Triest – Włochy na chwilę

Triest – Włochy na chwilę

Do Triestu zaglądamy na chwilę, w drodze. Tu jemy obiad, tu delektujemy się pierwszymi chwilami w Italii. Tak bliskiej Chorwacji i tak zupełnie innej. Uwielbiam Włochy!

Wjeżdżamy do miasta i już czuję inny klimat. Wokół pełno skuterów, po prostu zatrzęsienie. Jedzie pani w średnim wieku z torebką przerzuconą przez ramię, pan z wąsem, dziewczyna w letniej sukience, dostawca pizzy i chłopak w samych slipach i nonszalancko zarzuconej koszuli. Jest pewien chaos, a jednocześnie ten włoski klimat, który poznałam kilka lat temu.

Idziemy do jednej z tutejszych knajpek i zamawiamy makarony. Gnocchi, spaghetti i tagliatelle. Przepyszne. I to ze szprotami i to z małżami. Z krewetkami jest trochę mocne, ale dzieci wybierają same gnocchi.

Pomijamy Katedrę San Giusto, ale idziemy w stronę Czerwonego Mostu mijając tutejszy ratusz oraz… lody (którym ulegamy bez większej namowy).

Jesteśmy tu tylko kilka godzin, ale wystarczająco by poczuć tę cudowną włoskość ;-)

Triest
Triest
Triest Czerwony Most
Triest Czerwony Most
Widok na kanał
Widok na kanał
Port
Port
Port
Port
Triest
Triest
Spaghetti vongole – o mniam!

A to temperatura w drodze do Wenecji :)
A to temperatura w drodze do Wenecji :)

Komentarze:

Byłam, chyba nawet na jeszcze krótszą chwilę niż Wy… ;) Wspomnienie? Przepiękny widok na miasto i cudowny lazur morza. Poza tym upał, upał i jeszcze raz upał :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Oj upał nieziemski! :)

Witam. Na początku sierpnia jadę z rodziną do Chorwacji więc z wielkim zainteresowaniem śledziłam Wasze posty. Chcemy się również wybrać do Triestu i mam dwa pytania. Pierwsze to czy mogę na zwiedzanie wziąć wózek, czy lepsza będzie chusta? Poza tym może polecacie jakieś fajne miejsca do odwiedzenia z dziećmi?:) Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Triest spokojnie z wózkiem, wszędzie jest płasko, w zasadzie nie ma schodów :) więc śmiało :) no i już życzę udanej podróży!

Rok temu planowaliśmy bardzo podobny wypad. Jednak jak już wzięliśmy za rezerwacje noclegów okazało się, że mieszkanie albo jest bardzo drogie albo wygląda na niezbyt zadbane. Dlatego koniec końców wybraliśmy się do Barcelony. Było świetnie. Chorwację i Triest na pewno też odwiedzimy, może za rok.

Dodaj komentarz: