Spokojne zasypianie dziecka i jeden ważny wieczorny rytuał

Spokojne zasypianie dziecka i jeden ważny wieczorny rytuał

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 15 komentarzy

Bywa, że wieczorem marzę by moje dzieci już słodko spały. Bym miała te kilka chwil dla siebie. Moje dzieci faktycznie dość szybko zasypiają, ale poprzedzone jest to sporymi przygotowaniami. Dzisiaj o jednej ważnej rzeczy, która bardzo zbliża. Polecam wam ją wprowadzić jeśli jeszcze tego nie robicie.

Bodźce

Dzieci każdego dnia mają styczność z setkami bodźców, niekoniecznie złych, ale różnych sytuacji, które dają najróżniejsze emocje. Są rzeczy, na które my dorośli nie zwracamy uwagi, a dla dzieci może to być wielkie przeżycie. Jazda autobusem, nowa zjeżdżalnia, nowe przedszkole, zepsuta zabawka, emocjonująca gra w piłkę itd. I te wszystkie emocje zazwyczaj „opadają” wieczorem.

Bywa, że dzieci nie mogą zasnąć, albo są niespokojne, albo „niegrzeczne” (polecam wpis o tym czemu dzieci są niegrzeczne). Bo wieczorem, gdy największa zabawa już opadnie, gdy zwalniamy, dopada nas zmęczenie to wtedy wyłażą właśnie te emocje.

I właśnie wieczór jest świetnym momentem by te emocje rozładować, oswoić, opowiedzieć o nich. Czasem wystarczy przytulić, ale super sprawdza się opowiadanie.

Opowiadanie na dobranoc

To jest właśnie ta magiczne metoda. Prosta, ale działa cuda.

Zachęć dziecko by opowiedziało co dzisiaj robiło. Początkowo dziecku może być trudno, ale po kilku razach nabierze wprawy. Możesz spytać: „co dzisiaj robiłaś/eś”?, ale możesz bardziej szczegółowo”:

  • co dzisiaj fajnego robiłeś
  • co było dzisiaj niemiłego
  • jaka zabawa ci się podobała

Najlepsze są pytania, na które odpowiedź musi być dłuższa niż tak/nie.

My opowiadamy cały dzień od pobudki do wieczora. Czasem dzieci nie chcą opowiadać, bo są zmęczone/mają gorszy humor/coś im doskwiera. Wtedy ja opowiadam.

W mojej opowieści mocno podkreślam elementy związane z dziećmi. Maluchy mniej interesuje, że szykowałam obiad, to jedynie wspominam. Za to nieziemsko się cieszą, gdy w opowieści pojawiają wstawki o nich samych. Czasem mówię bezpośrednio do nich, a czasem są to opowieści-bajki, gdzie wymieniam ich imiona:

„A potem zaczęłam się szykować by odebrać Starszaka z przedszkola, o rety jak ja dzisiaj pędziłam na hulajnodze, bo wiedziałam, że na mnie będzie czekać. Podeszłam do sali i jeszcze chwilę patrzyłam jak się bawi, wow widziałam jakiś czaderski samochód. Chyba mu się podobał”.

Zapewniam was, że te różne emocjonalne, naszym (dorosłym) zdaniem czasem infantylne, wstawki działają cuda! Dzieciom rozplątują się języki, a nawet jeśli niewiele mówią to po prostu się uśmiechają i to jest cudowne.

Jeśli wasze dzieci zaczną opowiadać to sami zobaczycie jakie to fajne. Dzieci potrafią niekiedy opowiadać długo, czasem z tych opowieści można naprawdę wiele wyczytać, bo świat widziany oczami dziecka jest szczery. Możecie dowiedzieć, że fajnie było się z wami bawić albo, że szkoda, że dzisiaj razem czegoś nie zrobiliście. Jednak za każdy razem zbliżacie się do siebie, tak, nawet wtedy, gdy czujecie, że ten dzień mogliście trochę inaczej rozplanować. Zbliżacie się teraz, wieczorem, gdy słuchacie

Bardzo lubię celebrować te wieczory, czasem opowiadania nie mają końca, czasem jest krótko, rzeczowo, buziak, przytulasek i tyle.

Fajnie jeśli w tym wszystkim uda się znaleźć czas dla każdego z dzieci. Bywa, że opowiadamy sobie pod kocem wszyscy razem, ale częściej wchodzę najpierw na górne łóżko i sobie szepczemy ze Starszakiem, a potem na dolne i słucham Malucha.

I potem słyszę powoli taki spokojniejszy oddech i już wiem, że będzie im się dobrze spało.

Jeśli nie próbowaliście tej metody to sprawdźcie, działa cuda, rozładowuje emocje, ale też bardzo zbliża. To jest taki intymny moment, gdzie możecie skupić się całkowicie na dziecku, a dziecko na was. Bardzo cenny.

Komentarze:

  • Jadwiga Reitberger
  • Odpowiedz

Ciekawy pomysl. Ale od jakiego wieku tak mozna zaczac?

  • Domowa.tv

moim zdaniem nie ma granicy wiekowej. Opowiadać możesz zawsze, dziecko raczej opowie, jak będzie mówić. Pamiętam, jak mój wtedy niewiele ponad roczniak mówił co najwyżej „kotek bam, ja bam, mama tuli” i tyle. Teraz mamy pełne opowieści z wieloma wątkami (niecałe 2,5 roku), a jeszcze bardziej rozbudowane, z opisem emocji (nie tylko zdarzeń) u 4 latka. Każdy wiek ma swoje opowieści :)

Super post, dziekuje :)

Niezły numer, wlasnie po raz pierwszy dzis mojej 13miesiecznej opowiadałam bajkę o Księżniczce A tworząc historyjkę z jej dnia :)

  • Monika Trzecińska
  • Odpowiedz

Kiedyś to robiliśmy. Nie wiem cze!u przestaliśmy, ale jutro na pewno znów sobie poopowiadamy!

Mój w tej chwili nie zasnie bez czytania bajeczek. Kiedys to byla kapiel. Po wannie 5 min i spal.

  • Domowa.tv

u nas bajki są wcześniej, a potem gasimy światło i opowiadamy :)

  • Anna Szafraniec

Wydsje mi sie ze od wczoraj rowniez bedzie wiecej rozmow jak czytania. Maly zaczyna mowic coraz wiecej spow. Juz wole niz sam mi tlumaczy niz ja czytam.

Ja mojej 14 mies tak robie jak nie może zasnąć. Czasem opowiadam jej jakieś historię z mojego życia, a czasem właśnie mnasz dzień. Spokojny głos rodzica działa cuda.

Fantastyczny wpis

Wzruszyłam się. Świetny pomysł. Mamy rytuały wieczorne i bajki.

O której najpóźniej kładziesz spać starszego ?

Paulina Stępień
  • Paulina

Dwoje dzieci chodzi razem spać ok. 20 są w łózkach. Wcześniej kąpiel, potem książka. Ostatnio zasypiają ok 19, ale zazwyczaj raczej ok 20:00

Pytam o to, bo moje 4letnie dziecko w ogóle nie potrafi leżeć do póki nie padnie na stojąco. Próbuję wszystkiego, niestety mąż nie chce kłaść go do spania, gdyż sam zaśnie w 10 minut, a dziecko buszuje nadal pod kołdrą nad kołdrą, do sikania, do picia… Ja już ostatkiem nerwów żyję… Oczywiście ranki są ciężkie również. Próbowałam czytanek, i chętnie, tyle że po kilku od razu jak sprężyna – hulaj dusza… Co robić ?

Paulina Stępień
  • Paulina

A sypia w ciągu dnia? Może za wcześnie zaczynacie? U nas tak jest jak dzieci są wyspane (np. przysną w aucie). A druga rzecz, że wieczorem dzieci mają potrzebę „wygadania” swoich emocji, robią to w różny sposób. Czase wystarczy porozmawiać, przytulić się. Czasem trzeba zaspokoić doznania czucia głębokiego, np w formie zabawy typu przeciąganie po podłodze, masażyki, turlanie, kanapeczki. To bardzo rozluźnia, a dzieci same intuicyjnie szukają takich doznań (wiercenie się pod/nad kołdrą).
Skoro ranki są ciężkie to obstawiam, że jednak musi chodzić wcześniej tylko ma jakiś problem z wyciszeniem :)

Dodaj komentarz: