Stegna – bliskie morze

Stegna – bliskie morze

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 13 komentarzy

Do Stegny zajeżdżamy przypadkiem. Mieliśmy inne plany, chcieliśmy dotrzeć nad morze, może Rowy, Dębki, Ustka? Jednak ogromne korki na drodze, rozkopana „siódemka” sprawiają, że zmieniamy plany niemal w jedną chwilę i zjeżdżamy nad zatokę.

To właśnie między innymi ten luz jaki daje podróżowanie z przyczepą czy namiotem podoba mi się niesamowicie. Zmiana planów? Proszę bardzo i już. Zero rezerwacji, nerwów, że trzeba dojechać.

Stegna
Stegna
Podobno nad morzem gofry nie tuczą :) A nad morzem podobno trzeba zjeść gofry, lody i kebaba :)
Podobno nad morzem gofry nie tuczą :) A nad morzem podobno trzeba zjeść gofry, lody i kebaba :)

W Stegnie nigdy nie byłam, początkowo mieliśmy wybrać Jantar, ale obecność w Stegnie dwóch kempingów przekonała nas do tego miejsca (choć teraz już wiem, że pole w Jantarze jest fajne i warto tam będzie pojechać).

Stegna jest podzielona na dwie części, jedna to ta główna, a druga „deptakowa”, mam wrażenie wakacyjna, ale jeśli popełniam faux pas to wyprowadźcie mnie z błędu. Między nimi kursują meleksy. My mamy kemping zaraz przy deptaku, spacerem ok. 10 minut nad morze wśród miliarda pokus :) Pączki, gofry, 5 kebabów w cenie 4, kręcone ziemniaki, lody itd. Są też koła, pontony, dmuchane zabawki, ręczniki, pluszaki… aaaaa :) Ale podoba mi się.
Może jestem zdziwiona liczbą ludzi, bo jakoś wydawało mi się, że Stegna będzie bardziej kameralna. Ale i tak jest super. Nawet tłoczna plaża mnie nie przeraża, za to woda – cudownie ciepła! :) I tutaj jakoś nie czuję tej zatoki, chyba, że na plus, są jakby mniejsze fale :)

Nam nie starczyło czasu na przejażdżkę turystyczną kolejką wąskotorową, zatem koniecznie wy to nadróbcie i dajcie znać :)

Ceny, kemping itd.

Zatrzymujemy się na kempingu 159 w Stegnie, początkowo myślałam o kempingu 180 (bliżej morza), ale tam okazuje się ciasno i jest miejsce betonowe, hałas i tłok. Za to 159 podoba mi się bardzo. Nie mamy miejsca z noclegiem mimo przyjechania „z marszu”. Za naszą 4 płacimy 74 zł/doba (dzieci do lat 4 za free, więc mamy fajnie :)).

Morze :)
Morze :)
dzieci zachwycone
dzieci zachwycone
w dodatku dzieci padają szybko, a my mamy dłuuuugi wieczór
w dodatku dzieci padają szybko, a my mamy dłuuuugi wieczór
Gotowi na plaże :)
Gotowi na plaże :)

Komentarze:

Super! Jeździłam w dzieciństwie z rodzicami dobre kilka lat pod rząd… Z sentymentem czytam Twój wpis. Chętnie kiedyś się wybiorę sprawdzić, jak bardzo Stegna się zmieniła. Ach, tyle wspomnień powróciło :) Miłego wypoczynku :)

Od kiedy znam się z moim teraz już mężem, co roku przyjeżdżamy na kilka dni do stegny lub Kątów Rybackich, miejscowości nad zalewem są świetne, jest wiele zejść na plażę,gdzie nikogo nie ma. Polecam wybrać się do Krynicy pobliskiej któregoś popołudnia i wejść na latarnię .

To Jantar jest bardziej kameralny. Do Jantara jeździmy praktycznie co roku,mamy swoje punkty na mapie,które musimy zaliczyć,jak lody w białym domku w drodze na plażę (polecam jakbyście chcieli jednak Jantar odwiedzić) albo długaśne zapiekanki we „włoskiej pizzerii” w centrum.

Paulina Stępień
  • Paulina

Właśnie Jantar mi się spodobał, ale to za rok. Skoro mówisz, że bardziej kameralny to super!

My już drugi rok spędzamy w Kuźnicy na Helu i jesteśmy zachwyceni. Jest na tyle mała, a półwysep taki tam wąski, że właściwie z każdego miejsca nad morze jest parę minut :) nie ma też tłumów, bo miejscowość nie ma się za bardzo gdzie rozrastać ;) Poza tym brak deptaku z milionem kramów i w ogóle nie ma takiego klimatu „kurortu”. Świetne jest też, że są dwie opcje – pójść nad otwarte morze (wiadomo, fale no i klimat inny) albo nad zatokę – nasypali piasku tak, że można bardzo daleko iść, a nadal jest płytko, więc idealnie dla dzieciaków, woda cieplejsza i fale nie przewracają bo są minimalne. W tym roku zdarzyło się, że po przyjściu na plażę wisiała czerwona flaga – sinice :/ zawróciliśmy więc i w 5 minut byliśmy nad zatoką, gdzie wszystko ok :)

Stegna nas nie zachwyciła, po kilku dniach przenieśliśmy się do Krynicy. Moje miejsce nad morzem to Rowy. Jeżdżę tam od dziecka.

Niedaleko Stegny, a dużo bardziej kameralne, jest Sztutowo – polecam :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Sprawdzę za rok

My bylismy w tym roku w stegnie i bardzo nam sie podobalo. Mielismy blisko do morza wiec dzieci nie zdazyly sie zmeczyc. Kolejka jechalismy bardzo fajnie. Z jantara do stegny. W jantarze fajne mini zoo dla dzieci ( mozna karmic zwierzatka) a mojemu mezowi podobala sie hala ze zdalnie sterowanymi sprzetami. ;)

Co roku na przełomie września i października jesteśmy w Sztutowie, w domu na samej plaży. Spacer plażą do Stegny to obowiązkowy punkt programu (w drugą stronę do Kątów Rybackich także). Atrakcje i pokusy jeszcze dostępne na „ryneczku” w Stegnie, Gofry, lody i ciastka super. Rok temu woda była tak ciepła, że spokojnie można było się zamoczyć w całości (4 X). Kolejka ponoć fajna atrakcja, niestety po sezonie bez szans :-(. Za to można popatrzeć (i nie tylko) na przeprawę promową na Wyspę Sobieszowską (Gdańsk) w Mikoszewie, Generalnie Mierzeja Wiślana godna polecenia, choć za Krynicą Morską i Jantarem raczej nie przepadam.

Szkoda, że nie zajechaliście do Elbląga. Mogłabyś sprawdzić jak się sprawują elbląskie Valco i Joie kupione pewnie dzięki Tobie. W Stegnie zawsze pełno bo najbliżej Elbląga. Ale zatłoczona Krynica Morska też jest cudowna. Zwłaszcza wieczorem. A jak złapaliście tę pogodę!?

A napisz coś proszę o przyczepie. Czy kupiliście czy wypożyczyliście? Na co zwracać uwagę przy wyborze? Marzy mi się taka ale nie wiem od czego zacząć… ;))

Paulina Stępień
  • Paulina

ohhh temat dłuuugi, na pewno napiszę, jeden wpis już mam zaczęty :)

Dodaj komentarz: