Odsmokowanie, czyli jak pozbyć się smoka u dziecka

Odsmokowanie, czyli jak pozbyć się smoka u dziecka

Z lekką zazdrością patrzyłam na rodziców dzieci, którzy wychowywali od początku swoje dziecko bez smoka. A z drugiej strony wiem, że bez smoka byśmy nie dali rady… albo byśmy zwariowali :) Poza tym zawsze jakoś pamiętałam, że smok lepszy niż palec, bo łatwiej zabrać. Ale, ale właśnie przyszła i na to pora. Odsmokowanie, czyli jak pozbyć się smoka u dziecka.

Jestem ciekawa, jak Wy pozbywałyście się smoka u swoich dzieci i w jakim były wieku. Ja od dłuższego czasu zabierałam się za odsmokowanie, ale jakoś zawsze było pod górkę. Poniżej kilka pomysłów na pozbycie się smoka a ja czekam na Wasze.

Smok – tak czy nie?

Ja nigdy nie byłam przeciwnikiem smoków. Fajny, skuteczny uspokajacz (np. przy kolkach i innych płaczach).

Teraz widzę, że to czy dziecko ma smoka czy nie to w dużej mierze to właśnie kwestia dziecka (wytrzymałości rodziców pewnie też :)). Nasz drugi maluch póki co w ogóle smoka nie potrzebuje a mi nawet nie przyszło na myśl aby go dać. Czego absolutnie nie wyobrażam sobie przy starszym :O

A jak było u Was ze smokiem?

Czas na odsmokowanie

Podobno im szybciej się dziecko odsmokuje tym lepiej, bo z czasem zaczyna się do smoka przywiązywać (potwierdzam ok. 15 mc życia). Z moich obserwacji wydaje mi się, że najlepiej zrobić to w okolicach 1 roku życia albo po ukończeniu 1,5 roku. W pierwszym przypadku – po prostu zapomni, a w drugim – da się coś wytłumaczyć :)

Ale tutaj jestem ciekawa Waszych doświadczeń.

Robiliśmy kilka prób rozłąki ze smokiem, próbowałam zabierać za dnia, ale dwukrotnie nasze dziecko… dostawało gorączki. Szczerze to chyba ze stresu :)

Przyznam, że i mnie mocno to zaczęło stresować :) haha.

Skuteczne odsmokowanie

U nas przyszła wróżka myszka i wzięła dla dzieci, które bardziej potrzebują smoka :) Wymyślone na szybko, bo przyznam, że wyszło spontanicznie (smok upadł w zabrudzone miejsce i jakoś tak podjęliśmy decyzję, że spróbujemy. A co, jak szaleć to szaleć :)).

Inne pomysły na odsmokowanie, które brałam pod uwagę:

Podpowiecie inne sposoby? Chętnie dopiszę te rady, na pewno przydadzą się kolejnym rodzicom :)

Plusy odsmokowania

Mija tydzień od naszego odsmokowania i widzę same PLUSY! :) Pierwszy dzień bez smoka był trochę rozżalony, ale zasypianie poszło gładko i… tak zostało.

Plusy u nas:

a u Was jak to było?

Smok był w pewnym okresie fajny, ale cieszę się, że już mamy tydzień bez smoka i myślę, że tak już zostanie. A czy młodszego uda nam się chować całkowicie bez smonia to się okaże :)

A jak tak u Was? Jak pozbyliście się smoka u dziecka?

Komentarze:

Nie mielismy tego problemu. Nasz Synek sam odrzucil po 3 miesiacu życia smoka i bardzo mnie to cieszylo bo slyszalam ze dlugie ciumkanie prowadzi do wad zgryzu tudzież pruchnicy a my pierwsze ząbki mielismy w 4 miesiacu!!!!! Takze dzis ma 1,5 roku i nawet nie pamietalam o takim gadżecie jak dydus heh

Pierwsze dziecko – c oreczka – udalo mi sie wychowac bez smoczka, nawet butelke miala z ustnikiem ;) Synek natomiast jak mial 3 miesiace zaczal miec kolki i pomimo wczesniejszych zapewnien ze tym razem rowniez smoczka nie bedie, kupilam i pomagal!! Tym bardziej ze synek nie byl z tych „cycowych” ;)

A smoczek odstawil SAM jak mial ok roczek i 3 miesiace podczas „wielkiego kataru”. Ale przyznaje balam sie ze nigdy to nie nastapi :)

Moim zdaniem kazde dziecko ma swoj czas :) zycze wytrwalosci – podono pomaga odcinanie koncowki smoczka ” myszka odgryzla” :)

  • Katarzyna Skóra
  • Odpowiedz

Nie uzywalysmy z corcia smoka, ale za to moja piers sluzy jej za smoczek :P ma poltora roku i dalej ,,uzywa” :)

  • Angelika Krzysik
  • Odpowiedz

Wazna jest tez wtrrwalosc. Bo jezeli dziecku zabierzemy smoka a nastepnie dajemy podczas wlasnej rezygnacji (wiadomo sa sytuacje podczas ktorych zalamujemy rece), dziecko nauczy sie ze to jest fajny sposob na sterowanie rodzicem, i nie tylko smoczek bedzie wtyedy problemem.

u nas to też świeża sprawa:) tylko, że u nas to już była najwyższa pora:)! niebawem będziemy obchodzić 3 urodziny..smok był tylko do zasypiania, zaraz wyciągałam jak już zasnął, ale był..jutro minie 3tyg.odkąd nie mamy smoka:) po prostu wzięłam i pow,że była wróżka i zabrała, ale za to coś mu przyniosła- bańki do puszczania w butelce z motywem jednej z ulubionych bajek:) najgorsze były pierwsze 2noce..wydawało mi się, że nigdy nie zaśnie..ale zacisnęłam zęby i przetrwaliśmy, a teraz mogę pow, że odżyłam:)! bo tak szczerze to właśnie odkąd nie mamy smoka to przesypia mi calutkie noce:)! i jeszcze jedno- jestem z niego dumna, że tak sobie z tym poradził:)

  • Agnieszka

Nasz też miał juz prawie 3 lata, smok się naderwał z jednej strony i pokazałam to malemu. On popatrzył, pooglądał, odłożył smoka na półkę bo smok ma kuku i się skończyło. Smok dalej leży na tej półce, a mały wcale do niego nie wraca. A wcześniej zasypiał ze smoczkiem, ale były też dni, kiedy potrafił przechodzić całe ze smoczkiem w buzi. Przyszedł czas na niego i pożegnalismy się bezboleśnie :) tak samo jak z karmieniem piersią – sam powoli się odstawiał, w końcu przestał ssać. Najlepsze są „samoistne odstawienia”.

Moja Niunia od początku nie chce smoka, bo jak ssie to nic z niego nie wypływa… W sumiema rację, nie musi się tyle napracować na darmo :-) Brak smoka u 2-3 miesięcznego maluszka to tez czasem problem, bo nie ma szybkiego uciszacza.

U nas córeczka (3 latka) wychowana bez smoka ;-) , choć pamietam w szpitalu kazali mi smoka dawać ( podawali jej przez cały nasz pobyt tam )
w domu szybko odstawiłam ta zabawka i dalej poszło bez smoka ,
na szczęście bez zamienników (palce, szmatki …).
Nasze najmniejsze maleństwo (2 tyg 5 dni ) za to smoka ssie miejmy tylko nadzieje ze go juz niedługo odstawimy albo sam „go” odstawi.Wiem jest jeszcze bardzo malutki ale zaobserwowałam ze czasem szuka buziakiem owego pomocnika i zaczyna stosować zamiennik w postaci kciuka .Co mnie niestety martwi ;-( , ale miejmy nadzieje ze to tylko jakaś chwilowa potrzeba.

ja tam nie przejmuję się tym aż tak bardzo. młody ma 3lata 3mies, i dalej smokuje do spania. na siłę nie odzwyczajam

ha! pisze jako pedagog pracujacy z malymi dziecmi a nie jako mama, bo a tej plaszczyznie nie mam jeszcze doswiadczenia:)
Z naszych obserwacji:
– sa dzieci, dla ktrorych smok jest rytualem np. dziecko przez caly dzien w zlobku nie ma smoka a jak tylko widzi mame, to leci do swojej szufladki i niesie 3 smoki w reku….. a jednen w buzi….
albo rytual jak dziecko idzie spac a za dnia jest w szufladzce- tak sie u nas sprawdza…. ale rodzice mowia nam, ze to tylko u nas wypala a w domu nie…
– moja mama i mama dziecka z mojej grupy zrobily tak:
MAma: w wyjezdzie na wakacje „dziadek zgubil smoczka”…. po przyjezdzie do domu dziecko szukala „tutejszego” smoka (rodzinka wczesniej uprzatnela….) i dalo rade…. jak upominalo sie o smoka, to pytloi pytanie doroslych: gdzie jest smoczek? – dziadzio zgubil…..
– mama dziecka z mojej grupy: „zapomnieli zabrac smoka z samolotu” i tak juz zostalo….

niemniej czasem obserwujemy, ze dziecko wypluwa smoka we snie… jak jest nienauczone i ktos wowczas zabiera smoka w nody, to jak dziecko jest tego nauczone zabraknie „nocnego pocieszacza”….
Niemniej u nas praktykuje sie taka metode… pewnego dnia smoczek sie zapodziewa, gdzies upada, nie mozemy go znalesc i nie ma innego wyjsca- dziecko idzie spac bez spoczka…. i udaje sie:)
Ostatnia proba nie jest „nagrana”, bo takie zgubienie naprawde sie zdaza..
pozdrawiam cieplo dopijam kawe i lece do swoich „zaspoczkowanych” i „niezaspoczkowanych dzieci”

ps. i na zakonczenie. Mieszkam w De i tu jest tyle samo przeciwnikow jak i zwolennikow smoczkow.
Przeciwko smoczka odpowaidaja sie dentysci (ZęBY)
Za: lekarze, którzy mowia, ze dziecko moze umrzec wsnie ( nie pamietam jak nazywa sie taki przypadek) i wowczas taki smoczek moze uratowac

A u nas w przedszkolu jest tez sporo przeciwnikow smoczkow….dzieciaki wtykaja sobie do buzi palece…nawet do 6 roku zycia….
i badz tu czlowieku madry i pisz wiersze:)
wg mnie warto probowac ok 2 r.Ż robic „fazy w ciagu dnia bez smoczka” i czas stosunkowo wydluzac:)
jej….ale sie rozpisalam:P

a może jakiś wpis (a najlepiej filmik:) ) o czytaniu dzieciom ? chciałabym zacząć czytać swoim tylko nie wiem jak to rozegrać aby książeczka przestała wreszcie być zabawką do gryzienia i rzucania. A może 12 miesięcy to jeszcze za wcześnie?

  • Mońka

U nas był ten sam problem z czytaniem :) W końcu postanowilam: córcia leży w łóżeczku a ja krok dalej na krzesełku jej czytam. Gorzej było później jak zmieniliśmy łóżeczko na łóżko. Wstawała, zabierala, pytała o tyyle rzeczy, że nici były z czytania, więc zamiast to było opowiadanie obrazków, co się na nich znajduje, co robią itd. Teraz ma 5 lat, ale wczśniej tak od 4 słucha uważnie ;) Czytam do tej pory, nie co wieczór, ale czytam. Czasem, taką fajną encyklopedię dla dzieci oglądamy i czytamy jakieś ciekawostki :)

U nas najpierw ciężko było dobrać smoka,bo użytkownik troszkę wybredny ;)
Odsmoczkował się sam tzn.pewnego dnia smok wpadł pod łóżeczko i po całym dniu zorientowałam się że syn nie miał smoczka w ustach,więc już mu go nie dawałam :) Miał wtedy 1,5 roku.

Witam serdecznie u nas ze smokiem było tak że córeczka nosiła go ze sobą bardzo długo bo miała ponad 3 lata nie dało się jej oduczyć ,bywały rożne metody np. smarowanie czosnkiem :) ale bardzo jej to smakowało:) chowaliśmy ale płaczu co nie miara więc z powrotem go miała .Pamiętam że jak była mniejsza bywało tak że smoczek zginął i musieliśmy przewalić cały dom za nim się znalazł a to gdzieś wpadł pod łózko a to w zabawkach był itd.potem jak miała tak 2,5 do 3 lat potrzebowała go praktycznie do spania przychodził moment kryzysowy wieczorem smoczek musiał być, nawet się martwiłam kiedy ona nie będzie doiła tego cykolka :) bo zbliżał się czas oddania do przedszkola ,martwiłam się też o ząbki że będą krzywe ale jest ok. przyszedł taki moment samoistnie że córeczka sama wyrzuciła do kosza i powiedziała że teraz go śmieciara zabierze :)) i jak przyszedł wieczór to sama sobie przypomniała że go już nie ma bo śmieciara go wzięła i tym sposobem się nam udało . Myślę że to wszystko zależy od dzieci jedne dłużej używają smoczka drugie nie. Widocznie taka kolej rzeczy. Jak widać u każdego przebiega to inaczej. pozdrawiam

U nas córeczka używała smoczka tylko do spania. Jak miała ok 1,5 roku postanowiłam ją oduczyć. Poszukałam w internecie informacji. Jeden sposób mi przypadł najbardziej (odcinanie końcówki). Powiedziałam córeczce, że się popsuł. Gdy przychodziła pora spania był płacz to zawsze go wyciągałam i pokazywałam że jest popsuty. Próbowała go wziąć do buzi ale widziała że się nie da i mi go oddawała. Tak przez 3 pierwsze noce. Potem o nim zapomniała i mogłam go wyrzucić :)

  • Mońka

Ja miałam podobnie. Smoczek slużył do spania, ale przed zaśnięciem, jak byla juz starsza tak ok roku, to lubiła ciągać go zębami, aż w koncu odgryzła końcówkę sama i tak skonczyła sie przygoda ze smoczkiem ;) Na drugi dzień wyrzuciła go do kosza.

  • http://happymamaa.blogspot.dk/
  • Odpowiedz

Ciekawe jest to co piszesz! :-)
Ja znam ciekawy sposób pożegnania się ze smoczkiem który jest bardzo popularny w Danii gdzie mieszkam. Pewnie nie do zrealizowania w Polsce, ale i tak o nim wspomnę :-)

W Kopenhadze jest duży piękny park w którym jest wielkie stare drzewo na którym UWAGA! od lat są wieszane smoczki dzieci.
Chyba jest to taka jakby forma tradycji.
Dzieci są oswajane z tym drzewem, rodzice często spacerują po parku i zatrzymując się przy drzewie, tłumaczą, że za jakiś czas ich smoczek też trzeba będzie oddać.
Kiedy ta chwila następuje, dzieci rysują rysunek dla drzewa a rodzice pisza w imieniu dzieci list pozegnalny dla smoka i wieszaja go na drzewie. Później dzieci moga odwiedzac swoje smoczki, a gdy drzewo sie zapelni, wszystkie smoki wraz z prezentami dla drzewa, są ściągane i jest miejsce na następne. Tych smokow jest tak duzo, ze dzidzia i tak nie odnajdzie swojego, wiec nie ma obaw :-)
Nie słyszałam jeszcze o jakichś niepowodzeniach związanych z tą metodą i mi się bardzo podoba i pewnie za parę miesięcy sama z niej skorzystam :-)
Pozdrawiam
Linda

Paulina Stępień
  • Paulina

o świetne! muszę gdzieś znaleźć zdjęcie tego drzewa! ale brzmi świetnie :)

Paulina Stępień
  • Paulina

WOW świetne! absolutnie super to wygląda :D

Nasza córeczka miała ok 1.5 roku, jak sama odstawila smoczek. Wcześniej zawsze na noc chciała, w dzień nie na okragło. Pewnego wieczoru wyciągła smoka z buzi i zamoczyła w mojej szklance z kolą, wzięła do buzi i poszła do łóżka. Na drugi dzień gdy chciała smoka już jej nie smakował, nie był już słodki od koli. Miałam jeszcze 3 inne, które wcześniej naprzemiennie cmokała, i też nic. Przestał jej smakować i problem z głowy.

tylko potem dłużej trwało zanim zasnęła

Moja mama opowiadała mi ( ja tego zupełnie nie pamiętam, tzn pamiętam, że miałam smoczek, ale kiedy przestałam z niego korzystać to nie :D ), że przez jakiś czas zastanawiała się, jak mnie oduczyć od smoczka, w końcu wpadła na pomysł, żeby go… przywiązać do nogi od stołu. Kiedy chciałam sobie go wziąć, musiałam podejść i postać tam chwilę. Wiadomo, jak długo małe dziecko potrafi ustać w jednym miejscu i robić jedną rzecz :D W końcu podchodziłam coraz rzadziej, aż w końcu zupełnie zapomniałam o smoku. :)

Smok zamoczony w czymś mało smacznym nie przejdzie trzeba umyć :D u nas to przy pierwszym było to i nawet do 2 roku życia,tyle,że my często chorowaliśmy a że z małym wszędzie chodziliśmy to On doskonale wiedział, gdzie smoki można kupić widział tylko szyld apteczny i nie ma przebacz od razu płacz i rzucanie się na ziemie i z wielką siłą obierany kierunek przeciwny. Druga pociecha nie miała i nie mieliśmy zamiaru jej dawać. Niestety z czasem nie dało rady i pomogło przy płaczkach.

Dodaj komentarz: