Plany na 2017 rok – czyli zamiast postanowień

Plany na 2017 rok – czyli zamiast postanowień

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 8 komentarzy
  • Aktualizacja:

Jakie mam plany na 2017 rok? Jak zawsze sporo, ale lubię to, uwielbiam mieć cele! Lubię planować. Lubię też podsumowywać stary rok, ale głównie doszukując się dobrych chwil. Z przyjemnością robię albumy foto, w których kartka po kartce widać, jak się zmienialiśmy, jak rosną dzieciaki, jakie mieliśmy chwile. Każda chwila jest po coś. A Ty jakie masz plany, cele, postanowienia?

Pamiętam, że kilkanaście lat temu moim najważniejszym (w cudzysłowie hha) postanowieniem noworocznym było to, że przestanę słodzić herbatę. Każdy musiał mieć jakieś postanowienie to ja też miałam :) Miałam kilkanaście lat i to wydawało mi się „takie ważne” :) Fakt faktem słodzić przestałam, ale po latach uśmiecham się na wspomnienie tych poważnych postanowień :)

W każdym razie plany, postanowienia, cele wcale nie muszą być wielkie, nie musi być ich w ogóle. Ja jednak lubię mieć marzenia, bo to w jakiejś mierze o nie się rozchodzi, lubię mieć cel, móc planować. Nie jestem z tych osób, które czekają na to co się wydarzy tylko raczej staram się ciągle coś robić.

A jak jest u Ciebie?

Jakie mam plany, cele, marzenia na 2017 rok?

1. Wyjazdy

Bardzo chciałabym aby udało nam się zrealizować nasz wyjazd wakacyjny z przyczepą kempingową. W sumie nie ma dnia byśmy nie wspominali naszych wakacji tegorocznych, które trwały raptem kilkanaście dni, a jednak całej naszej czwórce zapadły mocno w pamięć. Dzieci cały czas pytają czy teraz będziemy mieć swoją przyczepę czy może też taką, którą oddamy potem miłemu panu :) haha. Mam nadzieję, że będziemy mieć swoją. I jednym z moich marzeń jest ją „odpimpować”, czyli całkowicie zmienić, zrobić białą w środku i taką „naszą”. Przy okazji polecam Ci stronę caravanity.nl, tam jest sporo cudów tego typu.

Wracając do wyjazdu bardzo nam się marzy podróż po Polsce. Chciałabym ją objechać dookoła :) nie wiem czy to nam się uda, ale mam nadzieję, że jakiś wypad zaliczymy. Byłoby cudownie!

2. Hobby

W tym roku planuję prowadzić album Project Life, czyli upamiętniać na bieżąco ulotne, codzienne małe momenty. Chciałabym mieć album foto, w którym na bieżąco (a nie raz na rok, jak obecnie – tutaj jeden z moich albumów) wklejam zdjęcia, notatki, może jakieś fajne dialogi, rysunki, cokolwiek co sprawi, że pędzący czas zostanie ujęty w obrazie. Uwielbiam wszelkie prace tego typu, scrapbooking i inne artystyczne działania, więc z przyjemnością sprawdzę jak mi pójdzie :)

Mam też zamiar lepiej prowadzić mój przepiśnik z przepisami z kotlet.tv, bo panuje tam taki chaos, że zanim dodam przepis na bloga to niekiedy muszę nieźle się naszukać, w którym miejscu zrobiłam odpowiednie notatki z wyliczenie gramów itd.

3. Rysowanie

W sumie część hobby. Bardzo chciałabym się nauczyć rysować, szkicować. Ale tak ładnie. Jestem antytalenciem w tej dziedzinie, całe życie rodzice twierdzili, że to umiem, ale ja zupełnie nie mam do tego ręki. Teraz, gdy patrzę, jak mój mąż rysuje cudowne samochody do kolorowania dla dzieci to widzę to jeszcze dokładniej. Tak, bardzo bym chciała umieć rysować :)

4. Dieta

Pewnie wiele osób ma postanowienia związane z dietą. Wcale nie chcę mówić „schudne”, czy „od nowego roku biorę się za siebie”. Schudnąć nie muszę, ale bardzo podoba mi się mój styl zdrowego żywienia, który rozpoczęłam jakieś pół roku temu dietą warzywno-owocową, potem wiele z tych nawyków weszło na stałe do naszego menu. Czuję się o wiele lepiej niż w zeszłym roku (i w ogóle wiele dobrych zmian zaszło) zatem na pewno ten styl odżywiania zostanie z nami na dłużej. Moim celem jest wciągnąć dzieci w „więcej warzyw”, tak, to chyba najtrudniejsze wyzwanie na ten rok będzie :)

O moim sposobie żywienia będę pisać, ogólnie unikam jasnej mąki (nie, nie chodzi o gluten), unikam mięsa, choć nie stronię od ryb, zminimalizowałam, wręcz zrezygnowała, z nabiału. Stawiam w większości na warzywa oraz w drugiej kolejności kasze. W sumie jest to zgodne z obecną (zmienioną) piramidą żywienia. Temat rzeka, ale bardzo mi z tym dobrze, choć nie zawsze znajduję zrozumienie u innych (szczególnie rodziców, którzy ciągle pytają: „co wy jecie?!”).

5. Fotografia

W tym roku duży nacisk kładę na zdjęcia, chciałabym by były takie jakie sobie wymarzę. Zarówno na instagramie, jak i na blogach, jak również te prywatne. Dużo się uczę ostatnio i bardzo chciałabym to kontynuować.

Inne?

  • Bardzo chciałabym wrócić do ćwiczeń i/lub biegania
  • nauczyć się jeździć na fiszce
  • uszyć sobie sukienkę, bo ostatnio od kilku miesięcy nic nie uszyłam dla siebie
  • mam też sporo planów związanych z blogami czy instagramem :)
  • ogarnąć przestrzeń, bo sporo rzeczy nazbierało się w domu

A Ty jakie masz plany na ten rok? :)

Komentarze:

U mnie, hm… Chyba jeszcze nie myślałam o postanowieniach :) Może więc o marzeniach, które pojawiły się jakiś czas temu: zrobić sobie torebkę taką „na wypasie” z koralikami, guzikami itp. Pojechać w nowe miejsce. Może Ryga? Zrobić na szydełku świnkę Peppę,którą uwielbiają moi mali chłopcy :D Wydać książeczkę z wierszykami dla dzieci. Plany ambitne, więc proszę za mnie trzymać kciuki, a odwdzięczę się tym samym :) Wszystkiego dobrego w Nowym 2017 roku :) :) :=

Paulina Stępień
  • Paulina

brzmi świetnie i kreatywnie! trzymam kciuki! :)

Ja mam w planach drugie dziecko :) także trzymaj kciuki :)

Paulina Stępień
  • Paulina

bombowo! trzymam bardzo mocno

Ja wolę nie planować, bo później nie umiem ich zrealizować. Próbuję zmienić pracę. Chciałabym, żebyśmy jechali na wakacje, żeby mąż w końcu odpoczął. Schudłam dzięki dziecku i mam nadzieję wagę utrzymać. A tak przy okazji to ja też staram się, aby podstawą naszego menu były kasze i warzywa.

Ja też jestem ostrożna z postanowieniami… ile ich było, a z realizacją kiepsko.
Tym razem czuję większą motywację i muszę to wykorzystać. Mam dwa główne cele na 2017 rok. Nauczyć się niemieckiego do poziomu B1 i schudnąć ile się da.
Mam zamiar każdego dnia robić coś, cokolwiek, co będzie mnie przybliżało do realizacji tych dwóch celów. Małymi krokami, a systematycznie.

Paulina zainspirowałaś mnie do wyznaczenia sobie celów w kategoriach wyjazdy i hobby:) Muszę nad tym pomyśleć!

Ja chciałabym w 2017 roku pojechać z rodziną do Krakowa, nad morze i w góry. Chciałabym też zacząć odżywiać się zdrowiej i nauczyć tego moją rodzinę,spędzać więcej czasu ze starszym dzieckiem i ogólnie spędzać więcej czasu z rodziną oraz zdać prawko ale tego sobie nie obiecuję bo jest ciężko.

Marzę aby w przyszlym roku przespać w końcu cala noc – córka ma 4 miesiące ;-) chciałabym też wrócić do ćwiczeń po porodzie. Chciałabym aby udało nam się polecieć na wakacje z córką. Chciałabym znaleźć lepszą pracę po powrocie z urlopu macierzyńskiego . I chciałbym zmobilizować się do powrotu za kierownicę. …to ostatnie najtrudniejsze bo mam traumę , także proszę o kciuki ;-)

Dodaj komentarz: