Z dzieckiem pod namiot

Z dzieckiem pod namiot

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami… stop :) No dobrze, przed dziećmi jeździliśmy sporo pod namiot. A z dzieckiem pod namiot? Niektórzy pukali się w głowę inni patrzyli z podziwem. No bo z dzieckiem? Ba! z DZIEĆMI? To dzisiaj o tym, że warto zabrać dzieciaki, namiot i pojechać np. na mazury.

Powinnam napisać, że dla mnie to nie jest nic wyjątkowego. Jestem dziewczyną, która jako mała dziewczynka jeździła z rodzicami pod namiot. Rodzice pomagali harcerzom, a ja miałam jakieś niespełna dwa lata, jadłam zupę z wielkiego gara, biegałam na bosaka po lesie i chyba było mi dobrze :)

Przynajmniej moi rodzice twierdzą, że byłam szczęśliwa. Ja mam w pamięci jakieś urywki, sceny i… zaszczepioną miłość do namiotu. Podobnie Michał. On chyba jeszcze więcej czasu spędził pod namiotem, choć chyba dopiero od czasów przedszkolnych.

Mamy dwójkę dzieci. Oto nasza brygada: ja, Michał, Starszak lat niespełna 3 i Maluch 16 mc.

Dzieciaki pod namiotem
Dzieciaki pod namiotem

I choć wiedziałam, że z dziećmi się da to cały czas zastanawiałam się kiedy. Tak, miałam jakieś obawy. Wynikające z wygody, z komentarzy innych, a może niewiedzy, jak to w sumie będzie. Ale powiem Wam już teraz – to był najfajniejszy wyjazd na świecie :) Serio <3

Jeśli jednak jesteście rodzicami takimi, jak my i macie obawy, zastanawiacie się, jak to będzie to czytajcie dalej. A jeśli macie za sobą już nie jedną taką wyprawę to… wesprzyjcie innych swoim słowem i radą. Będzie mi miło.

Obawy

Jakie mieliśmy obawy? No kilka.

i takie tam inne tego typu „wymówki”. Wymówki, bo w sumie te obawy okazały się zupełnie niepotrzebne.

Obawy vs rzeczywistość

No to rozprawiłam się z obawami :) Ogólnie dzieci, szczególnie starszy, były zachwycone nowymi okolicznościami. Namiotem, materacem, kocem, jeziorem, piaskiem. Kąpaniem się w jeziorze, jedzeniem na kocu z plastikowych talerzy. Wszystkim.

A my dawno tak dobrze się nie bawiliśmy :) i tak bardzo nie odpoczęliśmy.

Nasz namiot :)
Nasz namiot :)
Pełen wypas :)
Pełen wypas :)
Obiad :D
Obiad :D
Żółw
Żółw
Jezioro :)
Jezioro :)

Co Wam się przyda pod namiotem?

Namiot. My nie chcieliśmy kupować nowego, zabraliśmy nasz składany z czasów „przed dziećmi”. Taka mała trójka pomieściła naszą czwórkę. Na kolejny sezon bardzo bym chciała taki z dwoma sypialniami, ale teraz sprawdził się świetnie.

Materace. Nasz namiot ma szerokość 180 cm x 200 cm, do środka udało nam się władować dwa materace, taki 120×190 i 90×190. Troszkę te boki dało się naprężyć i mieliśmy świetne spanie. Na to położyłam zwykłe prześcieradło frotte, które się nie ślizgało, a zasłaniało fragment łączenia obydwu materacy. Spaliśmy pod wielkim kocem wziętym z domu :) ale na pewno lepszą opcją są śpiwory :)

Koc z termoizolacją. Na plażę, przed namiot, do siedzenia, do leżenia, do wszystkiego.

Stolik. By postawić kuchenkę poza zasięgiem dzieci.

Kuchenka gazowa. Polecam taką „płytę” w walizeczce. Mamy ją wiele lat, ale lepiej sprawdza się (i jest wygodniejsza) niż nakładka na nabój. Do tego zwykła menażka wystarczyła.

Nocnik dla maluchów. Tutaj polecam wpis o nocnikach turystycznych.

Mały czajnik. To już opcja, ale jeśli będzie dostęp do prądu to w sumie to było wygodne, choć jak jest kuchenka gazowa to wcale nie jest obowiązkowe.

Krzesełka. Opcja, bo przecież na kocu jest super. No, ale wieczorem czy rano (szczególnie, gdy podekscytowane dzieci wstaną o 5, a na trawie rosa) przydały się krzesełka. Dla dzieci wesołe Patio.

Namiot na plażę. Mój ulubiony namiot na plażę, tak by robił cień, by dzieci mogły odpocząć.

i tyle :) Tak naprawdę to nie wzięliśmy więcej rzeczy niż braliśmy we dwójkę.

Pojechaliśmy w ciemno na „nasze” pole namiotowe na ukochanych mazurach. Nad czystym, płytkim przy brzegu jeziorze. I wiecie co? Było super. Gdyby nie ilość gratów, które mimo wszystko trzeba wziąć to jechałabym za tydzień znowu. Ale za rok jedziemy ponownie, może jakaś namiotowa objazdówka? Kto wie :D

A Wy lubicie jeździć pod namiot? A z dziećmi? Macie obawy, a może rady dla tych, którzy chcą, ale jakoś nie mają odwagi? <3

Budzisz się, otwierasz namiot i widzisz niebo :)
Budzisz się, otwierasz namiot i widzisz niebo :)
Spokojnie, przedsionek cały zastawiliśmy :D
Spokojnie, przedsionek cały zastawiliśmy :D
Szcześliwi rodzice, szczęśliwych dzieci :)
Szcześliwi rodzice, szczęśliwych dzieci :)

Komentarze:

My tez bylismy pod namiotami w tym roku bylo swietnie chlopcy mieli frajde niechcieli do domu wracac.

Zwracaj uwagę, jak siada córcia. Nigdy tak nie układamy nóżek na boki. Zawsze nogi na płasko albo najlepiej „po turecku” :D

  • Domowa.tv

Tak, wiem, normalnie poprawia, jestem wyczulona, ale takie foto na szybko. Ale słusznie, bardzo dobrze, że więcej osób zwraca na to uwagę, dziękuję.

  • Justyna

a czemu? nie słyszałam o tym

Paulina Stępień
  • Paulina

To nie jest właściwy siad, tzw W sprawia, że potem nóżki mogą być krzywe, ale to nie jedna rzecz. Gdy dziecko siada tak zbyt często to znaczyć może, że ma slabe napięcie, mniej pracują mu mięśnie brzuszka. A to wszystko bardzo ważne by dziecko zachowywało równowagę, nie chodziło potem na bardzo rozstawionych nogach itd. Mocno to uogólniłam, ale warto tego pilnować. Jeśli taki siad to z piętami pod pośladkami, ale lepiej gdy nóżki są z przodu lub na jedną stronę (by też wprowadzać różnorodność).

  • plapla

Wczoraj w radiu pewien Pan (niestety nie pamiętam nazwiska) mówił właśnie o siadaniu dzieci. Taki siad jest bardzo zdrowy, ponieważ nasze biodra „chcą” być rozciągane i taki sposób siedzenia jest właściwy. Ba! Nawet lepszy od tureckiego :)

Paulina Stępień
  • Paulina

z nogami na zewnątrz? ale dzieci od tego mają krzywe stópki! Myślę, że chodziło i inny siad, w tym biodra nie są rozciągnięte. Turecki owszem nie jest najzdrowszy i najlepszy, najlepiej gdy dzieci siadają na stołeczku :)

juz widzę te tysiące kleszczy

  • Domowa.tv

Póki co, wszystkie złapane dopadły nas w Warszawie ;)

super :) znając wasze szaleństwo zaklepaliście miejsce dzień wcześniej :) uwielbiam wasze pomysły :)

  • Domowa.tv

W ogóle nie zaklepaliśmy ;) ale miejsce znamy od jakichś 13 lat <3

  • Sabina Lubańska-Wypior
  • Odpowiedz

Moi synowie to już nastolatki i chociaż objechali z nami świata pół to najlepiej wspominają wakacje na naszych mazurach :) ps bawcie się dobrze, zazdroszczę takiej ilości urlopu :)

niecierpliwie czekam na relację z pobytu :)

O fajnie, my też zaraz uciekamy z upalnej Warszawy :) Miłego wypoczynku!

ja bym musiala namiot na klodke zamykac bo rano by pewnie synka w namiocie nie bylo

Witam, my w tym roku wybralismy sie tylko na weekend nad jezioro własnie pod namiot, z dwojką dzieci, jeden syn ma 6 lat a drugi 3 lata, byli zachwyceni! To była dla nich niesamowita przygoda. Polecam!!! W przyszłym roku na pewno sie wybierzemy na dłuzej ;) Jesli moge spytac, gdzie jezdzicie na Mazury ? Na jakim polu namiotowym warto sie rozłozyc? Pozdrawiam!!!

  • Ewelina Świderek
  • Odpowiedz

Zdradzisz adres tej miejscówki? :)

Michał jaki zrelaksowany!!! My jeszcze okazji nie mieliśmy ale znajomi zabierają małe dzieci i rozstawiają im mały namiot z Decathlon w swoim dużym namiocie. Na osobne „pomieszczenie” są jeszcze za małe a tak są pod ręką a jednocześnie każdy ma swoje miejsce.

Paulina Stępień
  • Paulina

O całkiem sprytne, ciekawe jaka to kombinacja, że jeden w drugim się mieści?

  • Xenian

Duży jest bardzo duży – typowo harcerski/wojskowy. Zwykle jeździmy na pole namiotowe razem z obozem młodzieżowym i oni kadra udostępnia swoje namioty dla wczasowiczów. Baaardzo wygodne:)

Ja całe dzieciństwo, odkąd stanęłam na dwóch nóżkach jeździłam z rodziną pod namiot Później weszliśmy na wyższy level, bo była przyczepa campingowa :) Moje wspomnienia – BEZCENNE!!

Masz córcie myślałam ze dwóch synków ;o

Jak byłam mała to kilka razy byłam z rodzicami i siostrą pod namiotem. Są to wyjazdy, z których najwięcej do dzisiaj pamiętam, bo tyle było tam atrakcji! Smak kanapek z konserwą jedzonych na świeżym powietrzu- REWELACJA! :)

  • Agnieszka Staniek
  • Odpowiedz

Fajna przygoda zjeździliśmy z dzieciakami spory kawał Europy i Polski

Przypadkiem nie powinno być „narzeczeńskiego”?

Paulina Stępień
  • Paulina

no jasne! dzięki :) to chyba było dawno temu haha

my bylismy pod namiotem po raz pierwszy z 16msc w te wakacje (wspominalam o tym tez u mnie na blogu). U nas jednak (Islandia) sytuacja jest o tyle trudniejsza ze nawet latem noce sa zimne, pogoda zmienna i ogolnie warunki trudniejsze. Jednak i nam sie udalo spedzic noc pod namiotem z maluchem co bardzo milo wspominamy.

Najlepsze wakacje są pod namiotem!

My wyskoczylismy na weekend z 14-sto miesieczniakiem na probe jak to bedzie i bylo super! Planujemy dluzsza wyprawe z juz 16-sto miesieczniakiem :)

Jak pojechaliśmy pierwszy raz pod namiot z naszym wówczas 2-letnim synkiem, to patrzyliśmy z mężem z zazdrością, jak łatwo nasz maluch wchodzi do namiotu ;))) My musieliśmy się schylać i wczołgiwać, a on po prostu wbiegał wyprostowany ;)))

  • Weronika Szostek
  • Odpowiedz

My byliśmy w tym roku pod namiotem (ja w 8 miesiącu ciąży, plus tatuś i córka rok i 4 miesiące :) ) oprócz upału było super!

Ja jeszcze jestem w „okresie narzeczeństwa” bez dziecie. Ale polecam pole namiotowe nad Bachotkiem. Stanica wodna PTTK, za Brodnicą- prawie Mazury :P Jak widzę naokoło dzieci to dla nich raj- wyznaczone kąpielisko, plac zabaw, w weekendy często ogniska. Sklepiki z lodami i pyszne DOMOWE :) obiady. Z przyszłym potomstwem też zamierzam jeździć! :)

My w tym roku pojechaliśmy pierwszy raz pod namiot z dziećmi: 5,5 roku, 2 latka i 4 m-ce. Byliśmy 5 dni w Niedzicy Zamku. Też miałam różne obawy, najwięcej chyba o węzeł sanitarny i mycie się, ale spróbowaliśmy i było super! Pole okazało się bardzo dobrze „zaopatrzone”, był też duży plac zabaw, do jeziora bardzo blisko. Mieliśmy bardzo udane wakacje.

My też byliśmy, tydzień we Włoszech pod namiotem z trójką dzieci: 6,5, 4 latka i 7 tygodni. Było rewelacyjnie !!

na jakim campingu byliscie?

Bardzo miło wspominam wakacje pod namiotem z rodzicami a zwłaszcza z tatą bo to on organizował wyjazd i sami jeździliśmy. Było super! nigdy nie narzekałam. Było to około 15 lat temu a może więcej… na chwilę obecną pola namiotowe są okropnie drogie!!!! za namiot, za osobę, za samochód, za prąd, za prysznic od 2zł za 10 minut!!!! nie zapomnę jak pojechałam z chłopakiem i gość z pola namiotowego stał i liczył czas! to była ma masakra… później myliśmy się w zimnej wodzie bez stresu ;-) na te czasy jest bardzo DROGO! kiedyś były wakacje za grosze! w tej cenie teraz już mamy pokój wynajęty lub nawet domek :-) może kiedyś zabiorę dzieci by poznały co to jest wolność w wakacje na świeżym powietrzu :-)
Może poleca Pani jakieś pola namiotowe najlepiej nad jeziorem lub nad morzem :-) dla 2 +2 (roczny + 4 latek) pozdrawiam

My od chyba 7 lat pod namiot z dzieciakami jeździmy (dziś 11 i 9 lat chłopaki mają), ale w tym roku robimy coś nowego: plecaki (cała czwórka) na plecy i idziemy w góry ze spaniem w schroniskach. Namiot – profilaktycznie – małżonek poniesie, gdyby masa turystów w schronisku siedziała… :)

My wybierzemy się z synem pod namiot w przyszlym roku, bo teraz ma dopiero pół roku, ale byliśmy w lesie w domku pierwszy raz z nim i był zachwycony, na wszystko patrzył z otwartą buzia, a zasypial w kilka sekund ☺

My w tym roku po raz kolejny pod namiot tylko w większym składzie. Z 9 miesięcznym szkraba Mam nadzieję, że będzie ładna pogoda.

A jak sobie radziliscie z komarami?
Naszego starszaka (19 mcy) okropnie pogryzly na buźce. Po dwóch dniach w niepowtarzalnych okolicznosciach przyrody musielismy sie ewakuować…

Dodaj komentarz: