrzymać w jednej pozycji, aby ćwiczyć nóżki. I nie. Nie można mu odpuścić. Od tego zależy czy zacznie chodzić i jeśli zacznie to jak. Zaczęliśmy mu więc puszczać bajki. Wcześniej próbowaliśmy różnych sposobów, ale zawodzily po kilkunastu mnitach. (rehabilitaca trwa od 40-60 min)oglądamy te baje razem. Opowiadamy o nich. To są raczej piosenki z animacjami niż jakies typowe bajki. Mój syn obecnie 15 mc cudownie rozwija sie werbalnie, dlugo potrafi sie bawić sam, lubi oglądać książeczki, śpi bez problemu.

A co ze słuchaniem radia w tle przy dziecku? Ma jakieś negatywne skutki?

Paulina Stępień
  • Paulina

Zaczęłam szukać informacji o radiu, bo mnie to ciekawiło samą :) jest mało na ten temat. Ogólnie polecane są słuchowiska, ale już muzyka w tle mniej. Dla małych dzieci podobno rozwojowe są nagrania z jedny wokalem + jeden instrument :) ale mówię, tutaj temat do zgłębienia, bo póki co zrobiłam to tak przy okazji. Tak czy tak muzyka na pewno jest o wiele fajniejszą opcją :)

  • Lena

Na blogach logopedycznych było że radio w tle to też zły pomysł – najlepsza do rozwoju mowy jest cisza która niejako wymusza na nas żeby więcej mówić do dziecka. A dziecko nauczy się mówić tylko jeśli będziemy do niego mówili, to jasne. Mowie tu o dzieciach do 1, 5 roku-2 lat, przy starszych jeśli nie ma opóźnień mowy radio jest chyba ok.

Paulina Stępień
  • Paulina

Lena no właśnie, też to wyczytałam, ale już zagraniczne badania nie były aż takie jednoznaczne :) ale mówię, temat do zgłębienia na pewno :D dzięki!

  • Monika

Dziękuję za odpowiedź :) u nas radio prawie że cały czas… no cóż mama bardzo lubi śpiewać :D ale faktycznie mniej wtedy opowiadam i mówię do dziecka, bo jestem bardziej skupiona na muzyce, jedynie co to się wygłupiam przy piosenkach a to się bardzo podoba małemu :D

  • Ewelina

Logopeda kazał nam wyeliminować muzykę dopóki dziecko nie zacznie mówić zdań złożonych. To samo z bajkami.

Słuchanie radia,nagrań rozwija wyobraźnię a chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby słuchanie wspólnie muzyki,nagrań itd.Po tym wszystkim wspólna rozmowa mam w swojej biblioteczce dość sporo pozycji. Odwiedzam bardzo chętnie bibliotekę -tam można znaleźć prawdziwe perełki

U nas problem z bajkami był ogromny:( Ja przyznam że wcześniej wcale nie przejmowałam się podobnymi wpisami i opiniami no i zakończyło się to terapią u psychologa dziecięcego.Moja córka mając niecałe 3 lata zaczęła WYRYWAĆ I JEŚĆ włosy!!! Pomoc znaleźliśmy u psychologa a diagnoza była zaskakująca.Za dużo bajek ,reklam i generalnie telewizora.Dziecko miało tak wiele emocji że znalazło sobie akurat taki sposób na uspokojenie się.Nie mogłam uwierzyć na początku ale tak właśnie było.Terapia trwała 3 miesiące.Bajka została ale tylko jedna i to adekwatna do wieku czyli teraz jest to obecnie Reksio.Telewizora prawie nie ogląda ,jak już to przyrodnicze programy o zwierzątkach ( bez przemocy typu polowania ).Udało się nam całkiem opanować problem.Ale pracy było mnóstwo że już nie wspomnę o łysym placku na głowie córki.Nasza historia to doskonały przykładna to co się dzieje z małym dzieckiem kiedy bez kontroli ogląda telewizor.

Ja tv wlaczam dopiero wieczorem (drazni mnie i meczy wlaczony tak dla nikogo w ciagu dnia) tzn po kolacji (dziecko ma 19 miesiecy) i wtedy jest dla niego czas na cos w rodzaju bajki. Puszczam mu zestaw piosenek-rymowanek animowanych z pokazywaniem, takie piosenki spiewamy na zajeciach grupowych. I tez musze powiedziec ze dziecko sie uczy, gdy widzi jak na ekranie postacie spiewaja ‚glowa, ramiona, kolana palce’ to tez razem z nimi pokazuje, w innej piosence tupie nozka i klaszcze w rece, jak sie zbliza jego ulubiona piosenka (wie ktora bedzie kolejna zanim sie jeszcze zacznie) to przybiega do mnie zeby go wziac na rece i razem krecimy sie w kolko, podskakujemy, upadamy na podloge a ja spiewam, jak widzi kaczuszki to krzyczy duck, duck (mieszkamy w UK i te piosenki sa po angielsku, przy czym rozmawiamy z nim po polsku wiec tylko i wylacznie z tej piosenki mogl sie nauczyc tego slowa – przed 2 rokiem zycia), tak samo jak dzieci podskakuja i krzycza up, up to i on potem biega po domu staje na palcach i krzyczy up, up wiec kojarzy slowo z czynnoscia. Tyle ze zazwyczaj siedzimy razem albo razem tanczymy, jak wyjde na chwile do kuchni to zaraz po mnie przybiega i ciagnie za reke do pokoju zeby razem skakac i mu spiewac. Nie zauwazylam problemow ze snem, zreszta jak obejrzy to potem idziemy do niego do pokoju, czytam mu 3 bajki na dobranoc, potem gasze swiatlo i zazwyczaj w ciagu 15 minut usypia. Nie uwazam zeby te pol godziny piosenek w czasie ktorych podskakuje, klaszcze, tupie, macha raczkami i probuje nasladowac a nie gapi sie bezwiednie w tv moglo mu az tak bardzo zaszkodzic. Wszystko z umiarem i rozsadkiem.

Paulina Stępień
  • Paulina

mi się wydaje, na tyle na ile przeczytałam badań, że istotne jest tutaj to właśnie „wspólne” bawienie się przy TV :) podkreślasz to wiele razy w swojej wypowiedzi i myślę, że to trochę zmienia postać rzeczy :)

Też o tym czytałam, totalnie się zgadzam. Serio

Sporadycznie można przeczytać taki fajny, pouczający post. Dzięki

Tekst podsumowuje rzeczy o których większość rodziców już chyba wie. Tyle tylko, że niestety w życiu nie zawsze da się zastosować do tych rad. Szczególnie gdy jedno dziecko ma 8 lat a drugie 2. I jeszcze jedno: cały ten artykuł, ze szczególnym naciskiem na punkt ostatni, powinni poznać twórcy i redaktorzy kanałów dziecięcych, w tym TVP abc, bo tak dobranocka trwa bitą godzinę – od 19 do 20! To też doskonały przykład na to, jak życie rozmija się z zaleceniami psychologów i pedagodów.

  • Klaudia Mioduszewska
  • Odpowiedz

a ja dodam, że jeśli już decydujemy się na puszczanie bajek to puszczajmy je w języku angielskim na przykład. Mój 4 letni syn dzięki temu potrafi już budować zdania po angielsku. A ogląda bajki max godzinę dziennie. Warto:) Co więcej mój dwuletni syn też potrafi powiedzieć kilka słów po angielsku dzięki bajkom. Pozdrawiam

  • Marzena Gregier Franco
  • Odpowiedz

A napiszesz o mądrych bajkach dla maluchów? Może rodzice się podzielą? :) chętnie bym się dowiedziała co ewentualnie, sporadycznie można ;)

Dzięki Ci kobieto za ten arytuł. Moje dziecko także dziękuję.

Artykuł* :)

A mnie skrytykowala Tesciowa I to przy dzieciach ze jak to ja nie daje dzieciom ogladac telewizji? Co to za wychowanie-spytala..

  • Anonim

zgroza

Ja nie właczam. Wogóle mamy wyniesiony telewizor do piwnicy i prędko nie wróci Jest wiele ciekawszych zajęć.

  • Justynamama18mai
  • Odpowiedz

Moje dziecko ogląda bajki słucha piosenek dla maluchów Ma 18 miesięcy i pięknie się rozwija Rozumie nasze polecenia powtarza wszystkie słowa I nie widzę powodu by jej tego bronić Oczywiście nie spędza całego dnia na oglądaniu TV Zwłaszcza ze 5 h w dzień jeszcze przesypia Czyli ze snem tez nie ma problemów ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

A musi je oglądać?
5 godzin snu w ciągu dnia 0 b. dużo, może jakość snu jest słabsza?
Ja uważam, że nie ma co bagatelizować badań, ale to zawsze rodzi decyduje

Dodaj komentarz: