Majówka kamperem 2018: dzień 0 i 1 w drodze

Majówka kamperem 2018: dzień 0 i 1 w drodze

To zaczynamy serię kolejnych wpisów pamiętnikowych. Mam nadzieję, że będziesz je czytać z przyjemnością równie wielką, jak te sprzed roku. Ruszamy kamperem na południe :)

Dzień 0

Godzina 5:30. “Maaaaamo wstawaj, kiedy jedziemy?”. Ja zaspana: “po obiedzie”, odpowiadam. “Mamoooo, a kiedy będzie obiad”? :)

Emocje towarzyszą nam od świtu, dzieci bardzo przeżywają i nie mogą doczekać się wyjazdu. Pakuję ostatnie walizki, dobrze, że kontrolę u lekarza załatwiliśmy wczoraj. Bo tym razem dzieci rozłożyło tydzień przed wyjazdem, to zawsze lepiej niż dzień przed ;) ale dla własnego spokoju wolę by lekarz dał zielone światło na wakacje. Może i jestem lekko przewrażliwiona, ale od przygód z naszym alergikiem wolę sprawdzić wszystko dwa razy.

Po obiedzie pakujemy samochód. Kamper czeka na nas niedaleko Bielska Białej,więc musimy tam dojechać i przepakować się. To nie jest problem. Choć tym razem mamy pewne wyzwanie z pakowaniem, bo jedziemy w 6 osób, czyli nasza powierzchnia w bagażniku Galaxy się kurczy, bo dochodzi fotel i więcej bagażu.

Czemu w szóstkę? Wspominałam o tym na livie, ale ogólnie zabieramy teściów. Pierwszy raz jedziemy z kimś, dla nas to nowość. Chcemy jednak pokazać im Wenecję, bo w tym roku świętują swoje 60 urodziny. A że teściów mam fajnych, to raczej nie powinniśmy się pozabijać ;)

No to ruszamy, jedziemy zabrać babcie i dziadka, chłopcy aż puszczą z radości, że to już.
Okazuje się, że zapomniałam inhalatora, niby na w razie w, jak to się mówi, ale lepiej zawrócić. Mamy godzinę 18:00 więc już wiemy, że mówiąc wprost jesteśmy w… lesie :)

Na miejscu jesteśmy po 22:00, spore korki na wylocie z Warszawy i duży ruch na trasie. Szybko się przepakowujemy, tego dnia wyjeżdżają też inne kampery, ale mam nadzieję, że pójdzie nam szybko. Zanim jednak ogarniemy bagaże, papierki i foteliki to mija trochę czasu. Ruszamy po 1 w nocy.

Chcemy dojechać na nocleg gdzieś w Czechach.

Jesteśmy zaskoczeni, bo ten kamper choć większy (całe 7 metrów) jest jakiś taki cichszy. Fajnie.

I tak jedziemy aż do świtu by stanąć na znanym nam postoju pod zamkiem. I to lubię w kamperze, nie musisz rozstawiać, po prostu podjeżdżasz, przekładasz się i dzieci do łóżka i śpisz.

Pierwsze zdjęcie z kamperem w tym roku, rety jak ja to polubiłam
Pierwsze zdjęcie z kamperem w tym roku, rety jak ja to polubiłam
Wschód słońca
Wschód słońca

Dzień 1

Rano budzi nas szczekanie psów, wokół nas jest mnóstwo samochodów, okazuje się, że organizowana jest jakaś wystawa :) w efekcie idziemy popatrzeć na dziwnie ostrzyżone pudle :)

Chcemy jeszcze coś kupić, ale sklepy w sobotę są czynne jedynie do 11:00, więc nic z tego. Zjadamy przygotowane placuszki i ruszamy.

Tutaj opis musi być mało sexy, bo dzień mija nam w trasie z przerwami dla dzieci. Swoją drogą w tym roku jazda z nimi to czysta przyjemność.

I tak jedziemy, a kiedy to pisze jesteśmy gdzieś w drodze do naszego ukochanego Spilimbergo. Jutro Włochy!

Wschód słońca
Wschód słońca
W tym roku obydwa foteliki to już przodem, więc sporo miejsca. Fajny Cybex solution X2 i britax romer xp sict
W tym roku obydwa foteliki to już przodem, więc sporo miejsca. Fajny Cybex solution X2 i britax romer xp sict
Mistrz drugiego planu, czyli radość
Mistrz drugiego planu, czyli radość
W drodze, czyli piękne pola rzepaku, oczywiście w Polsce też są, ale wszędzie zachwycają mnie tak samo
W drodze, czyli piękne pola rzepaku, oczywiście w Polsce też są, ale wszędzie zachwycają mnie tak samo
I nasza maszyna :)
I nasza maszyna :)
Slavkow u Brna
Slavkow u Brna

Komentarze:

W tym roku będę czytać Was na bieżąco. Też mieliśmy w planach pojechać z dziećmi (4 i 5 lat) albo nad polskie morze, albo do Włoch na małą objazdówkę. Cieszyłam się, że może wreszcie po wielu perypetiach zdrowotnych dzieci uda nam się wyjechać na kilka dni (10 rocznica ślubu, podwójne urodziny, imieniny i mamy jeszcze inne kwietniowe okazje). Kłopot z wyborem miejsca rozwiązał się sam. Na szczęście nauczeni doświadczeniem nie robiliśmy żadnych rezerwacji, bo zwykle rezerwujemy cokolwiek niemalże, jak już siedzimy w samochodzie ;). A to dlatego, że znów nagle, niespodzianie jeden dzień przed wyjazdem młodsze dziecko się rozchorowało. Dostało paskudne zapalenie krtani z bardzo wysoką gorączką… Nasz wyjazd ograniczył się więc do przejazdu do lekarza i z powrotem. A teraz patrzymy ze smutkiem na piękną pogodę za oknem i siedzimy w domu. Dlatego z przyjemnością oglądam Wasze zdjęcia. Prawie jakbyśmy tą trasę pokonywali z Wami :). Życzymy pięknej pogody :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ohhh dużo zdrowia i mam nadzieję, że uda nam się choć odrobinę słońca wysłać do Was. uściski

Miłej podróży i już się nie mogę doczekać kolejnych wpisów…

Dzień dobry, właśnie miałam zobaczyć kiedy się zaczną wpisy, bo strasznie jestem ciekawa jak będzie wyglądała podróż…A my obecnie od 2 tygodni siedzimy w Rzymie, nasza córka ma mieć operację i ciągle jest przekładana, cała sytuację odsladza miejsce, chociaż i ono może się znudzić tym bardziej że większość czasu spędzamy w domu a zwiedzamy bardzo mało że względu na córkę…życzę miłej podróży i czekam na kolejne wpisy…A może spotkamy się gdzieś na ulicach Rzymu?

Paulina Stępień
  • Paulina

Kochani :) zdrowia. Wiadomo jakie są obecne plany? My w tym roku nie dotrzemy do Rzymu niestety. Uściski dla Was

Witam, może już na takie pytanie odpowiadałaś ale nie znalazłam odpowiedzi, wiec wybacz jeśli to już gdzieś było. Kiedy po raz pierwszy z dziećmi wybraliście się na wyjazd objazdowy, ile lat miał młodszy? Ile max wtedy jechaliście na raz godzin? Serdecznie pozdrawiam

Jaki jest koszt wynajęcia takiego kampera?

O Matko Kochana! Ale masz zajebistego meza. Ty tez jesteś SUPER!!!

Fajnie, że z dziećmi jedzie się coraz przyjemniej z roku na rok. U nas starszy 3 lata a mlodsze 8 miesięcy. Jeździmy z nimi w bardzo długie trasy ale szczerze mówiąc ja wolę jechać gdzieś do 3h od domu. Zwlaszcza kiedy jedziemy tylko na weekend. I cały czas u nas ulubieńcem jest namiot.

Miłego wypoczynku !

czym inhalujesz syna? córka często kaszle, czy takie inhalacje pomagaja na kaszel, czy bardziej kichanie, łzawienie?

Dodaj komentarz: