Uczyńmi przejścia podziemne użytecznymi dla wózków

Uczyńmi przejścia podziemne użytecznymi dla wózków

Przejścia podziemne dla wózków to horror! Zmieńmy to! Ostatnio znacznie więcej poruszam się po centrum miasta ze spacerówką, z dzieckiem w wózku i widzę ogromną ilość przeszkód. Dworzec Centralny, przejście podziemne pod dworcem? Zapomnij, z wózkiem można się co najwyżej spocić. Mówmy o tym, zmieńmy to! Co Wy na to?

Ja te przejścia podziemne krytycznie oceniam jako mama, prowadząc zwykły wózek z dzieckiem, który mogę wnieść, który ktoś mi może pomóc wtachać na górę. A co z osobami niepełnosprawnymi na wózkach? Ich również to dotyczy!

Ostatnio w centrum miasta, pod Dworcem Centralnym, duże przejście. Zjazdów raptem kilka, reszta to schody, schodki, zero ramp itp. Windy? może gdzieniegdzie, ale nie przy każdym wyjściu. Jak jest w Waszych miastach?

I wiecie to nie jest to jedno przejście podziemne. Jest ich setki. Jak już są zjazdy to na mój wózek są za szerokie (też tak macie?)

Marzy mi się by to zmienić. Czasem naprawdę niewiele trzeba, szczególnie przy kilku stopniach, tam wystarczyłby podjazd a la dykta. Często widuję takie np. w restauracjach. A w przejściach podziemnych brak. Czemu? A może Wy macie lub widzieliście fajne rozwiązania?

Jak sobie radzicie? Jakie przeciwności spotykacie? Mówmy o tym, niech przejścia podziemne staną się przyjazne mamom i osobom niepełnosprawnym oraz każdemu kto ma trudności z pokonywaniem stopni.

Czekam na Wasze komentarze, może czas rozpocząć większą akcję!

Komentarze:

Również myślałam na ten temat i niestety przeszkód na drodze z wózkiem jest wiele wszędzie. Dziecko z wózka z czasem wyrasta, ale najsmutniejsze jest to, że są przecież osoby niepełnosprawne na wózkach, które z niedogodnościami muszą zmagać się całe życie:( Bardzo przydatny film! Popieram!

FILMIIIK :DD ♥

Wózek z małym dzieckiem to jeszcze pół biedy, wózek z osobą niepełnosprawną kilkukrotnie cięższą to już dramat – na Dworcu Wschodnim (remontowanym na euro – przypomnę) takowego nie ma, nie mówiąc już o windach ;).

Taaaaak, popieram, w szczegolnosci ze wzgledu na osoby niepelnosprawne, ale tez biednych, obladowanych tobolami i tobolkami rodzicow :-)

dokładnie :(

Hey. Ten problem dotyczy wielu grup. Matki z wózkiem a także odoby niepełnosprawne. Ja jako posiadaczka 4 kół na stale (wozek elektryczny) niestety stwierdzam że dworzec centralny jest bardzo nie dostosowany a przecież kilka mc temu był remont. Warto o tym mówić bo tylko wtedy się coś zmieni…dlatego u siebie na kanale często mówię o barierach architektonicznych. Caluje!

We Wrocławiu kiedy wchodzimy na dworzec jest wejście proste – bez schodów i udziwnień. Natomiast kiedy chcemy wejść/wjechać na peron to są windy. Windy są na zew. obiektu, ale i w samym centrum. Z tego co zauważyłam podjazdów nie ma, są tylko windy …

Współczuję osobom na wózkach. Jeśli chodzi o dzieci – to w przypadku takich podróży najlepsze jest nosidło typu manduca – wszędzie bezproblemowo można wejść (bo na własnych nogach).

Poznań niestety też pod tym względem nie świeci przykładem ;/ Przejścia podziemne to horror. Osobiście nie lubię też podróżować sama z wózkiem komunikacją miejską, bo niskopodłogowe tramwaje nie zawsze jadą zgodnie z rozkładem, a nie ma zbyt wielu chętnych do pomocy przy wnoszeniu/wynoszeniu wózka z pojazdu. Raz się wybrałam, ale od tamtego czasu już tylko autem jeździmy.

Ja troche z innej beczki ..;) Ile wzrostu masz ty a ile twój mąż bo zauważyłam ze jest miedzy wami różnica ;))

tak, tez pomyslalam o osobach niepelnosprawnych. cala Polska jest niestety pod tym wzgledem nieprzystosowana.

O, Paulina i ‚Wielkie Ramię’. Hahaha, ale super, już rozumiem dlaczego czujesz się taka malutka na świecie ;-P
Co do problemu poruszonego w filmiku, ;-/ niestety, trochę lipa w tym względzie. Ale mam pomysł, zostań prezydentem :-) Ja bym zagłosowała na Ciebie, albo na „Wielkie Ramię’ ;-D

na centralnym sa windy i zjazdy i tez taka ruchoma alejka. matka z wozkiem to jedno, ale jak niepelnosprawny ma pokonac schody, bo raczej wozka nie wstanie, a matka moze jeszcze wozek jakos wniesc wciagnac itp.
i tak jest w tej kwestii coraz lepiej, pomyslec co bylo kiedys, teraz juz coraz wiecej wind na dworcach sa windy w centrach sa podjazdy na przejsciach wiec zmierza ku dobremu ;)

cały filmik o tym myślalam :D

Dla wózków dziecięcych i niepełnosprawnych TAK – fajnie, że o tym mówicie. Pozdrawiam.

ja na dworcach zawsze posluguje sie winda. nie wiem z czego tu robic problem…

Zgadzam się z wami w 100%. Warszawa nie jest w ogóle przystosowana ani dla osób niepełnosprawnych ani tym bardziej dla dzieci. Moja mama jest architektem i tak się śmiesznie składa, że w Polsce kilka lat temu powstały przepisy o łamaniu barier architektonicznych, która właśnie mówi o tym, że każdy budynek użytku publicznego , przejście podziemne itp. nie może powstać bez „udogodnień” dla niepełnosprawnych a co za tym idzie również dla matek z wózkami. Jak widać nie zawsze jest to przestrzegane. Swoją drogą to dość kuriozalne, że państwo budując budynki użytku publicznego nie przestrzega tych przepisów ….

Pomysł ciekawy i pewnie warto poruszać takie kwestie. Warszawa jest stolicą Polski w Europie, chciałaby uchodzić za nowoczesny kraj, a jest daleko nie powiem gdzie…Dworzec centralny, ostatnio byłam tam właśnie z wózkiem i na szczęście z mężem, dworzec nie dawno podobno remontowany, a nic się nie zmieniło. Ten zjazd, jedyny na Twoim filmiku kojarzę jeszcze z czasów studiów, jakieś kilkanaście lat temu, nie ma wind, nie ma podjazdów, nic! To co mówisz Paulinko, że wystarczyłoby położyć jakieś płyty, to tak naprawdę też nie powinno mieć miejsca, to jest stolica i takie rozwiązania byłby prymitywne, powinny być windy i normalne podjazdy, ale ktoś musi podjąć decyzje, że może jakiś butik trzeba by zlikwidować w miejsce windy? Jakiś czas temu pojechałam do Zusu przy metrze Młociny, zus nowoczesny, fajnie, tylko byłam z dzieckiem i musiałam sama taszczyć wózek po schodach, US na Targówku podobnie! I tu nie chodzi tylko o wózki, ale są osoby niepełnosprawne na wózkach czy poruszające się o kulach, co one maja zrobić. Inna kwestia: autobusy niskopodłogowe, mogą obniżyć podwozie gdy wsiada się z wózkiem, ile razy jechałam a kierowca nic! Ogólnie miasto nie myśli o urbanistyce, mam wrażenie, że nic takiego nie istnieje! dzielnice biznesowe plączą się z blokami mieszkalnymi, powstają blokowiska, a nie powstają tereny zielone, szkoły…Nikt nie myśli o tym, że miasto jest dla ludzi, do życia, a nie tylko do pracy i spania, że powinno być przyjazne! Byłam w kilku dużych europejskich miastach i Warszawa wypada blado, w ogóle nie wypada:) Byłaś w Londynie, tam nie ma z takimi rzeczami problemu, w każdej instytucji, czy to przychodnia lekarska czy jakiś urząd drzwi są na tyle szerokie, że zmieści się wózek inwalidzki czy podwójny wózek dla bliźniaków, przed drzwiami są przyciski, naciskasz i drzwi się otwierają, a ty możesz swobodnie wjechać, nie trzeba kombinować i tak jest wszędzie, bo myśli się o ludziach o różnej sprawności. Przykład: po drugiej stronie ulicy gdzie obecnie mieszkam mam przychodnię, przed jest nowy chodnik z kostki, jest parking i ok, ale nigdzie nie zrobili kładąc ten nowy chodnik zjazdów dla wózków! Kto mi powie dlaczego, bo nie rozumiem? Trudno tu żyć i się nie wkurzać i nie widzę, żeby specjalnie coś się zmieniało. przepraszam, rozpisałam się, ale właśnie to jest jedne z powodów, że postanowiliśmy wyjechać w bardziej przyjazne miejsce… i jeszcze jedno, czy nie macie wrażenia, ze Warszawa jest zasrana, dosłownie? Przez ukochane pieski! Czasem nie da się przejść, obok kawałka zielonego miejsca, psy srają wszędzie a właściciele nie sprzątają! A to co wyłoniło się po zimie…uuu hardcore, to smutne! No nic, idę szukać pozytywnych stron :) Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia no niestety, ale ja już wolalabym takie prymitywne rozwiązania a nie nic, podróż samemu z dzieckiem w wózku jest totalnie niemozliwa, trzeba liczyć na pomoc innych. Masz rację, że takich miejsce, jest znacznie więcej, faktycznie us Targówek – masakra. autobusy też niestety prawda, strasznie to przykre, dlatego chce o tym mówić, chce by inni o tym mówili, bo tak być nie powinno.
Co do Londynu masz 100% racji, wiele razy się łapałam na tym, że zastanawiałam się czy jest zjazd a po kilku dniach wiedziałam, że wszędzie jest. Jedynie stare metro jest całkowicie nieprzystosowane, ale wynagradzaja to autobusy i podróż niby z wózkiem to przyjemność.
Co do psów to widzę, że zmienia się na lepsze, gorzej chyba w centrum niestety.

Problemem nie są tylko przejścia podziemne ale nawet zwykłe chodniki i brak ludzkiej wyobraźni. Kierowcy parkujący na chodnikach tak, że obok niego nie zmieści się żaden wózek, trzeba się chyba nauczyć latać. W moim mieście, notabene Rabce- mieście dzieci zrobiono generalny remont parku, wygląda teraz świetnie ale toaleta jest zrobiona w podziemiach i są tam tylko bardzo strome schody, więc albo niemowlak idzie z rodzicem albo zostaje sam w wózku? W większości obiektów nie ma miejsca gdzie dziecko można przebrać. Jak mam gdzieś wyjść z wózkiem to mi słabo. Brak podjazdów albo takie strome, że ciężko wyjechać, wysokie krawężniki i samochody na chodnikach, do sklepu albo brak podjazdu albo zakaz wchodzenia z wózkiem. Przed sklepami powinna być etatowa niania do pilnowania dzieci, bo najwyraźniej wózki wszystkim przeszkadzają. Ale nie ma się co martwić mamy przecież politykę prorodzinną :-)

Witam serdecznie nazywam się Marta i jestem matką dwójki małych dzieci. Zastanawiam się do kogo można napisać w tej sprawie o której piszecie. Jest to ogromny problem, który także dotyka mojej osoby i moich dzieci a, że mam wózek podwójny to przejście z hotelu Mariot do autobusu jadącego w kierunku dzielnicy Włochy graniczy z cudem. Nie wiem dlaczego od tylu lat nikt nic nie robi, przecież ja nie jestem pierwsza i nie ostatnia matką z wózkiem, która ma ten problem. Trzeba o tym mówić i pisać.

Dodaj komentarz: